mozliwe, ze Peter przezyje, ale straci nabyte juz moce?
tzn, bedzie znowu mogl sie regenerowac, jesli spotka Claire, latac z Nathanem, ale juz nie wybuchnie, bo Ted nie zyje, i nic nie narysuje, bo nie ma Isaacka....
no bo pomyslcie:
w wizjach Izaacka, i Petera chyba tez, wybuch bomby mial miejsce w jasny dzien, w srodku zatloczonej ulicy.
czyli
KTOS MUSIAL WYBUCHNAC.
- to mogl, w pierwszej wersji, byc Ted. ale Ted zginal.
- wiec to mogl byc Sylar. ale Sylar chyba tez zginal (te migawki w jego oczach.. to albo symbolizuje przemijajace w chwili smierci zycie, albo - uwaga !!! - utrate tych mocy, ktore skradl!!
- wiec pozostaje Peter. no i Pëter wybucha.
- a teraz, jesli zalozymy, ze Peter przezyl i powroci - to co moze go powstrzymac przed ponownym wybuchem???
- 1. albo opanuje wszystkie moce, powroci jako SUPER-PETER
- 2. albo straci, jak pisalam powyzej, wczesniej nabyte mozliwosci (moze znowu bedzie mogl sie uczyc, ale "wybuchowosc" przepadla, bo nie ma Teda)
moim skromnym zdaniem taka koncepcja ma rece i nogi, a nawet glowe ....