Skocz do zawartości

Zdjęcie

Odcinek 186 - S09E12 - Collateral Damage


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
63 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Oceniamy odcinek: (123 użytkowników oddało głos)

Oceniamy odcinek:

  1. 10 (6 głosów [5.66%])

    Procent z głosów: 5.66%

  2. 9.5 (9 głosów [8.49%])

    Procent z głosów: 8.49%

  3. 9 (10 głosów [9.43%])

    Procent z głosów: 9.43%

  4. 8.5 (11 głosów [10.38%])

    Procent z głosów: 10.38%

  5. 8 (16 głosów [15.09%])

    Procent z głosów: 15.09%

  6. 7.5 (12 głosów [11.32%])

    Procent z głosów: 11.32%

  7. 7 (16 głosów [15.09%])

    Procent z głosów: 15.09%

  8. 6.5 (4 głosów [3.77%])

    Procent z głosów: 3.77%

  9. 6 (7 głosów [6.60%])

    Procent z głosów: 6.60%

  10. 5.5 (1 głosów [0.94%])

    Procent z głosów: 0.94%

  11. 5 (1 głosów [0.94%])

    Procent z głosów: 0.94%

  12. 4.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  13. 4 (2 głosów [1.89%])

    Procent z głosów: 1.89%

  14. 3.5 (1 głosów [0.94%])

    Procent z głosów: 0.94%

  15. 3 (8 głosów [7.55%])

    Procent z głosów: 7.55%

  16. 2.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  17. 2 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  18. 1.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  19. 1 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  20. 0.5 (2 głosów [1.89%])

    Procent z głosów: 1.89%

  21. 0 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#41 jareck_i

jareck_i

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 20.01.2006 - |09:07|

odcnek marniutki dalem4i chyba tez za duzo . powoli z sg-1 robi sie telenowela . Kids sg milokliat a teaz to.....
  • 0
Aurox 10.1 QuickSilver
PLD
FreeBSD
Mepis
Ubuntu

#42 Delta

Delta

    Kapral

  • Użytkownik
  • 152 postów

Napisano 20.01.2006 - |22:48|

Zżynka zżynka zżynka i to tyle!
  • 0

#43 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 07.02.2006 - |13:06|

Bardzo fajny odcinek Dowiadujemy się ciekawych rzeczy o pułkowniku.

Tak można opisać większość odcinków SG, jeśli nie wszystkie.
Powyższy tekst jest tak uniwersalny, że niemal w ciemno mogę go wstawić w kolejny odcinek. Jak nie o Mitchellu to może coś o Carter będzie

To tylko ja tak widze te nowa rase w ciemnych kolorach??? Przeciez oni sa jak Genii! Chcesz zawierac sojusz z ludzmi ktorzy puszczajac oko morduja ludzi manipulujac im w glowach? Jesli na samym poczatku robia takie przekrety to wole sobie nie wyobrazac co byloby dalej.
Moim zdaniem wiecej o tej rasie juz nie uslyszymy. I - chyba dobrze.

Najwyraźniej w końcu gdzieś tej politycznej poprawności nie ma. Przecież jeżeli osoba się zna na rzeczy i może się przyczynić do stworzenia czegoś dobrego to mimo swojej przeszłości jest jak najbardziej dzięki swoim zdolnością wielkim atutem dla danego projektu.



Recka

Wstęp
Odcinek powraca do szarej codzienności, w której główny wątek odchodzi w niepamięć. Jest to jednak okazja do przybliżenia nam przeszłości nowej postaci – Mitchella, która została oprawiona zaskakującym scenariuszem i niespotykaną w SG-1 reżyserią.

Nadzwyczajna formuła!
Sam początek odcinka pokazuje ten specyficzny typ reżyserii. Przez migające i rozmazane retrospekcje z dynamicznymi ruchami kamery i z odpowiednim doborem odcieni kolorów stworzony został typowy motyw przedstawiania kryminalnych wydarzeń w horrorze. Ten odcinek trudno nazwać horrorem, jest to bardziej dramat kryminalny. Mamy zbrodnię i wyjaśniamy ją w przeciągu odcinka. Nie pamiętam by kiedykolwiek z taką doniosłością w SG-1 taki typ odcinka został przedstawiony. Postawienie naszych postaci w takiej konwencji i poczucie swoistej nowości bardzo pozytywnie wpływa na ocenę, mimo że nie jestem wielkim zwolennikiem dramatów kryminalnych. Głównym celem śledztwa, które odbywa się w większości w laboratorium jest wyjaśnienie intrygi w której ktoś wrobił Mitchella w zabójstwo.

Zupełnie nieoczekiwane sploty wydarzeń
Odcinek cechuje duża porcja łamigłówek sytuacyjnych. Główną jest to że pomimo wyrazistego wskazywania na przedstawiciela wojska jako osobę stojącą za zabójstwem, tak naprawdę winowajcą okazał się ktoś inny. Ten wojskowy ukrywał części życiorysu ofiary, próbował przy każdej okazji zamknąć śledztwo. Takie postępowanie sprawiało że to kim jest morderca wydawało się oczywiste. Jednak tak nie było, okazało się że rozwiązaniem było równie oczywiste – mordercą był dawny mąż. Nie miałem też zbyt wiele czasu ostatnio dlatego informacji na temat odcinka przed obejrzeniem nie znałem żadnych. Na początku myślałem że to odcinek z alternatywnymi światami.

Problematyka
Wydarzenia w odcinku wywołują okazję do poruszenia kilku problemów. Stary problem konfliktu między wojskiem, a cywilami pokazany jest w tym przypadku w ciekawym świetle. W pewnym momencie mogło się naprawdę wydawać że głównymi stronami jest te złe wojsko mordujące ludzi nie wygodnych i ci dobrzy cywile wykorzystywani do granic możliwości. Ostatecznie okazało się że wojsko tamtej planety nie jest takie, ich celem było sprawne ukończenie projektu, który poprawiłby ich pozycję i dał kartę przetargową na zdobycie większej technologii i informacji. Rozwój technologiczny był możliwy dzięki współpracy z cywilami. Kolejny problem to sprawa możliwych nadużyć. Zawsze oskarża się o nadużycia każde środowisko tylko nie własne. Tymczasem tu to nie wredne wojsko w sposób nie moralny wykorzystało technologię, a osoba cywilna pracująca nad projektem działająca pod wpływem emocji i własnych tragicznych przeżyć. Oczywiście wiadomo że w rękach wojska, jako sprawnej organizacji takie nadużycia też mogą wystąpić jednak jak widzimy nie jest to taka oczywista prawda że wojsko stoi za wszystkim co złe. Trzeci poruszany problem należy do cyklu promocyjnego właściwych postępowań głównego bohatera, godnych naśladowania. Mitchell jako człowiek honoru nie może się pogodzić z faktu posiadania wspomnień o tym że zabił on kogoś z premedytacją. Zależy mu na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy, co oczywiście godzi w interesy paktu miedzy Ziemią, a tą planetą, ale przynajmniej jest honorowe i moralne.

Mitchell’a przeszłość
Dobrze jest poznawać wydarzenia z przeszłości głównych bohaterów, szczególnie gdy mają one jakieś kluczowe znaczenie dla rozwoju i charakteru postaci. Pozwala to nam lepiej zrozumieć postać. W tym odcinku po raz pierwszy tak mocno naświetlono przeszłość nowej postaci w tym sezonie – Mitchell’a. Jest to chłopak, którego ojciec stracił nogi bo był oblatywaczem prototypowych samolotów. Jednak odwaga i poświęcenie ojca przyczyniły się do tego że powstały nowe samoloty i jakże wielkie znaczenia miał dla niego start wahadłowca, do którego w jakimś stopniu też się przyczynił. I tu można by powiedzieć że jaki ojciec taki syn. Cameron podążył w ślady ojca i stał się zawodowy pilotem, który latał na samolotach najnowszych technologii. W trakcie wykonywania jednej z misji mocno przeżył fakt że omyłkowo rozkazano mu zbombardowanie niewinnych ludzi. Wybór drogi pilota wojskowego przypłacił niemal tak samo jak ojciec, gdy po heroicznym poświęceniu w bitwie nad Antarktydą, stracił czucie w nogach. Wytrwałość podczas rehabilitacji pozwoliła mu powrócić do służby i to w szeregach elitarnej jednostki SG-1, a nie do ekipy koszenia trawników.

Fakty i mity
Ciekawie było poznać kolejną planetę która należała do Traktatu Planet Chronionych przez Asgard. Bardzo ostatnio cieszą mnie przeróżne nowe ujęcia wjazdu do SGC. Niektóre urządzenia obcych krążą nie tylko po całej Drodze Mlecznej, ale i między naszą galaktyką, a Pegazem (najbardziej w oczy się rzuca oczywiście urządzenie z odcinka 7x05 „Revisions”). Sposób przekazania raportu przez Davisa generałowi był tak nieprofesjonalnie wykonany, że wydaje się że technik głupieje z roku na rok. Najważniejsze są wnioski, bo co tam generała obchodzą jakieś naukowe sformułowania z których i tak nic nie zrozumie.

Podsumowanie
Odcinek wywarł na mnie pozytywne wrażenie, scenariusz jest bardzo solidny, reżyseria nietypowa, co razem tworzy odcinek o charakterze kryminalnym. Porusza ciekawe problemy i otwiera przed nami postać Mitchell’a. Brakuje mu mimo tych wszystkich powyższych pozytywnych aspektów napięcia i przełomowości wydarzeń w kluczowych wątkach. Nie kryję też że jakoś za postacią Mitchell’a nie szaleję. Odcinek zasługuje na ocenę dobry, ale z minusem! 7,5/10

Użytkownik SGTokar edytował ten post 07.02.2006 - |13:08|

Log65: Happy camper

#44 Ra [SG52]

Ra [SG52]

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 61 postów
  • MiastoZ ziemi...Chyba

Napisano 26.02.2006 - |00:39|

Moim zdaniem dobry odcinek. Pozwala odpoczac od glownych watkow sezonu. Podobal mi sie rowniez poczatek odcinka w stylu: Co? Gdzie? Jak? Lubie takie lekko zagmatwane sprawy. Daje nawet 9
  • 0
STARGATE SG-1

#45 bartez-pn

bartez-pn

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 14 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 10.03.2006 - |19:35|

Już na samym początku można dopatrzeć się bliźniaczego podobieństwa do STAR TREK VOYAGER. Przez to straciłem chęć do oglądania, można było z łatwością domyśleć się co będzie dalej.
DLa mnie twórcy się tym razem się mocno nie wysilili i ściągneli scenariusz. ocena 3
\pozdro
  • 0

#46 Sam

Sam

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 24 postów
  • MiastoRuda Śląska

Napisano 15.03.2006 - |13:29|

Na początku wydawało mi się, że odcinek będzie drętwy, ale potem kiedy akcja zaczeła się rozwijać wciągnełam się i... ogólnie daję mocne 7.5.

Pozwala nam nieco lepiej poznac Mitchell'a (i jeśli chodzi o mnie w końcu go troche polubić), wątek kryminalny też całkiem całkiem, no i w koncu miło jest na troche odetchnąć od mrocznej atmosfery Ori.
A poza tym to jest SG1 a dla mnie ten serial bez takich lajtowych odcinków dużo by stracił. B)
  • 0

#47 Templariusz

Templariusz

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 48 postów
  • Miastoz znienacka

Napisano 27.03.2006 - |17:52|

bardzo dobry odcinek.

Ciekawa problematyka pomyślcie sobie jikie moga byc skutki psyhiczne używania takiego wynalazku.
Mozna odpocząć od typowej akcjii pełnej strzelanin, bijatyk ori i kilku innych meczacych w natłoku elementów.

bardzo dobrze że powstają odcinki które zmuszaja do chwili refleksji, choć może trzeba do tego najpierw dojrzeć :P
  • 0

#48 MacGyver

MacGyver

    Chorąży

  • VIP
  • 1 361 postów
  • MiastoWieliszew

Napisano 17.04.2006 - |13:40|

Po ponad 2 miesiącach przez które nie miałem praktycznie czasu na oglądanie SG-1 odpaliłem przedwczoraj Collateral Damage.Żadna rewelka,trochę się zasmuciłem,że po dobrych odcinkach wpadło coś takiego :-/ No nic oby to była ostatnia wpadka :-] Co do odcinka to pomysł nie był zły,ale nie spodziewałem się,że zakończenie jak zwykle będzie....nie na miejscu.Wkońcu facet zabił kobietę?Ale co tam,wymazał sobie to z pamięci,nie wiem o tym....jest niewinny :/ Żenada...

Ocena:6 :]
  • 0
" PAMIĘTAJCIE , STARGATE ISTNIEJE !!! KTO NIE WIERZY NIECH ZAJRZY W SWÓJ UMYSŁ "

#49 Halavar

Halavar

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 637 postów
  • MiastoŚląsk

Napisano 07.06.2006 - |19:53|

Bardzo ciekawy odcinek, coś nowego w świecie Stargate - dramat kryminalny w stylu opowiadań Dicka. :) Fajnie, że czasem odchodzą od głównego wątku i fanie, że czasem serwują nam odcinki nie aż tak sci-fi. Jak widać niepodoba się to części z forumowiczów, ale cóż, twórcy chcieli zrobić coś ambitneijszego, części się spodobało bo lubią takie klimaty a części nie spodobało się. :]

Ocena: 9

PLUSY:

+ jak słusznie zauważył SGTokar, początek filmu jak i późniejsze retrospekcje to fajna reżyserska zagrywka, znana z niektórych filmów i lubiana przezemnie. Zaczynam odcinek od końca, w mocno "zamglonym" początku dowiadujemy się szokującej informacji a potem oglądamy wyjasnienie sprawy. Zarowno w czasie rzeczywistym akcji jak i retrospekcje powoli drogą dedukcji dochodzimy do prawdy (niczym w X-Files :D ). A same wspomnienia z owego niemiłego czynu Mitchella fajnie zaprezentowane.
+ tak jak w Avalonie, tak też tutaj dowiadujemy się nowych informacji i Cameronie. Nie jestem jego fanem, ale dobrze wiedzieć coś więcej o dowódcy SG1, skoro jeśli pamiętamy podobny zabeig był w przypadku Jacka w pierwszych kilku sezonach SG1. Tutaj również mamy do czynienia z traumatycznymi przezyciami głównego bohatera, które wpływają na jego dalsze losy
+ duże zaskoczenie fabularne, gdy dowiadujemy się kto tak naprawdę zabił panią doktor. Ja podobnie jak część z was typowało na inicjatorów morderstwa wojsko, a tu takie zaskoczenie. Jak sie okazuje, nie na każdej planecie wojsko musi odpowiadać za całe zło :>

MINUSY:

- z tym Teal'cem to przesadzają, facet pojawia sie w 2 ostatnich sezonach w zasadzie tylko w odcinkach poświęconych rebelli Jaffa i problemach na Dakarze. W pozostałych jest tylko "żywym manekinem" co było widać własnie w tym odcinku :wacko:
- cywilizacja jak na kilka tysięcy lat rozwoju nadzwyczaj podobna do ziemskiej. :/ Bezsensowne to, ale cóz, producencji wolą ciąć koszty zamiast meczyć się w wymyślaniu i tworzeniu nowych wizji cywilizacujnych w aspekci kulturowym, społecznym czy architektonicznym
  • 0
All Lies Lead To The Truth

W oczekiwaniu na BSG "Caprica"

#50 marka_ragnos

marka_ragnos

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 103 postów
  • MiastoLuboń

Napisano 20.08.2006 - |18:35|

Slaby odcinek, kiepska fabula i slabe zakonczenie.Odcinek malo liczacy sie w fabule, praktycznie nic nie wniosl do historii.Daje 7 na zachete:)
  • 0

#51 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 07.01.2007 - |17:22|

ok moze zrzynka. moze nie ma złych obcych w wielkich błyszczących efektownych statkach. ale odcinek ma swój urok. jedynym minusem jest zwalony początek - widzimy morderstwo (btw [beeep]ista scena! niesamowicie realistyczna, swetne prowadzenie kamery, gra Browdera - mniam!) a tu zaraz po tym mówią nam ze wszczepiją wspomnienia - hm wiec jak to sie moze wyjaśnić? - lekki banał, ale reszta się trzyma.
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#52 zorija

zorija

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 36 postów
  • MiastoBielsko-Biała

Napisano 14.02.2007 - |14:19|

Mi się też ten odcinek podobał. A koniec-bomba. Morał z tego taki: jeżeli masz coś co jest innym niezbędne możesz uniknąć kary za najgorszy czyn :censored: Szkoda tylko, że intryga kryminalna była tak prosta.
  • 0

#53 kefir

kefir

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 318 postów
  • Miastoz Łodzi

Napisano 12.05.2007 - |11:17|

Świetny odcinek, jeden z lepszych w dziewiątym sezonie. I mimo, że nic do głównego wątku nie wniósł, że był poświęcony tylko jednemu bohaterowi, muszę powiedzieć, że nie mogłem oderwać wzroku od ekranu. Genialna fabuła, niekonwencjonalny wątek kryminalny i TO jedno ujęcie, w którym Mitchell przypominał sobie twarz z lustra (napięcie!) to główne zalety tego epa. Swoją drogą, cały czas byłem pewny, że to Emisariusz załatwił panią doktor.

9,5.

Użytkownik kefir edytował ten post 12.05.2007 - |11:18|

  • 0

#54 the_foe

the_foe

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 276 postów
  • Miastodolnośląskie

Napisano 08.06.2007 - |15:56|

Sredniawy ten odcinek. Daje 6. Tworcy Sg1 sa niezli - wiekszosc rekwizytow byla juz w innych epach. Oszczedzac sidze musza na kluczowe odcinki. Ten nic nie wniosl, ale tragedii nie bylo.
  • 0
..::THE_FOE::..
foe (małpa) cinet (kropa) pl

#55 Pawel

Pawel

    Starszy chorąży sztabowy

  • VIP
  • 2 048 postów
  • MiastoNysa

Napisano 21.06.2008 - |12:12|

Świetny odcinek. Nie było co prawda poruszonego tematu Ori, więc można by powiedzieć że to zapchajdziura ale jeśli tak to oby więcej takich zapchajdziur. Lubie takie odcinki, a ten miał bardzo fajny klimat i praktycznie do końca nie było wiadomo kto zabił tą kobietę.

Ocena: 10/10.
  • 0
[ Sygnatura usunięta zgodnie z ACTA ]

#56 Altair

Altair

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 331 postów
  • MiastoGdańsk

Napisano 25.12.2008 - |02:55|

Odcinek taki bardziej kryminalistyczny z elementami s-f, co nie jest jego wadą, bo raz na jakiś czas, można wtrącić takie urozmaicenie, zresztą wyjaśnienie zagadki było dość zaskakujące. To czego mi jednak brakowało, to klimatu wszechobecnego zagrożenia ze strony Ori. W sytuacji gdy Ori są w trakcie masowej inwazji prowadzonej równocześnie w różnych zakątkach galaktyki (bo tak należy patrzeć na działania kapłanów) i zapewne już sobie szukają jakiegoś kolejnego przyczółka na zbudowanie superwrót, taki swobodny odcineczek w stylu początkowych sezonów (a wpadamy sobie w odwiedziny na jakąś planetę z zamiarem nawiązania nowych przyjaźni) był jednak trochę nie na miejscu.

Ponieważ jednak był nawet dobry daję 7/10.
  • 0

#57 Tom_Logan

Tom_Logan

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 2 005 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 25.12.2008 - |12:14|

Weź pod uwagę że SGC to nie tylko SG-1. Są jeszcze inne drużyny a skoro chwilowo Ori przycichło to wysłali SG-1 na kolejny zwiad w który akurat wplotła się ciekawa historia. Tradycją Stargate jest że jeden sezon odpowiada wydarzeniom, które rozgrywają się na przestrzeni jednego roku więc w 20 odcinkach jest miejsce na standardowe zwiady i kontakt z nowymi cywilizacjami.

EDIT Co do odcinka to ogólnie rzecz biorąc dosyć ciekawy. Interesująca nowa technologia i zaskakujące zakończenie.

Użytkownik Tom_Logan edytował ten post 25.12.2008 - |12:15|

  • 0
don't try

#58 Altair

Altair

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 331 postów
  • MiastoGdańsk

Napisano 27.12.2008 - |19:13|

Weź pod uwagę że SGC to nie tylko SG-1.


No niby racja, tylko trzymając się tego toku myślenia dochodzimy do wniosku, że inne drużyny są wysoce nieefektywne, gdyż to SG-1 za każdym razem zapobiega co większym katastrofom i ratuje świat (a ile razy to ponoć tylko Teal'c liczył ;) ).

a skoro chwilowo Ori przycichło


O wątpię, aby Ori przycichli - przypuszczalnie w tym samym czasie kapłani wizytowali ileś innych planet i głosili ichnie "słowo boże". Zresztą z późniejszych odcinków wiemy, że nie próżnowali.

No ja jednak uważam, że na tym rozwoju fabuły SG i samego serialu takie standardowe zwiady w stylu początkowych sezonów na zasadzie "hej ho, hej ho, na zwiady by się szło" są jednak cokolwiek dziwne. Poza tym przez 8 poprzednich sezonów uzbierało się tyle niedokończonych lub porzuconych wątków, z których przynajmniej część jest co najmniej ciekawa, że lepiej by było, jakby się wzięto za ich rozwinięcie.

Użytkownik Altair edytował ten post 27.12.2008 - |19:13|

  • 0

#59 Tom_Logan

Tom_Logan

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 2 005 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 27.12.2008 - |19:48|

Nie no niepowiedziałbym że nieefektywne. Po prostu się o nich nie mówi. Były takie odcinki, w któych pojawiał się na przykład tylko Daniel jak w Prometheus Unbound opowiadający tylko jego wątek ale to nie znaczy że Sam i Teal'c siedzieli z założonymi ręcami. W tle zawsze coś się tam dzieje. Masz rację źle to nazwałem Ori rozsyłąją swoich kapłanów ale ich monitowaniem zajmowały się inne oddziały a SG-1 miało czas na kontakt z nową cywilizacją.
  • 0
don't try

#60 Altair

Altair

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 331 postów
  • MiastoGdańsk

Napisano 28.12.2008 - |16:04|

Mi chodziło bardziej o inne drużyny, nie o odcinki koncentrujące się na jednej postaci z SG-1. Owszem niby w tle coś tam robią, ale najwyraźniej bez znaczących sukcesów, bo jakby nie patrzeć to SG-1 ratuje nas z każdej większej opresji (co oczywiście jest zrozumiałe, jako że serial o nich opowiada), a też nic naprawdę istotnego nie mogło się zdarzyć w tle o czym nie wiedziałaby SG-1 (a tym samym my).
A co do odcinka to jak już tłumaczyłem, na takie standardowe zwiady miejsce było we wcześniejszych sezonach - w ich wyniku napotkali wiele nowych cywilizacji, ras itd. i nastąpiło duże nagromadzenie wątków - teraz jednak serial zbliża się ku końcowi i zdecydowanie bym wolał, aby kontynuowane i pogłębione zostały wcześniej zaczęte wątki, zwłaszcza te, które jak dotąd nie doczekały się żadnego wyjaśnienia czy kontynuacji, a powinny.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych