Skocz do zawartości

Zdjęcie

Morgana’s Successor ***Dziedziczka Morgany


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
103 odpowiedzi w tym temacie

#81 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 07.06.2011 - |23:58|

Dziewczyny trochę się namieszało z tym pisaniem, bo trochę miałam kłopoty z pracą. Obecnie mam sesję i wkrótce zmieniam stancję. A po tym "gorącym okresie" w realu mam pomysł na gorący okres w ficku... . Zastanawiam się także powolutku nad kolejną częścią. Jedno jest pewne co to seqel'a jeśli nie dorwę SGU(w pl), to akcja na pewno się tam nie przeniesie. Pozostaje "1" i SGA, ale raczej to będzie SGA. Większe pole do popisu :P . Poza tym słabo widzę Magdę z relacjach z Valą... choć mogło by być to z drugiej strony ciekawe... :P A Wy co byście woleli SGA czy SG1?
  • 1

#82 Michalina

Michalina

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 67 postów
  • MiastoOstróda(Mazury Zach.)

Napisano 08.06.2011 - |11:24|

W Twoim wydaniu oba są świetne. Ale bardziej przywiązana jestem do SG1.
Pozdrawiam
Ps. Myślałam, że już zapomniałaś o tym fiku.
  • 1
Ubi dubium ibi libertas.

#83 Madi

Madi

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 270 postów
  • MiastoChorzów

Napisano 08.06.2011 - |11:46|

Ps. Myślałam, że już zapomniałaś o tym fiku.


nie tylko ty :)
w sumie nie robi mi to różnicy, czy będzie to SG-1 czy SGA :) każdy się przyjemnie czyta :P
  • 1

#84 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 08.06.2011 - |13:15|

Nie, nie zapomniałam ale mam coraz większy zawrót głowy i nawet nie było jak siąść do tego by coś porządnego sklecić <_<. No a poza tym ostatnio jestem tak znerwicowana, że literówki nawet robię, nie mówiąc o pilnowaniu stylu <_<
  • 2

#85 Madi

Madi

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 270 postów
  • MiastoChorzów

Napisano 08.06.2011 - |13:41|

Megi :) weź głęboki oddech, telefon/mp3/ipod naładowany spokojną, twórczą muzyką i jedź/ idź na łono natury. Park może być, byle żeby było cicho. Poodpychaj trochę świeżym powietrzem, i łap wiatr/wenę w żagle. Mi to pomaga może i tobie pomoże przy pisaniu :)
pozdrawiam i czekam na kolejne części
  • 2

#86 cooky

cooky

    Sierżant

  • Użytkownik
  • 718 postów
  • MiastoPolska centralna

Napisano 08.06.2011 - |21:10|

Stawiam na SG 1. To zawsze będzie moja ulubiona drużyna.
Ale SGA też może się przyjemnie czytać.
Hmm. Sesja, ważna rzecz. Pamiętam, że robiłam wszystko, żeby tylko nie siadać do książek. To był jedyny okres w moim życiu, kiedy dobrze myło mi się okna. Dzisiaj tego nienawidzę. :wacko:
Pozdrawiam.
  • 2

Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również na nas.

F. Nietzsche


#87 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 13.06.2011 - |20:32|

Ja wolę SGA. To właśnie od niego zaczęła się moja przygoda ze Stargate (taka świadoma). A kiedy kolejny fragment? Kiedy? Kiedy? Kiedy? Bo ja się już doczekać nie mogę :).
Pozdrawiam - igut214:)
  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#88 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 18.06.2011 - |16:28|

Noooo... sesja prawie zakończona, czekam jeszcze tylko na jedne wyniki i dwa wpisy, no a potem obrona. W międzyczasie, jako że mam trochę luzu, naskrobałam trochę DM. Myślę, że 2 i 1/3 A4 to wystarczający fragment do miłej lektury.

Magazyn
Dziewczyna nie dowierzała własnym oczom. W tej oto chwili czytała jak gdyby żywcem spisane trwające właśnie wydarzenia na Atlantis, z tą różnicą, że akcja zapisu działa się kilka tysięcy lat temu, kiedy miasto zamieszkiwali jego dawni mieszkańcy, Starożytni. Magda wiedziała, że historia lubi się powtarzać, ale nie liczyła na tak wierne odwzorowanie. Każde słowo, każda linijka coraz bardziej wciągały Polkę, aż w pewnej chwili teraźniejsze wydarzenia ustąpiły pola przeszłości. Narrator, który był najprawdopodobniej jednym z kronikarzy Atlantis zaczął rozmijać się z rzeczywistością. Wydarzenia, które opisywał nie miały w żadnej mierze odzwierciedlenia w rzeczywistości, mało tego, mówił o zdarzeniach, o których Morgana nie wspomniała ani słowem.
Studentka czytała dalej, czuła że opowieść zmierza ku końcowi. Chwilę później skończyła czytać tekst i poderwała się z krzesła. Wiedziała już, że nie w fotelu należy szukać pomocy, lecz należy podejść znacznie bliżej wroga, powtarzając historię sprzed kilku tysięcy lat, omijając tylko jeden jej fragment. Wybiegła z magazynu i tak szybko jak mogła wspięła się po schodach rozglądając się za Jack’iem lub dr Weir. Musiała ich jak najszybciej poinformować o swoim odkryciu.
Biegnąc, zastanawiała się gdzie może ich znaleźć. O ile podejrzewała, że O’Neill może być wszędzie w tej chwili, o tyle przywódczyni ekspedycji powinna być w sterówce Wrót. Nie namyślając się długo, Magda skierowała swoje kroki w tamtą stronę. Minęła zakręt i uderzyła w kogoś. Zanim zdążyła się zorientować co się stało, barczysty mężczyzna o długich, ciemnych dredach chwycił ją mocno za ramię.
- Myślałem, że O’Neill posadził cię na fotelu… - zagadał mężczyzna, ale dziewczyna nie mogła sobie początkowo przypomnieć sobie jego imienia. Dopiero po chwili sobie przypomniała, że ten osiłek nazywa się Ronon.
- Jak widać nie udało mu się. Muszę go pilnie znaleźć. Gdzie on jest?
- W powietrzu – powiedział spokojnie Satedańczyk, jakby to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem.
- Ahaaa… a Elizabeth?
- W kontrolce Wrót.
- OK. To ja spadam – Magda chciała ruszyć dalej, ale Ronon dalej ją mocno trzymał – Puść mnie!
- Nie ma mowy. O’neill kazał, że jak tylko ktokolwiek cię znajdzie, mamy cię zaprowadzić na fotel. Tylko tak mamy szansę.
-Nie! Nie tędy droga, jest… - zanim zdążyła dokończyć, Ronon szarpnął ją, a następnie siłą zaprowadził ją do transportera.
Wcisnął kilka guzików i drzwi zamknęły się tuż przed ich nosami. Kiedy ponownie się otworzyły, znajdowali się już w sali, w której znajdował się fotel.
Pomieszczenie, w którym się znaleźli wcale nie miało skromnych rozmiarów. Wysokie na co najmniej trzy metry ściany w kolorze mlecznej czekolady robiły niemałe wrażenie, na osobie, która weszła tu po raz pierwszy. Po drugiej stronie sali znajdowało się ogromne okno, sięgające aż do sufitu, zza którego dobiegały ich odgłosy toczącej się bitwy. Pośrodku pomieszczenie stał samotny fotel, który z daleka wydawał się wykuty w litej skale. Kiedy podeszło się bliżej można było zauważyć na nim lazurowe elementy.
- Ronon NIE!!! Jest inne rozwiązanie, zrozum, ja nie mogę usiąść na tym fotelu! – Polka desperacko próbowała się uwolnić z żelaznego uścisku, ale Setedańczyk był zbyt silny.
- Nie rzucaj się tak! To nie boli. Sheppard i McKey tyle razy siedzieli na nim i nic im się nie stało – Ronon próbował ją uspokoić, choć jego wysiłki odnosiły marne rezultaty. W dodatku coraz bardziej irytowało go zachowanie dziewczyny.
- Oni mają inny gen! Z moim genotypem nie wolno na tym fotelu… - zanim dziewczyna się zorientowała mężczyzna posadził ją na dużym szarym fotelu, stojącym pośrodku pomieszczenia - … siedzieć.
- Widzisz nic się nie dzieje – zauważył bezczelnie obcy – Włącz go.
Magda z niepokojem obserwowała krzesło. Spostrzeżenia Ronona były trafne, nic podejrzanego nie miało miejsca. Fotel wyglądał tak samo, jak chwilę przedtem. Studentka spojrzała na Ronona z mieszanymi uczuciami. Nie rozumiała, dlaczego nic się nie dzieje przecież jej prababka by jej nie okłamała. Chyba. Z drugiej strony naprawdę nic się nie wydarzyło.
- Nie gap się tak! Włącz to cholerstwo!
W tym momencie rozległ się brzdęk tłuczonego szkła. Jeden z pocisków wystrzelnych przez Wraith trafił prosto w okno pomieszczenia. Ronon odruchowo padł na podłogę, a Magda opadła na oparcie, które zsunęło się w dół, uruchamiając urządzenie. Lazurowe elementy zaczęły świecić i w tym momencie stało się to, czego dziewczyna się obawiała. Z ramion i z dolnej części fotela nagle wysunęły się stalowe paski, które w mgnieniu oka opasały nadgarstki i kostki Polki, skutecznie ją unieruchamiając. Sekundę później dziewczyna poczuła dziwne pieczenie w ręce i nogach.
- Au – pisnęła.
- Nic ci nie jest? Nie dostałaś żadnym odłamkiem? – w tej chwili podbiegł do niej Ronon, który w między czasie zdołał się pozbierać.
- Nie dostałam, ale… - wskazała ruchem głowy wskazała na swoje uwięzione kończyny.
- Jakim c…u…d…e…m… – wystękał Setedańczyk, siłując się metalowymi paskami.
- Ronon zostaw to. To nic nie da. Zawołaj Carsona i kogokolwiek z genem Starożytnych…
- Mu… szę… - mężczyzna nadal bezskutecznie naprężał mięśnie próbując uwolnić dziewczynę.
- Ronon, to technologia Starożytnych! Siłą tu nic nie pomożesz! To ustrojstwo mnie nie puści dopóki nie stracę przytomności!
- Co?! Skąd to wiesz?
- Z biblioteki! Nie mam czasu na wyjaśnienia zawołaj tu Carsona i kogoś z genem!
- Ale… - mężczyzna puścił pasek, który próbował rozerwać i zmieszaną miną popatrzył na dziewczynę.
- Ronon, jak chcesz mi pomóc to zrób to, o co cię proszę!
- Carson jesteś potrzebny w sali z fotelem! Weź sprzęt! – Ronon szybko wywołał głównego lekarza przez interkom.

Użytkownik Megi edytował ten post 18.06.2011 - |16:30|

  • 3

#89 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 18.06.2011 - |18:01|

Ech Ronon jest głupi, jak zwykle. Mam nadzieję, że uda im się odczepić Magdę od fotela. Ciekawa jestem tego planu i czy uda im się go wcielić w życie.
Pozdrawiam - igut214:)
P.S.
Coś długo cię nie było. Pewnie te sesje są męczące. Ja jeszcze nie muszę ich przeżywać (na całe szczęście). Cieszę się, że się kończą i może dzięki temu będziesz miała więcej czasu, żeby wpadać na forum ;).
  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#90 scanning

scanning

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 143 postów

Napisano 18.06.2011 - |20:48|

Czyli na Atlantydzie mamy the most advanced dental chair in the universe with the function's killing? Chyba się tego pozbyli.
  • 0
Dołączona grafika

#91 Madi

Madi

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 270 postów
  • MiastoChorzów

Napisano 18.06.2011 - |21:06|

Ronon z maścił sprawę, mam nadzieję, że uda im się rozwiązać tajemnicę tego genu i uwolnić Magdę
pozdrawiam :rolleyes:
  • 2

#92 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 18.06.2011 - |22:24|

<_< Dokładnie igut, sesja. A najgorszy był ostatni tydzień, nie dość, że egzaminy to jeszcze sprawy... formalno-administracyjne. Dosłownie nie wiedziałam w co ręce wsadzić. :huh: Nie wiem, czy wyrobię się przed obroną(22.06 - 3majcie kciuki ;) ) z nową częścią, jak nie to dopiero po "wrzucę coś na ruszt".

PS. SPoko ja tu wpadam, tyle że jako gość i czytam Wasze ficki... suuuuuper. A w Utracie to czasami miałam ochotę walnąć wszystkich po równo czasami, totalna komedia omyłek ;) . Choć temat jak najbardziej poważny.
  • 2

#93 Palek21

Palek21

    FANKA WSZYSTKIEGO

  • Użytkownik
  • 354 postów
  • MiastoMykanów

Napisano 19.06.2011 - |13:48|

Ja nie wiem czy wytrzymam nerwowo do następnego fragmentu :o
Wiedziałam że Ronon jest nierozgarnięty, ale żeby aż tak :D
Powodzenia na obronie :)
  • 1

Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:

KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!


#94 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 26.06.2011 - |20:59|

Trzymam kciuki, trzymam i życzę powodzenia ;). Dobrze, że jeszcze nie muszę przeżywać sesji, choć chcę iść na medycynę i jest to niestety nieuniknione ;). Nie martw się. Podobnie miałam z Utratą, a pomysłowość autorki co do dalszych przeszkód dla Johna i Weir była naprawdę bogata. Gratulacje Madi ;)! Z OGROMNĄ niecierpliwością czekam na następny fragment ;).
Pozdrawiam - igut214:)

P.S.
A dużo tych efektów sobie poużywałam ;) hehe.
  • 1
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#95 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 29.06.2011 - |13:42|

Dostałam się! Dostałam się! Dostałam się!
Ach, jeszcze tylko jutro zaniosę dokumenty i oficjalnie będę już uczennicą klasy biol-chem z fizyką i astronomią w liceum nr VIII w Krakowie! HAHAHA! W końcu jak się miało w sumie 161 punktów, to miałam dość duże szanse na dostanie się. I mi się udało! Strasznie się cieszę ^_^.
P.S.
Nie wiedziałam, gdzie podzielić się tą wspaniałą wiadomością. Teraz mam pełne wakacje i moje procesy twórcze na pewno będą lepiej działać. Mam nadzieję, że wkrótce w bardzo krótkim czasie wrzucę coś do The Darkness i Ika Lunius Eris :).
Pozdrawiam - igut214:)

Użytkownik igut214 edytował ten post 29.06.2011 - |13:47|

  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#96 Madi

Madi

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 270 postów
  • MiastoChorzów

Napisano 29.06.2011 - |14:20|

igut214 gratuluję :) i z niecierpliwością czekam na nowe części twoich fanficków
  • 1

#97 scanning

scanning

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 143 postów

Napisano 29.06.2011 - |16:06|

Dzisiaj jest dzień ogłaszania wyników rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych. Siostra też się dostała do wymarzonej szkoły. Technik żywienia i czegoś tam jeszcze, genialnie długi skrót ma jej kierunek. :lol:
  • 1
Dołączona grafika

#98 Palek21

Palek21

    FANKA WSZYSTKIEGO

  • Użytkownik
  • 354 postów
  • MiastoMykanów

Napisano 29.06.2011 - |21:34|

Gratulacje
  • 1

Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:

KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!


#99 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 30.06.2011 - |18:35|

Napisałam kolejną część i znowu są to 2 a4 (no tak mniej więcej). Zbaczam na chwilkę dosłownie z wątku głównego, aby zająć się Johnem :rolleyes:. Jak pamiętacie został zestrzelony i chciałam rozwiązać ten wątek przed finałowymi częściami. Tak, następną częścią rozpocznę finał opowieści, będzie ich pewnie 3, chyba że moja wyobraźnia spłata mi "figla" i wymyślę coś w międzyczasie :rolleyes: . A i jeszcze trzy sprawy: 1. nie miałam jak wrzucić tego pod kontrolkę więc za wszystkie style itp. z góry przepraszam <_< , 2. kolejną cześć zacznę pisać dopiero za 1,5 tygodnia (najpierw przyjeżdza do mnie chłopak :P , a potem przez tydzień na 90% nie mam dostępu do kompa <_< ), a 3. ta część jest... nie wiem czy to dobre określenie: dla czytelników o mocnych nerwach (o ile lubicie Johna :P B) . A i to jest moja pierwsza scena "medyczna" więc... litości :blink:

Ambulatorium, godzinę wcześniej
Drzwi szpitala na Atlantis rozwarły się na oścież, powodując małe zamieszanie wśród pacjentów. W mgnieniu oka w pomieszczeniu pojawił się w nich oddział ratowniczy z dr Keller na czele, wiozący płk Sheppard’a. Sekundę później doskoczył do nich dr Beckett, a Jennifer natychmiast zaczęła zdawać mu raport na temat stanu zdrowia ciężko rannego pilota:
- Dwa złamane żebra, otwarte złamanie kostki, zwichnięta prawa ręka w stawie łokciowym, silny wstrząs mózgu, poza tym ogólne potłuczenia. Nie ma co, muszę go natychmiast zabrać na stół operacyjny.
- Przed chwilą zwolniłem salę. Możesz od razu zaczynać – stwierdził rzeczowo Carson, spoglądając z troską na przyjaciela.
- Mogło być gorzej. Chłopaki, sala wolna! Zaczynamy! – krzyknęła dr Keller do podwładnych i chwilę później zniknęła za drzwiami sali operacyjnej.
- Ten to zawsze ma szczęście w nieszczęściu – skomentował cicho Carson, a następnie zajął się pacjentami leżącymi w głównej sali ambulatorium.
Z każdą kolejną minutą do szpitala zwożono kolejnych rannych obrońców miasta, których przyjmował dr Beckett, a następnie do lżej rannych przydzielał któregoś z pozostałych lekarzy do prowadzenia dalszego leczenia. Kiedy któryś z mieszkańców miasta odniósł poważniejsze obrażenia, zajmował się nim osobiście. W ten sposób upłynęło mężczyźnie dobre kilkadziesiąt minut. Od czasu do czasu ukradkiem spoglądał na drzwi sali, spodziewając się w każdej chwili informacji na temat Johna. Jednakże drzwi pozostawały cały czas zamknięte.
- Może Jennifer ma kłopoty… - przemknęło mu przez myśl.
W tym momencie jeden z pocisków Widm uderzył niedaleko szpitala. Rozległ się ogromny huk i zatrzęsło całym ambulatorium. Carson chwycił się odruchowo szafki, a z bloku operacyjnego usłyszał przerażony pisk kobiety.
- Keller! – krzyknął i niczym gepard rzucił się w stronę bloku operacyjnego.
To co zobaczył, gdy wszedł do środka przyprawiło go o dreszcze. Część szafek leżała przewrócona na podłodze, razem z roztrzaskanymi lekami. Personel dopiero zaczynał wstawać, masując obolałe głowy. Najgorzej oberwała sama dr Keller, która leżała nieprzytomna obok jednej z szafek przy ścianie. Podczas upadku chwyciła jej odruchowo, chcąc się przytrzymać. Niestety szafka miała kółka i pod naporem ciała kobiety odjechała w stronę ściany, pociągając panią doktor za sobą.
Tymczasem z respiratora, do którego podłączony był pułkownik słychać było charakterystyczny, złowieszczy przeciągły sygnał. Dr Beckett w mgnieniu oka chwycił za sprzęt i rozpoczął reanimację.
- Dawaj, John, dawaj – szeptał, gdy po raz pierwszy podniósł defiblirator - Perez, zajmij się Keller! – wydał polecenie, kątem oka zauważając jednego z młodszych lekarzy, który zdążył już wstać.
Następnie spojrzał na EKG, nie było praktycznie żadnej reakcji. Cienka zielona linia dalej pokazywała jedynie minimalne drgania, pozostałości po impulsie elektrycznym. Mężczyzna ponownie naładował urządzenie, tym razem trochę większą mocą. Przyłożył je do klatki piersiowej pacjenta i nacisnął przycisk. Ciało Johna gwałtownie podskoczyło. Tym razem dźwięk respiratora się zmienił, teraz były to wyraźne, regularne piknięcia. Wykres również się zmienił, teraz na ekranie linia zaczęła się giąć o wiele mocniej, wskazując że serce ponownie zaczęło pracować. Doktor Beckett odetchnął z ulgą. W tym momencie zza pleców usłyszał głos młodego Portugalczyka:
- Szefie, dr Keller żyje, jest tylko nieprzytomna, wygląda mi to na lekki wstrząs.
- Rozumiem. Zabierz ją stąd, ja będę kontynuował.
- Robi się – odpowiedział Latynos i wyniósł kobietę na zewnątrz.
- Metrov, Bones, Chan, na czym skończyliście? – zwrócił się do pozostałych lekarzy, którzy w międzyczasie zdążyli dojść do siebie.
- Dr Jennifer prawie skończyła, zostało jedynie nastawienie prawej kostki – odpowiedział Chińczyk.
Kwadrans później Carson otworzył drzwi bloku, rozprostowując ręce, tuż obok przejechało łóżko z płk Sheppardem. Tymczasem z mieszczącej się naprzeciwko dyżurki wyszła mu na spotkanie dr Keller. Kobieta miała fachowo zabandażowaną głowę.
- W porządku? – spytał mężczyzna.
- Tak, chyba tak – odpowiedziała, uśmiechając się nieśmiało.
W tym momencie z interkomu dobiegł głos Ronona:
- Carson, jesteś potrzebny w sali z fotelem! Weź sprzęt!
- Co się stało? – spytał, biegnąc szybko do gabinetu bo niezbędne narzędzia.
- Fotel się zbuntował! Magda mówi, że wie co się stało. Kazała wezwać ciebie i kogoś z genem – w tym momencie do interkomu dobiegł jakiś głos w tle – Carson, ona mówi, że to dziadostwo ją puści, ją tylko wtedy gdy będzie na wpół żywa z wyczerpania!
- Już biegnę – odpowiedział, wypadając z pokoju i wyłączając swój mikrofon – Jennifer, dasz radę?
- Muszę – przytaknęła rudowłosa kobieta.
- Nie no, normalnie z deszczu pod rynnę – rzucił szybko Carson, wskakując niemalże do transportera i wciskając odpowiednie guziki.

Dziewczyny gratki! :D Niestety ja nie miałam tyle szczęścia czeka mnie "kampania wrześniowa". :angry:

Użytkownik Megi edytował ten post 30.06.2011 - |18:38|

  • 1

#100 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 30.06.2011 - |19:59|

Współczuję. Mam nadzieję, że szybko z niej wybrniesz :). Mnie się podobały twoje sceny medyczne. Wyszły o wiele lepiej niż moje nieudolne próby ;). Ciekawie w jaki sposób uwolnią Magdę. Twoje błędy to jedno powtórzenie, które szybko wyłapałam, a potem nie zwracałam większej uwagi na nie. Nie mogę się doczekać kolejnej części.
Pozdrawiam - igut214:)

P.S.
Dzięki wszystkim za gratulacje ;).

Użytkownik igut214 edytował ten post 30.06.2011 - |19:59|

  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych