Na wstępie powiem, że słowo BORG nie odmienia się. Czy w liczbie pojedynczej czy mnogiej, niezależnie od przypadku Borg to Borg a nie Borgowie, Borgów, Borgom, Borgowi. Przymiotniki od słowa BORG także nie istnieją. Jeśli coś jest zbudowane przez Borg to jest to "technologia Borg" a nie "technologia borgowa", nic też nie jest "borgowe".
A teraz meritum.
Dużo tu się debatuje o różnicach i podobieństwach pomiędzy rzeczywistościami alternatywnymi. Jeśli pomyśleć logicznie, to znacznie częściej przy takich skokach powinno trafiać się do rzeczywistości całkiem odmiennych od naszej. Wszechświat ma już 11-13 miliardów lat i w każdej chwili, jeśli można to tak powiedzieć, rzeczywistość rozdziela się na kolejne dwie potomne. Z pierwszej przyczyny powstają dwa skutki, z tych dwóch kolejne cztery i tak dalej (przy założeniu, że do wyboru są dwie możliwości). Liczba rzeczywistości powiększa się w tempie wykładniczym. W teraźniejszości mamy za sobą już prawie nieskończoną liczbę rzeczywistości alternatywnych i to, że gadają ze sobą dwaj Sheppardowie jest czymś niezwykłym w skali całości. Bardziej prawdopodobne, że Sheppard gadałby z glutopodobną formą życia powstałą w skutek odgałęzienia rzeczywistości 8 miliardów lat temu.
To, że w alternatywnym Pegazie pałęta się jakaś "borgopodobna" rasa, jak ją tu ochrzczono, nie oznacza, że w tamtej rzeczywistości musieli w ogóle istnieć Wraith. Równie dobrze mogło ich nigdy nie być, Pradawni mogli tłuc się z "Borg" albo Pradawnych mogło nigdy nie być, a alternatywna Atlantyda mogła być całkiem przypadkiem tworem całkiem innej cywilizacji albo nawet Ludzi. Nie ma się czym ekscytować. Osobiście mam nadzieję, że nigdy więcej nie spotkamy owej rasy, bo wolę "nudniejsze" odcinki niż następnego królika cudownie wyciągniętego z kapelusza, kiedy w serialu robi się nudno. Tak było z Replikatorami w Pegazie i widać teraz jak twórcy przez długi czas nie wiedzieli co z nimi począć, po czym w końcu wszystkich rozwaliliśmy w jednym odcinku. Oczywiście twórcy zostawili sobie furtkę, gdyby skończyły im się pomysły. Replikatory mogą wrócić. To samo będzie czekać "Borg" z ostatniego odcinka.
Nie rozumiem dyskusji na temat broni Dedala. Wyraźnie widać, że te działa się kręcą jak karabin terminatora i nie ma znaczenia jak to się nazwie, ale jedną z nazw jest kartaczownica czy railgun (zresztą to ta sama zasada więc dyskusja o nazwę jest bezzasadna). Nie widzę przeszkód aby Dedal posiadał broń "bezwładnościową". Sam przecież ma tłumiki inercyjne, więc odrzut takiego karabinu nie powinien być mu straszny. Samo to, że jedni twierdzą, że Dedal ma lasery, działa karabinowe czy jakieś energetyczne, w tym przypadku nie ma znaczenia, bo to Dedal z alternatywnej rzeczywistości i równie dobrze może mieć broń naciągową, jeśli w jego rzeczywistości taka byłaby skuteczniejsza. W wielości rozwiązań mogą się trafić każde.
Padło tu zapytanie o los alternatywnego Dedala. Jak dla mnie ciekawie by było gdyby pozostawił po sobie jakiś ślad po tym jak wybuchnie w równoległej rzeczywistości tworząc wyrwę w czasoprzestrzeni, którą zarejestrowałyby czujniki Atlantydy. Byłaby zagadka dla Rodney'a i Zelenki i nawiązanie do odcinka.
Zasadniczo, nie ma się co za bardzo rozwodzić nad odcinkiem, bo rozwiązanie jak zwykle było pod nosem i bardzo proste. Że też nikt wcześniej nie wpadł na to, żeby po prostu wrzucić "wsteczny bieg" w silniku alternatywno-rzeczywistościowym (to moja, zarezerwowana nazwa dla tego silnika) w Dedalu. Nawet dziecko wie, że jak się zgubi, to najlepiej wrócić po własnych śladach.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 12.08.2008 - |20:58|