Odcinek 191 - S09E17 - The Scourge
#41
Napisano 21.02.2006 - |19:53|
#42
Napisano 21.02.2006 - |21:27|
Słabe 4
ostatni robal gryzie kogoś i skłąda w nim jajka
Zaraz, zaraz !
Skąd te jajka (wiem, że tak jest w odcinku) ale przecież te robale rozmnażają się bezpłciowo.
Więc skąd te jajka w doktorku ?
A pozatym dlaczego dopiero pieczyste spowodowało rozrost owadów, przeciez te owady same
w sobie są mięskiem. Więc skoro się zjadały (jak powiedział ten doktorek) to już dawno powinni zaobserwować taki efekt a nie dopiero po podaniu pieczeni ?
Coś mi tu nie gra z logiką...
::. GRUPA TARDIS .::
#43
Napisano 21.02.2006 - |21:53|
Mordimer Madderin licencjonowany Inkwizytor jego Ekscelencji Biskupa Hez Hezronu
#44
Napisano 22.02.2006 - |05:25|
To, że obecne odcinki są niskobudżetowe to jest wg mnie proste - zwyczajnie kasa i efekty zawsze idą na pierwsze i ostatnie odcinki sezonu - tak zawsze było i będzie, poza sporadycznymi wyjątkami.
BSG to to nie jest, ale i od żenady z SGA obecne SG-1 trzyma spory i godny dystans.
Ciekawe co dalej nam koledzy producenci zaserwują.
Użytkownik Gaj edytował ten post 22.02.2006 - |05:27|
#45
Napisano 22.02.2006 - |08:08|
Bezpłciowość nie wyklucza składania jaj --> partenogeneza pszczół robotnic.Zaraz, zaraz !
Skąd te jajka (wiem, że tak jest w odcinku) ale przecież te robale rozmnażają się bezpłciowo.
Więc skąd te jajka w doktorku ?
Może chodziło o 'bezpłciowość' ograniczająca się do niepotrzebowania partnera do rozmnażania?
Na takiej zasadzie rozmnażają się np. tasiemce. Jeden osobnik ma układ męski i żeński.
Z tym mięskiem, to podejrzewam, że to trik Ori.A pozatym dlaczego dopiero pieczyste spowodowało rozrost owadów,
Jaki byłby sens mieć plagę, która sama się eliminuje (a dokładniej zżera)?
A tak, mamy gatunek, który się przystosowuje, jak nie zboża, to inne źródło pożywienia, grunt to zniszczyć populacje niewiernych... liczy się efekt ;>
Ciekawa sprawa jest z wielkością tej pieczeni a przyrostem ilościowym robali.
Biorąc pod uwagę, że głodując żyją dłużej --> nie wiemy jak długo mogą komfortowo żyć bez jedzenia (co poniektóre węże jedzą co pół roku...)
Może mają jakieś substancje zapasowe, które są aktywowane dopiero po znalezieniu nowego źródła/typu żarełka? Zapewniają one energię do rozmnażania, które jak wiadomo jest podstwwowym elementem i ewolucji, i dominacji?
Ot moje 3 grosze domysłów
Użytkownik almondish edytował ten post 22.02.2006 - |08:19|
#46
Napisano 22.02.2006 - |08:55|
ORA ET LABORA
-------------------
#47
Napisano 22.02.2006 - |09:36|
#48
Napisano 22.02.2006 - |19:16|
#49
Napisano 22.02.2006 - |19:43|
+ nowy rodzaj plagi sfundamentowany przez Ori
+ gatka z ładną przedstawicielką Chin i żart o Mitchelu
Ogólnie odcinek niezbyt ciekawy, kosmiczne robaki i ukrywanie się po jaskiniach.
Ach czego to scenarzyści nie wymyślą :/ jak np: kosmiczna kukurydza
Oby następny odcinek był lepszy.
Ocena 7.
Komplet nowych opon -1000PLN
Mysl ze palisz opony, gdy jedyne co sie pali to sprzeglo - bezcenne
#51
Napisano 23.02.2006 - |13:03|
ale ogólnie odcinek nudnawy ratowały go rozmowy chinki z danielem
wogule cały motyw konfliktu na linii chiny usa chyba zacyna się rozkręcać
motyw z robalami jest ciekawy
a jeśli chodzi o to jak robale uaktywniły się po zjedzeniu takiego małego kawałka miensa to zaewne jakieś enzymy lub związki zawarte tylko w tkankach zwierzęcych uruchomiły cały proces
#52
Napisano 23.02.2006 - |13:40|
#53
Napisano 23.02.2006 - |21:26|
Po prostu zawiało nudą
Odcinek ten solidnie zrobiony, o czym powiem później, jednak ogólnie odczułem rozczarowanie i z irytowanie tym że SG-1 musieli niańczyć komisję, co jak sami zauważali nie jest tak ważne. Na dodatek jest także nudne i szablonowe jak to na wizytacjach jest. Nowa broń Ori też nie jest tak bardzo efektywna. Owszem polega mniej więcej na tej samej zasadzie co plagi kapłanów jednak tutaj brakuje samych kapłanów, których widok zawsze dodaje smaczku poczucia zagrożenia. Odcinek po prostu nie miał w sobie polotu
Front walki z Ori
Na ironię zalet odcinka można sporo wymieniać. Poruszana on kluczowe wątki w tym przede wszystkim wątek Ori. Ze słów Mitcheal’a dowiadujemy się że Ziemia rozpowszechnia na szerszą skalę szczepionkę na plagę kapłana. Teraz jednak nasz wróg znalazł nowy sposób na sianie spustoszenia wśród ludzi za pomocą robali, które jedzą wszystko. Miło też było usłyszeć teorię że miały one zniszczyć kassę, czyli „kosmiczną kukurydze” z ostatniego odcinka. Byle więcej takich powiązań!
Wątek międzynarodowy
Drugi wątek przewijający się od wielu lat który po odkryciu bazy Atlantis tak jakby zakończył się happy end’em powraca. Chiny planują jakiś przewrót, co Chinka nieśmiało w paru momentach odcinka mówiła. Ten odcinek ponownie rozkręca sprawę uczestnictwa innych krajów w projekcie. Jednocześnie przedstawiając członków IOA pokazano że biurakraci odpowiedzialni za politykę międzynarodową nie znają nie na rzeczywistości zupełnie. Bo kogóż nie wkurzał narzekający Francuz, marudzący Amerykanin który oczywiście w trakcie odcinka przeobraził się z osoby która nachalnie nakazuje SG-1 chronić ich, a nie walczyć w osobę która zrozumiała sytuację i otworzył się jemu oczy.
SG-1 zawodowcy
W odcinku też jest pełno SG-1, co nie zawsze w historii odcinków serialu się zdarzało. Ładnie marudzą że dostali taką misję, a gdy pojawiły się problemy każdy z załogi miał swoje zadanie. Oczywiście ostatecznie wszystko sprowadza się do tego że Mitcheal z Teal’ciem zwiady, Daniel gadanie, Carter myślenie. Głęboko wymiana zdań pomiędzy Cameronem, a Teal’ciem na tematy prywatne i ładne wspólne wyjście na końcu SG-1 na film.
Podsumowanie
Muszę powiedzieć że ostatnio coraz trudniej po tym jak obejrzę odcinek, a po prostu w moim odczuciu mi się nie podobał trudniej jest znaleźć taki poza powoływaniem się na własny gust argument że coś jest biednie zrobione. Tym lepiej dla ogólnej oceny sezonu i ogólnej oceny serialu. W tym odcinku przewija się główny wątek Ori i wątek międzynarodowy rozgrzewa się na nowo, pełno jest SG-1 i jest napięcie i poczucie zagrożenia. Przedstawia problem wyprowadzenia dyplomatów w nieoczekiwaną misję, gdzie się okazuje że w ogóle się oni nie nadają do bycia w zagrożeniu, a tym bardziej o decydowaniu co robić! Ale, ogólnie sennie, nie ma wielgachnych efektów, a motyw z ratunkiem Odyseji i jej „poczuciem czasu” zbyt częsty. 6,5/10
Można przypuszczać że na razie trzy. Alfa, Beta dosyć ładnie rozwinięta też z F-302 którą wizytował ten biznesmen i Gamma która został teraz zniszczona. Więc mamy odbudowaną Alfe i funkcjonująca Bete.jestem ciekaw ile baz posiada Ziemia poza naszą planętą
To perfidne podkreślenia tego „good timing” w dwóch odcinkach pod rząd w ten sposób jednak trochę razi!Odcinek kończy się oczywiście idealnym wyczuciem czasu.
Humoru ogólnie w tym odcinku nie było za dużo,humor byl sredni
Jak za duzo wątków mieszać? Robale są produkcji Ori! Wątek przewodni niemal jakby nie patrzeć!roche zaczynają za dużo wątków mieszać!!
Tak, tak, 2x10 BanePodobny motyw juz widzielismy w 1 lub 2 sezonie sg-1 tylko ze tam były owady latajace co tez po ukąszeniu sie rozmnazały w nosicielu.
Brzmiało jak przykazania... święta, święta racjaRobaki ...
Robaki ....
Robaki .....
I tak w normalnym życiu powinno być. Jednak później się to urozmaici i będzie coś fantastycznego byle było dla widza emocjonująco i nie przewidywalnie, i co z tego że nie zgodnie z realiami rzeczywistości.SG-1 na misje lataloby z Odyseja i w razie klopotow teleport i po problemie.
Większy kłopot to ich „poczucie czasu”...
Oglądałeś dodatki do Stargate? To szybko można wywnioskowac :>jestem w trakcie tłumaczenia wywiadu (dla sajfaj) z Neilem Denis, odwórcą roli Rya'ca, okazuje się, że Chris Judge jest najbardziej rozrywkową osobą na planie (powiem że lekki szok, patrząc na jego postać) i ponoć jesli w jakiś dzień nie wytnie komuś z ekipy jakiegoś numery, to uważa ten dzień za stracony...
Cożeście się tak czepili tego strzelania, Modes to tłumaczył. Sam fakt że nie podoba się że słońce nie świecie bo chmury zasłaniają nie oznacza że to jest nieprawidłowość.strzelanie do robactwa
#54
Napisano 25.02.2006 - |20:21|
#55
Napisano 27.02.2006 - |11:02|
Ojj!! Bardzo przeciętny odcinek
Pozdrawiam
... AND THEY HAVE A PLAN ...
#56
Napisano 27.02.2006 - |15:24|
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"
Gandalf - Drużyna Pierścienia
#57
Napisano 14.03.2006 - |11:37|
+ gadki po chińsku
+ Mitchell był "normalny" (a może własnie nie?) >:>
- "szczelna" kapsuła, która się otwiera pod wpływem... "ciśnienia" owadów (!)
- jajogłowy, który nakarmił owady mięsem WIDZIAŁ jak zaczyna rosnąć "kula" owadów wokół obiadu
- wyczucie czasu w finałowej scenie - można już tylko ziewać i tak wiadomo, że przeżyją
- niezniszczalność SG-1 kosztem innych - zupełnie jak w "Wielkiej czerwonej jedynce"
#58
Napisano 05.04.2006 - |08:58|
- rozmowy Daniela po chińsku (może coś w końcu wyniknie z konfliktu USA-Chiny)
- Fajne poletka robali
I to by było tyle chyba....
Co nudnego, nieciekawego ?
- Te magazynki w P-90 to chyba mają z 300 naboji (jak wiadomo mają tylko 52), strzelają i strzelają...zero zmiany magazynka...ops, przepraszam, aż raz zmienili magazynki przed teleportowaniem
- oczywiście idealne wyczucie czasu z teleportem....przecież jakby miało być inaczej...
- Oczywiście reszta ludzi którzy zginęli w bazie jest nieważna, żadnego wpomnienia o nich na końcu. Najważniejsze aby SG-1 było całe i się Mitchell najadł w kafererii
#59
Napisano 17.06.2006 - |12:53|
Ocena: 7
PLUSY:
+ fajna początkowa gadka po chińsku to chyba jedyny śmieszny moment w odcinku
+ wreszcie jakaś polityczna intryga, ja to zawsze lubiłem w SG1 w przeciwieństwie do większośći z was z tego co czytałem. Rysuje nam się konflikt na linii Chiny-USA ale wygląda na to, że nie będzie to konflikt medialny, ale działania bedą prowadzone potajemnie. Działania, czyli uzyskanie jakiegoś znaczącego wpływu na program StarGate, bo jeśli nie to...no własnie tego jestm ciekaw
+ dobrze, że nawiazali do ori i pokazali nam nową tym razem ruchomą broń przeciwko niewierzacym
+ chyba pierwsza osobista rozmowa Tealc'a z Mitchellem
+ fajnie było zobaczyć kolejną baze Ziemską. Szkoda tylko, że wszystkie są takie małe i tak źle zorganizowane i zarządzane i zawsze na jakijś z nich musi wystąpić jakiś wypadek
MINUSY:
Zgadzam się z przedmowcą w sparwie tych niedoróbek, a dodatkowo to dałbym jeszcze na minus:Co nudnego, nieciekawego ?
- Te magazynki w P-90 to chyba mają z 300 naboji (jak wiadomo mają tylko 52), strzelają i strzelają...zero zmiany magazynka...ops, przepraszam, aż raz zmienili magazynki przed teleportowaniem
- oczywiście idealne wyczucie czasu z teleportem....przecież jakby miało być inaczej... :/
- Oczywiście reszta ludzi którzy zginęli w bazie jest nieważna, żadnego wpomnienia o nich na końcu. Najważniejsze aby SG-1 było całe i się Mitchell najadł w kafererii
- strasznie wkurzajacy ci członkowie Komisji, wszycy jacyś mało profesjonalni, marudni, nierozumiejacy sytuacji wyglądją na takich, jaby byli wzięci z ulicy do tej Komisji
W oczekiwaniu na BSG "Caprica"
#60
Napisano 22.08.2006 - |20:13|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja









