Sorki, jedni nie lubia, jak z Daniela robi sie wytrenowanego żołnierza, a ja nie lubie jak z Jacka robi sie geniusz udjace idiote (no offence). Ja uwazam, ze Jack jest inteligentny, jest doskonalym zolnierzem z duzym doswiadczeniem, ale fizyka kwantowa i temu podobne dziedziny wiedzy to nie jest to co mu pasuje, a naukowców traktuje jak madrale, bez ktorych mozna sie obejsc (czasam zdarza mu sie odstapic od tej opinii).Niestety uważam że tak nie raz robi. Jednak robi to by wyluzować/rozśmieszyć. Najlepszy przyklad jest z odcinka 618 gdzie udaje że nie ma pojęcia o teleskopach. Jednak przy tym udawaniu trzeba pamiętać że Jack to pułkownik a to nie ludzie bezmyśli. Tacy przechodzą mase kursów i szkoleń. Szczególnie jak jest się pilotem i komandosem.
Z reguły tak, ale nie w silach specjalnych.Pułkownicy nie sa normalnymi żołnierzami liniowymi. Pułkownik to zazwyczaj już nawet w biurze powinien pracować.
Dokładnie tak.Jack sie doskonale zna za strategiach, zastanowaniach i praktyce w działaniach wojskowych (jak to Sam powiedziała w 601, ma praktyczne podejście do sprawy co potem udowadniane jest w jego pomyśle jak pozbyć się wrót w 602). Owszem może nie rozumieć tego co gada Sam technicznie, albo Daniel filozoficznie. Jednak równocześnie Sam i Daniel mogą nie rozumieć jego taktyki, profilaktyki i działań.
Ja uwazam, ze on ma po prostu olbrzymie poczucie humoru i zdajac sobie doskonale sprawe z wlasnych ograniczen nie tragizuje z tego powodu ani nie wpada w kompleksy tylko podchodzi do tego z humorem, jednoczesnie wiedzac, w czym jest naprawde dobry. Takiego Jack lubie, mam nadzieje, ze takim pozostanie (jednak podciagajac sie troche w wiedzy - ale bez przesady) i nie dam sie przekonac, ze jest inaczej.Jack to doświadczony komandos z sił specjalnych i pilot który lubi wyolbrzymiać swoją niewiedzę do Sam i Daniela.
Mysle jednak, ze kazdy pozostanie przy swojej opinii.

Logowanie »
Rejestracja









