No to zaczynamy dyskusje.
#61
Napisano 19.12.2006 - |23:19|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#62
Napisano 19.12.2006 - |23:22|
Wszelkim: zagubionym w kosmosie; przenoszeniu akcji do innej galaktyki; podróżom w czasie; podróżom między alternatywnymi rzeczywistościami; pchnię0ciom serialu w odległą przyszłość; mediewalizacjom serialu-mówimy gromkie NIE. :buu:
Serial uległby szybkiej infantylizacji i debilizacji.
Użytkownik Zarrow edytował ten post 19.12.2006 - |23:23|
#63
Napisano 19.12.2006 - |23:43|
Losy przymierza 4 ras też mnie nie interesują, bo po co mam oglądać polityczne rozgrywki sprzed kilku tysięcy lat, mam to na co dzień w Sejmie. Pomysł do bani.
Jeśli Daniel ma być główną postacią to niech się zajmie badaniami planet i jakichś kultur. Niech serial będzie o pracy naukowej archeologów i wynalazców. Bez żadnych wrogów, walk statków kosmicznych i wojska. Niech będzie całkiem inny od Atlantis, ale niech z nim koegzystuje i zazębia się fabułą. Niech Atlantis walczy z Wraith a Daniel kopie dziury w ziemi. Dedal niech sobie lata między nimi a Odyseja jako hotel orbitalny na Ziemi dla burżujów. Dwa seriale o odmiennym podejściu do sprawy wrót mogą być ciekawym rozwiązaniem. W jednym wybuchy, w drugim trochę intelektualnej rozrywki.
Byle bez jeżdżenia po czasie. W "poważnej" produkcji to nie przystoi.
PRECZ z podróżami w czasie.
He, He, może twórcy wpadli na pomysł żeby w wyniku cofnięcia się w czasie namieszać w linii czasowej i zrobią od nowa SG-1 ale z alternatywną historią. Zaczną od początku. :-)
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 19.12.2006 - |23:45|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#64
Napisano 20.12.2006 - |00:50|
Inna opcja to taka jaka ktos tu nadmienil wczesniej. Ziemianie wysylaja grupy ludzi do badania kultur. Wkoncu jest spokoj nie trzeba sie obawiac nikogo i niczego.
#65
Napisano 20.12.2006 - |01:08|
Ciekawie natomiast po eleminacji zagrożeń będzie wyglądać sam projekt SG, który po zażegnaniu możliwości inwazji może zostać odtajniony-Chiny nie dadzą sobie w kaszę dmuchać i pewno zagrożą, że albo ujawnią rzecz światu, albo amerykanie zrobią miedzynarodowy SGC z prawdziwego zdarzenia. Nadto jakieś przepychanki polityczne, problem Trustu (jeśli przetrwa 10 sezon).
Potem, po sezonie czy dwóch, można by zaognić sytuację, np. resztki goa'uld robią zamach na Ziemi, Jaffa krzywo patrzą na Tauri i pachnie wojną. Nie zapominajmy też o przymierzu Lucjan, z którymi mamy na pieńku.
Można by odgrzebać Ashenów, którzy mieli w początkowych założeniach jeszcze wrócić. poza tym mamy kupę niedokończonych wątków, które można interesującp rozwinąć ("giganci", Gadmeer, planeta Jonasa). Sugestie producentów co do Daniela pozwalaja mi snuć podejrzneia, że być moze powróci jego dziadek, którego w drugim sezonie wessało i już nie oddało. Może na tym będzie oparty nowy serial-na motywach związanych z rasą z "Crystal Skull". Kto wie.
Ale generalnie otrzymalibyśmy serial o poznawaniu wszechświata, a nie totalną rozpie*duchę. Spokojnie-ta też się zdarzy, ale nie będzie tematem głównym serialu.
Takie coś byłbym skłonny z przyjemnoscia oglądać.
Użytkownik johnass edytował ten post 09.01.2012 - |15:53|
#66
Napisano 20.12.2006 - |09:02|
Problemy rasowe związane z dominacją ludzi w galaktyce mogą być ciekawe.
ja uczynił bym z Przymierza Lucjan siłę równoważną do Tauri (bo teraz kto nam podskoczy), zimna wojna w kosmosie.
Osobiście liczę też na poprawę gry aktorskiej, czasami ta nie stała na najwyższym poziomie.
Ponadto lepsze prowadzenie postaci, szczególnie kobiecych, które sa moim zdaniem w oby serialach słabo przedstawione.
Ogólnie 3sg powinien byc "cięzszego" kalibru.
Ograniczyłbym też znacznie rozwój technologiczny, to co mamy wystarczy do budowania fabuły. Niech inni maja własną technologie, której rozpracowanie nie będzie polegało na podłączeniu laptopa (carter i statek Ori)
#67
Napisano 20.12.2006 - |17:15|
#68
Napisano 20.12.2006 - |22:06|
Super byłoby obejrzeć historię i początki Pradawnych, ich rozwój, działania, krzewienie życia w galaktykach, ich technologię, w końcy wojny z Wraith i ich koniec - ascendencja albo śmierć. Oczywiście możliwe byłyby powiązania z rasami jak Asgard, Nox czy Furlingowie - choć oni wszyscy są chyba dużo młodsi... Może okazałoby się np. że istniała jeszcze bardziej starożytna rasa, taka o której sami Pradawni mowili "pradawni".... niesamowicie rozwinięta rasa, głównie pod względem duchowym...
Generalnie powiem że tego mi brakowało zawsze w SG-1 - osobiście nie lubię scen typu "weźmy teraz pluton marines, atomówkę i idziem robić rozpie*duchę...", czasem za dużo było w sg-1 serialu wojennego, a przynajmniej moim zdaniem ten serial głowny potencjał powinien kierować nieco w inną stronę.
To byłoby coś. Mniej walk i scen batalistycznych, zarzynaia sie wzajemnie a więcej wrót, nowych światów, odkryć, technologii, trochę mistycyzmu...
Choć jeśli Shanks ma grać w SG3 to raczej nic z tego...
No i zgadzam się z większością,że motanie w czasie, podróże w tą i w tamtą i pierdoły a'la Powrót do Przyszłości to byłaby porażka
Użytkownik johnass edytował ten post 09.01.2012 - |15:57|
#69
Napisano 20.12.2006 - |22:29|
1. Nie wiem co można jeszcze wymyślić w tematyce SG nie komplikując za bardzo serialu ( Amerykanie przecież tego nie znoszą
2. Całkowita wymiana scenarzystów. Potrzeba kogoś ze świeżym spojrzeniem na ten serial. Sądzę że już dawno nastąpiło zmęczenie materiału i obecni scenarzyści się wypalili.
...:::Son of Anarchy:::...
#70
Napisano 21.12.2006 - |00:40|
Natomiast absolutnie nie trafia do mnie arguement "motania" czegokolwiek. Nic nie trzeba motać, tylko myśleć twórczo.
#71
Napisano 21.12.2006 - |18:53|
Szczerze mówiąc nie wierze za bardzo w sukces 3 serialu. Na początku tak ale później sądzę że nastąpi odpływ widzów. Dlaczego?
A seria Star Trek? Jest 5 seriali i oki. TNG/DS9/VOY leciały jeden za drugim.
1. Nie wiem co można jeszcze wymyślić w tematyce SG nie komplikując za bardzo serialu ( Amerykanie przecież tego nie znoszą
) Chciałbym by był mroczny i poważny ale jakoś w to nie wierze bo mamy przecież BSG
Oj można i to dużo
2. Całkowita wymiana scenarzystów. Potrzeba kogoś ze świeżym spojrzeniem na ten serial. Sądzę że już dawno nastąpiło zmęczenie materiału i obecni scenarzyści się wypalili.
Tak ale główni twórcy muszą zostać, aby prowadzić jeden ciąg SG
#72
Napisano 21.12.2006 - |20:29|
eee... nie, to chyba nie przejdzie
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
#73
Napisano 21.12.2006 - |22:02|
Szczerze mówiąc nie wierze za bardzo w sukces 3 serialu. Na początku tak ale później sądzę że nastąpi odpływ widzów. Dlaczego?
A seria Star Trek? Jest 5 seriali i oki. TNG/DS9/VOY leciały jeden za drugim.
Sugeruje się ostatnimi bezlitosnymi cancelami
1. Nie wiem co można jeszcze wymyślić w tematyce SG nie komplikując za bardzo serialu ( Amerykanie przecież tego nie znoszą ) Chciałbym by był mroczny i poważny ale jakoś w to nie wierze bo mamy przecież BSG
Oj można i to dużo
Kolejne odcinki z wiesniakami raczej mnie nie przekonuja
...:::Son of Anarchy:::...
#74
Napisano 21.12.2006 - |22:20|
#75
Napisano 21.12.2006 - |22:41|
Także ja widzę 2 możliwości:
1. Serial toczy się w przeszłości w którejś ze znanych nam galaktyk
2. Przenosimy się do innej galaktyki i zaczynamy WSZYSTKO od nowa
Mnie by się podał najbardziej wariant 1, ale oglądanie historii Pradawnych raczej nie zainteresuje Amerykanów, a producenci chyba to wiedzą
Pozostaje wariant 2. Trzeba jakoś sensownie przenieść grupę SG do nowej galaktyki (nowego wymiaru?), znaleźć im jakiegoś nowego wroga (dobrze gdyby był w miarę oryginalny - ale jakiś jeden musi być, bo sam motyw VOY'a chyba nie wystarczy) i zostawić ich samych sobie
#76
Napisano 22.12.2006 - |00:25|
Kiedyś – wyobrażałem sobie stargane w taki sposób: Jack i spółka (Kowalski idt.) wracają przez wrota do domu - ale w po powrocie ktoś zatrzymał czas – otwierają się wrota przechodzi przez nie osoba z naszywka SGC mówiąc ze niewiele czasu im zostało by poskładać „układankę” której oni nie zdołali – opowiadając o wojnie jaka toczyły miedzy sobą galaktyki zanim nastali pradawni – o broni ostatecznej która mogła zniszczyć dowolnego wroga o je twórcach i o kimś kto wie jak ja znaleźć i rozbroić. Nasz dzielna ekipa przenosi się w czasie itd.. znajduje wybrana osobę – niszczy broń – ale potem okazuje się ze w tym wszystkim był mały haczyk – sama broń to bardzo rozbudowana sztuczna inteligencja – która w momencie zagrożenia wypuszcza „partyzanta” nastawionego na zniszczenie i działającego samodzielnie – uczącego się technologii innych ras (nie mylić z replikatorami) by sam się udoskonalić i osiągnąć pełna gotowość bojową broni ostatecznej niezależnie od czasu . Za każdym razem „partyzant” korzystał z technologii innych ras pozostawiał po sobie „ślady” – ale kolejny haczyk ekipa po powrocie miał by wymazaną pamięć - a raczej zablokowana o broni i partyzancie dopiero odkrycie pierwszego śladu po nim spowodowało by zwolnienie blokady – nie ukrywam że w tej roli widziałbym by Jack’a który składał by powoli układankę do kupy bez wiedzy innych – wyizolował się troszkę od reszty grupy i dział niekiedy na własną rękę. Dodał bym wątek kogoś kto nie wrócił przez wrota – po drugiej stronie – aż do finału i wcale nie musiało by być nudno.
To tylko szkic tego co bym chciał napisać – brzmi naiwnie – ale kiedyś dawno temu jak jeszcze miał powstać projekt gry o Stagate napisałem scenariusz do gry chyba 2 rozdziały – projekt chyba umarł a scenariusza nie skończyłem – a dział się tam dużo: wojny domowe, ludobójstwa (jack miał by w nich uczestniczyć wraz z kowalskim ) zawirowania polityczne , bitwy o „pietruszkę”, zdrady , sojusze czarna strona bohaterów jakiej nigdy nie widzieliśmy – wszystko po to by pozbyć się zahamowań przed tym co ma być zrobione – no i na koniec „7 krwawych dni” (nie pytajcie o co z tym chodzi bo 4 strony pisania a mnie się nie che
Tyle ze cudów spodziewać się po nowym serialu nie możemy Jack nie będzie (mnie się marzył powrót Kurt’a Russel’a do tej roli w filmie oczywiście) – dalej to będzie serial rozrywkowy wiec o przełomie nie ma mowy – może scenariusz będzie bardziej dopracowany ale i tak nie będzie to BSG …
#77
Napisano 22.12.2006 - |11:19|
ale i tak nie będzie to BSG …
no nie!!; trzymajcie mnie bo nie zdzierżę :evil:
SG, jak już było wielokrotnie na forum mówione to zupełnie inna formuła niż BSG; dla mnie te seriale są nieporównywalne(bądź na tym samym poziomie w swojej formule, w każdym razie na jedno wychodzi);
jestem przeciw wszystkim inicjatywom zmierzającym do uczynienia z SG BSG, z jej mrocznym klimatem, głębiej zarysowanym postaciom itp itd; niech 3. seria SG będzie taka jak jej poprzednicy lekka i łatwa z dużą dawką humoru;
Użytkownik inwe edytował ten post 22.12.2006 - |11:21|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#78
Napisano 22.12.2006 - |11:46|
To, co napisałeś Rexus odnośnie fabuły jest dość ciekawe, choć obawiam się tego, co może nastąpić kiedy ekipa SGC zacznie "naprawiać" to co zostało zwalone. Boję się paradoksów czasowych, które mogą się pojawić.
Można oczywiście osadzić ten serial w czasach obecnych i próbować przeplatać jego fabułę z tym, co już było pokazane w SG-1 i Atlantydzie, ale takie rozwiązanie jest trochę niebezpieczne. Niebezpieczne dlatego, że znamy już wydarzenia z SG-1 i utykanie w tym samym czasie wydarzeń, o których O'Neill i reszta nie mieli pierwotnie pojęcia jest naciągane. Kto, jak kto, ale Hammond czy O'Neill, którzy są w programie od początku, wiedzieliby o istnieniu problemu obecnego w twojej wersji nowego serialu. Nie jest możliwe żeby taka wiedza nie ujawniła się, choć w części, w którymś odcinku SG-1 w pogadankach O'Neill'a czy w raportach, które czytało kilka osób z Mitchell'em na czele.
Mam nadzieję, że nowy serial, mimo wątku podróży w czasie nie będzie kolejnym "Strażnikiem czasu". Liczę na to, że jego fabuła nie będzie wchodziła w konflikty z istniejącymi już serialami i nie stworzy paradoksów.
Jak dla mnie umieszczenie akcji serialu w innej, równoległej, rzeczywistości jest dziwacznym pomysłem, bo kogo interesuje alternatywna rzeczywistość? Nas interesuje nasza, a nie obca.
Sam fakt, że scenarzyści spłodzili taką kaszanę jak odcinek z podróżą do starożytnego Egiptu i wywołanie rewolucji przeciw Ra, jest już swego rodzaju herezją, a co powiedzieć jeśli powstanie cały nowy serial prowadzony w ten sposób. W końcu się okaże, że każdy w SGC jest przodkiem siebie samego i nikt nie wie, kto jest z kim żonaty :-)
Sobie i wszystkim życzę żeby nie doszło do takiego poplątania fabuły.

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#79
Napisano 22.12.2006 - |12:41|
Ogolnym sukcesem SG bylo polaczenie mojim zdaniem humoru z nauka zrozumiala dla zaciekawionego przecietnego czlowieka, i to samo powinno byc w SG3, atlantis troszeczkle od tego odbiega, tam przewijaja sie ciagle te same watki, SG byl inny, z poczatku :] pozdrawiam
#80
Napisano 22.12.2006 - |16:43|
Nowy serial najprawdopodbniej będzie toczył się w tym samym czasie, co SGA i będzie do niego równoległy i komplementarny. Wątpię, by podróże w czasie były głównym jego wątkiem, bo scenarzyści nie są głupi. Przynajmniej ja w to wierzę.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja






