[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Uwielbiam jak ktoś wkłada mi w usta słowa których nie powiedziałem/napisałem. Szczególnie rozbawiło mnie twierdzenie, że sf to dla mnie błyszczące lampki i bieganie z laserami. Cóż chodziło mi o siłe wyobraźni, teraz juz wiesz.
[/quote]
No właśnie nie wiem. „Potęga wyobraźni” równie dobrze pozwala gloryfikować cały cykl „Star Wars” swego czasu nazwany przez Lema „fantastyka skundloną”. Jeśli się już wypowiadasz staraj się to robić tak, żeby nie było większych wątpliwości odnośnie tego co chciałeś przekazać. Zresztą jeśli mam być szczery to dodam, że termin „potęga wyobraźni” to najbardziej mi się kojarzy z „Moda na sukces” tudzież „Herkulesem” albo „Xena”. Po prostu, żeby naprodukować tyle odcinków o tym samym to dopiero trzeba mieć wyobraźnie.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
A co do znajomości literatury, siegnij do korzeni sf np Wells u niego najbardziej liczył sie pomysł, zabawa konwencja i gra z czytelnikiem/słuchaczem.
[/quote]
Cóż, zanim zaczniesz mnie pouczać może rzeczywiście zainwestujesz odrobinę czasu w poznanie literatury i poznanie fantastyki naukowej. Normalnie odsyłam do googla ale tym razem zrobię wyjątek, specjalnie dla Ciebie. Otóż Herbert George Wells i George Orson Welles szerzej znany jako Orson Welles to dwie różne osoby. H.G. Wells to autor właśnie „Wehikułu Czasu”, „Wyspy doktora Moreau”, „Niewidzialnego człowieka”, „Wojny światów” i wielu innych dzieł. Orson Wells to amerykański reżyser, aktor, scenarzysta (nota bene H.G.Wells był Anglikiem) to on właśnie napisał scenariusz, wyprodukował, wyreżyserował i zagrał w jednym z najważniejszych filmów w historii kinematografii „Obywatelu Kane” no i zrealizował słuchowisko „Wojna światów” pod koniec lat 30 ubiegłego wieku (chyba w 1938).
To właśnie każdy człowiek mający minimum średnie wykształcenie i interesujący się SF powinien wiedzieć. Nie ma więc co popisywać się swoja wiedzą i erudycja, której wyraźnie Ci brakuje. Więc zanim zaczniesz dywagować na swoja wizja przyszłości telewizyjnego SF postaraj się poznać to co dotychczas powstało.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Zaszokowanie go. Dosyc cieźko dopatrzeć sie u niego dylematów moralnych. No może cierpienia niewidzialnego człowieka wyobcowanego ze społeczenswa hehehehe.
[/quote]
OK. Jasne przesłanie „wehikułu czasu”, że nie można zmienić przeznaczenia to oczywiście nie ma nic wspólnego z poważnymi dywagacjami. Zaś co do niewidzialnego człowieka. Kolego Ty nie czytałeś książki a najwyżej oglądałeś odcinki serialu telewizyjnego opartego na tym krótkim opowiadaniu.
Oryginalnie tytułowy niewidzialny człowiek jest naukowcem który prowadzi teoretyczne rozważania na temat współczynnika załamania światła, który zmieniony sprawiałby, że osoba nie pochłaniałaby ani nie dobijała światła w wyniku czego nie byłaby widoczna. Doświadczenie kończy się sukcesem ale przy okazji naukowiec traci zmysły. Czy rzeczywiście to banalny temat nie wiem. Jednak wydaje mi się, że w kontekście dzisiejszej nauki – szczególnie inżynierii genetycznej – to bardzo ciekawy temat i dobrze zadane pytanie o efekty działań naukowca. No ale jeśli Ty opierasz się tylko na zabawnym serialu telewizyjnym to nie mamy o czym dyskutować.
Tak na marginesie pełny tekst Niewidzialnego człowieka można znaleźć w Wikisource
The Invisible Man przeczytaj zastanów się może wtedy uda Ci się coś sensownego napisać.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Podobnie jest z twórcami amerykańskiej sf lat 50 tych i 60 tych. To była czysta sf zero moralitetów.
[/quote]
Tak? No to co powiesz mi o moich dwóch ulubionych filmach powstałych w złotej erze SF The Day the Earth Stood Still z 1951 oraz Forbidden Planet z 1956. Czy wiesz jaka jest fabuła tych filmów i o czym one są? Jak widać nie. Inaczej nie stawiałbyś tak absurdalnej tezy jak powyżej. Nie wspominam też o takiej perełce jak Metropolis Fritza Langa z 1927 roku! Na marginesie dodam, że Zakazana planeta mam jeszcze nagrana na VHS kiedy dawno temu była wyświetlana w tvp2 w cyklu „Perły z lamusa” prowadzonym przez T. Raczka i Z. Kałużyńskiego. Metropolis zas emitowane było na TVP1 mocno po 1 o ile pamiętam.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Zgadzam sie że sf jest nosnikiem ważnych idei, bez tego była by infaltylna, ale od kiedy to sf interesuje sie głównie moralnoscia człowieka i jego dylematami, widocznie patrzysz na nia przez pryzmat bsg i kilku wybranych dzieł, a to tylko margines twórczosci sf.
[/quote]
Dobra, a możesz podać mi te zabawne dzieła w których autorzy zajmuja się „czysta” SF nie skażona problemami moralnymi czy innymi problemami filozoficznymi. Poproszę o przykłady. Takie coś, gdzieś, kiedyś to tylko lanie wody. Gdzie są przykłady?
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Utopia w ST chyba już ktos obalił ten mit na forum nie chciałbym sie powtarzać podejrzewam, że nie ogladałes, albo wybiórczo przejrzałeś ST TNG. Znowu muszę sie powtarzać na czym polega rzekoma idyliczność w ST.
[/quote]
Nie można obalić mitu idylliczności Star Treka bo jego utopijność to fakt. Trek jest przesiąknięty neomarksistowska wizja świata. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć tylko na 3 punkty stworzonego świata. Koncepcje pracy i własności, koncepcje społeczeństwa, stosunek podmiotu do absolutu. Na marginesie dodam, że trek to także wojujący scjentyzm – teoria panspermii, która jednoczesnie tłumaczy podobieństwo wszystkich gatunków zamieszkujących nasza galaktyke.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Chyba lepiej iść do przodu niz się cofać. W BSG ludzxie zachowuja się jakby moralnie byli w XX wieku, to tak jak bysmy my uznawali sredniowieczne wartośći i pytam sie co jest bardziej niedorzeczne.
[/quote]
Szanowny Boruto czyżby znowu braki w wykształceniu? Tak się składa, że my jak najbardziej uznajemy nie tylko średniowieczne warności, ba uznajemy starożytne. W ogóle kwestia moralności dość skomplikowana sprawa, zresztą ja bym się odżegnywał od twierdzenia, że ludzkość staje się coraz bardziej moralna. Tak naprawdę różnica jaką możemy zaobserwować dziś wynika głownie z przyjęcia kilku pewnych definicji i dotyczy jakby nie patrzeć tylko ludności pozostającej w kręgu kultury europejskiej (USA, Australia to też kultura europejska). Jeśli chodzi o pozostałe kręgi kulturowe to sytuacja jest całkowicie inna no i porządki moralne też. Więc zanim zaczniesz pisać o niedorzecznościach może najpierw trochę poczytaj o etyce zamiast wykazywać się ignorancją.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Zmienia sie nie tylko technika ale i moralność. W BSG potraktowano ten temat tak samo jak ekonomie w star treku. Ludzie nic nie pojeli przez pare stuleci? Wręcz niemozliwe! Dlatego prędzej uwierze w rzekoma idylle ST, która przynajmniej wytłumaczona jest III wojna swiatową i spotkaniem z Vulkanami.
[/quote]
Tak, ludzie zawsze pozostaną ludźmi. Kwestia pojmowanie nie ma tu zbyt wiele do powiedzenia. Żeby pisać o przyszłości najpierw trzeba dobrze znać przeszłość. Zdawać sobie sprawę z ludzkich ograniczeń i uwarunkować. No i mieć choć minimalna wiedze z zakresu psychologii i socjologii. Nie zaś pisać dyrdymały o tym jak to będzie wspaniale gdy ludzie posiądą jakiś tam poziom rozwoju technicznego, bo to jest właśnie utopia i udawanie, że człowiek wspaniały i cudowny. Tak się składa, że współczesna neurochirurgia i socjobiologia czy psychologia ewolucyjna posiłkując się teoria gier skutecznie rozprawiła się z mitami szlachetnego dzikusa, ducha w maszynie oraz piękna teoria odwołującą się do platońskiej anamnezy. Dziękuję postoje ale bajek dla dzieci wierzących we wspaniałego i czystego człowieka przyszłości nie kupuje.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Wmawiasz mi ieznajomosc literatury, ja twierdze, że ty znasz ja zbyt wybiórczo. Wybierasz tylko to co ci pasuje ignorujac resztę. Fantastyka jest tak szeroka, że nurt, który cie interesuje stanowi tylko jej ułamek. Jest wiele dzieł, w których wogóle niepojawiaja sie ludzie, a mimo to pojawiaja sie tam wazne problemy. Ale dla ciebie to była by tylko przecież bajka "pełna błyszczacych lampek i ludzików z laserami"
[/quote]
Przykłady, przykłady, przykłady.
Jeśli praktycznie całego Asimova, Lema, Strugackich Ty chcesz traktować jak margines to ja się pytam jakie SF Ty znasz? Chyba nie parę książek z cyklu Star Wars. Tak na marginesie „The Bicentennial Man” Asimova właściwie jest w całości o robocie a ludzie występują tam jedynie w epizodach, a dotyczy istoty bycia człowiekiem. Jeśli Ty dzielisz dzieła na te w których pojawiają się ludzie i na te w których się nie pojawiają. To śmiało mogę stwierdzić, że o SF to Ty nie masz zielonego pojęcia. Zaś to co czytałeś widziałeś potraktowałeś bardzo pobieżnie. To czy pojawiają się ludzie czy nie ma żadnego znaczenia dla przesłania. Jak już wcześniej pisałem to tylko bowiem dekoracja bardzo specyficzna ale pozwalająca przedstawić to co najważniejsze – właśnie ten problem.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Z tego co widze czepiasz sie wybiórczo kilku rzeczy w ST i powtarzasz je jak mantre wogóle nie zauwazając reszty.
[/quote]
Z tego co ja widzę to Ty obejrzałeś zaledwie kilka odcinków ST:TNG a i to niezbyt dokładnie i jedyną resztą jaka serwujesz mi do zauważenia są krągłe nic nie znaczące wypowiedzi pełne frazesów ubogie zaś w fakty niczym Sahara w wode.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Pytaniem jest dlaczego ten serial zdobył tak duża popularnośc. Ostatnio zaraziłem nim kilka osób niezainteresowanych sf w wiekszości były to pozytywne opinnie. Może dlatego ze porusza wiele tematów od czysto naukowych, moralnych, rodzinnych itd. Każdy moze znaleźć cos dla siebie. Każdy odcinek stanowi odrębna całość, jednocześnie istnieja watki łączące całe sezony. Konstukcja swiata przedstawionego jest logiczna i spójna, wielowątkowa.
[/quote]
Popularność nic nie mówi o jakości, Czyżbyś nie znał tej sentencji o … i milionach much które nie mogą się mylić? W McDonaldsie też każdy może znaleźć cos dla siebie. Każde danie stanowi odrębną całość a jednak poszczególne wątki się łączą. Czyżbyś nie wiedział, że Chessburgery to Hamburgery z plasterkiem sera? Zaś w Fishmackach używają tej samej bułki co w Chessburgerach i Hamburgerach.
Kończąc watek gastronomiczny. To frazesy, frazesy i jeszcze raz frazesy. Ja wiem, że na bezrybiu rak też ryba ale chyba nie zaczniesz mi tu gloryfikować Dynastii albo Colbiech tylko dlatego, że kiedyś Falon została tam porwana przez UFO a producenci mieli gest i pozwolili na zbudowanie statku kosmicznego i setu z wnętrzem UFO.
To, że serial jest w miarę spójny(oj są tam straszne buraki co prawda w porównaniu z takim VOY’em czy ENT’em to jest ich tam znikoma ilość)jest uwarunkowane natura seriali tak samo tematyka czy podejście do różnych problemów. Dziwne jakby uzasadniać jakość samochodu faktem, iż działa – no chyba, że mówimy o bardzo kiepskich samochodach.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
To decyduje o popularnosci takich seriali jak ST czy SG, dzięki temu staja sie kultowe.
[/quote]
To rzeczywiście cwana myśl. Ja jednak nigdy odważyłbym się twierdzić, że np. bułka jest dobra bo daje ja się jeść. No tak ale to mój bład. Nie pomyślałem, że bułka może być z gipsu.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Cóź bsg stanowi moze novum jako oferta sf ale brakuje tu iskry, pomysłowość, pomysłu na swiat który by wciagnął widza i byłby dla niego atrakcyjny, świata do, którego widz chciałby wracać. Te kryteria decyduja o popularnośći i jakosci dzieła, np Kontakt Carla Sagana, czy trylogia Tolkiena. Obydwa te dzieła były by nudne, gdyby autorzy skupili sie na przezyciach wewnętrznych i dylematach moralnych. Świat musi być barwny i zarazem nieść jakieś przesłanie. To jest teza, którą głosze i ona moze podlegac dyskusji, a nie "błyszczace lampki i ludziki z laserami" żebysmy sie wreszcie zrozumieli co do tematu dyskusji.
[/quote]
Boruto bądź konsekwentny przecież jeszcze parę postów wcześniej pisałeś, że np. sprawność warsztatowa Dicka nie ma nic do rzeczy. Zaś głębokie i realistyczni bohaterowie nic o jego zainteresowaniach nie mówią. Skąd teraz taka zmiana. Widzisz jeśli przyjmujesz takie kryterium wartości działa oczywiście słuszne, bo przecież odbiorca oczekuje najwyższej jakości to jednak za najwspanialsze SF należy uznać Star Wars. Jeśli chodzi o sprawność realizacji i kreacji świata to są one całkowicie bezkonkurencyjne. Niesie też piękne przesłanie.
Tyle tylko, że to nie SF tak samo jak trylogia pierścienia… Boruto zanim coś napiszesz przygotuj się – rzetelnie.
Ja bowiem nadal obstaje przy tym, że przyszłością telewizyjnego SF jest serial podchodzący poważnie do świata w nim przedstawionego. Serial bez banałów i poprawności politycznej. Gdzie problemy są przestawione bez dodatkowego łagodzenia ich, zaś bohaterowie są prawdziwi, załamują się błądzą podejmują złe decyzje. Technika nie jest remedium na wszystko. Jest ułomna, zawodna i bywa wykorzystywana do „złych” celów równie często jak i dobrych. Zaś świat bardzo często okazuje się strasznym i nieprzyjaznym miejscem. To właśnie recepta na dobry serial. Jak się okazuje bardzo często wykorzystywana w serialach nowej fali. Zarówno w Loscie, BSG, Rome, Shield czy nawet Desperate Housewife (i wielu wielu innych) mamy do czynienia z zamazaniem granicy pomiędzy tymi złymi a dobrymi. Ukazaniem świata w całej gamie odcieni. To jest właśnie przyszłość nie tylko SF. Seriale przeznaczone nie dla nastolatków a dorosłych ludzi.
Zaś jak będą wyglądać seriale czysto SF? Na pewno będą stawiać coraz śmielej bardzo niepokojące pytania. O świat, o nas samych, o nasza przyszłość pośród całej tej technologii. Dlatego właśnie wdaje mi się(a może to tylko pobożne życzenie), że pójdą w stronę prawdziwego twardego SF by niepokoić i siać zamęt w naszych głowach dając nam dużo tematów do przemyśleń nie tylko odnośnie zawiłej fabuły. Będzie wiec mniej słodko i trekowo a bardziej Outer limitsowo.
[quote name='boruta' date='15.04.2006 |01:55|' post='174941']
Acha cytowanie pojedyńczych linijek z wypowiedzi wypacza je i pozbawia kontekstu, dlatego nigdy tego nie robie, nawet przy dłuższych cytatach.
[/quote]
Wypowiadanie myśli wypacza je i pozbawia kontekstu, bo ubiera je w wieloznaczne słowa których immanentna cecha jest rozmyte znaczenia i nieokreśloność charakterystyczna dla języków naturalnych. Dlaczego zatem nie milczysz?
I jeszcze krótki komentarz do wypowiedzi Blah’a
[quote]
Tak tutaj czytam o tych waszych wymaganiach dotyczacych SF i sie dziwie.
Jezeli o mnie chodzi to SF ogladam miedzy innymi dla technikalii(tak - wlasnie te "swiecidelka"),tych byc moze zmyslonych a byc moze mozliwych w dalekiej(albo i nie) przyszlosci statkach/laserach etc.
[/quote]
SF to tez zabawa Ty po prostu oczekujesz widowiska. To nic złego w końcu do takiej właśnie publiczności jest adresowana większość seriali nie tylko SF
[quote]
A to co niektorzy uwazaja za najwazniejsze w S-F - ukazanie ludzkiej natury z wszelkimi ciemnymi zakamarkami itp to to jest raczej material na film z gatunku dramat lub nawet psychologiczny.I zdecydowanie daleko im do S-F.
[/quote]
No właśnie nie daleko. Chodzi po prostu tylko o target. Już o tym pisałem
wcześniej . Seriale są takie jakie czasy jaka jest ich publiczność. Choć wielu tego nie che przyjąć do widomości to grupą docelowa zarówno treka jak i SG1/SGA jest przede wszystkim młodzież. Amerykańska młodzież z ich poziomem wykształcenia, oczytania, znajomości świata. Dlatego niestety w większości przypadków traktuje te seriale jako intelektualna gumę do żucia. Owszem mają swoje momenty, są wyjątkowo sprawnie zrealizowane. Aktorstwo niczego sobie. Jednak pod względem treściowym, scenariuszowym chyba nie ma kogoś kto twierdziłby, ze jest to jakiś intelektualny Everest. To po prostu rozrywka dla amerykańskich dzieciaków. Autorzy nie myślą o jakimś Jasiu Kowalskim z Polski, który ściągą – sorry- kradnie – film za pomocą torrenta czy innego P2P. Oni produkują ten film dla odbiorcy który płaci(w końcu poświecenie swojego czasu na obejrzenie reklam w środku odcinka to też przecież jakaś oplata). Na szczęście amerykańska publiczność też zaczęła dorastać, a może intleigentnieć - zbawienny wypływ efektu Flynna? No i filmy zaczynają dorastać co mnie akurat osobiście bardzo cieszy.
[quote]
Odnosnie ludzkiej natury to temat na oddzielna dyskusje.Dla mnie bardziej prawdopodobne jest ze czlowiek rodzi sie jako czysta kartka(Dopiero wychowanie , otoczenie i przyzwolenie robi z niego takiego a nie innego czlowieka), niz to ze kazdy ma zapisane w genach kretactwo czy dbanie tylko o wlasny interes.
[/quote]
Przykro mi ale się mylisz. Kwestia empiryzmu genetycznego została już negatywnie zweryfikowana jakiś czas temu. Oczywiście na przykład współczesna filozofia prawa nadal opiera się na założeniach „tabuli rasy” jednak coraz częściej czynione są od tego odstępstwa. Zresztą poglądy Locka (który właściwie jest ojcem nowożytnej teorii „Tabuli rasy”) zostały zanegowane przez współczesna socjobiologie, psychologie ewolucyjna i neurofizjologię. Udowodnionym faktem jest istnienie pewnych struktur pierwotnych w ludzkim mózgu. Choćby struktur lingwistycznych, które postulował Chomsky, twierdząc, że możliwość posługiwania się językiem przez ludzi jest naszą wrodzona cechą. (Można to zauważyć obserwując proces uczenia się języka przez dziecko)
O pozostałych argumentach przemawiających za teoriami natywistyczny nie będę tutaj pisał. To bardzo złożona kwestia. Zainteresowanym polecam książkę S. Pinkera – Tabula rasa.
[quote]
Faktycznie ciezko w to uwierzyc w czasach gdy wiekszosc ludzi klepie biede.Jak to mozliwe ze ktokolwiek moglby pracowac za darmo.
Niestety dla ciebie trek dzieje sie w momencie gdy replikatory sa w stanie zaspokoic wszelkie potrzeby spoleczenstwa.
Powiedz mi jakiej zaplaty bys wymagal majac wszystko czego potrzebujesz.Nawet prace ktora sam sobie wybrales i w ktorej robisz to co lubisz?
Podejrzewam ze niektorzy by powiedzieli "pierdziele,nie robie" walneli by sie na lozku i czekali az cala cywilizacja upadnie albo ktos wprowadzi nakazy pracy.
Ale to jest teoretyzowanie.
[/quote]
Odsyłam do podręczników ekonomii - potrzeby ludzkie, a sposoby zaspakajania. Potrzeby ludzkie są nieskończone i nigdy nie można zaspokoić ich w całości. Pamiętacie film o Robin Hoodzie wytwórni AYOY? Kiedy Robin okradł wszystkich bogatych i rozdawał wszystko biednym oni zaczeli do niego przychodzić z prośbą o pieniądze na „ubogi” zameczek.

[quote]
A to to nie wiem skad wyssales:)
Zazwyczaj w trekach sa pewne grupy "wzajemnej adoracji" co nie powinno dziwic bo mamy cos takiego w naszych czasach.
Nie ma natomiast tam takeigo motywu ze CALA zaloga statku/stacji kosmicznej robi sobie wspolne wakacje itp.
PS rozumiem ze bedac w pracy i nie lubiac wspolpracownika przy kazdej okazji podkladacie sobie klody pod nogi.Powiedz o tym szefowi i wezmie was w obroty
[/quote]
No LOL cały mostek to kółko wzajemnej adoracji. Kochają się jak jedna rodzina są cudowni wspaniali, prawi, sprawiedliwi, uczynni – jednym słowem jakieś ideałonarium

Tylko do zoo wstawić
[quote]
jakie czasy , taka moralnosc........chociaz w niektorych momentach jest troche inaczej,ale to trzeba obejrzec wszystkie odcinki a nie "jeden z sezonu".
[/quote]
Obejrzałem całego treka TNG i DS9 całe mam oryginalne na DVD;)
[quote]
Na przyklad Siedem z dziewieciu w Voyagerze - najpierw zly borg , pozniej czlonek zalogi(pewnie ten najgorszy.......)
TNG odcinek "pegasus".Przychodzi dobry admiral , odchodzi zly admiral(ale pewnie bylo mu dobrze....)
Takich przykladow jest wiecej,ale o tym juz pisalem punkt wyzej
[/quote]
Na litość Borga nie przytaczaj mi przykładów z VOY’a toż to curiosum. Tak do Twojej informacji 7of9 nigdy nie była zła;) No wiesz trudne borgowe dzieciństwo i takie tam. Zaś pod koniec serialu załapala się ni z gruszki ni z pietruszki na wątek miłosny i to na full time;)
Pegasus to zakręcony odcinek. Bezsensowny warunek w traktacie Algerońskim no i ta beznadziejna prawość i dobroć oficerów Enterprise. Prawda jest taka na wojnie, każdy chwyt jest dozwolony;) i zasada jest taka albo my ich albo oni nas. Rezygnacja z kamuflażu to utrata przewagi taktycznej - Si vis pacem, para bellum. Na wojnach pomiedzy cywilizacjami nie rozdaja srebnych medali są tylko złote.
[quote]
Dodalbym do tego czesto nadmieniana "nienaturalna dobroc calego spoleczenstwa" ale tutaj znowu z pomoca przychadza wszelkie spiski admiralizacji itp.
[/quote]
A sekcja 31?
Użytkownik mdh edytował ten post 19.04.2006 - |22:08|