Odcinek 052 - S03E05 - The Cost of Living
#41
Napisano 02.11.2006 - |18:44|
Krótka ocena:
+ retrospekcje Eko, odkąd zobaczyłem w 2 sezonie odcinek Ekocentryczny chciałem wiedzieć co było dalej i co kierowało nim, że postanowił wybudować kościół, teraz już wiemy ...
+ dziewczyna określana przez niektórych jako balast bardzo sympatyczna i sprytna, koleś mnie troszke drażni, ale rzucił lekkim tekstem i narazie go akceptuje ...
+ wizje Eko ...
+ wiemy kogo są zdjęcia, chociaż to było wiadome, no ale niektórym trzeba było to wprost powiedzieć ...
+ intryga goni intrygę, czy aby Juliet i Ben nie bawią sie z Jackiem w "złego i dobrego glinę", ona próbuje wznieść rebelię, on prosi o "chęć" ratowania jego życia, co wybierze Jack ??
+ Yemi to nie Yemi ? jego ciało zniknęło ? Dymek podawał się za Yemiego ? Nie mam pojęcia, ale intryguje mnie to coraz bardziej i dlatego + ...
- śmierć Eko, było o niej wiadomo od dawna aczkolwiek szkoda mi go, lepiej by było jakby Hurley umarł, ewentualnie Bernard, sama śmierć równierz wyglądała nieco niepoważnie, można to było inaczej rozwiązać,
- scena z gościem w monitorze ani straszna ani ciekawa ...
Przeglądając posty do tego odcinka ktoś napisał, że coraz bardziej przypomina mu to czyścieć, też bym się ku temu skłaniał, ale twórcy powiedzieli już dawno temu, że wszystko co dzieje się na wyspie jest realne, więc ta teoria odpada.
Pozostaje nam czekać na ostatni odcinek przed przerwą, może on nieco wyjaśni. Mam nadzieję, że twórcy sami wiedzą co jest DYMKIEM ??
P.S: Za co mam 10% ??
#42
Napisano 02.11.2006 - |18:46|
Dokładnie TAK. Wtedy pisano sceariusze tak, aby było tajemniczo i w ogole ciekawie, a wysjasnieniem tego zajmiemy sie w 2 bądź 3 sezonie. Czas jednak pokazal, że zbyt dużo elementów fabularnej układanki zostało nam pokazane, że teraz cieżko jest sensownie to poskładać.Też zastanawiałem się nad zabiciem pilota i sądzę, że w pierwszych odcinkach twórcy sami nie wiedzieli jeszcze jaki kształt będzie miał serial. Czy bawić się w potwory, czy sprawę potraktować mniej dosłownie. Zabicie pilota może więc być 'przypadkowe'. Prozaiczne wytłumaczenie ale zawsze.
Jeśli jest tak jak piszecie, to zostaną na wyspie tylko ci, którzy zaakceptują rolę niewolnika "czarnego dymka". Jeśli będa podążać jego wskazówkami, jeśli będą go słuchać to przeżyją, a jeśli tak jak Eko nie zgodzą sie z tym, co sugeruje dymek, to swoją niszczycielską czarną mocą zostaną zabici. Taka alternatywa jest obłędna. I co to niby ma do zapewnień Abramsa, ze wszystko w serialu można wytłumaczyć logicznie?
Niezbyt podoba mi się taka perspektywa, w której za wszystkie paranormalne, dziwne, i nie dajace się racjonalnie wyjasnić zjawiska odpowiada tajemniczy, inteligentny, , morderczy i nie dajacy się pokonac czarny dymek :/
Użytkownik Halavar edytował ten post 02.11.2006 - |19:41|
W oczekiwaniu na BSG "Caprica"
#43
Napisano 02.11.2006 - |18:54|
-Libby,
-Anna Lucia
-Eko
... to z tych ważniejszych postaci ...
#44
Napisano 02.11.2006 - |18:56|
Co do dymku pasuje tez teksc co ciagle mowia Inni ze sa dobrzy, moze dymek nimi tez wlada (dla tego zabojstwo Bena ma odpowiadac Jack). Dym zostawia "Dobrych" zabija "Złych"
#45
Napisano 02.11.2006 - |18:59|
Nie rozumiem wogóle ludzi, którzy narzekają na 3 sezon, chcą wszystko od razu wiedzieć, a jeśli się coś nie wyjaśni do końca to odcinek do bani. W takim razie dziwię się, że niektórzy wogóle dobrnęli do 3 sezonu, bo właściwie niewiele się wyjaśniło związanego z samą wyspą. W I sezonie nie wiedzieliśmy dosłownie nic - dlaczego samolot się rozbił, kim są othersi, czym jest dymek, czym jest bunkier. Teraz, gdy wszystko zostało rozbudowane, mamy nowe zagadki sięgające o wiele głębiej to nagle serial się przestaje podobać - paranoja. Dla tak bardzo niecierpliwych polecam telenowele, bo tam podobno łatwo przewidzieć co się stanie za 10 odcinków.
Popieram w 100% PeaceMakera i przytoczoną przez niego sentencję. Kiedyś to można było tu podyskutować, czasem pośmiać z niektórych postów. Teraz wasze krytyki stają się beznadziejnie nudne.
E. J. Walten
#46
Napisano 02.11.2006 - |19:09|
Szkoda mi tylko Mr Eko bo był fajna postacią, no ale cóż na każdego przychodzi pora. Nasuwające się od razu pytanie czy jest ten "czarny dym" bo inaczej go nazwać nie można jak wyrocznia, bądź wola Boża
ciekawe co zrobi Jack po tym zagraniu na jego uczuciach i poczuciu moralnym lekarza, raczej moim zdaniem nie zabije Bena, gdyż to wszystko było przez Bena zaplanowane po to aby umocnoć Jacka w jego moralności lekarskiej.
Duży plus za nową postać a mianowicie zajefajna blondynkę
Ogólnie odcinek oceniam na 6/6
#47
Napisano 02.11.2006 - |19:20|
Hugo mam nadzieje że jeszcze trochę pogra w tym sezonie bo przynajmniej coś wnosi od siebie charakterystycznego . A nie jak Eko łaził z pałą i szukał brata i się przeszukał .
Szkoda że Come back Dymku taki trochę przekombinowany robi się z tego S-f Nie za bardzo im to wyszło .Ceremonia pogrzebowa rzeczywiście w stylu radujmy się że żyjemy plus ta muza naprawdę fajny eksperyment w stylu lata 60 i sekta biały kitel
Jak Jack został spytany czy to henry go wypuścił to zamiast powiedzieć nie sam uciekłem i Se stoję to się chwali że dostał nowy strój
Użytkownik aalleexx edytował ten post 02.11.2006 - |19:23|
#48
Napisano 02.11.2006 - |19:25|
Dym zostawia "Dobrych" zabija "Złych"
Albo na odwrót ;P
Odcinek ogólnie cienki... nie dość, że ubili Eko ;(, to jeszcze ta hippisowska ceremonia O_O
Pewnie i tak Ksindzu wróci na wyspę, ale kurde, szkoda go...
Teraz powinni ubić Charliego
#49
Napisano 02.11.2006 - |19:36|
#50
Napisano 02.11.2006 - |19:37|
Popieram w 100% PeaceMakera i przytoczoną przez niego sentencję. Kiedyś to można było tu podyskutować, czasem pośmiać z niektórych postów. Teraz wasze krytyki stają się beznadziejnie nudne.
No jasne. Najlepiej jakby się wszystkim podobało i wtedy by były znakomite dyskusje. Dla mnie tak samo nudne jest to ciągłe "rewelacyjny odcinek 9/10" jakoś tego się nikt nie czepia. Peacemaker może ma i rację, ale wg mnie przedstawia ją w niewłaściwy sposób. Mówiąc wprost: wywyższa się, choć nie ma ku temu żadnych podstaw. Strasznie prosto jest napisać "ludzie myślcie to zrozumiecie". Tyle w tym konkretów co nic. Jestem pewien, że gdyby odcinek wszystkim się podobał i każdy by się nim zachwycał, to nie byłoby takich postów jak Peacemakera, nawet gdyby ludzie podawali bzdurne powody swoich zachwytów. Któż Wam broni inteligentnie rozmawiać ignorując bzdurną Waszym zdaniem krytykę? Nikt. Zamiast tego lepiej napisać posta ze świętym przekonaniem, że zna się jedyną słuszną rację, choć w przypadku "Lost" akurat niczegopewnym być nie można. No, ale Peacemaker posiadł tajemną wiedzę i zrozumiał. Brawa!
A teraz o odcinku.
Choćbym nawet chciał o czymś napisać, to nie ma o czym. Odcinek jeszcze gorszy od poprzedniego. 35 minut prawdziwej nudy, halucynacji i plątania się po lesie. Szczególnie wyraźnie widać tę nudę w kontraście do tych momentów odcinka, w których coś się działo. Kilka minut w Perle, masakra w kościele czy w końcu najlepsza scena w całym odcinku rozegrana pomiędzy Jackiem, Juliet i telewizorem. Widać, ze serial ma wielki potencjał i gdyby się nie rozdrabniali, to naprawdę byłoby świetnie. No, ale się rozdrabniają i przez to co odcinek 30 minut zupełnie do niczego niepotrzebne.
I w zasadzie nawet nie ma się czego czepiać, bo wszystko było takie nijakie. Balast mi w tym odcinku nie przeszkadzał. Trudno, trzeba się pogodzić z tym, że wprowadzać go zaczęli o serię za późno i tyle. Tym razem dołączenie dwójki z Balastów wyszło całkiem naturalnie i ładnie. Przy okazji trochę się rozjaśniło w temacie: 'dlaczego przez tyle odcinków pomijano Balast'. Otóż jak widać Balast jest za sprytny i gdyby wszyscy rozbitkowie się w serialu udzielali, to by się skończył po czterech odcinkach, bo już wszystko by było wiadomo.
No, ale wychodzi na to, że będą rozwlekać jeszcze dłużej. Pozbyli się jednej postaci, którą poznawaliśmy przez drugi sezon, ale dodali dwie nowe, które teraz będziemy mogli sobie poznawać. Może się nawet na flaszbaka załapią.
Wciąż nie wiadomo jakim cudem samolot z Afryki doleciał taki kawał, no i już się tego pewnie nigdy nie dowiemy. Po Eko pozostał szkielet kościoła i to wszystko. No chyba, że... ktoś powiedział, że Eko nie żyje? Może się chłopina wywinie. Twardy jest.
Bardzo, ale to bardzo marny odcinek. Tyle fabuły, żeby wytłumaczyć po co Eko postawił na Wyspie kościół. A można to było załatwić w dwóch zdaniach. W ten sposób "Lost" się nigdy nie skończy. No i coś nie wygląda na to, żeby te 6 pierwszych odcinków miało się ułożyć w miniserial. Akcja nic się znowu nie ruszyła, a przecież szósty odcinek już za tydzień, a potem przerwa. Tyle tylko brakuje, żeby uśmiercili Bena i trzymając się za ręce wrócili wszyscy razem do swoich ludzi z zapewnieniem, że Inni już im nie będą bruździć.
Serial schodzi na psy i nie widać światełka w tunelu dla niego.
#51
Napisano 02.11.2006 - |19:46|
Tylko jedna mnie rzecz zastanawia- jeśli "Perła" była podglądana to kto podglądał ją- czyżby końcówka była na Hydra'ze ????Tam też nie brakowało monitorów( sam sobie odpowiem-bo monitorowały wyspę i Hydra'ę :bag: )
A może istnieje inny bunkier-główny, albo jeszcze inny kompleks badawczy (?), gdzie trzymają porwane osoby a w szczególności dzieci? Bo chyba banalnym stwierdzeniem jest, że oglądając pierwszy odcinek 3 sezonu, wśród Innych nie było dzieci, Juliet w 4 odcinku wyjaśniła, że jest od płodności- a może wyspa ich pozbawiła tej "funkcji"?Tylko ( znowu) po kiego im dzieci, przecież nie "wyodrębnią jakiegoś genu" od nich? Albo scenarzyści się pogubili w wątkach :hehe: No dobra to taki mały, kiepski żart-ten odnośnie o wątkach.
Ktoś napisał, że jak Locke i Eko byli w "Perle" to mogli sami podłączyć monitory i podglądnąć co i jak.Właśnie, że nie mogli- nie byli elektronikami jak Sayid.Poza tym czas ich gonił ( tak chyba sobie przypominam), no i Eko'wi się wtedy odmieniło.
Do "dymku" się nie odniosę- już zostały wysnute teorie, być może nawet prawdziwe
Napisano-że jak odeszli od namiotu to z odległości 100m poczuli dym No bez jaj, to było zaledwie parę metrów.Dobra- to było czepianie się.
#52
Napisano 02.11.2006 - |19:47|
ciekawe kim jest gosciu z monitora alias pirat
no i widok bena kiedy jack mówi mu że wie o jego chorobie - bezcenne
no i kto tu mówi prawde? ben, juliet , moze jeszcze sie okaze ze zeke stoi na czele nastepnej grupy buntownikow
#53
Napisano 02.11.2006 - |19:52|
Gdy pierwszy raz byli w Perle Locke po zobaczenie czym był Swan odechciała się wsystkiego, a Eko był tylko zainteresowany by jak najszybciej tam wrócic i zaczac wpisywac kod. Zreszta, połączenia z innymi bunkrami były odciete i dopiero Sayidowi udał się jedno przywrócic. Mnie raczej dziwi, że nie próbowali znaleść połączeń z innymi bunkrami.Odcinek dobry.Hmm....dokończenie retrospekcji Eko ( bo chyba tak to można nazwać) nawet ciekawa.Minka Ben'a jak Jack mu zakomunikował o jego "tajemnicy", bezcenna.Nie piszę, że przewidywalna bo przestałem czytać i oglądać spojlery :aniolek: Co do wyjaśnienia "blondyny", że niby jest sześć projektów-troszeczkę naciągane.Chodzi mi o to, że jak w odcinku "?" Locke i Eko oglądali taśmę-instruktaż mogli zaczaić ,że sześć monitorów to sześć stacji-przecież oglądali tą samą taśmę.I na pewno tak było, tylko po prostu poprztykali się, albo Locke zwątpił w tym momencie w "klepanie numerków" i się tym nie interesował.Potem "wypadek " w Swan'ie i brak czasu na "pierdółki"
.
Użytkownik Jonasz edytował ten post 02.11.2006 - |20:11|
Genesis
#54
Napisano 02.11.2006 - |19:59|
Nie wiem co tam Sayid majstrował, ale żeby podłaczyć monitory, pobawić się troche okablowaniem to bynajmniej nie trzeba być elektronikiem.Ktoś napisał, że jak Locke i Eko byli w "Perle" to mogli sami podłączyć monitory i podglądnąć co i jak. Właśnie, że nie mogli- nie byli elektronikami jak Sayid.
Wiesz.. chodziło mi bardziej o to że pożar był dosyć duży. Oni własnie odchodzili od tego namiotu gdy nic sie nie działo, a tu chwilkę później ogień na 2 metry, a oni "poczuli dym"Napisano-że jak odeszli od namiotu to z odległości 100m poczuli dym No bez jaj, to było zaledwie parę metrów.Dobra- to było czepianie się.
Użytkownik Badas edytował ten post 02.11.2006 - |19:59|
#55
Napisano 02.11.2006 - |20:01|
Wiele rzeczy bylo godnych uwagi takich jak scena z juliet wtedy gdy pokazywala mu ten filmik.
JEDNOOKI gosciu to byla bomba gdy zczail sie że ktoś go obserwuje i rozwalił kamere heh
Ciekawe kiedy to sie wyjaśnij.
Były też rzeczy mniej interesujące.
Scena z dymkiem jest bardzo skomplikowana trzeba poprostu ją dokladnie przeanalizować i wyciągnąć wnioski.
Flashbacki w porządku nie było rewelacji ale moglo być.
Wiemy chociaż dlaczego eko tak bardzo chciał budować kościół.
No teraz w kolejnym odcinku możemy spodziewać się czegoś super (no przecież w końcu to finał jesienny)
#56
Napisano 02.11.2006 - |20:04|
Musze trochę sprostować swoją poprzednią wypowiedź. Powiedziałem, że nudne staje się to ciągłe krytykowanie serialu. Nie mówię jednak, że chciałbym żeby wszyscy tylko byli zachwyceni z byle powodu. Chodzi mi o to, że nie ma już w tym temacie takich dyskusji jakie można był spotkać wcześniej. Teraz czytając ten temat można wszystkie posty streścić tak: "odcinek dobry/rewelacyjny", "odcinek do kitu/serial schodzi na psy", "nie narzekajcie, tylko oglądajcie". Poza tym można przeczytać streszczenia niektórych wydarzeń.No jasne. Najlepiej jakby się wszystkim podobało i wtedy by były znakomite dyskusje. Dla mnie tak samo nudne jest to ciągłe "rewelacyjny odcinek 9/10" jakoś tego się nikt nie czepia. Peacemaker może ma i rację, ale wg mnie przedstawia ją w niewłaściwy sposób. Mówiąc wprost: wywyższa się, choć nie ma ku temu żadnych podstaw. Strasznie prosto jest napisać "ludzie myślcie to zrozumiecie". Tyle w tym konkretów co nic. Jestem pewien, że gdyby odcinek wszystkim się podobał i każdy by się nim zachwycał, to nie byłoby takich postów jak Peacemakera, nawet gdyby ludzie podawali bzdurne powody swoich zachwytów. Któż Wam broni inteligentnie rozmawiać ignorując bzdurną Waszym zdaniem krytykę? Nikt. Zamiast tego lepiej napisać posta ze świętym przekonaniem, że zna się jedyną słuszną rację, choć w przypadku "Lost" akurat niczegopewnym być nie można. No, ale Peacemaker posiadł tajemną wiedzę i zrozumiał. Brawa!
Nie mam nic przeciwko krytyce, można napisać, że "odcinek słaby, bo (jakiś rozsądny argument)" ale pisanie od razu, że "serial jest nudny bo mi się nie podoba to i tamto, to nie dla mnie" to już dla mnie idiotyzm. Chodzi głównie o to, że nikt tu prawie nie dyskutuje, nie zadaje pytań, a nawet jak zada, to jego pytanie ginie w gąszczu kolejnych postów. Zamiast czytać, to większość pisze co chce. Gdyby chociaż zalążek takiej dyskusji był, że ktoś coś napisze, następny skomentuje itd, to wtedy tego wszystkiego (krytyki i pochwał) nawet byśmy nie zauważyli bo to nie byłoby sednem sprawy.
Co do PeaceMakera, to nie mówię, ze posadł jakąś tajemną wiedzę, nie mówię, że jego spostrzeżenia to pewniki. Chodzi mi tylko o to jedno zdanie, które do wielu pseudokrytyków na tym forum bardzo dobrze pasuje.
P.S. Do ciebie akurat nic nie mam, bo znam cie troche i twoja krytyka nie pasuje pod tą głupotę i bezmyślność, które mam na myśli. Pozdro
E. J. Walten
#57
Napisano 02.11.2006 - |20:23|
Serial schodzi na psy i nie widać światełka w tunelu dla niego.
nie masz kompletnego pojęcia o czym mówisz.. jesli ci sie cos nie podoba nie komentuj tego .. zwłaszcza że to dział o LOST
9.5 - Early Edition, Lost, Kompania Braci, Medium, Twin Peaks
9.0 - Apparitions, Life, Moja Rodzinka, Supernatural, The O.C
8.0 - Stargate: Atlantis, Survivors, Terminator, Harper`s Island
#58
Napisano 02.11.2006 - |20:26|
Wyjaśnili sprawę halucynacji na wyspie. Za wszystkim stoi dymek. W jakiś sposób potrafi mieszać ludziom w głowach. Pytanie czym jest dymek? Ja bym go powiązał z tą kamienną stopą widzianą przez Sayida kiedy płynął na jachcie. Może to wytwór jakiejś starej cywilizacji która kiedyś była na wyspie. Nie sądzę też żeby ktoś dymkiem sterował. To on jest duchem tej wyspy i ma nad wszystkim prawdziwą kontrolę. Być może ma też wpływ na Innych, bo po tandetnej ceremonii pogrzebu można wysnuć przypuszczenie że to jakiś rodzaj sekty z guru Benrym.
Ta nowa kobieca postać jest bardzo ładna, za to facet wygląda na tępego gogusia. Zero zainteresowania tym co było na monitorze w bunkrze, już chce wracać na plażę.
Postać widziana na monitorze może być takim drugim Desmondem, również "przywiązanym" do swojego bunkra bez kontaktu ze światem.
Ciekawy jestem gry prowadzonej przez Benrego i Juliet. Nie wiem czemu pojawiają się opinie że jest ona lepsza niż Ben. Trzeba pamiętać że Juliet była gotowa zabić Kate. Oby nie okazało się że rozbitkowie wpadną z deszczu pod rynnę gdyby to ona została nowym przywódcą Innych.
Nie mogli zabić innej postaci np. Claire albo Charliego oni są tacy nudni? Czemu Eko? :angry2:
#59
Napisano 02.11.2006 - |20:30|
nie masz kompletnego pojęcia o czym mówisz.. jesli ci sie cos nie podoba nie komentuj tego .. zwłaszcza że to dział o LOST
Ooo! Wybacz, Księciuniu, że ktoś się ośmiela napisać że coś mu się nie podoba. Mnie (tak jak i Quentina) osłabia co chwilę ocena 8/10! 9/10!. Gdzie? Co? Od początku oglądam LOST i stwierdzam że sezon trzeci jest o wiele słabszy od poprzednich. I z jakiej racji mam nie komentować że coś mi się nie podoba? Bo Ty tak napisałeś?
#60
Napisano 02.11.2006 - |20:42|
mi odcinek się podobał.
+ brakowało mi tego klimatu łażenia po dżungli z misją odnalezienia jakiegoś hecza
+ super, że wreszcie na takie 'misje' nie idzie tak zwana drużyna a; desmond 'w akcji' strasznie mi pasuje, ci nowi tak samo - ileż można patrzeć na spoconego dżeka ze spluwą szeryfa w dłoni? miguel juan roderigo itd. imho naprawdę fajnie rozładował atmosferę wyjściem z kibla w takim 'MOMENCIE' ;P
+ mówcie co chcecie, mi podobała się ta retrospekcja - pewnie dlatego, że wcześniej za bardzo nie rozumiałam różnych odchyłów eko, poza tym uważam jego przeszłość za jedną z lepiej wymyślonych spośród reszty rozbitków
+ trójkąt jack-juliet-ben [geez, ja wciąż myślę o tym typie jako o henrym], ten filmik i ogólnie klimaty, jak już ktoś wspomniał, zabawy w dobrego i złego glinę. jakoś nie chce mi się wierzyć w ten wielki przewrót wśród innych
+ henry zaliczył mocne wejście, ale wyjątkowo przebił go locke - he said you're next - i moja szczęka opadła nisko z szacunkiem O_o
+ kim jest ten jednooki z telewizora? rozwaliło mnie to :P. jakoś tak od razu się zorientował, że ktoś go podgląda. poprawcie, jeśli się mylę - w naszym heczu nikt chyba nie wiedział o kamerach do czasu odkrycia '?' ?
+ definitywnie wrócił gruby i jego dude ;D
+ widział ktoś claire? ja nie; to wielki plus odcinka
minusy też były
- co to za hippisowski/hinduistyczny/dziwny pogrzeb? o reeety, nie wiedziałam; śmiać się, czy płakać :P
- ogonowcy chyba faktycznie mieli tylko rozwlec 2 sezon, ale może wrócą jeszcze kiedyś [patrz niżej]. jeżeli bernard nie jest naprawdę jakąś grubą rybą, zwątpię w samą ideę wprowadzenia tej grupy do serialu ;P.
- niedługo okaże się, że niedźwiedzie, rekiny itp. to wcale nie zwierzaki innych, tylko dym ;P
- już totalnie zgubiłam się w tym całym motywie z dymem - są dwa dymki, jeden dobry, drugi zły? wszystko na wyspie robi dymek? dlaczego dym zabił pilota? czy ten dziad z opaską nim steruje? może jeszcze ten walt pojawiający się w dżungli to wcale nie był prawdziwy walt? monster to nanity czy coś przekraczającego moje wyobrażenia? zaczyna mnie to wkurzać
wielkie pytania bez odpowiedzi:
* co z cindy? podobno porwali ją othersi, bo w sumie to nie bardzo ktoś inny mógł to zrobić. podobno teraz wiemy o tych ludziach więcej - więc gdzie jest ta cindy ;PP?
* co z tymi burakami z ogona, których również podobno inni porwali? już w domu z waltem i majkelem?
PS++$ PE- Y+ PGP--@ t++ 5+++ X+++ R tv- b+++ DI+ !D- G++ e(++++) h-- r+ x*>**
I always hope for the best. experience, unfortunately, has taught me to expect the worst.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja









