Tylko że w tamtym odcinku pokazano nam właśnie, że czarna dziura jest w stanie zasilać wrota dopiero w takiej odległości, w której zarazem dylatacja jest już znacząca. A ponieważ tutaj mamy do czynienia nie ze zwykłymi wrotami, lecz superwrotami mającymi w dodatku łączyć się na odległości międzygalaktyczne, to logicznie patrząc powinny znajdować się jeszcze bliżej czarnej dziury, żeby móc czerpać z niej dostatecznie dużo mocy.
Co do wpływu gwiezdnych wrót na nasilenie efektu dylatacji, to w sumie nie pamiętam co tam Carter wtedy tłumaczyła, ale de facto nie ma to znaczenia, gdyż tutaj też mamy obecność tychże wrót, ergo problem analogiczny do tamtego.
Spoko, z uwagi na dziedzinę którą zgłębiałem trochę w czasie studiów, jestem wyczulony na tego typu rzeczy i lubię sobie czasem analizować (o ile nie robi się zbyt abstrakcyjnie) - powiedzmy, że dla mnie to taki dodatkowy smaczek serialu

Na szczęście nawet jak dopatrzę się jakichś nieścisłości, to na ogół nie przeszkadzają mi one czerpać przyjemności z oglądania serialu

Tak było i w tym przypadku.