01x11
Bardzo dobry odcinek jeśli nie najlepszy jak dotychczas. Bylo dużo zwrotów akcji, trochę różnych intryg, przez co serial nam się trochę ożywił bo popadał już w jakiś obyczaj i stagnację - nic konstruktywnego się nie działo, cały czas dreptaliśmy w miejscu. Sytuacja mocno nam się pokomplikowała. Fajnie, że wracają do starszych wątków, o których zdążyliśmy już zapomnieć albo wydawało się, że są już zamknięte. IMO gdyby nie anulowanie serialu to pociągnęli by trochę ten wątek, a tak szybko został zakończony w jednym epizodzie. Wydaje mi się, że jednak miał potencjał na 2 sezon, ale sensowne zakończenie w 13 odcinkach jest jak najbardziej do zrobienia. Tylko żeby nie było happy endu bo to nie tego rodzaju serial.
Zakończenie odcinka naprawdę zaskakujące. Ciekawe czy "Rainmaker" jeszcze się pojawi chociaż wydaje się, że zrobił swoje i podobnie jak Ed może odejść.
Znowu mieliśmy występ gościnny. Po Eamonnie Walkerze przyszedł David Morse jako "Rainmaker", IMO świetny aktor, w roli byłego mistrza chorującego chyba na to samo co Patrick. Świetnie zagrana rola, przez co poziom serialu nam się znacznie podnosi. No i Lights ma sporo do przemyślenia bo może skończyć tak samo jak on. A widać, że gość jest mocno pokręcony, no i w sumie skończył jako biedak.
Podobała mi się Margaret, siostra Lightsa, niby jest za walką z Reynoldsem, ale chyba zwyciężyła w niej troska o brata i jego zdrowie albo nawet i życie.
Odcinek 8,5/10. Trochę szkoda cancela, ale jakoś to przeżyję. Liczę, że FX zastąpi ten serial czymś równie dobrym. Na hataku był kilka dni temu news o jakimś nowym serialu od tej stacji i liczę na spory hit bo temat jest dość ciekawy mimo że oklepany. A producentem ma być sam Oliver Stone. Może to będzie coś na kształt Rubiconu, ale z odrobiną akcji, kto wie.
A tu link do tego newsa
http://hatak.pl/news..._o_konspiracji/ w razie ktoś by był zainteresowany.