Skocz do zawartości

Zdjęcie

Co poprawic ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
73 odpowiedzi w tym temacie

#61 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 27.09.2003 - |11:23|

Niestety uważam że tak nie raz robi. Jednak robi to by wyluzować/rozśmieszyć. Najlepszy przyklad jest z odcinka 618 gdzie udaje że nie ma pojęcia o teleskopach. Jednak przy tym udawaniu trzeba pamiętać że Jack to pułkownik a to nie ludzie bezmyśli. Tacy przechodzą mase kursów i szkoleń. Szczególnie jak jest się pilotem i komandosem.

Sorki, jedni nie lubia, jak z Daniela robi sie wytrenowanego żołnierza, a ja nie lubie jak z Jacka robi sie geniusz udjace idiote (no offence). Ja uwazam, ze Jack jest inteligentny, jest doskonalym zolnierzem z duzym doswiadczeniem, ale fizyka kwantowa i temu podobne dziedziny wiedzy to nie jest to co mu pasuje, a naukowców traktuje jak madrale, bez ktorych mozna sie obejsc (czasam zdarza mu sie odstapic od tej opinii).

Pułkownicy nie sa normalnymi żołnierzami liniowymi. Pułkownik to zazwyczaj już nawet w biurze powinien pracować.

Z reguły tak, ale nie w silach specjalnych.

Jack sie doskonale zna za strategiach, zastanowaniach i praktyce w działaniach wojskowych (jak to Sam powiedziała w 601, ma praktyczne podejście do sprawy co potem udowadniane jest w jego pomyśle jak pozbyć się wrót w 602). Owszem może nie rozumieć tego co gada Sam technicznie, albo Daniel filozoficznie. Jednak równocześnie Sam i Daniel mogą nie rozumieć jego taktyki, profilaktyki i działań.

Dokładnie tak.

Jack to doświadczony komandos z sił specjalnych i pilot który lubi wyolbrzymiać swoją niewiedzę do Sam i Daniela.

Ja uwazam, ze on ma po prostu olbrzymie poczucie humoru i zdajac sobie doskonale sprawe z wlasnych ograniczen nie tragizuje z tego powodu ani nie wpada w kompleksy tylko podchodzi do tego z humorem, jednoczesnie wiedzac, w czym jest naprawde dobry. Takiego Jack lubie, mam nadzieje, ze takim pozostanie (jednak podciagajac sie troche w wiedzy - ale bez przesady) i nie dam sie przekonac, ze jest inaczej.
Mysle jednak, ze kazdy pozostanie przy swojej opinii.
  • 0
There is always a bigger fish.

#62 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 27.09.2003 - |12:46|

a ja nie lubie jak z Jacka robi sie geniusz udjace idiote

Przykład z teleskopem obrazuje taki wyjątek że niektóre rzeczy Jack jednak rozumie, ale chce wyolbrzymić to że nie rozumie. Jack ma takie najwyraźniej hobby w oglądaniu wszechświata. W odcinku 101 widzimy jak oglądał przez teleskop galaktykę, w 114 jak nawet coś tam próbuje wytłumaczyć Danielowi o czarnych dziurach i nazwya jak się nazywa coś takiego co się obserwuje w teleskopach, a w 221 ustawia teleskop by oglądać słońce. Nie zaprzeczam że większość odzywek na gadanine Sam są prawdą jednak nie zawsze oznacza że on wogóle ani jednego słowa nie zrozumiał

Mysle jednak, ze kazdy pozostanie przy swojej opinii.

Ja nie widzę raczej różnicy opini, bo z resztą twojego postu się zgodzę, a ten powyższy fragment to po prostu niedomówienie z mojej strony. Obserwowanie gwiazd to czyste hobby Jacka na którym się zna też raczej z praktycznego punktu widzenia dla przyjemności, a nie techniczego... Zresztą kto nie lubi patrzyć w gwiazdy :>
Log65: Happy camper

#63 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 28.09.2003 - |20:18|

Poprawcie mnie bo może sie mylę.

Jack jest pilotem. Żeby zostac pilotem trzeba miec dobre wyniki z przedmiotów ścisłych tj. fizyka, matma oraz innych np. mechanika płynów itp. Więc wnoisek -prosty uadaje głópka przed Sam - tylko nie wiem dlaczego

Pułkownikiem nie zostaje się przypadkowo - a szczególnie w lotnictwie. Pułkownik to człowiek wykształcony, wyszkolony i niteligenty (niezgrywający głupa) i niewiedzieć czemu takie przedstawianie postaci Jacka zaczyna mnie drażnić

Użytkownik rexus edytował ten post 28.09.2003 - |20:19|

  • 0

#64 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 28.09.2003 - |20:28|

Jack jest pilotem. Żeby zostac pilotem trzeba miec dobre wyniki z przedmiotów ścisłych tj. fizyka, matma oraz innych np. mechanika płynów itp. Więc wnoisek -prosty uadaje głópka przed Sam - tylko nie wiem dlaczego

Owszem... uczył się i się zgadzam... jednak na pewno nie tyle co Sam zdając na doktorat z astrofizyki. Jack wie tam coś o fizyce w samolotach jednak z czasem przeszedł na rutynę i praktyke i może nawet już nie pamiętać zasad fizyki.
Log65: Happy camper

#65 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 28.09.2003 - |21:48|

Jack wie tam coś o fizyce w samolotach jednak z czasem przeszedł na rutynę i praktyke i może nawet już nie pamiętać zasad fizyki.


Tu sie zgodze - po pewnym czasie zaopmiał wileu rzeczy - ale przez 7 lat chociaż 1/3 sobie z tego co kiedyś musiał wiedzic, przypomniał sobie - a mimo to dalej gra głupka

Odbiegamy troszke od temtu - co zmienić w serilau.

Moim zdaniem serialowi jest potrzebna drastyczna zmiana - "wielk szok" - który zaskoczy widzów i który radykalnie zmieni oblicze serialu. Takim czymś była by śmierć jednego z głównych bohaterów np: Sam i zastapienie jej kimś zupełnie innym.

Przydała by się równierz zmiana relacji Jack - Teal'c i Jack - Daniel, więcje ekstremalnych sytuacji w serialu, więcjej dylematów, więcej "s[beeep]ych" misji itp
Serial stał się zbyt statyczny tak jak i bohaterowie
  • 0

#66 mirc

mirc

    Starszy sierżant

  • Administrator
  • 818 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 28.09.2003 - |21:54|

Moim zdaniem serialowi jest potrzebna drastyczna zmiana - "wielk szok" -  który zaskoczy widzów i który radykalnie zmieni oblicze serialu. Takim czymś była by śmierć jednego z głównych bohaterów np: Sam i zastapienie jej kimś zupełnie innym.

no sorry ale usmiercenie kogos musialo by sie chyba wiazac z szukaniem na gwalt jakiegos sarkofagu bo nie wyobrazam sobie SG1 bez ktoregos z nich

Przydała by się równierz zmiana relacji Jack - Teal'c i Jack - Daniel, więcje ekstremalnych sytuacji w serialu, więcjej dylematów, więcej "spieprzonych" misji itp
Serial stał się zbyt statyczny tak jak i bohaterowie

co do to mogliby cos w tym kierunku zrobic - ale przeciez ktos musi robic dobrze swoja robote bo jak nie to ponas i wspaniala przyszlosc luckosci szlak trafi
Sometimes, the best way to hide the truth is to keep it in plain sight.

#67 Katharn

Katharn

    Ostatni Smok

  • Moderator
  • 1 341 postów
  • MiastoWarszawa / Częstochowa

Napisano 28.09.2003 - |22:06|

Moim zdaniem serialowi jest potrzebna drastyczna zmiana - "wielk szok" -  który zaskoczy widzów i który radykalnie zmieni oblicze serialu. Takim czymś była by śmierć jednego z głównych bohaterów np: Sam i zastapienie jej kimś zupełnie innym.

Hmmm - zaznaczam ze nie chce cie denerwowac - cobys za czesto nie musial siegac po kropelki :D - od tego jest chyba SGTokar :D

Wspomnianej sytuacji bylismy swiadkami - Daniel wyniosl sie na caly prawie sezon z SG-1 na wyzszy poziom egzystencji. Jego miejsce zastapil Jonas. Powiem ci ze wiekszym dla mnie szokiem byl powrot Daniela - prawie spadlem z krzesla zdziwiony faktem jego powrotu.

Dodam iz takie gwaltowne szokujace wydarzenia nic takiego wielkiego nie zmienia - za to znowu bedziemy swiadkami sytuacji gdy ktos obcy bedzie musial zdobywac sobie zaufanie SG-1, bedzie zmuszony starac sie i pracowac w trojnasob :D
Gdybym mial niebios haftowane szaty,
Zlotym i srebrnym przetykane swiatlem,
Blekitne, ciemne, przydymione szaty
Nocy i swiatla, i polswiatla,
Rozpostarlbym je pod twoje stopy.
Lecz biedny jestem: me skarby -- w marzeniach,
Wiec ci rzucilem marzenia pod stopy;
Stapaj ostroznie, stapasz po marzeniach...

#68 ugluk

ugluk

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 28.09.2003 - |22:15|

Musze przyznac, ze strasznie mnie zdolowaliscie, wlasnie koncze ogladac 6 serie i uwazam ja za najgorsza w calym serialu (z wyjatkiem odcinka 6x19, bo to IMHO perelka), a 7 ma byc jeszcze gorsza...

A czego mi brakuje w SG-1, "ciezkich" gatunkowo odcinkow.
Ogolnie (mam nadzieje, ze nikt mnie za to nie zgani) chodzi mi o ciezar jaki wystepowal w 6 i 7 sezonie Star Trek: Deep Space Nine. Jezeli ktos nie ogladal, to chodzi o np: odpowiedzialnosc za smierc powiedzmy paru tys. osob (i to nie wrogow), poswiecenie kogos dla dobra ogolu itp. Jak siegam pamiecia byly takie odcinki, ale nie bylo ich zbyt wiele i zazwyczaj konczyly sie happy endem.
Ogolnie mniej poprawnosci politycznej :) bo jezeli SGC by istnialo, to ten serial mogliby puszczac w swoich reklamach "wstap do SGC" ;)
Czyli reasumujac wiecej goryczy (bo ta slodycz staje sie juz nudna) i kolorow, a nie ciagle te czarno-biale postacie (chodzi glownie o postacie spoza SG-1).

PS. oczywiscie jestem fanem sg1 i bede go ogladal do konca ... mojego lub jej :D

Użytkownik ugluk edytował ten post 28.09.2003 - |22:18|

  • 0

#69 rejm

rejm

    Plutonowy

  • VIP
  • 372 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 05.10.2003 - |12:56|

[...]Moim zdaniem serialowi jest potrzebna drastyczna zmiana - "wielk szok" -  który zaskoczy widzów i który radykalnie zmieni oblicze serialu. Takim czymś była by śmierć jednego z głównych bohaterów np: Sam i zastapienie jej kimś zupełnie innym.
[...]

Z czymś takim absolutnie nie mogę się zgodzić. To by już nie był ten serial. Zresztą zazwyczaj jak się w serialach zmienia bohaterów, serial zaczyna sie psuć. Dla mnie SG1 było super do końca 5 serii. Zaczęło się to nieco psuć gdy zamieniono Danela na Jonasa. Mimo, że Jonas był ok i można się było do niego przyzwyczaić, to jednak sama zmiana wywołała rozdźwięk. Fani podzielili się na zwolenników Daniela Ii Jonasa i neutralnych.
Uważam, ze nie powinni nic zmieniaćw obsadzie. Jak ktoś nie może czy nie chce grać, to serial trzeba zakończyć. Ale zakończnie musi vyć sensowne. Zadnego "to be continued". :angry:
  • 0

#70 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 18.10.2003 - |16:24|

Uważam, ze nie powinni nic zmieniaćw obsadzie. Jak ktoś nie może czy nie chce grać, to serial trzeba zakończyć. Ale zakończnie musi vyć sensowne. Zadnego "to be continued".


Popieram w 100% - nie cierpię niedokończonych zakonczeń. Jestem za usmierceniem ich wszystkich w ostatnim odcinku 8 sezonu - żeby nie denerwowali mnie w Atlantis. To było by piekne podsumowanie całośći Stargate SG-1. Bohaterska śmierć w obronie Ziemi - bohterstwo które zapamiętały by całe pokolenia

Użytkownik rexus edytował ten post 18.10.2003 - |16:25|

  • 0

#71 121277

121277

    Wielki Organizator

  • VIP
  • 561 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 28.10.2003 - |23:42|

Poprawić należy:

1. Scenariusz: drużyna ma być drużyną a nie rozkładac się na elementy pierwsze.
2. Grę aktorską (zawsze może być lepiej - Daniel mający w sobie wiele osobowości był genialny).
3. Dokończyć wiele starych ciekawych wątków.
4. Pchnąć do przodu ship, albo przynajmniej dawac sygnały, że doszedł do punktu, z którego już dalej się nie rozwinie - ale żeby był.
5.Przywrócić Jonasa do kilku odcinków...niechże te sezony nie będą tak oddzielone od siebie.
6. Pogłębić psychologiczna analize postaci.
7. Pokazać w końcu co tak naprawdę siedziw każdym z nich, a zwłaszcza w Jacku.

Howgh.:)
  • 0
Daleka droga
do serca człowieka
zimnego jak głaz

Ale ja – jak woda
co cierpliwe czeka
aż skałę zniszczy czas


Dołączona grafika

Mój świat

#72 Sfinks

Sfinks

    Kapral

  • Użytkownik
  • 245 postów
  • MiastoWarszawa / Michalin

Napisano 30.10.2003 - |01:09|

Wiecej Asgardu :) dodal jakos lubie te szare ludziki,zostawil Jonasa nawet niech beda razem z danielem,wyjasnil skad sie wzieli goauldowie,nie niszczyl jak narazie replikatorow mi sie podobala walka z nimi,nawiazal jakos do cywilizacji Astekow i inkow co by nie mowic byly to ciekawe cywlizacje i mozna ciekawe watki z nimi zwiazane stworzyc(np w 7 sezonie :D), SG-1 w pozniejszych seriach robie sie troche za wszechmocne prawie kazdego sa wstanie rozwalic czyli poprostu troche im srube przykrecil zeby nie byli az tacy wszechmocni zeby mieli wiecej problemow z goauldami wkoncu sa na wiekszym poziomie technologicznym moze jakis kolejnych wrogow bo z tego co pamientam to tylko replikatorzy byli poza goauldami wroga nastawiona rasa wiec jakas kolejna wroga rasa by sie przydala

to jest wypowiedz ze starego forum ale caly aktualna tylko jeszcze dodam troche

SG1 nie powinno sie rozpadac jak druzyna to druzyna wiec troche mnie draznia te odcinki gdzie jest tylko sam albo tylko tealc w 7 sezonie

A pozatym bym jeszcze dodal wiecej zdecydowania i zrobil i troche twardszymi niz sa ciagle komus chca pomagac oni sa od tego zeby bronic ziemi a nie pomagac innym to moga przy okazji robic ale czasami pomagaja innym narazajac siebie az przesadnie zeby dziali troche bardziej bezwzglednie czasami jak potrzeba na wojnie sa tzw straty wliczone wiec nie da sie zawsze uniknac ofiar
  • 0
Łże elita, lumpen liberał, wykształciuch, ZOMO, hołota ... ciag dalszy (komplementów) nastąpi

#73 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 29.11.2003 - |19:19|

Jedna rzecz mnie drażni. Dlaczego Teryl Rothery nie pojawia się w czołówce serialu. Uważam to za poważny błąd i (choć teraz to już może wydawać się za bezcelowe) należy się to jej za wkład jaki jej rola i ona sama wniosła do Stargane SG-1
  • 0

#74 121277

121277

    Wielki Organizator

  • VIP
  • 561 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 30.11.2003 - |22:41|

Popieram rexusa. Bo skoro nie ma Theryl to powinni też usunąć z czołówki Davisa. Razi mnie ta niekonsekwencja, podobnie jak w sezonie 7 zmiana kolejności postaci w czołówce. Owszem, cieszę się niezmiernie z powrotu Daniela,a le żeby umieszczać go nakońcu jako kogoś spcjalnego, to już lekka przesada. Można to też inaczej interpretować...że nie jest już tak ściśle związany z drużyną, jak wcześniej...
  • 0
Daleka droga
do serca człowieka
zimnego jak głaz

Ale ja – jak woda
co cierpliwe czeka
aż skałę zniszczy czas


Dołączona grafika

Mój świat




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych