Co do McKay'a to on musi byc, bo inaczej Shepperd by sie nudzil
Jonas Queen zamiast Rodneya w Atlantis
Rozpoczęty przez
DJ_Sooflet
, 04.07.2006 - |21:15|
52 odpowiedzi w tym temacie
#41
Napisano 20.12.2006 - |15:40|
Fajnie jaky Jonas sie pojawil, ale nie za bardzo mi pasuje do SGA.
Co do McKay'a to on musi byc, bo inaczej Shepperd by sie nudzil
Co do McKay'a to on musi byc, bo inaczej Shepperd by sie nudzil
#42
Napisano 04.03.2007 - |18:10|
Wykluczone,
Atlantis bez Rodney'a???!!! to nie byłoby to samo!
Jonasa, owszem lubie. Bardziej bym proponowała, żeby zamienic Mitchela na Jonasa
Atlantis bez Rodney'a???!!! to nie byłoby to samo!
Jonasa, owszem lubie. Bardziej bym proponowała, żeby zamienic Mitchela na Jonasa
#43
Napisano 04.03.2007 - |22:54|
ale pomysl, co to bedzie w 4tym sezonie, jak sie Carter znajdzie na stale na Atlantis.
moze sie pobiora?
moze sie pobiora?
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
#44
Napisano 19.03.2007 - |20:52|
NIeeeeee
To Rodney trzyma poziom tego serialu hehehe
To Rodney trzyma poziom tego serialu hehehe
#45
Napisano 25.03.2007 - |21:03|
Zauważyliście, że prawie wszyscy bohaterowie są singlami...?
Dlatego Rodney nie może ożenić się z Carter....moze tylko nieudacznie romansować, co na pewno będzie zabawne
Dlatego Rodney nie może ożenić się z Carter....moze tylko nieudacznie romansować, co na pewno będzie zabawne
#46
Napisano 25.03.2007 - |22:34|
co to w ogóle ma być!!!!!!!!!! SGA bez Rodneya?????? nie no wżyciu :buu: na początku w SG-1 miałem go za frajera ale SGA nie wyobrażam sobie bez niego!!!!!! ZDECYDOWANE NIE!!!
PS. Co prawda Rodneya nie było by mi żal tak jak O'Neilla! bo jeśli chodzi o niego to długo się zastanawiałem czy kontynuować SG-1 bez niego
PS. Co prawda Rodneya nie było by mi żal tak jak O'Neilla! bo jeśli chodzi o niego to długo się zastanawiałem czy kontynuować SG-1 bez niego
#47
Napisano 31.03.2007 - |17:42|
Teoretycznie w nowym sezonie wszystko się może zdarzyć. Ale jek wywalą Rodneya to ja im podlecę Al-Keshem (nic większego nie udało mi się ukra... kupić) pod studio i zobaczą prawdziwe znaczenie słowa wybuch podprezstrzenny. Sg-1 straciło o wiele za dużo razem z odejściem O-Neilla. Według mnie cały motyw Ori nigdy nie powinien powstać. Ball mógłby coś wymyślić nowego. Mogliby dać goa'ulda którego nosicielem byłby asgardczyk czy cokolwiek a tutaj wywalili najlepszą postać i dali niedorobionego prezciwnika.
Atlantis straci za dużo bez Rodneya. I jeszcze taka sprawa - Rodney jest niezastąpiony z technicznego punktu widzenia. On zna technologię pradawnych o wiele lepiej niż ktokolwiek - nawet Carter. Bez niego miasto by się rozpadło dryfując gdzieś bez sensu po nieznanych terenach galaktyki pegaza, replikatorzy by podstawili swojego człowieka na miejsce prezydenta USA, a Wright by zaczeli się stołować w MacDonaldzie (poproszę dwóch kucharzy i kelnerkę, oraz jakieś dziecko z podstawówki na deser)
Przykro mi - pomysł odpada.
Atlantis straci za dużo bez Rodneya. I jeszcze taka sprawa - Rodney jest niezastąpiony z technicznego punktu widzenia. On zna technologię pradawnych o wiele lepiej niż ktokolwiek - nawet Carter. Bez niego miasto by się rozpadło dryfując gdzieś bez sensu po nieznanych terenach galaktyki pegaza, replikatorzy by podstawili swojego człowieka na miejsce prezydenta USA, a Wright by zaczeli się stołować w MacDonaldzie (poproszę dwóch kucharzy i kelnerkę, oraz jakieś dziecko z podstawówki na deser)
Przykro mi - pomysł odpada.
#48
Napisano 04.10.2007 - |16:52|
Facet ,ktory gra Roda jest fenomenalny. Typ gaduly, kujuna i zarloka w jednym.
#49
Napisano 05.10.2007 - |12:34|
Rodney musi być taki, jaki jest, bo taki jest stereotyp genialnego naukowca. Geniusz zapatrzony w siebie, traktujący "głupków" wokół jak namolne muchy, potrzebujący uznania i pochwał, patrzący na innych z góry z irytacją słuchający ich rad. Mimo tego czasem wyłazi ze swojej skorupy i szuka zwykłej rozmowy o życiu u tych zwykłych ludzi. Cały jego egoizm to tylko postawa obronna wobec rzeczywistości i odpowiedzialności jaką, chcąc, nie chcąc, ponosi za innych właśnie przez to, że jest taki mądry.
Czy nikt z nas, geniuszy, nie jest choć trochę podobny do Rodney'a?
Czy nikt z nas, geniuszy, nie jest choć trochę podobny do Rodney'a?

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#50
Napisano 14.10.2007 - |22:55|
jestem zdecydowanie na nie!!
Rodney jest jedną z kluczowych postaci tego serialu-właściwie bez niego serial by nie istniał... facet jest niezastąpiony
sceny z McKay'em w duecie z Shep'em albo Zelenką są poprostu boskie
#51
Napisano 15.10.2007 - |21:37|
oczywiście że nie, to jest jedna z harakterystycznych postaci w SGA.
"tylko umarli znają koniec wojny"
Platon
Platon
#52
Napisano 21.07.2010 - |13:09|
Odkurzając temat: zaznaczyłem nie. Czemu- a no temu że nie wyobrażałbym sobie SGA bez Rodney'a. Jonas zamiast McKay'a w życiu, dodatkowo-ależ prosze. Sądze że byłby to nawet niezły pomysł na 6 sezon (jeśli powstanie)
#53
Napisano 20.08.2010 - |21:46|
Co to w ogóle za pomysł?! SGA bez Rodney'a? To nie byłoby to samo. Zresztą, za Jonasa nigdy specjalnie nie lubiłam. Taki się tylko pojawił na chwilę. Zresztą, to oni nawet mają inny zakres umiejętności. Gdyby pojawili się razem, to faktycznie, może miałoby to jakiś sens. Ale nie zgadzam się na wymianę Rodney'a
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








