Prędkości i odległości
#61
Napisano 17.11.2005 - |13:05|
A co do niestałych stałych to widać nie jesteśmy na bierząco co no nie? "New Scientist" donosił o tym już w Lutym (a może to był marzec) tego roku. Wyczytać można tam było także kilka innych ciekawych rzeczy, jak to, że z niewyjaśnionych przyczyn sonda Voyager (czy któraś tam) zaczęła przyspieszać co przeczy całkowicie Newtonowskim zasadom dynamiki. Zatem lepiej przygotuj się na gruntowne zmiany, bo ja tego z palca nie wyssałem.
Co do "antyczasu". Nie można sprawdzić wektora czasu na naszym poziomie technologicznym. My mierzymy czas w bardzo prymitywny, zdyskretyzowany sposób. Nie znamy metod doświadczalnego badania wektora czasu. Z resztą dla antycząstki to, że czas płynie w innym kierunku niż nas nie jest niczym niezwykłym, dla niej ten wektor jast całkowicie normalny, to nasz wektor czasu jest dla niej "dziwny", więc nie widzę powodu wystąpienia jakiejś anomalii. Po prostu czastka taka znajdując sie w naszym planie będzie cały czas dążyła do jak najszybszej anihilacji.
Chciałbym jeszcze coś dodać. Znowu inna beczka, ale związana z czasem. Dotyczy ona paradoksu związanego z podróżą w czasie. Chodzi mi o ten paradoks z kolesiem zabijającym swego ojca. Mi sie zdaje, że to wcale nie zaprzecza podróżom w czasie. Koleś taki po prostu utknie w pętli czasowej podobnej do tej, w której utknęli bohaterowie SG1 w jednym z odcinków (dont remember title;). Poza tym nie powinniśmy mieszać faktu istnienia inteligencji z prawami natury. Jeśli koleś zabije swojego ojca, to zmieni się jedynie rozkład masy i energii we Wszechświecie. To tak jakby np. kazać komuś obejść okrąg nie pomijając żadnego punktu. Koleś ma świadomość, że jest to możliwe, ale tego nie dokona mimo tego, że ma świadomość, że ten okrąg ma skończona długość(wprawdzie przykład ten działa w odwrotną stronę, ale chyba wiadomo o co mi chodzi). Nasze rozumowanie nie ma wpływu na naturę. Dla niej jesteśmy tylko zbitkiem materii, nie ważne, ze ta materia ze soba kopuluje i się kocha.
Czekam na odzew
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
#62
Napisano 18.11.2005 - |09:28|
czytałem o tym ostatnio chyba na arxiv.org; wejdz tam są najnowsze preprinty prac; więc jako tako myślę, że jestem naczasie zwłaszcza, że publikacje w "New Scientist","Scientific American" zawsze ukazują sie z co najmniej kilku miesięcznym poślizgiem w stosunku do preprintów;"New Scientist" donosił o tym już w Lutym (a może to był marzec) tego roku. Wyczytać można tam było także kilka innych ciekawych rzeczy, jak to, że z niewyjaśnionych przyczyn sonda Voyager (czy któraś tam) zaczęła przyspieszać co przeczy całkowicie Newtonowskim zasadom dynamiki. Zatem lepiej przygotuj się na gruntowne zmiany, bo ja tego z palca nie wyssałem.
1) może być to związane ze stałą kosmologiczną co można od biedy wytłumaczyć energią punktu zerowego(poszukaj po autorach na arxivie zwłaszcza "Punthoff") w ramach teorii strun; ewentualnie piątą siłą zwaną kwintesencją; w ogóle nie związane z niestałymi stałymi
2) na tor lotu sondy mogły wpłynąć nieuwzględnione czynniki i to na ich poszukiwaniu skupiają się naukowcy, bo jest to najbardziej prawdopodobna przyczyna; brzytwa Ockhama się kłania i pozdrawia
mylisz się, gdyby taka cząstak miała odwrócony bieg czasu jak tachiony dla nas zachowywałaby się w sposób łamiący zasadę przyczynowości co da się zaobserwować; żeby prześledzić szerszą dyskusję na ten temat albo pogoogluj albo na arxiv "tachyons" wpisz; fakt faktem jest to zjawisko do zaobserowwania; dyskusja ta została przeprowadzona w stosunku do tachionów, bo NIGDY nie zaobserwowano i ŻADNA teoria fizyczna nie przewiduję odwróconego biegu czasu w stosunku do antymaterii; na marginesie wspomnę, że czas jest w każdej teorii fizycznej skalarem; odwrócony bieg czasu był kiedyś prze Hawkinga rozważany w przypadku zapadającego się wszechświata łączył on 2. zasadę termodynamiki z czasem, bo wzrost entropii jest zgodny z upływem czasu; ale po dokładniejszym przyglądnięciu się temu modelowi wycofał się ztego rakiem;Co do "antyczasu". Nie można sprawdzić wektora czasu na naszym poziomie technologicznym. My mierzymy czas w bardzo prymitywny, zdyskretyzowany sposób. Nie znamy metod doświadczalnego badania wektora czasu. Z resztą dla antycząstki to, że czas płynie w innym kierunku niż nas nie jest niczym niezwykłym, dla niej ten wektor jast całkowicie normalny, to nasz wektor czasu jest dla niej "dziwny", więc nie widzę powodu wystąpienia jakiejś anomalii. Po prostu czastka taka znajdując sie w naszym planie będzie cały czas dążyła do jak najszybszej anihilacji.
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#63
Napisano 18.11.2005 - |12:41|
A teraz trochę mniej brutalnie. Teraz będziesz musiał mi przyznać rację. Zaczęło się od Paula Diraca, który powiązał mechanikę kwantową z mechaniką relatywistyczną. Jednak Dirac był człowiekiem z trudnej rodziny, rodzice go ograniczali i nie zdążył osiągnąć tego poziomu intelektualnego co Richard Feynman, który wprowadzil teorię fali opóźnionej oddziaływującej między elektronami. Wyprowadzone przez niego równania działają takze dla ujemnego czasu opisując w ten sposób oddziaływania między pozytonami
_Neoo_ :A ty człowieku naucz się korzystać z opcji edytuj. Gdybyś chwilę zastanowił się nie popełniłbyśtakiej gafy
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
#64
Napisano 19.11.2005 - |21:44|
(postaram się nie dać sobie narzucić twojej "kultury" dyskusji)
Chodzi ci o Feynmanowską teorię QED. Kwestia związana napewno z niesławnymi diagramami, a więc:
cóż tu więcej dyskutować; trza czytaćDiagramy Feynmana
Rozwinięcie powyższego funkcjonału w formalny szereg (matematyka) względem potęg stałej sprzężenia e prowadzi do wyrażeń całkowych opisujących prawdopodobieństwo przejść pomiędzy rozmaitymi stanami kwantowymi pola. Poszczególne wyrażenia w tym szeregu mają postać całek wielokrotnych i mogą zostać zaprezentowane graficznie za pomocą symboliki diagramów Feynmana.
Poniżej opisano podstawowe procesy opisywane diagramami Feynmana o ile przyjmiemy przedstawienie teorii w reprezentacji przestrzeni położeń i czasu (a nie np. przestrzeni pędów). Należy przy tym być świadomym, że poniższe rysunki nie reprezentują żadnego z rzeczywistych procesów fizycznych i nie przedstawiają same w sobie żadnej treści fizycznej, mimo że używa się podczas ich opisu zwrotów typu zderzenie czy rozpraszanie.[Podkreślenie moje-inwe] Każde z poniżej wypisanych wyrażeń ma następujący sens: pojedynczy diagram jest wkładem od pewnego formalnego wyrażenia matematycznego reprezentującego element operatorowy macierzy rozpraszania. Obiekt ten działając na funkcje falowe z odpowiedniej przestrzeni Hilberta stanów pola eleketromagnetycznego, pozwala na zmianę tej funkcji podobnie jak inne operatory w mechanice kwantowej.
W szczególności obliczając kwadrat modułu takiego stanu otrzymujemy informacje o liczbowej wartości prawdopodobieństwa opisującym pewien proces fizyczny - prawdopodobieństwo zmiany pewnego stanu fizycznego do innego. Każdy z elementów tej macierzy jest sumą nieskończenie wielu diagramów Feynmana, z tym, ze wykonując obliczenia ze skończoną dokładnością zwykle szereg ów urywamy np. na trzeciej potędze stałej sprzężenia pól elektromagnetycznych.
Warto pamiętać, że sens fizyczny ma dopiero szereg złożony z nieskończenie wielu diagramów Feynmana, co więcej dopiero po wykonaniu procedury renormalizacji gdyż bez niej nawet poszczególne wyrażenia tego szeregu są niepoprawnie określone w sensie matematycznym (są rozbieżne).
pomyliłeś pojęcia całkowicie matematyczne i abstarkcyjne jak np. przestrzeń Hilberta z fizyczną przestrzenią;
PS.Może jest to za długi cytat ale niektórym(czytaj Hans Olo) się przyda;
Użytkownik inwe edytował ten post 19.11.2005 - |22:05|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#65
Napisano 19.11.2005 - |23:42|
Użytkownik Hans Olo edytował ten post 19.11.2005 - |23:45|
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
#66
Napisano 20.11.2005 - |14:31|
ja osobiście wynoszę z tego faktu, że w ogóle nie zrozumiałeś co wyczytałeś u prof. Frasera, bo nie potrafisz odróżnić formalizmu matematycznego MK od interpretacji fizycznej;Ja nie odważę sie podważyć ich kompetencji. A z problemem nieskończoności pod każdą postacią w fizyce kwantowej, jak widać zmagania trwają od prawie wieku, więc nic nowego nie wnosisz tym cytatem.
BTW co do usunięcia nieskończoności w QED stosuje się teorię renormalizacji i nijak to nie jest powiązane z problemem "Odwrotnego wektora czasu" jak to wyraziłeś;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#67
Napisano 20.11.2005 - |16:10|
Użytkownik Hans Olo edytował ten post 20.11.2005 - |16:11|
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
#68
Napisano 20.11.2005 - |16:25|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#69
Napisano 22.11.2005 - |00:21|
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
#70
Napisano 26.04.2006 - |20:06|
rzuce pytanie - skoro najdalsza zaobserwowana galaktyka jest odlegla o 12,8mld lś, a zalozmy ze wszechswiat ma rozmiar powiedzmy 15mld lś, to czy to oznacza ze ta sama galaktyke, tylko starsza obserwujemy po drugiej stronie w odleglosci 2,2mld lś ? (no bo wszechswiat jest PODOBNO zakrzywiony)
a co do odleglosci - to mi sie wydaja w porzadku, tzn zakladajac ze sa odpowiednie napedy.
Wszechświat jest raczej płaski, ale nawet gdyby był zakrzywiony to też nie jest pewne czy obserwowalibyśmy to co jest przed nami równierz za nami (taki skrót myslowy). Poza tym kto powiedział, że wszechświat ma 15, albo 12,8 mld lśw (jak piszą inni) - to widzialna część wszechświata. Wiemy tylko tyle, że galaktyki na krańcu obserwowanego wszechświata oddalają się od nas z prędkościami bliskimi 1c, więc stąd prosty wniosek, że to co jest dalej ucieka jescze szybciej (dokładnie - z prędkością większą niż 1c). Ni ema tu żadnej sprzeczności - to po prostu wszechświat się rozszerza (czyli sama czasoprzestrzeń). Czasoprzestrzeń nie jest ograniczona prędkością światła - razem z przestrzenią rozbiega się materia, przynajmniej w skali makro - mam tu na myśli obiekty wielkości gromad galaktyk i metagalaktyk - które są związane grawitacyjnie i są mniej podatne na rozszerzanie się samej przestrzeni.
Rozmiar wszechświata to jedna wielka niewiadoma może mieć równie dobrze 31 mld lśw (czyli kończyć się na obserwowanej krawędzi, ale raczej jest prawdopodobne, że jest znacznie większy, gdyż rozszerza się od ponad 13 mld lśw z prędkościami (gradientami prędkości) znacznie większymi od prędkości światła.
Najsenosowniej jest stwierdzić, że wszechświat jet skończony, ale nie ograniczony.
To co wyżejChyba wszyscy zakładają iż znajdujemy się w środku szechświata , niestety ale nie . Mierzymy odległość od naszej planety do najdalej położonego obiektu i jeśli wychodzi 15 mld LŚ to przy wieku 14 MLd Lat wychodzi że jesteśmy całkiem blisko centrum lecz nie w nim .
Zwrućmy uwagę że posługujemy się przy określaniu odległości rokiem światlnym co oznacza że swiatło (foton) poruszający się z predkościa 300 000 km/s potrzebuje roku aby przebyć zadaną predkość ( 1 rok świetlny ) , czyli pokazuje nam obiekt takim jakim był rok temu , a w czasie obecnym może nawet nie istnieć . I pamientajmy o jednym , my nie zgłebiamy tajemnić wszechświata , raczej zgadujemy co było , jest i bedzie , a także jak wszechświat wygląda .
Skąd wiesz, że jesteś w w pobliżu centrum wszechświata ?? Brzmi to tak jakby ryba siędząca w środku stawu twierdziła, że znajduje się w środku wszechświata.
Jeżeli już to w piątym wymiaże , bo 4 jest czas .
Czy przypadkiem nie chodzi o czarnąmaterie a nie energię . Tą niewidoczną która odpowiada za raki energetyczne wszechświata ?
Według tego artukuło to może się tak okazać po zrobieniu dokładniejszych badań :
"Według obecnych danych obserwacyjnych dzisiejsza wartość stałej Hubble'a jest ok. 65 +/- 10 km/s/Mpc a więc gęstość krytyczna (niezbędna dla uzyskania wszechświata "płaskiego" powinna być ok. 8*10-30 g/cm3. Tymczasem dane obserwacyjne dotyczące materii barionowej (galaktyki) wskazują na liczbę rzędu 10-31 g/cm3. Na podstawie analizy ruchów galaktyk w gromadach oraz rotacji samych galaktyk możemy wnioskować o obecności sporej ilości tzw. ciemnej materii niebarionowej (być może są to neutrina, o ile mają masę). Jednak nawet najoptymistyczniejsze oszacowania ilości ciemnej materii niebarionowej wskazują na jej średnią gęstość rzędu 30 do 40 procent niezbędnej gęstości krytycznej."
jasno wynika z niego że na razie sąpowążne braki materi , nawet jeśli uwzględnimy czrną materię .
Ciemna materia i ciemna energia to jedyny jak na razie sposób w który mozna wyjaśnić obserwowane zachowanie się galaktyk i widzialnej części wszechświata. O ile ciemna materia ma już dosyć ugruntowaną pozycję i można obserwować efekty uboczne jej działania (rozkład masy i szybkość obrotów galaktyk). A także soczewkowanie grawitacyjne odległych gromad galaktyk (znacznie większe niżby to wynikało z masy obiektów znajdujących sie na trasie światła biegnącego w naszym kierunku). TO ciemna energia jest pomysłem raczej nowym - maiłaby stanowic dopełnienie brakującej masy (ok 75% masy obserwowanego wszechświata), oraz wyjaśnić dlaczego wszechświat ciągle się rozszerza, chociaż z szacunków masy wynikałoby, że powinien się kurczyć.
#71
Napisano 02.05.2006 - |11:20|
ciemna energia to nie jedyny sposób wyjaśnienia fenomenu przyspieszającego wszechświata; wystarczy podać jako przykład hipoteze kwintesencji; brak danych dotyczących zjawiska na razie uniemożliwiaCiemna materia i ciemna energia to jedyny jak na razie sposób w który mozna wyjaśnić obserwowane zachowanie się galaktyk i widzialnej części wszechświata.
zweryfikowanie tych pomysłów;
jeśli uwzględnić pomysł Einsteina ze stałą kosmologiczną to historia tej idei nie jest wcale taka krótka; tylko reaktywacja pomysłu jest niedawnym wydarzeniem; a teraz do sedna według szacunków masy sprzed "ery ciemnej energii"TO ciemna energia jest pomysłem raczej nowym - maiłaby stanowic dopełnienie brakującej masy (ok 75% masy obserwowanego wszechświata), oraz wyjaśnić dlaczego wszechświat ciągle się rozszerza, chociaż z szacunków masy wynikałoby, że powinien się kurczyć.
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#72
Napisano 02.05.2006 - |16:10|
I w starożytnoście wiedziano, że Ziemia nie jest płaska. Były to dwie ścierające się koncepcje. Wygrała ta o płaskiej Ziemi. Niestety.Przecież ta dyskusja na teorie jest bez sensu, wszystko to są przypuszczenia i opierają się na przemyśleniach, większość z nich nie jest poparta wystarczającymi dowodami żeby ja uznać, ale żeby nie negować żadnej z nich przypomnę ze:
- jeszcze 700 lat temu Ziemia była płaska
#73
Napisano 05.05.2006 - |00:29|
Nie do końca - stała kosmologiczna Einsteina to mniej więcej sumaryczny odpowiednik ciemnej energii i ciemnej materii.ciemna energia to nie jedyny sposób wyjaśnienia fenomenu przyspieszającego wszechświata; wystarczy podać jako przykład hipoteze kwintesencji; brak danych dotyczących zjawiska na razie uniemożliwia
zweryfikowanie tych pomysłów;
jeśli uwzględnić pomysł Einsteina ze stałą kosmologiczną to historia tej idei nie jest wcale taka krótka; tylko reaktywacja pomysłu jest niedawnym wydarzeniem; a teraz do sedna według szacunków masy sprzed "ery ciemnej energii"wszechświat rozszerzałby się w nieskończoność(tzw. wszechświat otwarty), ale z teoretycznych rozważań(obliczenia w teorii/hipotezie inflacji<-ale nie ta od Balcerowicza
) wynikało, że i owszem w nieskończoność, ale ze stale malejącą prędkościa(tzw. wszechświat płaski);
Poza tym zgadzam się z tezą, że tempo inflacji musiało być na samym początku znacznie większe, ale jak jest obecnie ? Trudno powiedzieć - nie ma właściwie sposobu na sprawdzenie takich teorii
#74
Napisano 08.05.2006 - |08:12|
Nie wiem czy ktos zrozumie ten belkot, ale ciezko jest mi przelozyc na slowa moje przemyslenia.
Zaparaszam do dyskusji.
Albert Einstein
#75
Napisano 08.05.2006 - |09:37|
Użytkownik jack edytował ten post 09.05.2006 - |10:21|
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"
Gandalf - Drużyna Pierścienia
#76
Napisano 12.05.2006 - |07:24|
Ad 1)stała kosmologiczna Einsteina była czynnikiem czysto odpychającym; jak wiadomo ciemna materia jest czynnikiem mającym "zwykłą" grawitację; stała Einsteina zatm nie mogła by być połączeniem ciemnej materii i energii, bo po cóż mnożyć byty ponad potrzebę, lecz byłaby odpowiednikiem "czystej" ciemnej energii;Nie do końca - stała kosmologiczna Einsteina to mniej więcej sumaryczny odpowiednik ciemnej energii i ciemnej materii.
Poza tym zgadzam się z tezą, że tempo inflacji musiało być na samym początku znacznie większe, ale jak jest obecnie ? Trudno powiedzieć - nie ma właściwie sposobu na sprawdzenie takich teorii
Ad 2) gdyby inflacja zachodziła obecnie w tym samym tempie jak w chwilach początkowych to wyciągnąwszy rękę przed siebie nie widziałbyś swoich palców; co wskazuje, że inflacja o ile jeszcze zachodzi(bardzo wątpliwe) przebiega znacznie wolniej niż na początku;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#77
Napisano 12.05.2006 - |08:08|
Chyba pomyliłes pojęcia, iflacja (jeśłi takowa w ogóle się odbyła), o której piszesz miała miejsce zaraz po Wielkim Wybuchu, obecnie wszechświat się rozszerza, ale nie ma to nic wspólnego z inflacją.Poza tym zgadzam się z tezą, że tempo inflacji musiało być na samym początku znacznie większe, ale jak jest obecnie ? Trudno powiedzieć - nie ma właściwie sposobu na sprawdzenie takich teorii
Użytkownik olorin669 edytował ten post 12.05.2006 - |08:11|
#78
Napisano 16.05.2006 - |16:23|
o ile wie hipotetycznie może jeszcze trwac(1 miliardowa procenta, ale jednak); BTW w poprzednim poście napisałem zastrzeżenie cytuje "o ile zachodzi"
Użytkownik inwe edytował ten post 16.05.2006 - |16:24|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#79
Napisano 16.05.2006 - |17:46|
Oczywiście masz rację, mogą zachodzić procesy zamiany "fałszywej próżni" na próżnie prawdziwą. Mnie jednak chodziło o iflację jako proces gwałtownego pęcznienia przestrzeni i czasu w tempie dzisiaj nie obserwowalnym.nie; nie pomyliłem; inflacja to przejście fazowe ze stanu fałszywego minimum do prawdziwego minimum;
o ile wie hipotetycznie może jeszcze trwac(1 miliardowa procenta, ale jednak); BTW w poprzednim poście napisałem zastrzeżenie cytuje "o ile zachodzi"
BTW ja zdaje się czepnęłem sie rahl'a nie ciebie
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja







