Dobra, mam nowa teorię, zerżniętą z konceptu rasy Xeelee. Destiny zmierza do Wielkiego Atraktora, a więc jednego z bardziej tajemniczych miejsc wszechświata. Otóż jest to punkt, do którego zdają się zmierzać wszystkie widziane galaktyki, przecząc wszelkim teoriom i wyliczeniom, które upierają się, że wszechświat winien się rozszerzać. Wielki Atraktor jest gdzieś w supergromadzie Virgo. A więc cholernie daleko-bo Virgo zaczyna się 52 miliony lat świetlnych od nas.
A wpadłem na to przypadkiem czytając o książkach Stephena Baxtera i koncepcie rasy Xeelee, która
Ha, a ktoś tam narzekał że w jakimś epizodzie SGU jakaś rasa stworzyła układ słoneczny
Jeśli twórcy SGU pójdą w podobnym kierunku to możemy zobaczyć coś takiego jak właśnie twór Xeelee. Czy będzie to oznaczało, że Pradawni byli mało zdolnymi małpkami? Nie. W sumie
IMO Pradawni są lepsi niż ktokolwiek odpowiedzialny za Wielki Atraktor-bo ten koleś to zwykły lanser o showmen

Większe=lepsze? Niekoniecznie. Pradawni stworzyli urządzenie pozwalające na stworzenie stabilnych wormholi za pomocą energii kilku silników spalinowych (odcinek 1961), co oznacza że byli absolutnymi mistrzami-w fizyce kwantowej. Widzicie, nie potrzeba inżynierii na skalę galaktyczną by wymiatać
Użytkownik Sakramentos edytował ten post 04.09.2010 - |17:31|
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung