Skocz do zawartości

Zdjęcie

Odcinek 187 - S09E13 - Ripple Effect


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
90 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Oceniamy odcinek: (146 użytkowników oddało głos)

Oceniamy odcinek:

  1. 10 (15 głosów [11.11%])

    Procent z głosów: 11.11%

  2. 9.5 (27 głosów [20.00%])

    Procent z głosów: 20.00%

  3. 9 (39 głosów [28.89%])

    Procent z głosów: 28.89%

  4. 8.5 (21 głosów [15.56%])

    Procent z głosów: 15.56%

  5. 8 (10 głosów [7.41%])

    Procent z głosów: 7.41%

  6. 7.5 (5 głosów [3.70%])

    Procent z głosów: 3.70%

  7. 7 (10 głosów [7.41%])

    Procent z głosów: 7.41%

  8. 6.5 (1 głosów [0.74%])

    Procent z głosów: 0.74%

  9. 6 (2 głosów [1.48%])

    Procent z głosów: 1.48%

  10. 5.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  11. 5 (3 głosów [2.22%])

    Procent z głosów: 2.22%

  12. 4.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  13. 4 (1 głosów [0.74%])

    Procent z głosów: 0.74%

  14. 3.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  15. 3 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  16. 2.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  17. 2 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  18. 1.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  19. 1 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  20. 0.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  21. 0 (1 głosów [0.74%])

    Procent z głosów: 0.74%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#61 rysiaczek

rysiaczek

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 10.02.2006 - |09:39|

Dałam 4 z czystym sumieniem. Po pierwsze od dłuższego czasu denerwuje mnie to co się wyrabia z tym serialem. Najpierw była Vala i Mitchel, duet który jest gorszy niż wszystko co mogę sobie wyobrazić. Potem Vala odeszła i przyszła Carter(nareszcie), ale niestety Mitchel nadal był:(. On po prostu psuje wszystkie odcinki. Głupi wyraz twarzy, drewniane aktorstwo, beznadziejny głos. Słowem: on się nie nadaje do tego serialu. Już lepszy był Jonas:] Ale prawda jest taka, że SG-1 powinno sie skończyc po odejściu Jacka. Wiem, wiem, wszyscy kochamy sg-1 i chcielibyśmy oglądać je jak najdłużej, ale czasem trzeba cos zakończyć by zachować miłe wspomnienia. Przecież to co jest teraz robione (sezon 9) jest beznadziejne. SG-1 idzie w złą stronę. Konkluzja: powinni zakończyć ten serial jakąś spektakularną bitwą (tak jak ta nad Antarktydą) i podokańczac wątki poszczególnych bohaterów, a nie ciągnąć to w nieskończoność. Ok, może nie mam racji, może SG-1 jeszcze sie naprawi, a sezon 10 wbije mnie w fotel. Ja sama szczerze w to wątpie i w tej chwili oglądam Sg-1 tylko z obowiązku fana:(
  • 0

#62 Ra [SG52]

Ra [SG52]

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 61 postów
  • MiastoZ ziemi...Chyba

Napisano 26.02.2006 - |01:27|

A ja znowu z lekkim opoznieniem ogladam. Ale coz, za sama Janet i Asgard odcinek dostalby 8 ale naprawde dobra fabula i zaskakujace zwroty akcji podbily ocene do 9,5. Po 9x10 najlepszy odcinek sezonu... Teraz zastanawiam sie o co chodzi z tym kabelkiem ;)
  • 0
STARGATE SG-1

#63 Mikiks

Mikiks

    Szeregowy

  • Email
  • 26 postów

Napisano 26.02.2006 - |21:35|

A niech to... wyłamie sie z grona zachwytow nad tym odcinkiem i powiem, ze jestem zawiedziony.

Tunel miedzygalatykami zuzywa ogromne ilosci energi... a tunel miedzy wszechswiatami juz nie? Tak jasne, cos tam sie nawzajem przenika i costam costam ble ble ble (belkot Carterki, ktorej juz nie da sie sluchac) :(

Scenariusz : Dno i Beznadzieja (krzyzyujace sie wszechswiaty akurat w naszym, przy nieskonczonej liczbie takich wszechswiatow.... w ogole cala ta teoria nieskoczonej ilosci wszechswiatow to jedno wielkie badziewie, oby juz nigdy nie byla poruszana, bo to po prostu jest zalosne i calkowicie nierealne nawet jak na sf)

+ elementy humorystyczne (przede wszystkim Asgardzczyk, 17 Carter zwracajacych glowe ku temu nowemu sefowi SG-1, ktory zadal pytanie, teksty Michella w stylu: "Jeszcze jedno glupie pytanie." "Wreszcie moze porozmawiac z kims, kto za nia nadaza" itd)
+ obecnosc Janet, chociaz strasznie malo jej bylo, - fajnie bylo ja widziec, ale nic poza tym.
- obecnosc tego przyglupa z nieskazitelnie glupim i sztucznym usmiechem
- jak juz wspomnialen na poczatku strasznie glupi, nierealny, nielogiczny, niepradopodobny nawet jak na fantastyke scenariusz
- za wszystkim nie stali Ori!!! (dlaczego nie?!) - pokazaliby tym sposobem, ze sa superwypasieni.
- odcinek belkotu naukowego, ktory byl nudny, komplenie niezruzmialy,
- za duzo Carter - ona juz mi naprawde dziala na nerwy, straszna z niej anielica, ale na maly plus zasluguje pokazanie ciemnej strony naszych bohaterow
- a co ich obchodza inne rownolegle wszechswiaty? Dlaczego po prostu nie pozbyli sie tych przybyszow? Znowu sa bardziej papiescy od papieza?

Ogolnie slabo jak na SG-1 - daje 6 za elementy humorystyczne, ale odcienek najgorszy w 9 sezonie.
  • 0

#64 Sam

Sam

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 24 postów
  • MiastoRuda Śląska

Napisano 15.03.2006 - |16:52|

Dałam 8. Na początku odcinek zachwycił mnie powrotem Janet i Martouf'a, potem do tego doszedł świetny Asgardczyk :) i tylko wyczekiwałam kiedy pojawi sie Jack.. ale sie nie pojawił i zaczelo mi sie mniej podobac, no a ostatnie 10 min odcinka i gadanina Carter, która sama nie wiedziała o czym mówi troszkę utemperowały mi entuzjazm.
Ogólne wrażenie na 4+, z pewnoscia jeszcze kiedys wróce do tego odcinka, ale nie z takim zapałem jak wracam do 406 :)
  • 0

#65 Grace

Grace

    Szeregowy

  • Email
  • 67 postów
  • MiastoOlsztyn

Napisano 17.03.2006 - |11:37|

Odcinek taki sobie.....Znów równoległe światy, zapowiadało się ciekawie ale wcale tak nie było :/
Jakie było moje zaskoczenie kiedy zobaczyłam Janet! Wielki plus za jej obecność :D tylko, że to była tylko obecność, bo tak naprawdę po co ona tam była? Pogadała chwilkę z Danielem i Teal'cem ( nawet Sam przy tym nie było, chociaż to niby jej najlepsza przyjaciółka), pochodziła po bazie i tyle. Nie brała udziału w akcji, jakby była w tym odcinku tylko po to żeby przciągnąć uwagę większej ilości fanów :/ Liczyłam na coś więcej...A to tak szybko się skończyło.
Ten Asgard był dla mnie strasznie denerwujący, ehh ja też tęsknię za Thorem...
Jedynie na statku zaczęło się coś dziać, dobre SG 1 kontra złe SG 1 :D Chociaż czy tak do końca złe? Każdy chciał poprostu ratować swój świat.
A to z tym miesiącem miodowym Carter, albo urlopem macierzyńskim to już było lekkie przegięcie... Za dużo tego, zresztą wydaje mi się, że scenarzyści nieźle bawią się z pewną grupką fanów, którzy już mają nadzieję, że ich marzenia wreszcie się spełnią i czekają na odpowiedź z kim jest Sam a tu zawsze coś i rozmowa zostaje przerwana... :hyhy:
Ogólnie było nawet śmiesznie i była Janet, ale mogło być znacznie lepiej. Liczyłam, że będzie lepiej.
Ocena 7.

Użytkownik Grace edytował ten post 17.03.2006 - |11:40|

  • 0

#66 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 21.03.2006 - |22:03|

dla mnie to, ze na 16 ekip w zadnej nie pojawil sie o'neil czy jonas queen, jest po prostu nieprawdopodobne. dlatego oceniam odcinek na 8,5 i nie dam wiecej, chocby mnie zelazem przypalali :)
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#67 Hakson

Hakson

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 21.03.2006 - |23:00|

Jak dla mnie odcinek średni.

Temat odgrzewany nie najlepiej i niejciekawiej prowadzony.

Jedyny plus to wizyta Janet .

I fakt faktem dziwne bardzo że O'Neill i Jonas się nie pojawili.
Rozumiem budżet lub niechęć aktorów, ale w takim razie cała ta zabawa w równoległe światy jeszcze bardziej amatorsko wyszła.
  • 0

#68 MacGyver

MacGyver

    Chorąży

  • VIP
  • 1 361 postów
  • MiastoWieliszew

Napisano 17.04.2006 - |14:07|

Lubię tego typu odcinki,jednak ten był najgorszy ze wszystkich :-/ Szkoda,fajnie się zapowiadał,ale za dużo tego...chyba się już temat przejadł.Dobrze było zobaczyć Martuf'a,czy dr Frasier :-)Ale to nieliczne pozytywy.

Ocena:7,5,a ten plus za klony,które lubię :P
  • 0
" PAMIĘTAJCIE , STARGATE ISTNIEJE !!! KTO NIE WIERZY NIECH ZAJRZY W SWÓJ UMYSŁ "

#69 Ciri

Ciri

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 52 postów
  • MiastoRzeszów

Napisano 26.04.2006 - |19:57|

O'Neill sie gdzies tam znalazl , co prawda nie na ekranie , ale Janet sie spytala gdzie jest general O'Neill;)
jakby to juz gdzies pisalo to sorki za powtorke;)
  • 0
"If you don't make it...can I have your stereo?"

O'Neill, about religion on Earth: "Let's just say nobody believes in anyone with glowing eyes and a snake in his head."

John : Mogłbys miec choc troche odrobiny Ambicji Garfield...
Garfield : Czy to podają z frytkami? :D

#70 szymcio

szymcio

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 145 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 30.04.2006 - |16:42|

dalem 10 :)
odcinek rewelacja, ciekawy pomysl na zrobienie tego odcinka, zwlaszcza dwie druzyny sg1 na pokladzie x-303 i gry psychologiczne miedzy nimi :)
fajnie, ze asgard potrafi czasami pomoc, milo bylo zobaczy Janet.... :)
oby wiecej takich odcinkow !!
  • 0

#71 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 07.05.2006 - |21:50|

eee....
dla mnie jedyny plus z tego odcinka plynacy, to fragment dialogu miedzy Sam i Martufem, z ktorego wynika, ze moze sie jeszcze spotkaja - to mogloby byc takie przygotowanie do ponownego wprowadzenia postaci Martufa i dr Frazier do serialu, co raczej by mu nie zaszkodzilo - bo po odejsciu O'Neilla, juz niewiele mu moze zaszkodzic... :)
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#72 Qrpkk

Qrpkk

    Szeregowy

  • Email
  • 74 postów
  • MiastoKatowice

Napisano 12.05.2006 - |22:42|

jeden z smieszniejszych odcinkow :P
znowu mamy zaszczyt goscic na naszej planecie asgard :D
byla smieszna scena z kvasirem :D wtedy gdy sam i ten to'kra (jak on sie nazywał?? :S) maja zamiar sie pocalowac, a kvasir... yyy... skonczylem obliczenia :P
albo z mitchelem "(lekko ogluszony)uwazaj, znam sztuki walki Sodan")

Ocena :9/10
  • 0
Then did Tilius say to the people of the low plains: "Seek not the wickedness amongst your neighbors, lest it find purchase in your own house".
Book of ORIgin

#73 szymcio

szymcio

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 145 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 13.05.2006 - |22:38|

przygotowanie do ponownego wprowadzenia postaci Martufa i dr Frazier do serialu, co raczej by mu nie zaszkodzilo - bo po odejsciu O'Neilla, juz niewiele mu moze zaszkodzic...

nie wiemn czy wiesz ale w naszej rzeczywistosci oboje umarli wiec nie wiem jakim cudem mieliby wrocic. ich powrot na stale do serialu (zwlaszcza janet) bylby totalna glupota, co jednak byloby fajne bo janet jest nie do zastapienia :)
  • 0

#74 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 16.05.2006 - |10:56|

wiem, ze oboje umarli "w naszym swiecie" :) ale skoro zyja w tym-tam innym wymiarze, moze jeszcze kiedys tu wskocza :) skoro raz im sie udalo...
no, tak sobie pomarzyc czasem wolno... :) no i fakt, nie do zastapienia, oboje... :(
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#75 Halavar

Halavar

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 637 postów
  • MiastoŚląsk

Napisano 09.06.2006 - |16:43|

Bardzo symatyczny odcinek, mimo lekko kulejącego scenariusza to miło się oglądało, sporo śmiesznych sytuacji i tekstów no i powrót dawnych postaci to atuty tego odcinka.

Ocena: 9

PLUSY:

+ pełno humoru, teskty Mitchella czy Kvasira były powalajace. Agardczyk wreszcie w serialu się pojawił i od razu wprowadza sporo fajnych sytuacji, jak np. gdy życzył powodzenia SG1, jak przeszkodził Sam i Mortoufowi w pocałunku
+ wielki powrót wielkiej miłości Samanty i wielkiej pani doktor. Super było zobaczyć Martoufa i Janet, a wyglądało na to, że ta ostatnia to chyba dowodzi SG1
+ kilkanaście Sam Carter bełkoczących technicznym językiem na prawo i lewo. :P Odcinek obowiązkowy dla fanów Samanty, chociaz ja pod koniec odcinka juz miałem dosyc tej Carteromanii
+ jak słusznie zauważył SGTokar plusem sa tutaj nawiązania do poprzednich odcinków i do SGA. Mała rzecz, a jak cieszy


MINUSY:

- faktycznie, jak na kilkanaście druzyn SG1 to brakowało chociaż w jednej Jacka :/
- z tym technobełkotem Carter to już przesadzają, jak za dużo to niezdrowo przecież :>
- kurcze ja mam już dosyć tych równoległych światów w Stargate, temat był już poruszany nie raz, ale zawsze były to furtki na końcu zamykane. A tutaj natomiast scenarzyście wykombinowali, że gdy będzie bardzo źle się działo, to wystarczy telefon do Asgardu który daje nam to działo, strzelamy nim w wrota i możemy uzyskać pomoc z jakiegoś świata równoległego na wycięgnięcie dłoni
- hmm myślałem, ze po tym tekscie
17136][17174]Znalazłam sposób na obejście zabezpieczeń,|wszystko przygotowane.
[17175][17190]Doskonale.
[17191][17221]Kiedy zorientują się, co jest grane...
[17222][17251]Będzie już za późno.
[17422][17438]Zaczynamy.
okaże się, że ci ludzie z "czarnego SG1" to jednak jakieś neoreplikatory, czy wytwór Ori, myślalem, ze ten odcinek będzie bardziej rozwinięty, bo był pomysł na zrobienie podwójnego odcinka. Liczyłem na jakąś wielką intrygę wrogów Ziemi czy też pojawienie się nowego przeciwnika na arenie, a tu zrobiono kolejny odcinke pół- żartem pół-serio
  • 0
All Lies Lead To The Truth

W oczekiwaniu na BSG "Caprica"

#76 marka_ragnos

marka_ragnos

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 103 postów
  • MiastoLuboń

Napisano 20.08.2006 - |18:38|

Klejny slaby odcinek pod wzgledem fabuly(odgzanie alterantywnych rzeczywistosci).Podobal mi sie jednak nowy asgardczyk Kavasir.
  • 0

#77 Darth Paula

Darth Paula

    Kapral

  • Użytkownik
  • 179 postów
  • MiastoKraków

Napisano 10.09.2006 - |14:11|

Nudzą mnie odcinki o alternatywnych rzeczywistościach (to wszytko było!!!!)

Mimo to dałam 9, bo i tak dość ciekawy był, choć dosyć nierealny. Carter (jak zawsze) mnie denerwowała swoimi głupimi minami, głupimi gadkami, głupim zachowaniem i tym wiecznym niezdecydowaniem - kocham Jacka, nie kocham Jacka, i takim udawaniem "niewiniątka". Bleh! Wreszcie po tych 8 latach powiem w końcu, że nigdy jej nie lubiłam i czekam, aż dojdę do Vali (to już tylko 5 czy 6 odcinków! :D :D :D ).

A później - oh, co za nieszczęście! Nie mam TV satelitarnej, ani (tymczasowo) sezonu 10 na DVD, więc będę musiała obejść się ze smakiem z SG-1 dopóki nie dostanę możliwości oglądnięcia tegoż sezonu :(. Może wreszcie zabiorę się porządnie za naukę, a nie oglądanie 4 odcinków dziennie :bag: . No i jeszcze zawsze zostaje Atlantis... Jestem dopiero przy 12 odcinku :bag: . Hehe, po prostu jakoś wolę SG-1 niż SGA, ale w obecnej sytuacji nie będę miała innego wyboru :).

Boshe, ale ja offtopicuję! No, w każdym razie dałam 9 za całokształt i za "przetnij zielony", bo to zabrzmiało całkiem interesująco na koniec... :)
  • 0

#78 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 07.01.2007 - |13:54|

faktycznie ben browder ma głos typu "właśnie-stawiam-kloca", ale generalnie go lubię:) choćby za "myślałem, że będą mieli spodnie", albo za te sexy bokserki hehe:)
wszyscy narzekją, że udaje on O'Neilla, ale moim zdaniem tak nie jest. czy Jack powiedział by "Chcesz powiedzieć,|że gdzieś w innej rzeczywistości, zaliczyłem Amie Pennenberg?"?. wątpie... Jack był bardziej infantylny a jego zarty bardziej "rodzinne"(nie zebym narzekała, to było naprawde zabawne), za to postać Camerona jest dosadniejsza i chyba bardziej dosłowna w żartach.
poza tym - świetny zart z postaci Teal'ca! jak zły mitchell wpadł w "pułapkę zastawioną w pułapkę, bo myśleli jak oni myśleli ze oni mogą myśleć" i mówi o tym... chwila ciszy.. Teal'c myśli.. myśli.. brewka do góry... i... "Indeed":) padłam:)

Użytkownik dr Danielle Jackson edytował ten post 07.01.2007 - |13:56|

  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#79 kefir

kefir

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 318 postów
  • Miastoz Łodzi

Napisano 12.05.2007 - |13:03|

Odcinek OK, choć jakiś wspaniały nie był. Fajnie było zobaczyć znów dr Fraiser, Martoufa w sumie też, szkoda tylko, że O'Neilla nie było. A w tym odcinku bardzo by jego obecność pasowała (w jednej z tych alternatywnych SG-1). Doczepiłbym się do paru uproszczeń, ale to już przecież od dziewięciu sezonów standard ;)

7.
  • 0

#80 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 16.05.2007 - |16:51|

1. dr Danielle Jackson, jack rodzinny?... tylko to co mi do głowy przychodzi teraz
- "penisy" w 7x10 Birthright
- "rok 69 - dobry rok" - 4x06
Log65: Happy camper




Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych