A ja właśnie wstałem więc może opiszę co się działo.
W Opolu pojawiłem się jako pierwszy (poza Kwiatkiem oczywiście

) bo już przed 11. Pół godziny później pojawiła się grupa z Wa-wy, wraz z Katharnem. Potem dobiła reszta.
Najpierw koło 12.30 udaliśmy się do Piramidy - knajpy w typowo Goa'uldowym wystroju, gdzie pożarliśmy rzeczy w rodzaju przysmaku pustyni, sałatki Ozyrysa itp... Po posiłku Kwiatek rozpoczął Quiz, który był zabójczo

trudny. Ale nagrody były rewelacyjne.
Następnie przenieśliśmy się do lokalu z rzutnikiem, gdzie niektórzy zabrali się za odrabianie odcinkowych zaległości, inni za rozmowy towarzyskie a jeszcze inni za integrację przy stuku kieliszków :hyhy: Zibi chcąc pobić swój rekord z Sierakowa dwoił się i troił, więc nie zdziwiłbym się, gdyby archiwum zdjęć miało koło pół giga... Po 22 do domu wyruszyła ekipa wrocławska w osobach Tamerlin, Nexusa i SGTokara, reszta też w miarę szybko wyniosła się z lokalu i pożeglowała w stronę dworca pkp (następna w kolejce miała być grupa śląska, czyli BSL, Fugiel i ja). Okazało się, że na dworze panują iście syberyjskie warunki (ziiiiiiiiimnooooooo

), a pociągi jak na złość solidnie się pospóźniały. Tutaj podzieliliśmy się na 2 grupy - większość pod przewodnictwem Kwiatka udała sie po zaopatrzenie, a grupy warszawska, śląska i Katharn osiadły w dworcowym barze przy gorącej herbacie. Pociąg w końcu pojawił się tuż przed 24 i tak zakończył się dla mnie 1 zlot opolski.
Było swietnie, jak to zwykle na takich imprezach bywa, poznałem kilku nieznanych mi wcześniej forumowiczów, conieco zjadłem, wypiłem, nagadałem się i w końcu oglądnąłem parę zaległych odcinków. Teraz tylko czekam, kiedy Katharn dotrzyma obietnicy i poda chociaż przybliżony termin 2 zlotu w Częstochowie