Nawiązując do obrazka ze znaczkami Dharmy. Te matoły (sorki, ale mnie poniosło) z wyspy powinny juz dawno zacząć tworzyc prowizoryczną mapę, na której zaznaczyliby czarną skałę, dwa bunkry i inne miejsca. Zakład, że te bunkry są rozmiszczone na wyspie w takiej kolejności jak na obrazku? A w środku, w miejscu znaczka z podróbą człowieka witruwiańskiego

jest centrum. Zadziwia mnie jednak, że w bunkrze odnalezionym przez ludzi z końca samolotu nie ma nic poza światłem i skrzynią, zadziwia mnie ubogie wyposażenie, żadnego pokoiku z batonikami czekoladowymi

? Na logikę w każdym bunkrze powinni mieszkać jacyś ludzie, a jak mają żyć bez żarcia, łóżka itd.? Chyba że Ci mieliby żyć częściowo na zewnątrz co wyjasniałoby tak słabe zamknięcie.
A tak trochę z innej beczki to bajka, że Desmond mógłby tam życ przez 3 lata, wcześniej jeszcze z innym kolesiem.. wiecie ile trzeba jedzenia?! A pokoik z jedzeniem był pełny, nie było widać innych pustych pokoi. A Desmond najszczuplejszy nie był

Pozatym aby podziemie było samowystarczalne powinno być tam mnóstwo części do tych wszystkich pralek, rowerków, mikserów, przeciez takie rzeczy się ciągle psują! A tam tylko pokój z amunicją, salonik, łazienka,kuchnia i kanciapa z jedzeniem. Wytłumaczeniem na brak zwykłych chorób ludzkich jak zatrucia, przeziębienia..no, ale może przed tym chroniła ta dziwna mikstura o numerach 481516.. Chociaż z drugiej strony może to być jakis psychotrop.. no, ale te niedopatrzenia można jakoś wybaczyć...