Mamy przechlapane
1. Nowa twarz Waszych bogów (+)
2.Latinanie, Atlantydzi, Alteranie, Ori, Pradawni... kto jest kto? (-)
3. Bóg bogowi nierówny (+)
4. Kupisz dwa, trzeci gratis (-)
5. O tych co rządzą! (+)
6. Później będzie lepiej 8/10
Mamy przechlapane
Odcinek "Origin" kończy serię odcinków pozorowanych za pilot nowej ery SG-1. Przedstawia nam nowe problemy, nie tylko na skale intergalaktyczną, ale międzywymiarową. Jednak coś w tym show śmierdzi!
1. Nowa twarz Waszych bogów (+)
Sam pomysł nowego wroga jest chyba istnym maximum zła jakie można osiągnąć w świecie SG. Mamy tutaj złych ascendatów których rola jest identyczna w porównaniu do starych dobrych Władców Systemu, czyli "czcicjcie nas, albo gińcie". Intryguje i trochę dziwi że w nagrodę za wiarę wyznawcy mają możliwość ascendacji. Pewnie Ori potrzebują armii na tym wyższym poziomie przeciwko Pradawnym, którzy jak się okazuje wstawiają się za nami w tej innej przestrzeni. Faktem jest że dla mnie nowy wróg jest interesujący. Po raz pierwszy możliwe, że walczyć będziemy w ramię w ramię z Pradawnymi (tylko, że na różnych poziomach). Nam pozostaje sprawa prostsza, z którą się chyba łatwo uporamy – kapłani i kilka statków... bo cóż to jest dla nas ogromna flota.
2.Latinanie, Atlantydzi, Alteranie, Ori, Pradawni... kto jest kto? (-)
To że scenarzyści piszą historie Pradawnym na kolanie dopisując kolejne akapity wraz z tworzeniem kolejnego scenariusza jest dla mnie przy układaniu tych puzzli historii męczące. Daniel w większości wysuwa tylko hipotezy i osobiście chciałby to traktować jako fakt, ale cóż nie da się. Więc historia... Najpierw skądś, albo nawet w NASZEJ galaktyce 50 miliardów lat temu pojawili się Latinianie, stworzyli maszynkę leczącą, pierwsze wrota na Antarktydzie. Możliwe że w naszej ponieważ Alteranie odkryli nowy pas gwiazd tylko tysiące lat temu więc wniosek Mitchela że Pradawni pochodząc nie stąd jak narazie nie został przez nikogo potwierdzony. W międzyczasie Latinanie stworzyli sieć w galaktyce Ida (Asgard). Mieli problem z zarazą, którą pokonali przez urządzenie na Dakarze i w pewnym momencie na pokładzie Atlantis odlecieli do Pegaza. Zmienili nazwę na Atlantydów i tam już badali ascendacje. Po problemach z Wraith wrócili na Ziemie, a z niej udali się dalej szerzyć życie tym razem w galaktyce „Ori”. Udało sie jednak w międzyczasie odkryć ascendację i niektórzy z towarzystwa tak się zafascynowali że poczuli się bogami i nazwali Ori (jak wytłumaczyć że zapomnieli o Pegazie i Mlecznej... może właśnie dzięki dobrym ascendatą, czyli Alteranom, znanym nam teraz jako Pradawni). Sam też Merlin nie był jak wcześniej sądziłem Ori, tylko Pradawnym, który najwyraźniej też rekrutował armię do walki z Ori.
3. Bóg bogowi nierówny (+)
Serial ku mojemu zaskoczeniu poruszył wyraźniej temat tego prawdziwego Boga i podobieństw ascendacji jako życia po śmiertelnego do naszych wierzeń w „niebo”. Co więcej w odcinku została przedstawiona wyraźna przeciwwaga w postaci piekła pod postacią Ori których domeną jest ogień. Aczkolwiek wiadomo że to jest dla wielu bardzo delikatny grunt, więc od pewnych podobieństw próbowano się nawet na koniec odciąć twierdząc że zawsze ktoś jest ponad tym wszystkim. Co owszem jest możliwe. Ciekawa scena jest też gdy Vala daje Danielowi "zakazany owoc"...
4. Kupisz dwa, trzeci gratis (-)
Przeżyłem okropne dejavu gdy widziałem jak po raz drugi chcą naszych spalić. Żeby aż tak bezczelnie podrobić ten sam motyw w jednej serii odcinków. Odcinek w pewnych momentach mi się dłużył, pół godziny sobie spacerowali, czytali książkę, z której nic nie wynikło, Daniel minutę szukał słowa. Na dodatek ostateczne usilne wstawienie motywu z O'Neill'em było beznadziejne i na siłę by tylko Jack się pojawił i można było go zobaczyć. Jego pojawienie się w pierwszej części było fajnie w komponowane jednak w tym to porażka. W rozmowie z Danielem wydawał się bardzo sztywny i jego dialogi były wypowiadane tak jakby zaraz O'Neill miał zasnąć. Można było, więc śmiało te trzy odcinki streścić w dwóch częściach jak normalny pilot, a kto wie czy wtedy nie byłoby lepiej, a nie usilne wydłużać czas. Najlepszym momentem w odcinku dla mnie był ten w którym Mitcheal wchodzi z bronią do sali odpraw mierząc w kapłana. Jednak potem, gdy zaczął się palić i nie zaczęli strzelać... no cóż... ich sprawa że kapłan mógł uruchomić bombkę która mogła ich wszystkich zabić.
5. O tych co rządzą! (+)
Bardzo ciekawy wątek nowego narodu Jaffa i jego przedstawiciela w postaci Geraka który złożył pierwszą oficjalną wizytę w SGC. Ciekawa konwersacja w korytarzu z Landrym na temat cytatów różnych postaci. Interesująco było oglądać postępy pierwszego spotkania aczkolwiek niepokojące jest to że Gerak wydawał się być przychylny kapłanowi Ori. Jednak nie ma co się dziwić gdy głównym centrum religijnym Jaffa jest Kheb. Dalej bardzo podoba mi się postać nowego generała Landry’ego, który bierze na słówko Teal’ca i podejmuje właściwe decyzje.
6. Później będzie lepiej
Na bieżąco powiem, że jestem zawiedziony początkiem. Na szczęście nie chodzi tu o nowe postacie, nowych wrogów. Bo te aspekty akurat są cudowne. Nawet nowe motywy muzyczne są bardzo interesujące. Jednak oczekiwałem czegoś lepszego po wykonaniu. To śmieszne, ale w sumie serial wojskowy jakim jest SG-1 i który ma wsparcie prawdziwego USAF, ma mniej militariów i właściwych akcji wojskowych i motywów niż BSG mimo że tam wojsko jest fantastyczne i zmyślone. Zawiłości i niejasności scenariusza oraz komplikowanie i dziurawienie świata Stargate mi się zupełnie nie podoba szczególnie wtedy, gdy te cechy i wady są ujawniane przez ciągnącą się niezmiernie akcje. Tak, więc ostatni odcinek dostanie 8/10, a średnia dla całości 901-903 w przybliżeniu 7,5/10! Wszystko to tylko dzięki temu że zawiało nowością.
Tylko nie rozumiem po kiego grzyba cie pradawni sie zbuntowali i stwierdzili ze tez moga byc Bogami dla ciemnych ludzi.
Może to ci z galaktyki "Ori"
Zastanawiam się kto rządzi w SGC - Mitchell czy Landry?
Landry! A czemu sądzisz, że Mitchel? On tu wydaje rozkazy, prowadzi odprawy i ma gwiazdki na pagonach.
choc czasami odnosze wrazenie ze Mitchell jest wazniejszy w bazie niz Landry
W którym momencie? Może wtedy, gdy karze mu iść z SG12 i Mitchel ma jakąś kwaśną minę, może wtedy, gdy każe mu w 901 zebrać drużynę i grozi wykopaniem, jeśli tego nie zrobi...
Jeszcze ten tekst Landry'ego z babcią wyglądał jakby ten się Mitchellowi podlizywał
Ja to odebrałem jak sytuacje, w której osoba posługuje się miernym wytłumaczeniem drugiej osoby w danej sprawie. Coś jak taki wymyślona sytuacja uczniów w szkole. Gdy jeden uczeń który się nie przygotował usprawiedliwił się tym że jego pies pogryzł zeszyt, drugi chcą zdyskredytować wytłumaczenie pierwszego mówi że tak samo pies mu pogryzł zeszyt. W tym wypadku Mitchel i Landry przedstawiają wywody filozoficzne zwalając wszystko na własne "babki". Wojskowi najwyraźniej nie chcą kreować się na filozofów.
Nowy general cos dizwnie ma slabosc do nowego dowodcy SG1
?!?!? slasher :>
Seryjnie to już kolejna wypowiedź, w której minucie wy to widzicie i czy macie jakąś wersje ekstra?
Generał dowiedział się jak mocny jest nowy wróg i wyskakuje z "babcią"
Ja się dowiedziałem, że nie zdałem i nie popadłem w rozpacz, a poszedłem na piwo... nie wiem co się wam w babce nie podoba :>
ze producenci będą pewnie chcieli ciągnąć to dłużej niż 1 sezon
Właśnie sądząc po obecnym tempie akcji przypuszczam że albo SG1 będzie miało razem 20 sezonów, albo Ori nie zostaną pokonani, albo stopień przewagi Ziemi będzie rósł mocno ekspotencjalnie co nie jest dobre
Przy okazji zostały wydane kolejne teledyski SNY
-
http://www.snyart.co...ar_atlantia.zip(konwentowy teledysk łączony SG z BSG)
-
http://www.snyart.co...railer_best.zip(ship teledysk, ale co za muzyka

)
Użytkownik SGTokar edytował ten post 09.08.2005 - |11:00|