Przeczytałem ten wywiad po polsku z tajemniczym, anonimowym, dobrze zorientowanym w sytuacji człowiekiem (pewnie jest z NID, może agent Barret, albo pułkownik Maybourne). I powiem szczerze jestem przerażony tym, o czym mówi ten człowiek. Mnogość tajnych projektów, o których mówi, ich wpływ na nasze życie i dalekosiężne plany władców sprawia, że czuję się bardzo malutki. Świadomość, że nie mam wpływu na swoje życie, z powodu pętli czasowych, które wciąż się powtarzają, regulacji urodzin kontrolowanych poprzez rozsiewanie niewykrywalnych, nieuleczalnych wirusów po świecie, kosmitów wyłaniających się z rozerwanej czasoprzestrzeni, złych i dobrych, sprawia, że życie traci jakikolwiek sens. Najlepiej od razu strzelić sobie w łeb. Najgorsze, że może się kiedyś okazać, że jestem jednocześnie swoim ojcem i matką oraz córką i synem. Jeden z pisarzy S-F opisał taki przypadek i na pierwszy rzut oka wydaje się on być pozbawiony paradoksów. Aż strach się bać, można pójść za to siedzieć na resztę życia.
No dobra, mój komentarz miał charakter ironiczny.
Teraz na poważnie.
Znów mamy dobrze poinformowanego człowieka, o nieustalonej tożsamości, który nie wiadomo czemu mówi o tym, o czym nie powinien, bo ludzie nie są jeszcze gotowi na prawdę, mimo iż jest ona skrywana już od 50 lat. Człowiek ów mówi nam, że rządy światowe nas zabijają bo jest nas za dużo i potępia takie działania ze względów swojego człowieczeństwa, z drugiej jednak strony jako naukowiec twierdząc, że potrafi to zrozumieć. Tłumacząc na prosty język jednocześnie jest przeciw jak i za.
Człowiek ten wie o pętlach czasowych, choć sam w nich żyje. Ciekawe czy zdaje sobie sprawę, że co jakiś czas udziela na nowo wywiadu na temat tych pętli czasowych? W jakiś sposób pewnie je liczy i informację o tym przechowuje poza pętlą czasową, w której go zapętliło
Projekt Manhattan, co za szataństwo. Atomówki zrobiły wyrwy w czasoprzestrzeni i włażą do nas jacyś kosmici. Za bardzo przypomina mi to apokaliptyczne wizje roku 2012 z obcymi z innych wymiarów i transcendencji ludzkiej rasy na wyższe poziomy egzystencji. Może powinienem się w końcu wybrać na spotkanie channelingowe do Towarzystwa Wiedzy Waleologicznej, otworzyłbym umysł.
Opowieści tego człowieka faktycznie mają dużo wspólnego z Gwiezdnymi Wrotami. W taki sposób, że opowiadają o niektórych odcinkach serialu. W zasadzie całą fabułę Stargate można by streścić w opowieści tego dobrze poinformowanego źródła.
Nie wiem skąd biorą się tacy fascynaci, którzy wbrew zdrowemu rozsądkowi szukają dziury w całym? (pytanie retoryczne)

Logowanie »
Rejestracja









