Skocz do zawartości

Zdjęcie

Ewolucja Goa'uldów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
294 odpowiedzi w tym temacie

#61 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 24.08.2003 - |20:44|

Pradawni byli zdesperowani wiec kiedy odkryli symbionty i ich zdolnosci zabrali je do badan niestety byly one zbyt prymitywne i zaslabe aby walczyc z zaraza wiec je ulepszono genetycznie ( świadomosc, naquadah we krwi ). Pradawni byli zdesperowani wiec zaodrazu przeprowadzali proby na ludziach, na wiezniach ( i prosze mi tu niegadac ze wszyscy pradawni byli idealni bo tak napewno niebylo ) Po polaczeniu symbiont przyswajal sobie czesc swiadomosci nosiciela wiec stawały sie zle i niezamierzly pomoc pradawnym w zniszczeniu zarazy. Udalo sie im uciec i przeczekac az pradawni wymra i dzieki temu przejeli czec ich technologii.

a teraz lepiej  B)

O wiele lepiej ale dalej mi się czas nie zgadza - chyba ze założysz ze jedynymi którzy przetrwali z tych zmodyfikowanych guldzików był Ra i Hator.

Zauważcie jedno..po co Unas naszyjniki z kości skoro w jednym z odcinków larwa przedostała się przez brzuch?!


Oświeć mnie w którym odcinku bo nicholery nie moge się tego doszukać ....przez brzuch ??????

Wiele jast do przemyślenia , ale może ktoś mi wytłumaczy jakim cudem w 1x13 Hator "rodzi" larwy w wannie z wodą - bedac w ciele człowieka ?????


Może larwy wydostaja się an zewnątrz przez .... albo przez usta.
  • 0

#62 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 24.08.2003 - |20:50|

Wiele jast do przemy¶lenia , ale może kto¶ mi wytłumaczy jakim cudem w 1x13 Hator "rodzi" larwy w wannie z wod± - bedac w ciele człowieka ?????


Tak naprawde to widzimy ja tylko powyzej :huh:piersi :huh:. Co się dzieje ponizej? Przypomina sie scena ze "Zlotego Dziecka", jak chcial sie umowic z laska za parawanem, a tam od pasa w dol to byl waz. :)
  • 0
There is always a bigger fish.

#63 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 24.08.2003 - |22:30|

Moim zdaniem goauldzi z natury na swojej planecie były pasożytami unasów i żeby przejść do wyższej formy (larwa -> dorosły osobnik) potrzebowały unasa. I prawdopodobnie taki właśnie osobnik uległ mutacji. I tu mamy dwie kwestie: po pierwsze czy naturalny dorosły goauld w ciele unasa posiadała inteligencję i na jakim poziomie (czy był to pasożyt na poziomie ludzkiego solitera czy tez tasiemca, czy znacznie wyżej, ale nie na poziomie goauldów - władców systemu). Kwestia druga co było powodem mutacji: nasquad (a jeżeli skąd, jeżeli na rodzinnej planecie tego pierwiastka nie było, choc może jakąś rolę odegrały wrota, które są zbudowane z tego metalu, może długotrwałe przebywanie w ich pobliżu spowodowały mutację), czy może była to mutacja naturalna (a nsquad dostał sie póżniej i tylko wzmocnił mutację) a może coś zupełnie innego.
tak wygląda moja teoria (a właściwie jej werja testowa).
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#64 gulus

gulus

    Sierżant

  • VIP
  • 757 postów

Napisano 24.08.2003 - |22:47|

Wszystko pięknie, wszystko cacy. Powiedzmu, że była ta mutacja, powiedzmy, że była jakaś katastrofa, która rozrzuciła nad planetę naquadah. To co się stało z tą rasą, dlaczego nie wykształciła cywilizacji technicznej, w naszym rozumieniu, która byłaby zdolna do lotów międzygwiezdnych i wyewoluowania do Władców Galaktyki? Czemu na macierzystej planecie widzimy jakieś powijaki cywilizacji, czemu nie ma pozostałości po cywilizacji technicznej?
Moja teoria ma jakiś sens. Może nie do końca chodzi o planetę fabryczną, ale upierałbym się, że Larwy ewoluowały poza swoją planetą, na jakimś świecie, gdzie naquadah jest pierwiastkiem ( minerałem? ) powszechnym.

gulus
  • 0

#65 hirek

hirek

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 87 postów

Napisano 24.08.2003 - |22:47|

Moim zdaniem goauldzi z natury na swojej planecie były pasożytami unasów i żeby przejść do wyższej formy (larwa -> dorosły osobnik) potrzebowały unasa. I prawdopodobnie taki właśnie osobnik uległ mutacji. I tu mamy dwie kwestie: po pierwsze czy naturalny dorosły goauld w ciele unasa posiadała inteligencję i na jakim poziomie (czy był to pasożyt na poziomie ludzkiego solitera czy tez tasiemca, czy znacznie wyżej, ale nie na poziomie goauldów - władców systemu). Kwestia druga co było powodem mutacji: nasquad (a jeżeli skąd, jeżeli na rodzinnej planecie tego pierwiastka nie było, choc może jakąś rolę odegrały wrota, które są zbudowane z tego metalu, może długotrwałe przebywanie w ich pobliżu spowodowały mutację), czy może była to mutacja naturalna (a nsquad dostał sie póżniej i tylko wzmocnił mutację) a może coś zupełnie innego.
tak wygląda moja teoria (a właściwie jej werja testowa).

Witam,

To co wyskoczyło z wody, wyglądało na dorosłego symbionta. Było też, moim zdaniem, całkiem inteligentne. Takie symbionty wzięły za nosicieli dwóch ludzi i przejęły nad nimi kontrolę. Nie ma dowodów, ale ja przyjmuję że miały też pamięć genetyczną.

Pytanie: jak pierwotne "węże" się rozmnażały? Czy w bagnie była królowa?

Pozdrawiam
  • 0

#66 gulus

gulus

    Sierżant

  • VIP
  • 757 postów

Napisano 24.08.2003 - |22:55|

Pytanie: jak pierwotne "węże" się rozmnażały? Czy w bagnie była królowa?

Dlaczego przyjmujemy, że to co widzimy z Hathor, jest pierwotną metodą rozmnażania?
W końcu, my, ludzie też mamy inne sposoby uzyskania potomstwa. Może to , jak to czyni Hathor jest zdobyczą zaawansowanych Goa`uldów, która to zdobycz nijak się ma do pierwotnego sposobu?
Dyskusja nad sposobem rozmnażania ludzi, na podstawie obserwacji metody in vitro, też by mogła sprowadzić nas na manowce.

gulus zwolennik metod tradycyjnych
  • 0

#67 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 24.08.2003 - |22:59|

Wszystko pięknie, wszystko cacy. Powiedzmu, że była ta mutacja, powiedzmy, że była jakaś katastrofa, która rozrzuciła nad planetę naquadah. To co się stało z tą rasą, dlaczego nie wykształciła cywilizacji technicznej, w naszym rozumieniu, która byłaby zdolna do lotów międzygwiezdnych i wyewoluowania do Władców Galaktyki? Czemu na macierzystej planecie widzimy jakieś powijaki cywilizacji, czemu nie ma pozostałości po cywilizacji technicznej?
Moja teoria ma jakiś sens. Może nie do końca chodzi o planetę fabryczną, ale upierałbym się, że Larwy ewoluowały poza swoją planetą, na jakimś świecie, gdzie naquadah jest pierwiastkiem ( minerałem? ) powszechnym.

gulus

a może zgodnie z moją teorią, populacja zmutowana (parę osobników w tym prakrólowa inteligentnych goauldów) opuściła rodzinną planetę (przed etapem cywilizacji technicznej) i dalej rozwijały się gdzie indziej. Nie pasuje mi twoja teoria z unasami+goa'uldami jako siła robocza (to zbyt pokręcone i potencjalnie niebezpieczne, do samej pracy fizycznej wystarcza odpowiednio wychowani sami unasi.
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#68 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 24.08.2003 - |23:03|

(to zbyt pokręcone i potencjalnie niebezpieczne, do samej pracy fizycznej wystarcza odpowiednio wychowani sami unasi


A może w tym czasie Unasi byli na takim etpie ewolucji że byli zbyt tępi żeby z nimi zrobić cokolwiek
  • 0

#69 roberto

roberto

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 103 postów

Napisano 24.08.2003 - |23:05|

Witam,

To co wyskoczyło z wody, wyglądało na dorosłego symbionta. Było też, moim zdaniem, całkiem inteligentne. Takie symbionty  wzięły za nosicieli dwóch ludzi i przejęły nad nimi kontrolę. Nie ma dowodów, ale ja przyjmuję że miały też pamięć genetyczną.

Pytanie: jak pierwotne "węże" się rozmnażały? Czy w bagnie była królowa?

Pozdrawiam

W którymś z odcinków widzimy królowa goa`uldów (tą od Tok`ra)
Być może przekazywanie pamięci jest normalne u goa`uldów tylko jedne nadal siedza w bagnie , a "druga linia" rozwineła się bardziej poza planetą.
Te w wodzie też mogą mieć swoją królową i po tylu latach rozwoju jakąś inteligencje rozwineły.
  • 0

#70 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 24.08.2003 - |23:07|

(to zbyt pokręcone i potencjalnie niebezpieczne, do samej pracy fizycznej wystarcza odpowiednio wychowani sami unasi


A może w tym czasie Unasi byli na takim etpie ewolucji że byli zbyt tępi żeby z nimi zrobić cokolwiek

tak zaawansowana cywilizacja jak pradawni mpewnie mogłaby sobie z tym poradzic, po co jeszcze mieszać do tego wężyki (nie to moim zdaniem zbyt nieprawdopodobne...
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#71 gulus

gulus

    Sierżant

  • VIP
  • 757 postów

Napisano 24.08.2003 - |23:10|

Nie jestem przywiązany do teorii planety fabrycznej, ale jestem w dalszym ciągu gotów bronić teorii ewolucji poza planetą macierzystą.

a może zgodnie z moją teorią, populacja zmutowana (parę osobników w tym prakrólowa inteligentnych goauldów) opuściła rodzinną planetę (przed etapem cywilizacji technicznej) i dalej rozwijały się gdzie indziej.


Dla powstania cywilizacji trzeba by setek tysięcy osobników - patrz mój post o chowie wsobnym. Nie mogliby tego zrobić samodzielnie najakiejś, już zamieszkanej planecie, czyli ktoś ich przeniósł w ilościach hurtowych na jakąś inną planetę, czy w celach roboczych, czy może badawczych, to inna sprawa.

gukus
  • 0

#72 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 24.08.2003 - |23:12|

(to zbyt pokręcone i potencjalnie niebezpieczne, do samej pracy fizycznej wystarcza odpowiednio wychowani sami unasi


A może w tym czasie Unasi byli na takim etpie ewolucji że byli zbyt tępi żeby z nimi zrobić cokolwiek

tak zaawansowana cywilizacja jak pradawni mpewnie mogłaby sobie z tym poradzic, po co jeszcze mieszać do tego wężyki (nie to moim zdaniem zbyt nieprawdopodobne...

Może właśnie ławtiej i szybciej im było przez "wężyki" aniżeli przez manipulację genetyczną. Może nie chcieli sztucznie przyspieszać ewolucji gatunku.
  • 0

#73 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 24.08.2003 - |23:19|

Nie jestem przywiązany do teorii planety fabrycznej, ale jestem w dalszym ciągu gotów bronić teorii ewolucji poza planetą macierzystą.

a może zgodnie z moją teorią, populacja zmutowana (parę osobników w tym prakrólowa inteligentnych goauldów) opuściła rodzinną planetę (przed etapem cywilizacji technicznej) i dalej rozwijały się gdzie indziej.


Dla powstania cywilizacji trzeba by setek tysięcy osobników - patrz mój post o chowie wsobnym. Nie mogliby tego zrobić samodzielnie najakiejś, już zamieszkanej planecie, czyli ktoś ich przeniósł w ilościach hurtowych na jakąś inną planetę, czy w celach roboczych, czy może badawczych, to inna sprawa.

gukus

A może zmutowana królowa goauldów jest w stanie kontrolować genotyp potomstwa (coś podobnego robia chyba pszczoły i mrówki, które są w stanie decydować co się urodzi - truteń, robotnica, strażnicy itp itd). Więc moze ta zmutowana królowa miała możliwość kontrolowania zmutowanych swoich potomków (coś na ten temat było w odcinkach z Hathor, ona mogła dopasowywać swoje potomstwo aby lepiej mogło wykorzystywać ludzi - chyba dodawała geny od ludzi).

ps. ja tez nie jestem przywiązany do swojeje teori (werja alfa 0.0001 ;-)))))
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#74 gulus

gulus

    Sierżant

  • VIP
  • 757 postów

Napisano 24.08.2003 - |23:32|

Inżynieria genetyczna na poziomie intuicji - raczej mało prawdopodobne. Pszczoły kontrolują fenotyp nie genotyp, o ile się nie mylę.
Widać po odcinkach, gdy próbują uzyskać lepszych nosicieli, gdyby potraifil to robić intuicyjnie, to nie musieliby prowadzić badań genetycznych.

gulus nie genetyk, ale coś tak kiedyś czytał
  • 0

#75 ulan

ulan

    Kapral

  • VIP
  • 241 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 24.08.2003 - |23:43|

hmm przemyslę jeszcze raz moją teorię i postaram się jutro przedstawić werję beta 0.2 :-)

ps. dobr teraz idę spać bo jutro (a włąściwie dzisiaj trza się udac do roboty :-(
  • 0
"Uwielbiam zapach napalmu
o poranku..."

Cytat z filmu "Apocalypse Now"

#76 hirek

hirek

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 87 postów

Napisano 24.08.2003 - |23:47|

A może zmutowana królowa goauldów jest w stanie kontrolować genotyp potomstwa (coś podobnego robia chyba przczoły i mrówki, które są w stanie decydować co się urodzi - truteń, robotnica, strażnicy itp itd). Więc moze ta zmutowana królowa miała możliwość kontrolowania zmutowanych swoich potomków (coś na ten temat było w odcinkach z Hathor, ona mogła dopasowywać swoje potomstwo aby lepiej mogło wykorzystywać ludzi  - chyba dodawała geny od ludzi).

ps. ja tez nie jestem przywiązany do swojeje teori (werja alfa 0.0001 ;-)))))

Egeria, królowa Tok'Ra, potrafiła zmodyfikować swoje potomstwo, aby było bezużyteczne ( tylko skutek był odwrotny).

Hathor używała DNA ludzkiego, uzyskanego w sposób "tradycyjny", tak że jej potomstwo było przystosowane do ludzkich nosicieli. Jednak to nie jest bezwzględny wymóg ( symbiont zabitego unasa opanował kanonika w "Demons", Marduk wziął na nosiciela stworzenie w "The Tomb").

Pozdrawiam
  • 0

#77 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 25.08.2003 - |00:04|

A może zmutowana królowa goauldów jest w stanie kontrolować genotyp potomstwa (co¶ podobnego robia chyba pszczoły i mrówki, które s± w stanie decydować co się urodzi - truteń, robotnica, strażnicy itp itd). Więc moze ta zmutowana królowa miała możliwo¶ć kontrolowania zmutowanych swoich potomków (co¶ na ten temat było w odcinkach z Hathor, ona mogła dopasowywać swoje potomstwo aby lepiej mogło wykorzystywać ludzi - chyba dodawała geny od ludzi).


Wlasnie sobie obejrzalem "Rite of Passage" w ktorym Nirti kombinowala z genetyka nosiciela, zeby uzyskac specyficzne mozliwosci. Moze to tedy droga? Moze rzeczywiscie Goauld powstali w wyniku manipulacji genetycznej np pradawnych? Nauczywszy sie od nich pewnych technik moga sami tego probowac. Zaprzeczaloby to teorii o mozliwosci kontrolowania mutacji u swoich potomkow, gdyz wtedy nie byloby potrzeby kombinowania z nosicielami. Chociaz z drugiej strony Nirti mogla byc taka egoistka, ze jej nie obchodzili potomkowie, a jedynie ona sama. Tym niemniej warto taka opcje rozwazyc. Zaczynam polemizowac sam ze soba, ale wlasnie sobie przypomnialem, co Goauld robili ze swoim potomstwem na zjezdzie chyba w odcinku 5x16 - zgodnie z tym mam watpliwosci, czy oni w jakimkolwiek stopniu byli zainteresowani w rozwoju swojego gatunku. Moze ktos mi tu cos podpowie. Zostawiam to na kilkanascie godzin i ide spac.
  • 0
There is always a bigger fish.

#78 roberto

roberto

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 103 postów

Napisano 25.08.2003 - |08:08|

Wlasnie sobie obejrzalem "Rite of Passage" w ktorym Nirti kombinowala z genetyka nosiciela, zeby uzyskac specyficzne mozliwosci. Moze to tedy droga? Moze rzeczywiscie Goauld powstali w wyniku manipulacji genetycznej np pradawnych? Nauczywszy sie od nich pewnych technik moga sami tego probowac. Zaprzeczaloby to teorii o mozliwosci kontrolowania mutacji u swoich potomkow, gdyz wtedy nie byloby potrzeby kombinowania z nosicielami. Chociaz z drugiej strony Nirti mogla byc taka egoistka, ze jej nie obchodzili potomkowie, a jedynie ona sama. Tym niemniej warto taka opcje rozwazyc. Zaczynam polemizowac sam ze soba, ale wlasnie sobie przypomnialem, co Goauld robili ze swoim potomstwem na zjezdzie chyba w odcinku 5x16 - zgodnie z tym mam watpliwosci, czy oni w jakimkolwiek stopniu byli zainteresowani w rozwoju swojego gatunku. Moze ktos mi tu cos podpowie. Zostawiam to na kilkanascie godzin i ide spac.

Nirti kombinowała z DNA próbując "wychodować" lepszego nosiciela.
Jak widzieliśmy za bardzo jej to nie wychodziło.
Poza tym to urządzenie chyba nie było wynalazkiem goa`uldów.
Jeśli byli by tacy dobrzy w manipulacją DNA to już dawno mogliby zmienić swoje DNA tak by być jakąś "większą" istotą i nie potrzebować żadnych nosicieli.
  • 0

#79 jackert

jackert

    Kapral

  • Użytkownik
  • 189 postów
  • MiastoJelenia Góra

Napisano 25.08.2003 - |08:10|

... na pewno nie było... a Nirti to taki dr Frankenstein...tylko troszkę ładniejszy... :)
  • 0

#80 jarmat

jarmat

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów
  • MiastoRadom

Napisano 25.08.2003 - |12:30|

Nirti kombinowała z DNA próbując "wychodować" lepszego nosiciela.
Jak widzieliśmy za bardzo jej to nie wychodziło.


Jak to nie wychodzilo? Wszystko jej sie sp... przez SG-1. Byl to eksperyment obliczony na wiele pokolen i wcale Kasandra nie musiala byc ostatnim. A juz miala zdolnosci telekinezy. Gdyby Nirti kontynuowala prace to kto wie?

Poza tym to urządzenie chyba nie było wynalazkiem goa`uldów.


Tego nie wiemy.
  • 0
There is always a bigger fish.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych