SG1 a Star Trek
#61
Napisano 07.08.2004 - |17:55|
Mówiąc o odcinkach dotyczacych wojny (szczególnie w ST DS9), że sa najciekawsze, miałem na mysli fakt,że bohaterowie nie zajmują się w nich wydumanymi problemami filozoficznymi albo nie biora udziału w dziwacznych procesach sądowcyh (w kazdej serii ST Amerykanie fundują nam taki odcinek, którego Polacy,nie fasynującysię dramatami sądowymi, nie rozumieją) ale mają do podjęcia ważne kroki i decyzje i nie mogą się od nich wymigać jakimiś Dyrektywami przez duże D. Dodatkowo efekty specjalne (czyli owe kosmiczne bitwy) ubarwiają taką serię.
Ktoś z forumowiczów zachwyca się tu odcinkami wogóle bez F/X. Dla mnie są to te odcinki ST "przegadane" (zwykle). Ale oczywiscie to indywidualna sprawa.
Być może dlatego,że w DS9 jest pokazana wojna z Dominium, jest to chyba najlepsza seria ST (według mnie). Potem to już Voyager i w sumie TNG (ale ten lubię głównie ze względu na postać Picarda).
Pozdrawiam
Lord Rayden
He is my Shield and my Force. "
#62
Napisano 07.08.2004 - |18:56|
B5 nie bede omawiał bo publicznie jest znane moje zdanie na temat tego serialu - reszta seriali,... dużo im brakuje do B5
#63
Napisano 07.08.2004 - |19:04|
Zgadza się . Niektóre decyzje Kaśki są po prostu dziwne . Z jednej strony stwierdza że użyje wszelkich możliwych (moralnych) okazji aby jak najszybciej wrócić do domu , a propozycje ze strony Q odrzuca . Rozumiem że chce wrócić o własnych siłach , ale mogła by poprosić o przeniesieniu przez teren Borg , albo o inne skrócenie podróży o 10-20 lat(np. żeby podzielił się wiedzą jak poprawić wydajność silników ).W ST mnie wnerwia moralne podejscie kapitanów czy dowódców, np Kaśka jak Q jej oferuje powrót na Ziemie, ale On nie bo wrócą sobie o swoich siłach.... Jest wiele podobnych "akcji" w ST.
#64
Napisano 07.08.2004 - |19:14|
W ST rzadko dochodzi do wyprowadzenia większej ilości ludzi na misję, chyba,że kiedy Voya porwali Kazoni. Oczywiście rozumiem,że to film i chodzi o pokazywanie bohaterów ale można to było roziwązać bardziej wiarygodnie - na przykład zautomatyzowane statki, gdzie ludzie mostka stanowili by jedyną załogę.
Lord Rayden
He is my Shield and my Force. "
#65
Napisano 07.08.2004 - |19:24|
#66
Gość_jooboo_*
Napisano 08.08.2004 - |00:04|
W ST mnie wnerwia moralne podejscie kapitanów czy dowódców, np Kaśka jak Q jej oferuje powrót na Ziemie, ale On nie bo wrócą sobie o swoich siłach.... Jest wiele podobnych "akcji" w ST.
To szczera prawda, ale w SG1 jest (niestety) podobnie (choć może poziom zidiocenia głównych bohaterów jest wyższy).Szanowni dyskutanci zapominają, że oba seriale robią Jankesi i "amerykański smrodek edukacyjny" OBOWIĄZKOWO musi walic z ekranu. Śmiem twierdzić, że gdyby tego smrodku w którymś z tych seriali nie było, to byłby to serial absolutnie genialny. Właśnie brak "idealistycznego" podejścia do widza jest siłą Farscape.
A tak przy okazji to w Treku zdarzały się odcinki "nieprawomyślne". Chyba najlepszym przykładem jest odcinek "In the pale moonlight" z DS9, kiedy kpt. Sisko robi rachunek sumienia z wciągnięcia Romulan do wojny przeciwko Dominium. Był współwinnym morderstwa i na koniec odcinka stwierdził, że zrobiłby to jescze raz...
#67
Napisano 08.08.2004 - |07:58|
Widać słabosć w podejmowaniu takich decyzji, dopiero Garak musiał wykonać ruch - być moze potępiony przez wielu ale jedyny słuszny. Dziwne, że to musiał wykonac coś takiego dla Federacji osoba postronna, cywil albo inaczej zwany przeciwnik
#68
Napisano 08.08.2004 - |08:43|
Prawdę mówiąc, to szczerze współczuję :|Jestem do dzisiaj fanem entka. Korci mnie nawet aby zacząć ściągać najnowszą serię. W entku jest wielka przepaść pomiędzy odcinkami z lat 60'tych a TNG, ba! Jest wielka różnica pomiędzy kolejnymi sezonami TNG. No może seriale są trochę o czymś innym ale w obu bohateriwie podróżują na inne planety, mamy wątki "moralne" itp.
Co wy sądzicie o obu serialach.
Dobry trek zakończył się z chwilą skończenia DSN, a przebłyski pojawiały się w Voyagerze w sezonach 4-6 i w Entku, przede wszystkim o wątku temporalnym.
I to jest fakt, Trek podupada, o czym świadczą nie tylko negatywne oceny fanów w PL, ale również ogólnoświatowe noty.
W niemczech np. przestali go nadawać
Zobaczymy co teraz im wyjdzie w 4 sezonie, ale z zapowiedzi nie wnioskuję, że będzie to hit.
Zdecydowanie wolę Stargate... Poza tym po upadku treka odkryłem, że nie tylko seriale scifi istnieją na tym świecie
#69
Napisano 08.08.2004 - |11:00|
Moze i silą, a moze i nie. Farscape nie jest zlym serialem, ale ma chybu tylu zwolennikow co i przeciwnikow. Obejrzalem calego, ale jakos nie mam ochoty do niego wracac. Osobiscie nie przypadl mi do gustu. Chyba widac z tego, ze jestem podatny na "amerykański smrodek edukacyjny"Właśnie brak "idealistycznego" podejścia do widza jest siłą Farscape.
Prawdę mówiąc, to szczerze współczuję :|
Dobry trek zakończył się z chwilą skończenia DSN, a przebłyski pojawiały się w Voyagerze w sezonach 4-6 i w Entku, przede wszystkim o wątku temporalnym.
Mnie sie Entek podoba i pomimo kilku dyskusyjnych wpadek to dobry serial. Mam nadzieje, ze zaden oszolom nie wstrzyma jego krecenia. Na Twoim miejscu nikomu nie wspolczulbym dlatego, ze jest fanem tego, a nie innego serialu. Kwestia gustu, a w efekcie i tak chodzi o dobrą zabawe podczas jego ogladania.
#70
Napisano 17.10.2004 - |14:31|
Nie cierpie Entka za łamanie kanonu (nagminne, nachalne, niewytłumaczlalne, nieprzebaczalne) a przez to marnowanie pomysłu na świetny serial, który byłby o wiele lepszy. Nie cierpie Entka za mierność scenariuszy i fabuły wogóle (ostatnia rozp***ducha z Xindi była tak BEZ SENSU, że wypada tylko powtórzyć za Mrożkiem i jego "Tangiem":"Gówno gówno gówno!") którą s[beeep]o konkursowo, znów marnując GENIALNE pomysły. Nie cierpię Entka także za ogranie ideasów na odcinki, za rozmemlane charaktery, za wtóność tychże. Cały ten serial to popłuczyny po poprzednich osiagnieciach. Voy, na którego wielu utyskiwało, to przy Entku perełka swiecąca jasno za kryszatłową, przejrzystą szybą-nieosiągalna swoim poziomem dla panów B&B, których winię za cały ten burdel. Nie cierpie Entka także za to, ze w momencie przesilenia-czyli wejscia 4 sezonu, który przeważne zwiastował w każdym serialu ST wielkie zmiany, wchodzi jakiś scenarzysta-debil, który zmienia daty, fakty jak chce, przesuwając Wojny Eugeniczne z 1990 roku w bliżej nieokreślony rok 20++, argumentując że "żadne wojny eugeniczne w 1990 roku sie nie zdarzyły". Jedyne, czym ten serial moze sie poszczycić to efektami specjalnymi. Aha i jeszcze jedno-nie cierpie Entka za jego retro-nowoczesnośc. Nikt nie kazał im robić scenografii gorszej niz z TOSa, ale na rany Chrystusa! Poziom techniki nieraz, nie dwa, przewyższa "Nemesis"!!!Mnie sie Entek podoba i pomimo kilku dyskusyjnych wpadek to dobry serial. Mam nadzieje, ze zaden oszolom nie wstrzyma jego krecenia.
Ufff... Się rozgadałem. Na zakończenie tej wypowiedzi powiem jedno-porównywanie Entka do SG to jak dla mnie obelga dla tego drugiego. Jednakoż nigdy nie chciałem, by zarzucono tą szmirę-raz, że może się poprawić. Dwa, że to by oznaczało koniec Treka. A tego raczej nie pragnę.
Użytkownik johnass edytował ten post 24.10.2011 - |14:14|
#71
Napisano 17.10.2004 - |14:39|
#72
Napisano 17.10.2004 - |17:16|
To po co go ogladasz . Jak mi się coś nie podoba to nie oglądam .Nie cierpie Entka za łamanie kanonu ...........
A w którym miejscu było porównanie SG1 do Entka ? Z tego co pamiętam , to porównania były niejako do całości ST , a nie poszczególnych seriali .Na zakończenie tej wypowiedzi powiem jedno-porównywanie Entka do SG to jak dla mnie obelga dla tego drugiego.
#73
Napisano 17.10.2004 - |17:35|
Ja ta wypowiedź zrozumiałem tak, ze porównujemy SG do Entka... Jeśli nie, to sorkiewka. Entka nie oglądam już od 2 sezonu, choc robię wyjątki-jak zakończenie 3 sezonu. Luzem traktowćc tego nie mogę, póki ktoś tego serialu nie wygładzi. Łamanie kanonu to nie w kij dmuchał-nie przebierając w słowach to tak, jakby mówić, ze Polacy rozpoczeli II WŚ... Moja krytyka Entka miała wykazac, że nie powinno sie go (z mojego punktu widzenia) poównywac do SG, ponieważ jest to serial BEZNADZIEJNY. Oczywiscie niektórym sie podoba-i bardzo dobrze, bo w przeciwnym razie zniknąłby z ekranów, a to by zwiastowało upadek Treka. Poza tym nadal moze cos dobrego z tego serialu wyjść... Ja wiem, ze moja wypowiedź mogła zostac odebrana jako kolejne utyskiwanie niezadowolonego fanatyka ST, ale nie takie były moje intencje. po prostu była to dobra okazaja do przedstawienia mojej awersji do EntkaJestem do dzisiaj fanem entka. Korci mnie nawet aby zacząć ściągać najnowszą serię. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem SG1 stwierdziłem, że to fajny serial ale na jeden raz. Póżniej zmieniłem jednak zdanie. Ooglądając następne odcinki SG1 z przykrością stwierdziłem, że entek to już całkiem inna epoka. W entku jest wielka przepaść pomiędzy odcinkami z lat 60'tych a TNG, ba! Jest wielka różnica pomiędzy kolejnymi sezonami TNG. No może seriale są trochę o czymś innym ale w obu bohateriwie podróżują na inne planety, mamy wątki "moralne" itp.
Co wy sądzicie o obu serialach.
#74
Napisano 17.10.2004 - |18:58|
Wyluzuj człowieku bo cie zółć zeżre"[beeep] [beeep] [beeep]!"
To tylko zabawa!
Jeżeli się nie bawisz to się nie złość, że inni się dobrze bawią.
Jeżeli masz uwagi merytoryczne to się nimi z nami podziel (w odopowiednich wątkach) może ktoś będzie ci mógł pomóc
::. GRUPA TARDIS .::
#75
Napisano 29.12.2005 - |16:28|
Sorry ze sie wcinam ale oswiec mnie i podaj linka do odpowiedniego tematu na tym forum gdzie bedziesz tak mily i wyjasnisz gdzie wrota byly w Treku????Ależ oczywiście, że wrota są... w Treku.
Nie pisze więcej bo to nie miejsce na to oraz, żeby cię nie załamywać.
PS.
Skończmy OT w tym temacie. Tu jest miejsce na dyskusję o konkretnym odcinku. :>
Chodzi Ci o ten tunel Borg z ostatniego odcinka 7 sezonu?
#77
Napisano 29.12.2005 - |20:28|
Naciagane troszke te Twoje porownania, z tego co piszesz bardziej odpowiednim wydawalby sie skoczek z maszyna czasu od gwiezdnych wrot. Ale i masz racje ze do dyskusji o Treku jest odpowiedni dzial.Na tym forum jest cały dział poświęcony Star Trekowi.
A wrota w ST występują co najmniej dwukrotnie. Raz w TOS a raz w TNG.
#78
Napisano 29.12.2005 - |21:22|
#79
Napisano 30.12.2005 - |09:22|
TNG: "Contagion" - Zdjecie - wrota 'nowoczesne'
DS9: "To the Death" - Zdjecie - wrota 'starego typu'
W przeciwienstwie do SG, wrota Iconianskie byly o niebo bardziej zaawansowane - nie twrzyly tunelu nad/pod/cokolwiek przestrzennego tylko dzialaly podobnie jak naped transporter - ale na duza skale - przenosily natychmiast z 1 pkt do drugiego. Nie wymagaly tez znania adresu - laczyly z dowolnym miejscem w zasiegu. Nie trzeba bylo nawet znac sposobu sterowanie - wystarczylo poczekac, wrota laczyly sie po koleji z kazdym miejscem w zasiegu na ktorym warunki odpowiadaly niezbednym do przezycia. No i nie trzeba bylo miec wrot 'wyjsciowych'. Co prawda wtedy droga byla tylko w jedna strone.
Wrota budowane byly przez wymarla cywilizacje: Iconian.
Poza tym wystepuje jeszcze "Straznik Wiecznosci" - Zdjecie
Tez wrota swego rodzaju, ale te sa poza zasiegiem Iconian, Starozytnych i kogokolwiek tak w uniwersum ST jak i SG (moze poza Q, ale i tego nie bylbym taki pewien). Guardian skupia w sobie wszystkie mozliwe linie czasowe i pozwala sie miedzy nimi swobodnie przemieszczac. Pozwala takze na podroze w czasie i przestrzeni. No i w przeciwienstwie do wrot z SG czy Iconianskich jest czyms w rodzaju istoty rozumnej. Sam Straznik twierdzi ze jest "wlasnym poczatkiem i wlasnym koncem" co brzmi podejrzanie podobnie do opisu roznych bogow.
Poza tymi trzema w ST istnieje jeszcze sporo konstrukcji mogacych byc 'wrotami' (np wezel transwarp z VOY: "Endgame" - Zdjecie) czy pare rodzajow wrotopodobnych transporterow.
Na Pallady biuście przy drzwiach, pośród dwóch kamiennych króż,
Krwawo lśni mu wzrok ponury, jak u diabła, spod rzęs chmury;
Światło lampy rzuca z góry jego cień na pokój wzdłuż,
A ma dusza z tego cienia, co komnatę zaległ wzdłuż,
Nie powstanie - nigdy już!
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja











