no to chyba moja kolej, na moje 3 grosiki...
Smutek w sercu jeno pozostał 
Byliśmy z tym serialem przez ładnę parę lat i należałoby się spodziewać takiej czy innej decyzji.
Tylko człowiek się łudził że to jeszcze nie teraz , może później.
Ale cóż , zawsze pozostaje domowa kolekcja i nieśmiertelne "... w rzeczy samej..."
z ekranu.
Na pocieszenie można powiedzieć że jest to jeden z nielicznych seriali ciągniętych aż przez prawie 11 lat.
Wynik nie do osiągnięcia przez LOST i czy inne wynalazki typu Andromeda 
smutna to prawda. SG-1 na pewno pozostanie w naszych umyslach i sercach, ale nie zalamujmy rak, jest jeszcze nadzieja...
A wszystkim malkontentom radzę jedno.
Bez względu na swój wiek, pochodzenie, miejsce zamieszkania lub wykształcenie.
Pozbądźcie się polskiej przywary - MALKONTENCTWA.
Rozumiem konstruktywną krytykę, ale gro userów tego szacownego forum narzeka chyba tylko po to by sobię posty nabić.
Fakt SG-1 miało słabsze odcinki , a niektóre wręcz marne ale i tak z napięciem czekałem na następny odcinek.
Kocham ten serial ze wszystkimi wadami i zaletami.
przyznam calkowita racje :clap:
Atlantis jest godnym spadkobiercom SG-1. Teraz gdy pojawily sie replikatory, bedzie jeszcze ciekawiej. Nie mialbym nic przeciwko, zeby zamiast Ronona i Teyli w Atlantis zamieszkali Daniel i Vala. Bo to duzo fajniejsze postacie.
czy jest godnym spadkobierca to nie jestem pewien. co do aktorow, z checia zrobilbym zamiane. na kogo to nie powiem. chodzi mi o to, ze grajacy Ronona i Teyle to nie sa aktorzy z najwyzeszej polki, to nie sa aktorzy nawet ze sredniej polki i i ch gra pozostawia wiele do zyczenia...
Przeczytałem wszystkie posty w tym wątku i muszę powiedziec, że czuję się dziwnie. Zawsze myślałem, że jestem członkiem najlepszego polskiego Forum miłośników serialu Stargate SG-1. Okazuje się teraz, ze to miejsce zrzesza raczej wrogów tego serialu. Rzadko się zdarza żeby w mowie pogrzebowej wylano taką ilośc kubłow pomyj na głowe zmarłego, wyjątkowy pogrzeb.... :X
dokladnie. gdyby nie Stargate nie byloby tego forum, stronki, OTG Losta czy Smallville'a, nie byloby zjadow, spotkan, adrenaliny czekajac zarowno na nowe odcinki, ale i na nowe posty...ludzie, troche szacunku :angry2:
Lost umiera 5 razy szybciej niż SG1 jesli chodzi o jakość
Prisona nie widziałem, ale to chyba nie sci fi
Prison jest ciekawy. polecam. co do Losta to sie zgadzam. nie mialem nawet ochoty rozpoczynac drugiego sezonu, bo to juz dla mnie dno i piec metrow mulu :/ poleci bardzo, bardzo szybko, przynajmniej taka mam nadzieje.
Co do aktorów to RDA był rewelacyjny i wprowadzenie zamiast niego Browdera było błędem, jest jedo miernym odbiciem. Niestety wraz z przyjsciem Claudi Black do SG1 Amanda Tapping została zepchnięta do roli drugoplanowej. Tealc ma poziom ten sam. Daniel jest OK chociaż wolałem Jonasa. Uważam, że powrót Michaeala Schanksa do serialu był błędem.
RDA byl twarza serialu, ale niestety opuscil go. zrobil to dla swojej rodziny. wybral, jak to sie mowi, mniejze zlo. Vala rzeczywiscie zepchnela Sam na dalszy plan. z jednej strony mam to za zle scenarzystom, z drugiej jednak wprowadza ona szczegolny humor w serial i ozywia co nieco zaloge. IMO slusznie, ze Daniel wrocil. byl od poczatku, od pocatku go lubilem i gdyby nie jego postac, wrota nadal bylyby zamkniete
Reasumujac, skonczcie z narzekaniem, ze ostatnie odcinki byly zle itp. tak bylo w kazdym, powtarzam, W KAZDYM sezonie i wtedy jakos nikt nie kwiczal. gdyby nie SG nie byloby tutaj zarowno mnie, jak i was, nie byloby tylu godzin przed ekranem i tylu fantastycznych chwil. jako fani, choc do wielu z was nabralem powaznych watpliwosci, powinnismy zlozyc nalezyty hold historii, ktora przed 10 lat wypelniala nasze zycie. poza tym, nie przekreslajmy jeszcze swiata SG. kraza informacje, ze to jeszcze nie koniec. niektorzy mowia, ze nadzieja matka glupich, ale ja wole miec nadzieje, nadzieje, ktora pomoze pozytywnie spojrzec w przyszlosc i z zainteresowaniem czekac na dalsze losy naszych ulubionych bohaterow.