Co do napromieniowania głowy Faradaya, to pamiętam, że zawsze dziwiłem się oglądając filmy dokumentalne: dlaczego ci naukowcy noszą tylko takie ołowiane fartuchy a nie ochraniają głowy?

Najwyraźniej to wystarczy, a pytanie Desmonda było takim zabawnym tekstem wypowiedzianym przez laika. Zlitujcie się - to jest naukowiec i zapewne zna zasady bezpiecznego obchodzenia się z takim sprzętem parę razy dziennie od kilku lat!
Desmond nie pamięta(ł) swojej wyprawy w przyszłość ponieważ przez zdecydowaną większość czasu w 1996 był albo nieprzytomny, albo przebywała w nim świadomość z 2004, a raczej inaczej: świadomość z 1996 początkowo przeniesiona do 2004, która następnie cofała się w czasie.

Gdy wszystko ustało zapewne się gdzieś obudził nie pamiętając niczego - Panny jego dziwne zachowanie mogła sobie tłumaczyć przybiciem po rozstaniu (ludzie z powodu nieszczęśliwej miłości nieraz i bardziej wariują). Co więcej - coś mi mówi, że właśnie ta wyprawa do Faradaya skończyła się dla Desmonda odsiadką - najpierw się dziwnie zachowuje na poligonie, a w chwilę potem znika na jakiś czas z jednostki... Mamy tutaj do czynienia z charakterystyczną pętlą - przyszłości nie da się zmienić bo "wszystko zostało zapisane" - nawet ta podróż w czasie (jestem świeżo po lekturze "Statków Czasu" Baxtera więc wybaczcie

).
BTW mam teorię odnośnie ludzi ze statku - może to właśnie jakaś druga fala DHARMY - ktoś od Hanso? Stracili kontrolę nad wyspą, wiedzą, że winny temu jest Ben i chcą go dorwać?
Teoria mówiąca, że czas na wyspie płynie inaczej jest kompletnie niedorzeczna - coś dziwnego dzieje się z nim jedynie podczas OPUSZCZANIA wyspy. Zgadza się wyczucie czasu po obydwu stronach - i tu i tam jest 2004, poza tym możliwa jest komunikacja w czasie rzeczywistym bez zniekształceń, które powinny się pojawić przy takim przesunięciu. Jakimś cudem zresztą fale radiowe spokojnie przechodzą, ale to pytanie z serii: "a dlaczego materia przez Wrota podróżuje w jedną stronę, a fale radiowe już w obydwie, chociaż światło przejść nie może wcale?" ;P