limit 10 tys. lat wynika z argumentu stazy; widocznie muszę to powtórzyć: zgadzam się z twierdzeniem, że Pradawni mogli żyć dłużej niż ludzie nawet wielokrotnie dłużej jednak uważam, że limit 10 tys. lat jest bezdyskusyjny; IMHO górna granica jest o wiele niższa, ale to tylko moje przekonanie;
Staza to argument watpliwy, bo mamy, jak juz mowilem i sie powtorze, za malo danych o tym, jak wplywala na Pradawnych oraz w jakim zaawansownaiu wiekowym byli, gdy sie jej poddali. Z kolei twoj upor, by nie uznawac nawet marnych kilku tysiecy lat jest bardzo dziwny i jak mi sie wydaje-w pelni ludzki, wiec wybaczam.
to ciekawe, ale wydaje mi się, że:
1)biolodzy nie mają(poza ludźmi-choć to też dyskusyjna teza
) innego inteligentnego gatunku do porównania,nie mówiąc już o takim co żyje 1000 lat;
2)o ile wiem najdłużej żyjącymi zwierzętami jest pewien gatunek żółwi żyjący chyba grubo ponad 150 lat; o ile wiem biolodzy nie wiedzą co w ciągu życia sobie ten żółw myśli;
Prawda, ale i tak ci to odpowiedza. Filozofowie i socjologowie rowniez.
Zgadzam się, że długość życia determinuje szybkość ewolucji; nic natomiast nie mówi nam o szybkości wzrostu cywilizacji czy też stagnacji; cała ta argumentacja była wymierzona w tezę, że społeczeństwo Pradawnych musiało być długowieczne, bo było w stagnacji i nie wydaje mi się, że jest to temat z biologii raczej z socjologii;
Socjologia bez biologii bylaby martwa nauka, ogromna czesc naszych zachowan jest determinowana biologia. Powinienes poszukac artykulow na temat ludzkiej smiertelnosci i tego, jak wplywa na rozwoj umyslowosci i nauki. Naukowcy zgodzili sie, ze gatunek zyjacy dluzej a w podobnych do naszych warunkach najprawdopdobniej rozwijalby sie wolniej, gdyz jego bodzce mialyby inna wage. Nie jest to, oczywiscie, niepodwazalny dogmat, ale tak wskazuja prawa logiki. Zwazywszy na to, ze myslenie tych badaczy bylo juz na starcie obciazone "ludzkim mysleniem" oraz biorac poprawke na to, ze Pradawni nie roznili sie zupelnie od nas, tedy kolejnym wnioskiem, jak najbardziej logicznym jest, ze swoj rozwoj technologiczny-w sensie-aplikacja nowych rozwiazan, przebiegala u nich wolniej. Dlaczego zaznaczam "apliakcja"? Ano dlatego, ze jednoczesnie uczyli sie bardzo szybko a ich mozg przechowywal ogromne ilosic informacji. Biorac to pod wage nalezy uznac, ze ze wzgledu na swoje uwarunkowania biologiczne i wynikajace z nich zachowania, a wiec konstrukcje spoleczna, uznawali, ze wazniejsze jest gromadzenie wiedzy, a jej wykorzystnaie zadowalalo ich na takim, a nie innym poziome. W razie potrzeby po prostu skonstruowaliby wymagane urzadzenie, zastosowali wiedze, rozwiazali problem.
Twoja teza była, że taką ilość wiedzy Pradawny nabywa się w ciągu długiego życia(ilość widzy w skarbnicy i nabywanie tejże przez Asgard); ja odparłem, że Asgard nie był w stanie przejść tej granicy z powodu różnicy rozwoju technologicznego; Ty z kolei odparłeś(przynajmniej tak to odebrałem), że istnieje wartość krytyczna związana ze zrozumieniem roli technologi i rozwoju dla społeczeństwa; moja kontrargumentacja pokazuje, że mimo, iż wspomniany Francis przekroczył tą granicę to nie byłby w stanie tak szybko opanować tej wiedzy; nie widzę w jaki sposób obala to moją tezę, wręcz przeciwnie;
Uwaga nie urazila, bo raz ze poprawna, to do tego bledna

Podajac te fakty chcialem po prostu uzmyslowic, ze:
-Pradawni przez swoje dlugie, ogromnie dlugie zycie oraz niesamowita szybkosc uczenia sie wchlaniali ogromna ilosc informacji, ktora w trakcie swojej egzystencji wielokrotnie pomnazali. I to wlasnie ogrom informacji zgromadzonych, nabytych lub przekazanych jest bariera, ktora powstrzymala Asgard (oraz fakt, ze aby polapac sie w tym gasczczu trzeba miec superkomputer w glowie na miare mozgu Pradawnego)
-uzylem przykladu Asgardu jako dowod, ze oni mimo dlugosci swojego zycia, liczonej w tysiacach lat ze wzgledu na klonowanie, nie byli w stanie opanowac wiedzy z Repozytorium, i skladaja sie na to nie tylko roznice w sposobie myslenia, poziomie technologii oraz wiedzy, ale sam ogrom informacji. Poniewaz Asgard radzi sobie z wieloma rzeczami wyjatkowo szybko, a ich technologia, mimo wszystko, stoi znacznie blizej poziomu Pradawnych, niz my (Byli w stanie opracowac bron przeciw Ori-Shipom, dylatacje czasu, teleportacje bez pierscieni itp itd). Ze wzgledu na ich wielowiekowe kontakty z Alteranami, jak i tez znacznie wyzszy poziom tehcnologiczny i zaawansowanie mozgu jestem sklonny przpuszczac, ze znacznie blizej bylo im, niz nam, do Pradawnych pod wzgledem technologii. Powiedzmy, ze miedzy Asgard a Alteranami byla taka roznica jak miedzy Tauri a goa´uld w pierwszych latach SG. I skoro oni nie byli w stanie w ciagu 2 tysiecy lat, albo i dluzej, opanowac wiedzy pradawnych, przy zbiorowym wysilku i majac z nimi uprzednio kontakt, a miala sie miescic w lepetynie pojedynczego osobnika, to mozemy dojsc do wniosku, ze nie tyle mozg Pradawnego byl niezywkle pojemny i wydajny, ale tez z jakiegos powodu taki powstal. oczywiscie, masz racje, przytaczajac sowje argumenty, ale one smae w tym wypakdu nie wystarczaja. Znajac jezyk Pradawnych oraz po prostu ZNAJAC ich Asgard nie powinien tak dlugo sie babrac z tymi danymi.
Stymulacja ewolucyjna do wyksztalcneia tak wydajnego organu jak mozg pradawnych raczej ma sens tylko w przypadku istot zyjacyh po kilka-kilkadziesiat tysiecy lat, a nie kilkaset, bo ludzie nawet dzis mogliby zyc po te 200-300 lat i ich mozg nie musialby sie zmieniac (choc istnieje podejrzenie, ze i tak by sie gubil wsrod deja vu i ich odmian, roznych starczych demencji, a wiec juz taka zmiana wymagalaby lepszego "nagrywania" i "skladowania" oraz lepszego systemu"dostepu" do informacji). Mowie, ze ma sens, ale przeciez mozemy sobie wyobrazic, ze jest jakis gatunek, ktory zyje 1 rok i przez to jego mozg uczy sie drakonsko szybko, by mu dac szanse, ale problem jest w tym, ze Pradawni byli ewolucyjnie bardzo blisko ludzi, tak blisko, ze ich fenotyp byl praktycznie taki sam, trudno wiec sobie wyobrazic, by mieli ewoulowac na innych zasadach, skoro zyli w tych samych warunkach. A ssaki krotkozyjace, takie jak myszy, raczej polegaja na wyuczeniu kilku potrzebnych umiejetnosci i nie wymagaja mozgu zdolnego pojac dzialanie ZPM.
-wskazalem, ze nie ma duzego sensu porownania jaskiniowca do czlowieka wspolczesnego i nie moze byc to uwazane za miarodajne ukazanie roznic miedz np nami a Pradawnymi czy Asgardem.
ehh
; dobra zapomnijmy o CAD; pomyśl cyfrowa obrabiarka; chcesz zrobić pewną część; do tego celu potrzebujesz np. wykonać rowek w metalowym walcu; podajesz głębokość rowka, długość etc., kontrolujesz pracę maszyny, ale nie znaczy to, że za pomocą maszyny usuwasz atom po atomie; jednak pożądaną część otrzymujesz w wyniku tego procesu; mając w pamięci słowa o CAD-zie podejrzewam, że maszyna konstrukcyjna Pradawnych działa na podobnej zasadzie(jednak na o wiele wyższym stopniu zaawansowania technologicznego);
Problem jest jednak taki, ze wizualizacja tej twojej obrabiarki nijak ma sie do tego, co widzielismy w "The Quest". Ani nawet "New order". To raczej nie jest takie proste. Nie zaprzeczam, ze czesc roboty musiala wykonac maszyna, ale niestety wyniki oraz plany az po malusienka czesc, znajdowaly sie w gloweczce Merlina\Daniela.
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung