A tak a propos "Taken" ogólnie.
Cóż, nie będę oryginalny, jesli powiem, że Spielberg to fantastyczny reżyser. Serial jest ekstra. Cały czas trzyma w napięciu. Podoba mi się też lekko filozoficzny aspekt wypowiedzi Ally. Nie jest to taka typowa "filozofia za 3,50", tylko głębsze wynurzenia. Cała seria naprawdę daje do myślenia.
Właśnie jestem po 9 godzinnym seansie Taken`a

Dla mnie aspekt filozoficzny wypowiedzi Ally był najlepszym aspektem filozoficznym jaki kiedykolwiek widziałem w filmie/serialu.
Przez cały serial miałem wrażenie że to mogło zdarzyć się na prawdę

To że serial nie został zaplanowany na 10 sezonów ale na 1 - sprawiało to że dla mnie był kompletnie nieprzewidywalny – Nie wiedziałem kto zginie lub co się z kim stanie. SG1 lub SGA - chce by te seriale trwały tak długo jak to możliwe tutaj jednak to że był tylko 1 sezon traktuje jako wielką zaletę. Ten serial jest dla mnie w 'pozytywny sposób przegadany'

Co parę odcinków to tak jakby zaczynać oglądać nowy serial (nowe postacie), nawet mi było żal starzejących się i umierających bohaterów poprzedniego odcinka:) Wiele cytatów sobie wypisałem bo są po prostu świetne:D „Nadzieja jest największym i najlepszym kłamstwem. Musimy żyć dalej jakby to miało jakieś znaczenie, bo inaczej wogule nie moglibyśmy dalej żyć”

Gdybym miał ocenić serial to każdemu odcinkowi bym dał 10/10 ( starczy mi to że 9h siedziałem i bez przerwy oglądałem dzisiaj ten serial – z wielkim przejęciem i niemogąc się doczekać co będzie dalej:)