Zauważyłem, że gdy Jack łączy się ze statkiem, człowiek po drugiej stronie telefonu nie wydaje się być zdzowiony faktem, że wszyscy rozbitkowie lotu 815 żyją. Świadczy to o tym, że "ekipa ratunkowa", kimkolwiek by nie byli (Dharma, Mittlewerk) z rozmysłem szukają lostowiczów, prawdopodobnie, by zrobić im kęsim. Potwierdzałoby to też teorię o tym, że Naomi przybyła na Wyspę nieuświadomiona, nie powiedziano jej o rozbitkach.
Osobiście wcale się nie zdziwię, gdy się okaże, że tajemniczy "Minkowski" to jakiś eks-Dharmowiec [albo to jest nowy pseudonim kogoś, kogo już znamy, hehe], więc wcale się nie zdziwił, że lot 815 żyje... Bo dokładnie zna metody Hanso/Dharmy/Mittelwerka :afro: I być może dlatego kiedyś "nawiał" z wyspy...
Jednocześnie - druga wątpliwość - dlaczego statek? Naomi powiedziała, że jej statek jest 80 mil od wyspy... Jeśli teoria Kentaro Washio jest po części prawdziwa, właśnie 80-parę mil na północ jest druga wyspa, gdzie siedzi US Army... Może "Swan" odpowiadał też za działanie części ICH instalacji... Skoro "odpłynął w niebyt", to się chłopcy w mundurach mogli zdeczka wqurzyć... Do tej pory nie zaglądali, bo była umowa z Hanso - póki "Swan" działa, oni nie zaglądają na wyspę...
A co do Kabały i astrologii - w Ameryce narodek pod tym względem jest bardziej pokręcony niż ci się wydaje [sporo znanych aktorów należy do scjentologów, Madonna paraduje z czerwoną nitką na nadgarstku, jak przystało na wyznawczynię Kabały], dziwnym trafem akurat w Ameryce wszelkiej maści sekciarze trafiają na podatny grunt...
No nie mów mi tylko, że to co się działo w chałupie Jacoba, można wytłumaczyć ściśle naukowo :afro: