oooo... czyżby niekonsekwencja i błąd scenarzystów??; zaraz, zaraz... czy Toudi i ja tego nie powtarzamy tego jak mantrę od jakiegoś czasu??
;
Idź pan w pi zdu

Ja od początku powtarzam, że nie widząc nic a nic przebiegu wojny (nawet o jej powodach...) nie można wysuwać pochopnych wniosków. Cała moja argumentacja, obrona Wraith, jest tylko wypełnieniem tego postulatu.
co za zwodniczy przykład; Amerykanie nie walczą o przetrwanie w Iraku, Pradawni w Pegazie zaś walczyli; gdyby Amerykanie walczyli o przetrwanie całego swojego 300 milionowego narodu to w Iraku byłaby cisza...
Możemy sie tka przerzucać przykładami chybionymi ile wlezie, bo zawsze można powiedzieć że jakiś element nie pasuje do stanu faktycznego; ale mniejsza z tym. Pokazałem na tym przykładzie, że przewaga technologiczna nie daje zywcięstwa automatycznie. Nie pasuje, to trudno, nie będę marnował czasu na wykładanie oczywistości.
i to mówi osoba, która mi wytykała brak informacji; ROTFL; Pradawni byli tam 10 mln lat i dorobili się 2 miast; hmm.. szczerze wątpię;
Ale nie masz dowodów

Watpić sobie możesz, ja przedstawiłem całkiem sporo (zważywszy na małą ilość materiału) argumentów świadczących o tym, że Pradawni nie byli zbyt liczni. Vide mapa Drogi Mlecznej czy fakt, że znaleziono 2 miasta i trzy posterunki Pradawnych. Takie są dowody, takie są fakty. Można sobie gdybać, że może mieli jeszcze jedno miasto, a może sto takich jak Atlantis, ale z kolei nie ma na to nawet poszlak, a przegrana w wojnie wręcz temu przeczy. Bo o ile Pradawni mając od 2 do 5 miast w galaktyce są do pokonania, to o tyle w momencie posiadania 100 planet nie widzę takiej możliwości. A jak na razie nigdzie nie powiedziano, że mieli te 100 planet. Historia tego gatunku, jaka znamy, wskazuje na wręcz coś przeciwnego-że zajmowali mało przestrzeni. Nie są ekspansywni jak ludzie.
dalej nie podałeś innego wytłumaczenia(logicznego) słów Shepparda;
Podałem je z dwa razy, ale mogę się powtórzyć, czemu nie (śmieszny zaczynasz być z tym Sheppardem i jeszcze ta "logika". Rozumiem że wszystko jest nielogiczne co nie pasuje do twojego toku rozumowania, niech i tak będzie). Otóż na mapie zaznaczono swoje światy i światy sojuszników. Nie masz tam wyszczególnionych planet Pradawnych, podanej ich liczby ani rozmieszczenia. Sądząc natomiast po rozprzestrzenieniu ludzi w Pegazie należy przypuszczać, że planet pradawnych było mało. A nawet jeśli nie, to z tego cytatu ani z tej sceny nic takiego nie wynika, co sugerujesz. Mamy tam tylko pokazany stan przed i po wojnie z Wraith. Padają też słowa, iż cały konflikt Wraith z Pradawnymi trwał prawie sto lat i ostateczną przyczyną przegranej Pradawnych była miażdżącą dysproporcja sił, powodująca niwelację przewagi technologicznej (spróbuj odeprzeć atak 100 łuczników na płaskim terenie mając kamizelkę kuloodporną i karabin maszynowy). Jeśli dobrze pamiętam, było tam też powiedziane, że pradawni w praktyce byli w stanie wygrać każde starcie, ale przgerywali wojnę. Nasuwa sie więc podjerzenie, że ich flota była liczona w kilku-kilkunastu jednostkach (tka, śmieszne prawda?) a populacja była wielkości takiego Zgorzelca. Jakkolwiek trudne do uwierzenia może sie wydać takie założenie, to nie można go wykluczyć. Twoje i Toudiego wykłady na temat przewagi technologicznej wręcz to potwierdzjaą. Skoro Pradawni byli tacy potężni, to oznacza, że skoro przegrali, to była ich tylko garstka. Dlaczego, co jak-to już inna para kaloszy. Jak na razie twoja teoria, że mieli mieć "setki światów" się nie sprawdza i wszystko temu przeczy. Skoro w Drodze Mlecznej mieli zaledwie kilkadziesiat planet, i był to ich złoty wiek, to wątpię, by w Pegazie było ich więcej. Tym bardizej, ze skoro uciekali przed epidemią to oznacza że większosć populacji była zakażona. O ileż by sie zmieniły twoje kalkulacje, gdyby sie okazało, że pradawnych na Atlantis było np. 10 tysięcy i przez 10 milionów lat ich populacja w galaktyce wzrosła do np. 5 milionów szczytowo,a potem zaczeła malec z powrotem do kilkudziesięciu tysięcy w wyniku ascendacji? Tak, to też trudne do uwierzenia, tym bardziej że jesteś zwolennikiem wizji Pradawny=troche lepszy człowiek. Ale tego nie wiesz na pewno. A przynasz chyba, że w takim przypadku, kiedy twoja wizja została by uznana za prawidzwą, kwestia przgeranej w wojnie zaczyna być jakąś fantazją (no chyba ze Pradanwi byli jak Włosi i mieli całą wojnę w pompce). Choć wygodniej jest zwalać na scenarzystów, to jednak nie możesz zaprzeczyć, że nie powiedzieli oni na te tematy nic a nic. Mają wiec dużą dowolnosć w tłumaczeniu tego, co zaszło. Jeśli za błąd scenarzystów uznać skąpość informacji na temat ilości i potencjału Pradawnych w stosunku do Wraitt oraz przebiegu wojny, to tak, to jest babol. Przez to teraz prowadzimy jałową dyskusję o tęczowych skoczkach płynących przez migdałowe pola dywagacji radosnej.
co pozwala naszym statkom dolecieć i wrócić, a oni jeszcze do nas nie dolecieli(2x01); taaa to poważny minus;
ktoś wystarczająco głupi(czytaj nie zgadzający się z Tobą) mógłby pomyśleć, że Wraith mają gorszy hipernapęd;
Ach, z jaką agresją. Czy nie może być spokój, taki jak dawniej? Przecież budowanie, budowanie jest ważne... Ech, będę się za was wstydził we Frankfurcie. Na szczeście tam wiedzą, ze beze należy jeść łyżeczką. Ekhm. Zauważ, że nie powiedziałem, że Wraith nie mają gorszego napędu, tylko że z obserwacji wynika, że na krótkich dystansach nie ustępuje on najwyraźniej niczym naszemu. Minusem ich technologii jest natomiast to, że muszą co pewny czas wyskakiwać do normalnej przestrzeni i sporo czekać, aż sie "odpromienują" im kadłuby.
wszystko w serialu wskazuje, że moc osłon zależy tylko od zasilanie nie od konstrukcji emiterów; co do dron 2x05 pokazuje wyraźnie, że nie trzeba setek tysięcy by rozwalić flotę Wraith; 
Wydaje mi się, że wszystko wskazuje na rzecz wręcz przeciwną i tylko nieuważny obserwator-laik mógłby wysunąc taki wniosek. Czytałem wiele twoich postów na tematy techniczne i wydawało mi sie, że w tej kwestii mnie poprzesz. Jak jednak widać, wolisz uprawiać swojego rodzaju prostytucję argumentacyjna, byle by tylko pogrążyć dyskutanta. Nieładnie.
Co do dron i krążownika. No cóż, nie wiem jak nazwać taki sposób myślenia. Nazwijmy go po prostu niewiedzą z zakresu militariów. Wspomniałem już o dozorowcu. Wyjaśnijmy sobie więc teraz jego znaczenie oraz sytuację Wraith, ich potrzeby strategiczne.
HS to capital ship, wielkie mocne ścierwo. Chyba sie ze mną zgodzisz, że został zbudowany z myślą o ruchomej bazie dla własnych sił, zdolnej nawiązać walkę w okrętami pradawnych. Bez ogródek można stwierdzić, że HS to trzon flory Wraith. Jego rola jest zupełnie inna od krążownika, zniszczonego w wymienionym odcinku. Otóż HS to jednostka główna, ciężka i jak mniemam, wolniejsza. Rzeczą niemoż0liwą jest, by posyłac HSy na każdą akcję i wszędzie tam, gdzie są potrzebne siły Wraith. Tutaj wkracza krążownik. Jako mniejsza mobilna jednostka, o sile ognia dostosowanej do zadań patrolowo-pacyfikacyjnych. Wraith nie potrzebują ogromnych, potężnych jednostek do łapania kilkuset wieśniaków czy zniszczeniu wiktoriańskiej cywilizacji. Takie role może wypełniać krążownik. Tym bardziej, że HSy to swego rodzaju hibernatory, ule, centra, które są normalnie nieruchome (teraz to się zmieniło). Mówię tu ciągle o sytuacji po pokonaniu Pradawnych.
Wriath potrzebują jednoskti, ze tak kolokwialnie powiem, "antyludzkiej", pomocniczej, patrolowej do utrzymywania porządku w galaktyce. To zadanie wypełnia krążownik, dostosowany do takich a nie innych zadań. Jego rolą nie jest walka z Pradanwymi, któych już nie ma, ale trzymanie w ryzach ludzi, którzy nie mają szans wyprodukować niczego mogącego mu się przeciwstawić. Chyba sie zgodzisz, że jeśli nie ma potrzeby, to się jej nie zaspokaja (np. ja nie mam ochoty na ostry seks analny, wiec tego pragnienia nie zaspokajam)
Tak wiec zniszczenie krążownika Wraith przez kilka dron mnie nie dziwi. To logiczne i oczywiste, jego konstrukcja nie była pomyślana na odparcie ataku, jakiego się nie spodziewano. Zasada natomiast "patrolowania" swojej przestrzeni przez mniejsze jednostki, nie będące capital shipami jest prawdziwa. Nie zmyśliłem sobie jej na potrzeby tego postu. Jest stosowana od setek lat przez floty świata. Zainteresowanych odsyłam do ostatnich modernizajci floty Brytyjskich okrętów patrolowych. No, pancerniki to nie są, ani lotniskowce. Ich przydatność bojowa w normalnym konflikcie jest ograniczona.
Ostatnia uwaga na ten temat: zauważ, jak wielu dron potrzeba było do zniszczenia HSa w "Allies".
nie ma co wyjaśniać; albo Pradawni przegrali wojnę w Pegazie mimo, że nie byli jej w stanie przegrać albo scenarzyści spieprzyli sprawę;
Wszystko się rozbija o to, że nie mamy żadnych informacji na ten temat. Będę to powtarzał aż do znudzenia. Bo to, że z porównań techncolgoii ci wychodzi, ze pradawni są najpotężniejszą znana rasa w unwiersum SG, to to jest nic nowego.
7x22; Anubis ma tarcze Pradawnych opierające się broni Asgardu(5x22), a drony się przebijają bez widocznych powodów; czemu więc drona nie przebija osłon skoczka??; to pytanie nie do mnie, ale raczej kolejny babol;
Taką argumentacje możesz sobie wrzucić od razu do kosza; to droga do nikąd. Tarcze robisz tak, by odpierałyby to, czego się spodziewasz że zostanie w ciebie władowane. Bron dostosowujesz do potrzeb, reagujac na to, co ma przeciwnik.No, chyba ze uważasz że w każdych warunkach każdy okręt to gigantyczny capital ship, z 10 rodzajmai pancerza odpierajacymi ataki zarówno dron jak i muszych kup, a osłony są w stanie odeprzeć i wiązkę je rozpraszającą i wybuch supernowej i gniew wielkiego Xenu. Myślę że jakieś tagi sarkazmu, ironii i innych modnych wynalazków są tu niepotrzebne.
Użytkownik Sakramentos edytował ten post 08.10.2007 - |16:11|
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung