Skocz do zawartości

Zdjęcie

Przeżyjmy to jeszcze raz.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
62 odpowiedzi w tym temacie

#61 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 03.09.2009 - |14:11|

Flashback z Jacobem w roli głównej z odcinka "The Incident" nawiązuje do głównych wątków sezonu 1:
- Relacje Jacka z ojcem - o operacji i odliczaniu do 5 Jack opowiada Kate, gdy ta mu zaszywa ranę na plecach ("Pilot")
- Wypadek Locke'a i cudowne uzdrowienie na wyspie
- Sawyer i jego list - James czytał swój list w "Pilocie", na wyspie dostał szansę na zemstę
- Jin i Sun, która chciała na lotnisku uciec od męża, ale zrezygnowała ("Exodus")
- Tom i samolocik
Przeznaczenie ściągnęło ich na wyspę

JACK: Three years ago, Locke told me that all this was happening for a reason, that us being here was our destiny.
SAWYER: I don't speak "destiny". What I do understand is a man does what he does 'cause he wants something for himself. What do you want, Jack?
JACK: I had her. I had her, and I lost her.

Jackowi wydaje się, że jego przeznaczeniem było spotkać Kate [zgłupiał już totalnie]. I być razem, dlatego chce jeszcze jednej szansy, detonując Jugheada. Ale zapomniał o jednym - co próbował mu uświadomić Sawyer podczas "przyjacielskiej pogawędki" w lesie: Jack i Kate spotkali się dopiero na wyspie, nie w samolocie. A na dodatek Kate nie podróżowała sama, co więcej, była więźniem.
Czyli de facto Sawyer powinien doktorkowi-kretynowi powiedzieć wprost: wysadzając bombę, by Oceanic 815 wylądował w LA, nie odzyskasz Kate. To nie lot Ajira 316, tylko Oceanic 815 i Kate nie leciała z tobą, pajacu. A jak bezpiecznie wylądujemy w LAX, to możesz o niej zapomnieć. "Drugą szansą" jest... właśnie reset i powtórka katastrofy.
Zwłaszcza, że spotkanie Kate z Jacobem nic nie zmienia w jej późniejszym życiu. Kradzież pudełka w dzieciństwie nie ma związku z tym, że później zabiła swojego ojca, że matka ją wydała. Do dnia, w którym odkręciła gaz, Kate miała czystą kartotekę na policji Prawdziwa Tabula Rasa - hehe :P Dopiero później narozrabiała, i to niemało. I jej "wyczyny" wiązały się właśnie z samolocikiem - Kate była zdolna nawet zorganizować napad na bank, by go odzyskać.
Co najgorsze, wiedza Jacka na ten temat jest szczątkowa, wie praktycznie tylko to, co dowiedział się podczas rozprawy. A sama Kate już dużo wcześniej chciała mu powiedzieć prawdę, dlaczego była ścigana. To już Sawyer wiedział więcej [bo powiedziała mu o morderstwie], choć też nie za wiele.

Listen to me, no matter what she does - no matter how she makes you feel, don't you trust a word that she says. She will do anything to get away.

Jack nie chciał znać prawdy o Kate i to się zemściło. Myślał tylko o sobie - ja jestem Jack-Bohater, masz być ze mną bo uratowałem cię z wyspy. Odejście Sarah nic go tak naprawdę nie nauczyło. Pomaga ludziom jako lekarz, prywatnie jest totalnym palantem i egoistą do kwadratu. Teraz chce odzyskać Kate w sposób najbardziej kretyński z możliwych. Wiedząc, na co pozwalają właściwości wyspy, chce je wykorzystać z czysto egoistycznych pobudek. I podejrzewam, że właśnie dlatego wyspa mu na to nie pozwoli i może spłatać bardzo brzydkiego psikusa.
Zwłaszcza, że nawet jeśli to Jack chce być z Kate, to jeszcze nie oznacza, że Kate tego chce. Ona wróciła na wyspę nie dla Jacka, tylko w konkretym celu - chce odnaleźć Claire. Czy Jack jest w stanie jej w tym pomóc?
A w przypadku Kate mamy paradoks :) Niby Tom był jej wielką miłością ze szkolnych lat, jednak ożenił się z inną Wielce zakochany w niej Sawyer wolał zostać na wyspie i wybrał Juliet. Jack - w ogóle bez komentarza.
Wychodzi, że jedynym facetem, zdolnym przewrócić pół świata, by ją odnaleźć był... jej wróg. I to z powodów zawodowych, nie uczuciowych.
Co w sumie uświadomiła jej Cassidy we flashbacku z "Left behind"

I gdyby dokładniej przeanalizować f-backi Kate, jest całkiem sporo nieścisłości.
Już od samego początku - Kate wysadziła w powietrze zwykłego menela, drobnego pijaczka, jakich wielu i władz nie obchodzi za bardzo ich los. Takie przestępstwo to w zasadzie zakres działania policji stanowej. A za Kate praktycznie od początku gania całe niemałe stadko agentów federalnych [no tak, w qpie siła], conajmniej jakby wysłany w niebyt Wayne był... vice-prezydentem USA.
Kate opuściła Stany i wyleciała do Australii - kiedy został wystawiony list gończy? W końcu była poszukiwana dużo wcześniej w samych Stanach.
Za akcję z napadem na bank jakoś nie przypominam sobie, by ktokolwiek chciał ją aresztować. Co więcej, podczas rozprawy w "Eggtown" tego wątku nikt nawet nie wspomniał. A to przecież ona była głównym "zleceniodawcą" akcji. I na to jest parę paragrafów.
I samo jej aresztowanie w Australii - Ray powinien ją zawieźć na najbliższy posterunek policji. Zgarnąć kasę i zabalować. :P Pojawienie się szeryfa było naprawdę zbędne. Zwłaszcza, że wyglądało to raczej na "test", czy Kate dalej chce uciekać - co zrobi, gdy pojawi się kolejna szansa. Przy okazji mogło też chodzić o nie dopuszczenie, by Kate trafiła w ręce australijskiej policji?

I na deser "perełeczka" - Kate wyszła za mąż - odcinek "I do". Jej reakcja na propozycję męża, by wybrać się na wycieczkę liniami Oceanic jest cokolwiek dziwna. Podobnie jak paniczny strach przed ciążą. Gdyby był to flashforward, byłoby to zrozumiałe.
Do tego wielce troskliwa teściowa, co w kontekście relacji Kate z matką wygląda aż podejrzanie ;) Jakby ktoś wiedział, co ją dręczy...

Na koniec - podejrzewam, że w pewnym momencie mógł nastąpić "zwrot" w sytuacji Kate. Szeryf był wredny, ale nie był bezmózgim kretynem. A wykombinować, że zaangażowanie środki są niewspółmierne do tego, co naprawdę zrobiła Kate - wcale nie trzeba być agentem federalnym z wieloletnim stażem.
Na dodatek może się okazać, że to, że Sam nie jest ojcem Kate, nie musi oznaczać automatycznie, że jest nim Wayne. W końcu 2 połowa lat 70-tych to udane próby in vitro [w tym kontekście Diane wcale nie musi być biologiczną matką Kate]. Nie bez powodu kobiety w ciąży nie mogą opuszczać wyspy. To mi pachnie podejrzanymi eksperymentami, gdzie w pewnym momencie ktoś "przedobrzył" i przekombinował, a nie "wolą wyspy" czy "rozkazem Jacoba".

@Azazell
Stawiałabym prędzej na jakąś kombinację z równoległymi liniami czasu.
Pamiętasz słynne ramki z odcinka 04x02? ;) Pewnie gdyby poszukać, to by tego więcej się uzbierało.
Jest też możliwe, że niektóre rzeczy do tej pory tłumaczone oficjalnie jako "Wpadki", mogą stanowić pewną wskazówkę. Wcale nie wpadka, tylko nie można było się przyznać, że w LOST są od dawna równoległe timeline.
Swego czasu nawet natknęłam się na koncepcję, że flashbacki [a potem też flashforwardy] nie są do końca flashbackami. One rozgrywają się równolegle do tego, co dzieje się na wyspie. Przez to, że wyspa może przenosić się w czasie.

Jacob i jego przeciwnik? Raczej "podróżnicy w czasie" :)
  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."

#62 Lakshmi

Lakshmi

    Kapral

  • Użytkownik
  • 173 postów

Napisano 03.09.2009 - |19:32|

Ciekawe przemyślenia Wyspy, zresztą jak zazwyczaj. Nie czytała m wszystkiego, żeby nie wpaść na jakieś spojlery :P

Chyba, że teraz będzie "wersja alternatywna", w której Kate jest eskortowana przez jakiegoś mega-przystojniaka

A może Kate liczy, że poderwie Marsa :P W końcu na Wyspie powiedział jej, że jest niesamowita, czy coś w tym stylu. Nie zaprowadzi jej do więzienia i stworzą szczęśliwą parkę :)

Sawyer się po prostu nie popisał - strzelać do leżącego z tak bliska i nie trafić?

Tak, to jeden z największych serialowych błędów, Sawyer miałby nie trafić, on, który miał tyle do czynienia z bronią? Ale chyba tak jak pisałaś, chodziło o to, że Jack miał się w to zaanghażować i tak oboje mieli skakać obok princessy Kate.

Wystarczy sobie przypomnieć, jak Ana-Lucia rozstawiała towarzystwo po kątach.

Ana była znyt wielką twardzielką. To już wolę Jacka, a nie taką liderkę, która uważała, że tylko ona ma prawo o wszystkim decydować i której się wszyscy bali.

Tajemnica latającej chatki

Właśnie. To jedna z najciekawszych rzeczy w serialu.
No bo, kto tam w ogóle mieszkał, dlaczego się z niej wyprowadził, czy Ben naprawdę myślał, że tam jest Jacob, bo wydaje mi się dziwne, że nie próbował śledzć Richiego, jak ten łaził do posągu :o Dlaczego Ilana myślała, że Jacob nadal tam jest. Nie wiem i obawiam się, że skoro Ilana spaliła chatkę może to oznaczać, że odpowiedzi już nie dostaniemy.

Zatem wychodziłoby, że ową "żoną" była... Olivia. Czyli chatka musiała być zbudowana przed 1974 rokiem Albo bajeczka o Amy jest wyciągnięta z tyłka, a tytuł serialu oddaje stan, w jakim obecnie są twórcy (total lost) Zupełnie przestali kontrolować co pojawia się w fabule

Coś w tym jest ;)
Ale przeczytałam gdzieś, że aktorka grająca Olivię nie chciała już wystąpować w Lost.
To wszystko wyjaśnia. Olivia faktycznie była żoną, a nie siostrą, jak początkowo sądziłam, ale skoro nie chciała grać, twórcy wymyślili Amy. Owszem, mogli wynająć inną aktorką, blondynkę, która niby byłaby tą samą Olivią, ale podejrzewam, że niektórzy z kolei narzekaliby na takie rozwiązanie.

CLAIRE: (voice breaks) Don't bring him back, Kate. (Chair creaks) Don't you dare bring him back.

E tam. Jeśi chodziłoby o Locke'a, to po co przyszłaby do Kate i w dodatku mówiła o tym przy Aronie. Jęli chodziło im o Locke'a, to powinni być bardziej dosłowni <_<

Z kim oni tak naprawdę chcieli/chcą nawiązać kontakt (ten ktoś nie żyje?), skoro na wyspę zostali wysłani "specjaliści od pogawędek z duchami" - Miles i Hurley?
Czy założenie, że w chatce zamieszkał Koleś w Czarnym, nie jest czasem trochę "na wyrost"?

Hm, może Miles miał rozwiązać tajemnicę Szeptów? A może miał pogadać z duchami Innych, bo Widmore zapewne zakładał, że oni wszyscy zginą z ręki Keamy'ego.

Czyli Widmore już przed 1977 rokiem się wypuszczał poza wyspę I zamiast go od razu wtedy wywalić, zrobili go Liderem i partnerem Eloise

Sprawa Penny bardzo mnie interesuje. Wygląda na starszą od Daniela, ale na to nie ma co patrzeć, twórcy już nieraz wygłupiali się z wiekiem postaci. Albo faktycznie, Penny była już na świecie przed 77 rokiem i o dziwo nikt o tym nie wiedział, albo urodziła się później. Kto wie, może Eloise jest także jej matką?

Flashback z Jacobem w roli głównej z odcinka "The Incident" nawiązuje do głównych wątków sezonu 1:
(...)
Przeznaczenie ściągnęło ich na wyspę

Plis jeszcze Sayid i jego miłość do Nadii i szalony - nieszalony Hurley. Hm, jacob pojawił się w najważniejszym momencie życia każdego z nich ;)
I jeszcze tajemniczy flashback Ilany. Ona mnie bardzo intryguje. Zna Wyspę, czyżby już tam była? Ale jednak nie znają się z Richardem.

Jackowi wydaje się, że jego przeznaczeniem było spotkać Kate [zgłupiał już totalnie]. I być razem, dlatego chce jeszcze jednej szansy, detonując Jugheada.

Tusię nie zgodzę, inaczej to odebrałam. Jack naprawdę musiałby zwariować, myśląc, że tak odzyska Kate. Przecież nie znali się w samolocie i nigdy się nie poznają, jesli do tego wrócą! Raczej sądzę, że Jack uzznał, że i tak stracił już Kate, więc może poświęcić się i zmienić przeszłość. Mówił do Kate , że dzięki temu nie wydarzą się te wszystkie złe rzeczy, które ich spotkały na Wyspie. No fakt, zginęli niemal wszyscy pasażerowie samolotu, pozostali przeszli bardzo wiele, a zmiana przeszłości sprawi, że to się nigdy nie wydarzy, nie będzie zwariowanej i dziwnej Wyspy, będą dalej żyli swoim życiem. Jack raczej chciał ich wszystkich uratować. Do tego w 5x11 mówił Juliet, że jest pewny, że Wyspa przeniosła go w czasie z konkretnego powodu, ale jeszcze nie wie jakiego i że na pewno ma coś do zrobienia. Identycznie myślał Sayid, i uznał, że jego powodem jest zabicie Bena. Kiedy Daniel znienacka wparował i zaczął opowiadać o bombie i zmianie przeszłości, Jack uznał, że to jest to jego zadanie, którego poszukiwał.
Ja to zrozumiałam w ten sposób, no ale zobaczymy :)
W sumie Jacka rozumiem i uważam, że dobrze zrobił, bomba była jakąś tam szansą, a inaczej by tkwili w latach 70 bez sensu, ścigani i przez Dharmę, i Othersów.

I gdyby dokładniej przeanalizować f-backi Kate, jest całkiem sporo nieścisłości.

Tak, dlatego nie lubię historii Kate. Moim zdaniem jest przekombinowana i jakaś bez sensu <_<

I na deser "perełeczka" - Kate wyszła za mąż - odcinek "I do". Jej reakcja na propozycję męża, by wybrać się na wycieczkę liniami Oceanic jest cokolwiek dziwna. Podobnie jak paniczny strach przed ciążą.

Nie pamiętam jak zareagowała, ale co do ciąży, ta raczej zrozumiałe. Zrozumiała wtedy jasno, że nie może mieć dzieci, bo nie będzie im w stanie zapenić prawdziwej opieki, skoro jest ukrywającą się uciekinierką.
Reszta teorii jest zbyt przekombinowana jak na Lost.
A równoległe linie czasowe są chyba możliwe, nie wiem, mam mętlik w głowie :)
  • 0

#63 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 04.09.2009 - |10:28|

Zgodnie z tematem wątku, tutaj nie ma miejsca na spoilery.
Raczej na szukanie wskazówek w poprzednich 5 sezonach.

Tu się nie zgodzę, inaczej to odebrałam. Jack naprawdę musiałby zwariować, myśląc, że tak odzyska Kate. Przecież nie znali się w samolocie i nigdy się nie poznają, jesli do tego wrócą! Raczej sądzę, że Jack uznał, że i tak stracił już Kate, więc może poświęcić się i zmienić przeszłość.

Wypowiedź Sawyera nie pozostawia wątpliwości, czego chce m.in. Jack:
SAWYER: Jack... if what you're doin' even works, you and Kate will be strangers, and she'll be in damn handcuffs.
I do tego, jeśli to on chce się poświęcić dla innych, to do poświęcenia nie powinien zmuszać Kate (i innych osóB). Szczególnie, że mam wrażenie, że Jack rzeczywiście zapomniał, w jakich okolicznościach Kate trafiła na wyspę. Chyba, że kombinuje tak jak ty:

A może Kate liczy, że poderwie Marsa. W końcu na Wyspie powiedział jej, że jest niesamowita, czy coś w tym stylu. Nie zaprowadzi jej do więzienia i stworzą szczęśliwą parkę.

A Jack z rozpaczy stworzy z Sawyerem związek gejowski. Będzie cool, trendy i poprawnie politycznie :P
Hihihihi, nie jesteś jedyna. W pierwszym sezonie niejeden smarował teorię, że szeryf był kiedyś... mężem Kate. A przynajmniej, że mu zawróciła w głowie, a potem spuściła po brzytwie. Połączenie akurat tej dwójki w parkę to chyba byłoby możliwe jedynie na wyspie [w końcu na tej wyspie zdarzają się cuda]. Natomiast poza wyspą - zupełnie nierealne. Zwłaszcza, że naprawdę wyglądałoby to tak samo mądrze, jak Ben szczerzący zęby do Juliet i grający rolę "zazdrosnego Otello".
Chyba, że to nie jest przypadek, że od samego początku polowali na Kate agenci federalni [bo to akurat dziwne, że federalni zajmują się takimi pierdołami, jak wysadzenie drobnego pijaczka]. W zasadzie to nie wiemy nic o jej przeszłości z okresu 1989 (kiedy z Tomem zakopała "kapsułę czasu") do 2001 (kiedy wysadziła dom). Może w tym okresie wydarzyło się coś, co sprawiało, że Kate byłaby dla federalnych łakomym kąskiem - np. jako ewentualny "wabik" dla schwytania kogoś?
Bądź też właśnie jej flashback z Jacobem byłby wskazówką - Kate w przyszłości zostałaby najlepszą złodziejką w całych Stanach. Wydana przez mamusię (WHH - trzymamy się pierwotnej wersji) podjęła współpracę - wykrada niektóre "tajne" rzeczy z różnych dziwnych miejsc na zlecenie agencji rządowych. A w razie gdyby zrobiło się "gorąco i śmierdząco" dla picu musi ją aresztować jakiś federalny "opiekun". I jako że w amerykańskich filmach i serialach wszyscy policjanci i agenci są cięci z metra według takiego samego schematu, więc praktycznie byłoby obojętne, czy po zabawach z bombą będzie "zmartwychwstanie" szeryfa, czy pojawi się ktoś nowy (proponuję zrobić crossover z PB - nie powiem, kto by mi się marzył).
Tylko, że do końca serialu zostało niewiele czasu i na wyskakiwanie z takimi pomysłami raczej nie ma szans. Co gorsza, obawiam się, że większość widzów odebrałaby to bardzo negatywnie. Bo byłaby to kolejna po Nikki/Paulo i Jugheadzie bajeczka wyciągnięta z tyłka.

W sumie Jacka rozumiem i uważam, że dobrze zrobił, bomba była jakąś tam szansą, a inaczej by tkwili w latach 70 bez sensu, ścigani i przez Dharmę, i Othersów.

Cały czas mam jakieś dziwne wrażenie, że to nie było potrzebne. Zwłaszcza, że w tym sezonie znów pokazano nam mapkę, jak dotrzeć do Stacji "Burza". A Caesar, który to znalazł, pożegnał się szybko z tym światem. Instalacja gazowa w tej stacji to tylko wierzchołek góry lodowej. Juliet wcale nie skłamała, mówiąc że to "elektrownia". A "zjawa" Harper miała rację, grzebanie w tej stacji, to śmierć dla wszystkich. W szczególności Othersów. I to niekoniecznie od gazu.
Tak, tak, należało dalej drążyć temat elektrowni, a nie zachwycać się dowcipem o chomikach ;)

Tak swoją drogą - mieliśmy niby pokazaną historię Danielle, a jednocześnie dalej nie wiemy, o co chodzi z kluczami, które zabrał Brennan :D Czy to na pewno chodziło o Brennana z ekipy Francuzów. Nie widzieliśmy też Danielle nagrywającej swój komunikat. Bo jakoś tak przez przypadek na koniec serii 5 powrócono do wątku Toma i samolocika. O samolociku było niemało w sezonie 1, a Tom całkiem "przypadkowo" miał na nazwisko... Brennan. Jednakże ewentualnym "Brennanem" z nagrania byłby prędzej jego ojciec.
Co ciekawe, akurat w odcinku, gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy samolocik, tematem głównym był wątek... kluczy. We flashbacku - klucze do skrytki bankowej, w której był samolocik. W zdarzeniach na wyspie - klucz do walizki, w której był ten sam samolocik. Oraz rzecz najbardziej pożądana na wyspie w sezonie 1 - 4 pistolety [z zapasem amunicji].
Kate wyłowiła walizkę (kąpiąc się z Sawyerem) z jeziorka tuż po tym, jak Locke z Boone'm znaleźli właz do "Swana". W latach 70-tych wylądowała z Hurleyem (i zagadkowym futerałem na gitarę z tajemniczą zawartością) dokładnie w tym samym jeziorku - dołączył do nich również Jack. I mam wrażenie, że nie był to przypadek. Tyle, że za każdym razem nie były to właściwe osoby - tak, Kate powinna wylądować w jeziorku, ale w towarzystwie kogoś, kto będzie wiedział, co powinien zrobić dalej :)
W tym kontekście należałoby zapytać, czy w ogóle należało grzebać przy "Swanie" - czy była taka potrzeba. Może Walt miał rację, mówiąc, nie otwierajcie tego ;) Czy implozja "Swana" cokolwiek dała - najwyraźniej nie, bo i lot Ajira 316 musiał awaryjnie lądować. Nie pomogło, że za sterem był Frank. Jedyna różnica w porównaniu do Oceanic 815 - samolot się nie rozpadł i przeżyli prawie wszyscy.
Możliwe, że w sezonie 2 w przypływie szczerości Ben powiedział prawdę - ten bunkier to pic. Zatem to, co zrobili teraz w 1977 roku, detonując Jugheada, jest de facto psu na budę. Katastrofa Oceanic 815 nie jest zależna od istnienia "Swana". Czyli Jack najprawdopodobniej bardzo się myli, myśląc, że Oceanic 815 wyląduje w LAX. Czyli - w takim razie powinniśmy mieć "powtórkę z rozrywki", owszem wydarzy się jeszcze raz katastrofa 815 i jako, że nie ma "Swana" (albo działa zupełnie inaczej), samolot nie powinien się rozpaść. Czyli - przeżyje dużo więcej osób i wszyscy wylądują w jednej qpie? Wówczas szalona koncepcja "Kogo wybierze Kate" miałaby szanse na realizację :) I przyznaję, Lakshmi, byłabym bardzo "za" rozwiązaniem w takim stylu, bo wleczonego niemiłosiernie "żałosnego trójkącika" mam już wyżej uszu. To byłby genialny pomysł na hardcorowe zakończenie tego wątku, a miny fanek Jacka/Sawyera - bezcenne. Plus wielki płacz na wszystkich forach świata. Stąd też podejrzewam, że twórcy raczej się nie zdecydują na coś takiego.
W grze ViaDomus pokazana została część alternatywnej wersji całej historii. Owszem Rozbitkowie odkryli "Swana", lecz nie było potrzeby, by go niszczyć. Główny bohater wyłączył instalację, która znajdowała się w "Swanie" za betonową ścianą. Czy tutaj też zmierzamy do czegoś w podobnym klimacie? A tajemnicze "klucze", które zabrał Brennan, mają służyć do tego, by się dostać, do jakichś "tajnych" instalacji na wyspie? BTW - samolocik Toma był na tyle duży, by coś można było ukryć w jego wnętrzu.
A teraz mała ciekawostka:
http://lostpedia.wik...erminalflat.png
To widok ekranu jednego z komputerów na lotnisku we flashbacku z pierwszej części "Exodusu". Czyli dokładnie ten sam komunikat, który się pokazał polarnikom Penny, gdy Desmond przekręcił klucz pod "Swanem".
Jednak alternatywna timeline?
  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych