2x22Wreszcie koniec, wątki się porozłaziły w czasie tego 2 sezonu, bałem się że spartolą fabułę, ale na szczęście było dobrze. No ale tylko dobrze. Liczyłem na coś niesamowitego w ostatnim odcinku 2 sezonu, ale niestety tego zabrakło.
PLUSY:
+ brawo dla Kellermana :clap: Jedna z lepszych zmian w calym serialu, to było prawdziwe zaskoczenie, gdy Kellerman odważnie stanął przed sądem i zaczął sypać dobrze wiedząc, że sam może za to pójść siedzieć. Honorowa decyzja i to mi się podobało.
+ dobrze się stało, że wreszcie wątek Lincolna został zakończony. Facet został oczyszczony z wszelkich zarzutów, jest wolny i niech się z tego cieszy

+ śmierć pana Kima to był plus

Ten typek zasłużył sobie na nią, i dobrze, że nie będziemy musieli juz go oglądać w 3 sezonie.
+ rządki pieniędzy złoczyńcy, czyli Bellick i T-Bag złapani i zapewne parę najbliższych lat spędzą w więzieniu. Nie jestem pewien, czy w tym samym więzieniu (Sona) co Michael i Mahone, ale jeśli tak, to może być ciekawie
+ plus za klimat nowego obcego więzienia z jakim będzie musiał się zmierzyć Michael w 3 sezonie. Zapowiada się interesujący spektakl

Dwa wrogowie od początku 2 sezonu, zmieniajacy się rolami wilk i krolik, czyli Michael i Mahone nagle trafiają do tego samego, obskurnego więzienia w Panamie, gdzie prawie wszyscy mówią po hiszpańsku, i patrzą na nich, jakby mieli ich zamordować tam. Czy będą ze sobą współpracować aby przetrwać? To pytanie muszą sobie zadać obaj panowie. Ja osobiście myślę, że własnie tak będzie, czyli obaj będą musieli sobie zaufać i razem będą współdziałąć aby wyjść. Mahone i Scofield mają motywację aby z tamtąd uciec, czyli kobiety które kochają.
MINUSY:
- ja rozumiem, że oczszczona Lincolna, ale w jaki niby sposób i na jakiej podstawie prawnej oczyscili Sarę to ja nie wiem

Przecież ona pomogła w ucieczce z wiezienia kilku ludziom (chyba 6 czy 7). I to nieważne, że jeden z tych ludzi był niewinny, i to nawet jeśli był wrzucony do więzienia przez tajemniczą i potężną Firmę. Mimo to pomogła uciec więźniom, w tym i T-Bagowi który parokrotnie popełnił potem morderstwa. Żaden sąd by nie postąpił tak bezsensownie jak w tym odcinku.
- pojawienie się Sary na tej łodce to było naciągane. Ta rozprawa w sądzie była zapewne przed południem (bo w takich godzinach najczęściej sądy wydają wyroki), a po kilku godzinach ona już była w środku dżungli na jakiejś łódce. Coś zbyt szybko jej to zajęło, no chyba że sprzed motelu miała bezpośredni lot do tej dżungli. W ogóle skąd wiedziała jak się tam dostać, gdyż nie pamiętam aby Michael jej przekazał pełne informacje.
- głupi Sucre jak but :/ Gościa przez cały czas lubiłe, ale w tym odcinku zachowyał się jak szaleniec. I po co to robił? Naiwny myślał, że znajdzie Bellicka, a gdy to się stanie to on wspaniałomyślnie powie mu, gdzie jest Marie Cruze. A przy okzaji sam Sucre się zabije.
- ee a ja się pytam gdzie w ogóle był proces jakiś. Nikt mi nie wmówi, że w Panamie od razu się idzie do więzienia bez wyroku sądowego. A tu od razu hop siup Mahone i Michael lądują w pudle.
Użytkownik Halavar edytował ten post 05.04.2007 - |20:05|