Tak mnie naszło, że jak ogląda się film z napisami, to człowiek jest bardziej skoncentrowany. Napisy trzeba jednak czytać, a to wymaga pewnego wysiłku intelektualnego
I jeszcze inne moje przemyslenia. Na jakimś forum ktoś oburzał się, że filmów z napisami nie powinno być, bo osoby niewidome nie będą mogły nic zrozumieć. W pierwszej chwili pomyślałem "ma gość rację", ale drugą myślą było "przecież niewidomy i tak nie ma pojęcia co się w filmie dzieje - słyszy wyłącznie dialogi. A jeśli czyta je lektor to nie ma nawet pojęcia kto wypowiada daną kwestię". Dla przykładu weźmy to "Lśnienie" - przecież tam niewiele mówią - w 90% ten film opiera się na obrazie i tutaj lektor/dubbing nic nie pomoże.
Wydaje mi się, że łatwiej niewidomemu nauczyć się angielskiego, niż nauczyć osoby niesłyszące czytania z ruchu warg aktorów mówiących po angielsku, zwłaszcza kiedy aktor jest odwrócony tyłem.
Nie chcę tutaj tworzyć dyskusji na temat tego, czy głuchota jest lepsza niż ślepota, ale podchodząc do sprawy logicznie, to jednak osoby niesłyszące więcej czerpią z filmu niż niewidome.

Logowanie »
Rejestracja








