No tak, znalazłem się wśród tych , którzy dali najsłabszą mocną ocenę: 7.
Podróże w czasie... minus.
Bo nie można podróżować w czasie..., a jeśli mozna to wywołuje to katastrofalne skutki dla 'teraźnieszości' podróżników. Wystarczy, że zginie jakiś człowiek, i w przyszłości nie pojawi się może kikanaście tysięcy ludzi, z ich pełnymi biografiami i wpływem na przyszłość.
Nawet nie musi nikt zginąć - każde spotkanie zmienia przyszłość.
Jedyna szansa... prawdopodobieństwo jak w totku, to:
- przenosimy się w czasie
- lądujemy skoczkiem
- nie kontaktujemy się z nikim
- nie obezwładniamy zatem nikogo
- (nie wiem jak) przenikamy do skarbca
- zabieramy co nasze i do domu.
(bo faktycznie, ZPM, w naszej przeszłości - nie odegrał żadnej roli).
Dlaczego polecieli po ZPM, porywając się na podróż w czasie? ZPM to najbardziej zaawansowana technologia, a podstawowym celem SGC jest jej zdobywanie, i nie sądzę, żeby team SG-1 sam sobie poleciał w przeszłość, napewno było to zaklepane przez prezydenta i dowództwo połączonych sztabów, choćby z tej prostej przyczyny, że w SGC trzeba było ustanowić zastępcę gen. O'Neilla - proste, nie?
Zgadzam się, że przesunięcie w czasie, było bardziej konieczne podczas ataku replikatorów, czy ostatniego ataku Anubisa, ale w obydwu przypadkach, szczególnie przy tym drugim, ciężko byłoby znaleźć moment do którego należy się cofnąć by coś zmienić...
Dygresja: Dlaczego Kinsey jest prezydentem w każdej NIEUDOLNEJ alternatywnej rzeczywistości - odpowiedź: tylko sprawne SG-1, było w stanie pozbawić go prezydentury.
A co do 8x20 (nic nie wiem, więc mogę spekulować): jak to zwykle bywa Geeki zostaną poświęceni - pewnie polecą po oryginalny team, naprawią to co oryginały skopały. Za to oryginały im podziekują i zostawią w 3000 p.n.e., albo co jest równie prawdopodobne - geeki w bohaterski sposób stracą życie....
Asen
Użytkownik Asen edytował ten post 19.02.2005 - |13:34|