A ja nadal jestem zafascynowany pewnością siebie niektórych z Was

Wy już wiecie, że Henry jest Inny i na 100% zastawił pułapkę LOL!!!!
Jakby przyszedł do Was sprzedawca encyklopedii i powiedział "Panie kup pan, bo to panu pieniądze zrobi", to byście kupili bez wahania - sądząc po wypowiedziać niektórych


:P
Znowu - goovno wiemy. Nic nie zostało powiedziane. Słowa Henry'ego możemy spokojnie zignorować, bo koleś albo kłamie, albo mówi prawdę. Tetrum non datur.
Balonu nie znaleźli, ale też zarazem szukają go dalej. Więc albo on tam jest albo go nie ma.
Tak samo intryguje mnie logika niektórych użytkowników.
Sun zaszła w ciążę z tym łysym kolesiem. No nie wiem, nie wiem.... Może niektórzy z Was nie wiedzą, że kobieta ma "okres" raz na miesiąc, a Zagubieni są na wyspie około 50 dni...
Chociaż znajdą się i tacy, co powiedzą, że "łysy" jest na pewno pracownikiem Dharma Project, żyje w jednym z bunkrów i przyszedł zapłodnić Sun na jedną nockę...
Odcinek był bardzo dobry. Po 3 tygodnia czekania, nawet najgorszy odcinek będzie najlepszy. Ja już potwornie zgłodniałem czekając na ten odcinek.
Polubiłem postać Henry Gale'a. Facet jest bardzo inteligentny. Wzbudził u mnie sympatię. Ja bym mu uwierzył

Henry zauważa rzeczy, których nie zauważają Zagubieni. Ciekawi go to co powinno ciekawić normalnych ludzi. Np jaka jest data ważności artykułów spożywczych.
Wątek z Sun był bardzo ważny. Co widzimy? Widzimy, że prawdopodobnie Wyspa ma właściwości lecznicze. Ale tego nie wiemy.
Widzimy też, że Jin przemienia się w lepszego człowieka. Dostrzega swoje błędy i potrafi słuchać żony. Z początku go nie znosiłem. Teraz go lubię.
Hugo jak zwykle wprowadza wątek komiczny - przesympatyczny koleś
Po raz kolejny widzimy, że Sawyer jest złośliwy tylko jak się z nim źle postępuje. Nigdy nie odmówił nikomu leków. Poza tym jest śmiesznym facetem
Bawią mnie wypowiedzi użytkowników o testach ciążowych. Od razu spisek! Przewidzieli, że Sun będzie go chciała użyć i podrzucili zapewne na plażę kilka... normalnie big ROTFL
A tak przy okazji, chciałem zwrócić uwagę, że skoro są tacy, którym się nie chce przeczytać tego co przed chwilą napisali, to jest coś takiego jak Microsoft Word, który poprawia gramatykę i ortografię za Was. Niektórzy piszą jakby mieli wrodzoną chorobę Parkinsona i nie trafają w klawiaturę. Ciężko się czyta zdanie "Jdk jzu muwiłme" - znacznie lepiej "Jak już mówiłem".
Użytkownik gietek edytował ten post 24.03.2006 - |17:24|