I znowu odcinek lepszy od poprzednich, tendencja wskazuje na coraz lepszy poziom. Czekam z niecierpliwością na statsy o oglądalności...
A co do odcinka, to dowiadujemy się masę rzeczy o Boydzie, m.in. to że jest mniej-więcej nieśmiertelny. Co do tańca z przeszłości, takie sceny naprawde się odbywały - w czasach Wielkiej Depresji była to jedna z niewielu szans dla ludzi na zdobycie pieniędzy. Ludzie tańczyli łamiąc wszelkie granice fizyczne, psychiczne i emocjonalne. Działy się okropne sceny.
Z Christiną jest coraz gorzej, w tym odcinku po raz pierwszy chciała świadomie zrobić komuś krzywdę (scena z kulą). Warte zastanowienia jest to co powiedział Boyd - że jest jej jedynym przyjacielem. Myslę, że Boyd nie uważa tego za walkę. Uznaje, że wcześniej czy później zło w Christinie wygra - to nieuniknione. Chce tylko, aby z tym nie walczyła, że to jest jej przeznaczenie. To rzuca zupełnie inne światło na postać Boyda.
Dowiedzieliśmy się nowych rzeczy o Judy, mianowicie że miała crush z chłopakiem swojej siostry. I widać, że nadal na niego leci!
No i ciekawie zapowiadający się wątek Terry'ego. Zapewne Boyd pomoże mu w sprawie jego ojca, pytanie tylko co będzie chciał w zamian?
Dalej wałkowany motyw małych zatargów i małomiasteczkowej mentalności, świetnie pokazane kolejne kłotnie między Ben'em a Meg. Ciekawe jak się skończy pomoc biednej Amber :hyhy:
I znowu mądrości Boyda - o tym, żeby Amber sama postarała się dostać to, czego chce. Amber do tej pory brakło odwagi, ale od czego jest Boyd...
Raz jeszcze - odcinek był świetny.
P.S. A na koniec zła wiadomość - PP nie zostanie wyświetlone 24 lutego, FOX wyemituje jakiś "special" innego programu. Mam tylko nadzieję, że tydzień po tym nadal będzie PP... :/

Logowanie »
Rejestracja










