Odcinek 175 - S09E01 - Avalon - Part 1
#81
Napisano 24.07.2005 - |08:01|
#82
Napisano 25.07.2005 - |07:14|
2. Sajonara SG-1 (-)
3. Bitwa na Antarktydzie (+)
4. Jhon zazdrosny (-)
5. Nowy admin (+)
6. Niezłe wdzianko (+)
7. „Nie wierzę że zostawiłem wyprawę Dedala ze względu na to...” (- -)
8. Odcinek premierowy odcinkiem zwolnienia tempa wydarzeń! 7.5/10
Zaczynamy...
Jak to zawsze bywa niemal pół roku zawsze czekamy na odcinek premierowy który zazwyczaj zaspakaja nasz głód wspaniałym rozwiązaniem niedokończonego wątku w ostatnim odcinku. Tak było w Atlantis, tak było w BSG. W SG-1 tymczasem mamy pilotowy odcinek nowego rozdziału w serialu. Przedstawiane są nowe postacie, wyznaczane nowe cele.
Sajonara SG-1 (-)
Osobiście jestem mocno związany z postaciami Jack’a i Sam. Tymczasem właśnie tych dwóch postaci nie mam, co już szukać w odcinku pomimo tego że dalej podobno jest to ten sam serial. Wiem, ewolucja, powiew nowości... zawsze jest dobry, ale cóż poradzę gdy kluczowe ulubione rzeczy z serialu zostały wycięte. Na dodatek ci co zostali to Danielowi wyrosła broda, a Teal’cowi jeszcze bardziej włosy się powiększyły. Z przyzwyczajenia tych postaci, a nawet ich wizerunku mi po prostu brakuje i trzeba żyć dalej mając nadzieje że może akurat ci nowsi będą lepsi.
Bitwa na Antarktydzie (+)
Zacznijmy od postaci Cameron’a. Po prostu KOCHAM jego historię, która mu została dopisana i zakorzeniła postać w serialu. Bitwa nad Antarktydą jest kulminacją wszystkich sezonów SG-1 i jednym z najlepszych momentów całego serialu. Wprowadzenie postaci, która jednocześnie przedstawia tło tamtych wydarzeń było genialnym pomysłem i gwarantowało zaciekawienie. Co więcej wydaje mi się że te retrospekcje były najlepsze z całego odcinka! Bym opisał każdą jednak szczególna jest ta, w której słyszymy w odbiorze radiowym opis triumfu nad Anubisem oraz potem śledzimy proces zdrowienia naszego nowego bohatera, którego odwiedza SG-1 (ech, nawet w tych scenkach SG-1 musieli rozdzielić). Co do samej postaci ma ona swój charakter i nie kojarzę żadnej innej z SG-1 podobnej do niej. Przypomina grzecznego żołnierzyka z ambicjami. Postać ma potencjał i że tak powiem: „wierzę w nią” pomimo pewnych wad, które zauważyłem w odcinku.
Jhon zazdrosny (-)
Przeszłość to jedno, teraźniejszość drugie. Jak na razie to albo aktor musi się wczuć w klimat serialu, albo ja przestać kojarzyć go „Jhon’em”. Wydawało mi się że przez cały odcinek „Crichtona” denerwowało, że „Sun” zadaje się z Danielem (kogo nie)... a może to tak dobrze odegrał poczucie zawiedzenia się jego postaci że nie przydzielono go do tego doświadczonego SG-1. Na dodatek beznadziejne jest to wypytywanie się o drogę do wrót na Dakarze. Litości! Taki naukowiec nie kumaty zamknięty w pokoju jak Jay Felger to może się zgubić, ja się mogę zgubić... Ale wojskowy? Żołnierz? I na dodatek pilot! Nie dość, że dowcip ograny to na dodatek przypisany nie właściwej osobie, przez co wcale nie wydawało mi się to śmieszne! No chyba że ja nie zrozumiałem i podobnie jak Jack nowa postać ma zgrywać głupka, jednak przez resztę odcinka na takiego nie wyglądał, chociaż by podczas rozmowy z generałem na początku zachowywał niemal nie ustanie powagę.
Nowy admin (+)
Naprawdę polubiłem postać nowego generała, każdy moment z nim miał swój smaczek. Spotkanie z Mitchell’em i jego komentarz odnośnie jego czystych akt, ponaglanie Jackson’a podczas odprawy, rozmówka z Valą na osobności i na koniec najciekawsza scenka z rozgrywką w szachy w której mieliśmy też przyjemność zobaczenia Jack’a. Postać ze swoistym poczuciem humoru, rozpoznawalnym głosem i często tak tajemniczo się uśmiechająca. Jest bezpośredni, zaskakujący w swoich osądach. Wydaje mi się że za mało mamy informacji jak i czemu zmieniono dowództwo SGC, gdzie ostatecznie Jack trafił (jak zrozumiałem to wiemy tylko to że wybył z Colorado bo sprzedaje dom). Nowa postać generała przyswoiłem niemal od razu po jego zobaczeniu. O wiele lepiej widzieć kogoś takiego na stanowisku niż Jack’a.
Niezłe wdzianko (+)
Teraz Aeryn. Trudno skupić się nad tą postacią i coś głębszego powiedzieć. Wtórując powiem na starcie „niezłe ubranko” i chyba można byłoby na tym zakończyć głębsze rozważania i postawić plusika. Rozmyślając nad zasadnością (przewidując komentarze takiego typu) wprowadzaniu takich seksownych postaci dla oglądalności powiem tylko tyle, że dziwne byłoby gdyby w całej galaktyce z tyloma cywilizacjami nie byłoby tak ekscentrycznej osoby, która nie dość że tak się ubiera i ma taki charakterek to na dodatek głównie jej głowę zajmuje zdobywanie skarbów. W tym też chyba leżą intencje tej postaci w odcinku „Prometheus Unbound”. To taka kobieta pirat, raczej nie kieruje się ona dobrem swoje ludu, ani też „ciemna strona mocy” jej nie pochłonęła.
„Nie wierzę że zostawiłem wyprawę Dedala ze względu na to...” (- -)
Oglądając po SG-1 parę innych premierowych odcinków innych seriali czuję ogromny niedosyt i odczuwamy ogromny kontrast poziomu i rangi wydarzeń. Bo co my tutaj mamy. Historyjkę jak żołnierzyk próbuje zebrać własną drużynę, przybywa kosmiczna kobieta-pirat (ładna, ale nie istotna postać serialu), łączy drużynę, i na koniec mamy kłopoty w jakiejś jaskini. To jest to, co na razie przyniosła pierwsza część. Wiem, że jest to pierwsza część, wiem że to początek czegoś większego. Dla widza mogło być tylko zaskoczeniem, że obsada się zmieniła i Danielowi bródka wyrosła (beznadziejny pomysł podyktowany wspomnianym przez Vale podobieństwem do Camerona). Dobrym momentem swoistego „szoku” mogło też być odwołanie do historii o królu Arturze... i tyle! Mogę ten spadek akcji usprawiedliwiać tym że jesteśmy w fazie po tym jak Goa’uld’owie upadli, więc SGC działa na wolnych obrotach co chyba widać po tym że Jack’a nie ma na stanowisku, a SG-1 znalazło robotę gdzie indziej. Musimy, więc chyba tylko odczekać, gdy akcja nabierze tempa, pojawi się nowe zagrożenie i będą jakieś akcje, strzelanie... ale oceniając ten odcinek osobno dostaje minusa za brak wciągającej historii i akcji!
Odcinek premierowy odcinkiem zwolnienia tempa wydarzeń!
Tytuł tego akapitu to moja opinia o tym odcinku. Pamiętamy jeszcze co mieliśmy na koniec ósmego sezonu. Niesamowita trójka: Reckoning 1, Reckoning 2 i Threads oraz całkiem dobre utrzymane na wysokim poziomie odcinki końcowe Moebius 1 i Moebius 2. To zaskakujące by odcinek premierowy zwalniał tempo, ale tak jest i za samo słowo premierowy nie będę mu podwyższał oceny! Jesteśmy w trakcie wkraczania w nową erę serialu co wymaga by poświęcić czas na przedstawienie nowych postaci i nowego celu. Pierwszą część wykonał ten odcinek przedstawiając nowe postacie. Nowy cel miejmy nadzieje poznamy wkrótce. Tymczasem na ocenę 7,5/10 wpływa przede wszystkim nie wciągająca historia, bo to że starego SG-1 nie ma przeżyje.
dobre pytanietylko 1 pytanie co tak naprawde z Jackiem dostał awans czy odszedł z wojska bo to chyba nie było wyjasnione w odcinku?
Masz na myśli aktorów? :>Nowych bohaterów znam już z Fara,
Kiedyś musiało się to stać. Przypominam że po Reckoning sytuacja była jasna. Teal’c wraca do swoich braci, a SGC tak naprawdę nie ma z kim wojny prowadzić i Ziemia nie jest jak na razie zagrożona. W końcu dostali urlop ::>Smutno było patrzeć jak stare dobre SG-1 legło w gruzach
Chodzi o to że większość jest kalką z 722 i tylko kilka akcji F-302 jest dodanych. Ale ogólnie sam nie uznaje tego za jakąś wielką wadę.Chce skrytykowac ludzi, ktorzy czepiaja sie slabszych efektow niz w 2x01 SG:A, poniewaz zeby zachowac spojnosc z efektami z poprzedniej bitwy nad placowka Obcych
Jak może być lepiej od 10/10?Moja ocena 10. wróci Carter będzie jeszcze lepiej
To że są nowi odcinka jeszcze dobrego nie czyni :> To że grali w innym serialu też nie oznacza że odcinek jest dobry...WYSOKA OCENA za nowych aktorów
WłaśnieNo to jak wytłumaczysz sprawę, że jeden sezon = 1 rok?
O ile mnie pamiec nie myli w SG1 nie ma zbyt wielu odniesien do czasu.
Odcinek 2001, nazwa sugeruje i odcinek Politics gdzie poznajemy datę misji na Chulack
#83
Napisano 26.07.2005 - |10:00|
Nuda, sztucznosc i plastik. Jedynie Daniel wprowadza jakis koloryt do tego odcinka. Fabula taka wydumana, ze glowa boli. Pierwsze odcinki maja zachecic do ogladania, a nie zniechecac.
Jak juz ktos napisal wyzej co ma pilotowanie mysliwca do dowodzenia druzyna SG?? Na dodatek aktor chyba wziety z filmow playboya. Czy na prawde nie da sie znalezc jakiegos oryginalnego aktora tylko taka tandeta?
Nowi aktorzy - sa sztuczni i staraja sie nasladowac poprzednich. Jestem otwarty na zmiany aktorow, ale te sa nie do zniesienia. Zastepstwo Daniela na Jonasa bylo rewelacyjne. Zalowalem ze namieszali tak z fabula i Daniel wrocil.
Jak poprzednik napisal...
To dowcipkowanie glownodowodzacych druzynami zaczyna mnie wnerwiac. Jack zartowal ok, bylo super, to bylo jego domena, ale czy kazdy lider musi miec taki sam glupkowaty charakter?? (SG1, SGA)Czy nie mozna wymyslec innej postaci?
General to ma byc general a nie jakis cieply dziadzo ktory do wszystkich cieszy miche.
Ogolnie seria SG1 jak i SGA z poziomem schodzi baaardzo szybko w dol.
#84
Napisano 04.08.2005 - |13:58|
Ale w zasadzie tylko za Claudię(ach te długie włosy!!) :hyhy: :hyhy: :hyhy:
Odcinek mi się podobał jednak nie wstrząsnął mną.Dobry początek sezonu.
Zmiany jak najbardziej są wporządku,zobaczymy co będzie dalej
-Dowiedz się żołnierzu,że wróg którego nam zostawiliście był kruchy.
-Ich siła jest płytka wojowniku a wiara nie zna czci.Czy pójdziecie ze mną?
-U waszego boku żołnierze.W waszym cieniu leży honor ''Malazańska Księga Poległych''
#85
Napisano 08.08.2005 - |20:21|
Mam nadzieję że po obejrzeniu całej serii znowu będę czekał z drżącymi rękoma na następną
#86
Napisano 11.08.2005 - |23:36|
#87
Napisano 17.08.2005 - |20:11|
Odcinek jak dla mnie słabszy od SGA 2x01 ale niczego sobie. Zaczyna sie fajną bitwą, potem komiczne motywy z Crichtonem ("Hey you, wanna join SG1?"). W końcu Claudia i motyw z Merlinem. Podobało mi się, zobaczę co wymyślą dalej na razie 8,5
T.O.M.C.I.A.K.: Transforming Obedient Machine Calibrated for Infiltration and Accurate Killing
Czuję, że budzi się we mnie zwierzę... Ale obawiam się, że to leniwiec...
#88
Napisano 30.08.2005 - |22:34|
Haszek napisał:
Jak juz ktos napisal wyzej co ma pilotowanie mysliwca do dowodzenia druzyna SG?? Na dodatek aktor chyba wziety z filmow playboya. Czy na prawde nie da sie znalezc jakiegos oryginalnego aktora tylko taka tandeta?
A Jack to niby skąd się wziął? Wiesz, co to jest Air Force?
Użytkownik Augustus the Impaler edytował ten post 30.08.2005 - |22:37|
#89
Napisano 12.09.2005 - |08:58|
A co do odcinka. Przeniesienie akcji z Egiptu na tereny średniowiecznej mitologii, a szczególnie mitu o królu Arturze - ciekawe. Sądze, że nawet bardzo. Co z tego wyniknie - zobaczymy ppewnie w następnym odcinku
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"
Gandalf - Drużyna Pierścienia
#90
Napisano 08.10.2005 - |20:52|
#91
Napisano 29.10.2005 - |21:12|
Szczerze dałbym 2 gdyby nie, ciekawe rozpoczęcie w postaci wplecenia mitu arturiańskiego, super rozmowa Landry'ego z O'neiilem przy szachach i przede wszystkim BOSKA VALA. Nie dość że piękna że kopara opadała, to jeszcze te jej teksty... Szkoda ze po 6 odcinkach juz jej nie ma, byloby z czego sie posmiac i na co popatrzec.
#92
Napisano 25.11.2005 - |17:32|
#93
Napisano 25.11.2005 - |18:40|
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
#94
Napisano 03.05.2006 - |19:11|
#95
Napisano 05.05.2006 - |14:58|
Ogolnie uwazam ze jako pierwszy odcinek sezonu to wrecz swietnie!! Pojawiaja sie nowe postacie w SGC : Mitchell i Vala sa swietni! Chociaz nic nie zastapi starego dobrego Jack'a to nie bedzie to samo SG-1 ale i tak mi sie podoba a z tego co wiem to w kilku odcinkach zobaczymy stary sqad
Bardzo podoba mi sie wprowadzenie calkiem nowego i swierzego watku jakim sa Ori ! Guldowie w koncu troszeczke sie znudzili!
Wg bardzo pozytywny! Oby tak dalej
Podzrowienia
Użytkownik MonkeyNH edytował ten post 05.05.2006 - |15:00|
#96
Napisano 05.05.2006 - |15:06|
Faktycznie bez RDA ten serial ma trochę inny klimat, ale równie dobry. Kolejny raz napiszę, że Mitchell bardzo mi się podoba jako postać.
Użytkownik Wraith edytował ten post 05.05.2006 - |15:07|
#97
Napisano 08.05.2006 - |18:33|
Ogólnie odcinek na 9. O wiele lepszy niż nudny Moebius.
#98
Napisano 17.05.2006 - |23:09|
Ocena: 8
PLUSY:
+ za to, że Jack nie gra już w 9 sezonie :] W przeciwieństwie większosci z was, uważam, że czas najwyższy aby RDA dał sobie spokoj z rolą pierwszoplanową w tym serialu. Oczywiście fajnie by było go widzieć raz na jakiś czas niczym Bra'tac lub Jacob Carter. Po prostu facet się wypalił. Ja osobiście niewyobrażam sobie aby facet po 50-tce "latał" dalej z karabinem i brał udział w akcjach, strzelał, zabijał, skakał, biegał niczym młody oficer. Zaś jako przeciwieństwo, czyli siedzenie za biurkiem jako dowódca SGC również nie wypadł zbyt dobrze, co widzieliśmy w 8 sezonie. Dlatego uważam, ze nie ma dla niego już miejsca w Stargate SG1 w "pierwszej linii"
+ Vala
Gdzie jest mój Daniel?" czy "Zróbmy sobie dzieci!" są powalajace. jak dla mnie to vala może grać przez cały 9 i 10 sezon
+ podpułkownik Cameron Mitchell jest w porządku. Podoba mi się jego mimika twarzy, facet umi być zarówno poważny co wyraźnie widać (ładne były jego retrospekcje dotyczace walki nad Antarktydą) oraz umi być zabawny na swój sposób (nie w 100% swój, bo troche "zgapia" od Jacka ale i tak jest dobrze)
MINUSY:
- biedny Daniel, znów nie pojechał na Atlantydę
- hmm jakoś ten cały nowy serialowy wątek arturiański nie do końca mi pasuje. OK, ale to moze tylko takie pierwsze wrwzenie. Zobaczę po kilku epizodach, moze się poprawi moje podejsćie do tego. ;]
-
podpisuję się pod tym stwierdzeniemJAk dla mnie to lekko przegiete - w koncu pradawni uciekli z atlantis 10 000 lat temu potem na ziemii zaczeli panowac goauldowie [ wiec pewnie pradawnych wymiotlo na wyzszy stopien egzystencji ], gouldowie zostali przegnani z Tauri i nagle kilka tysiecy lat potem na ziemi okazuje sie ze jest jeszcze jakis pradawny [ Merlin ] .......... Wolalem juz opcje ze wszystko wywodzilo sie ze starozytnosci .........
Użytkownik Halavar edytował ten post 17.05.2006 - |23:11|
W oczekiwaniu na BSG "Caprica"
#99
Napisano 17.08.2006 - |16:47|
#100
Napisano 10.09.2006 - |08:37|
1. Dlaczego wam się nie podoba zarost Daniela?
2. Dlaczego uważacie, że SG-1 bez RDA to SG-1 stracone? Ja też myślałam na początku - oh, O'Neill odejdzie i będzie klapa. Ale miło się rozczarowałam! Możecie mi wierzyć albo nie, możecie mnie spalić na ołtarzu albo i nie, ale nie odczułam braku RDA w serialu. Natomiast dotkliwie odczułam nieobecość Daniela przez cały 6 sezon. Ech, może dlatego, że Daniel to moja ulubiona postać?
3. Co wy macie do pragnienia Daniela, by zobaczyć Atlantydę? Dajecie minusy za jego tekst: "Nie wierzę, że przez to nie poleciałem na Atlantydę" (czy jak to tam było). Przecież DJ jest archeologiem i historykiem (lingwistą też, ale to ma się nijak do tej sprawy) i wiele razy słyszał legendy o tym niesamowitym miejscu. Jego marzeniem jest zobaczyć coś mistycznego, coś o czym tyle czytał i uczył się, by poznać tajemnicę kultury i technologii Pradawnych!!! To tak, jakby ktoś powiedział Carter, że znalazł na jakiejś planecie coś bardzo przydatnego (nie wymyślam co, rozumiem zaledwie 10& z tego, co ona nadaje), co może zaważyć na losach całej galaktyki, czyli po prostu ZDC, czyli Zabawka Dla Carter. Taka sama sytuacja pojawia się w przypadku Daniela. Jestem pewna, że marzeniem każdego archeologa jest zobaczyć legendarną Atlantdydę, a gdy Daniel ma możliwość jej zobaczenia, ciągle mu się nie udaje! Oczywiście nie widziałabym go w SGA na stałe, ale mógłby w jednym odcinku gościnnie wystąpić, by troszkę sobie pozwiedzać, a potem wrócić do Vali
4. No dobra, to teraz coś o Mitchellu - trochę naciągana postać, ciagle coś zdziera z poczucia humoru Jacka, chce go zastąpić... i niepotrzebnie! Nie każdy uwielbia RDA, pewnie niektórzy się cieszą, że pozbyli się jego poczucia humoru, które w niektórych momentach było już nie na miejscu. Oh, jakże się zmartwią, że maja O'Neilla w młodszym wydaniu! Cam nie powiniem zastępować RDA, powinien być samym sobą!
5. O nowym składzie SG-1: Daniel musi być! Mimo że czasem nawija jak najęty (i za to go lubię!
6. I wreszcie o fabule - wreszcie (powtarzam - wreszcie!) skończyliśmy z Goa'uldami, a przynajmniej nie poświęcami im już tyle czasu. Heh, mit arturiański, Merlin... Tak tak, to fajne klimaty. Przecież bogów nie było tylko w starożytności! Ludzie, opamiętajcie się! Egipt, Rzym, Grecja... Tak, tak, kocham starożytność, ale także uwielbiam średniowiecze i cieszę się, że serial zmienił nieco klimaty.... Zrobiło się mroczniej, bardziej mistyczniej i tajemniczo i... dobrze!
Uff, rozpisałam się
Aha, dałam 10!
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








