Odcinek 004 - S01E04 - Cripples, Bastards, and Broken Things
#41
Napisano 15.05.2011 - |10:38|
Mowiac o tym ze cos jest za morzem mam na mysli druga czesc Krolestw.
Winchell Chung
#42
Napisano 15.05.2011 - |20:16|
Tfu, co ja gadam faktycznie-caly czas mialem w glowie polozenie King's Landing w zatoce i tak jakos mi sie ubzduralo. Polnoc jest oddzielona od reszty takim przesmykiem ktory latwo obronic. O to mi chodzilo, z powodu nieuwagi pisalem wiec caly czas ta bzdure uwazajac ze najkrotsza droga jest droga morska. Ale argument pozostaje ten sam.Sakramentos - za morzem nie ma innej części Królestw już
Co do Namiestnikow-to doprawdy malo mowiace stwierdzenie.
Powtarzam wiec pytanie-jak daleko krol moze sie posunac w ustalaniu praw?
Poza tym-mozna bylo mi an starcie powiedziec ze krol to golo[beeep]ec a nie mowic o tym, ze przy fortyfikacjach nie ma wiosek
No ale chyba moze ustalac podatki. To potezna bron.
Użytkownik Sakramentos edytował ten post 15.05.2011 - |20:19|
Winchell Chung
#43
Napisano 15.05.2011 - |20:40|
Zjednoczone krolewstwo byl zaledwie parusetletnim epizodem w historii kraju. Przed przybyciem Targerynow, kraj podzielony byl na siedem krolestw, ktore jak mozna zgadnac, zawierly z soba sojusze i prowadzily wojny. Pewnie panowaly tez dluzsze okresy pokoju. Trgarynowie zjodnoczyli krolewstwo sila, pozostawiajac dwnych krolach na pozycjach namiestnikow prowincji. Potrafili utrzmac krolewstwo zjednoczone, w poczatkowej fazie dzieki militarnej przewadza taktycznej, potem dzieki tradycji, charyzmie, sojusza, wiezia rodzinnym itp.
Prawdopodonie istnialy jakies podatki i prawa. Prawdopodobnie nie istniala koniecznosc zmian praw, skoro feudalizm jest systemem stabilnym i samoregulujacym sie, oczywiscie tak dlugo gdy warunki sie nei zmienija, a przez ponad dwiescie lat rzadow Targerynow pozostaly stabilne.
Genesis
#44
Napisano 15.05.2011 - |20:43|
#45
Napisano 15.05.2011 - |20:49|
Dlatego Catelyn po próbie zabicia Brana wybrała się do stolicy drogą morską i zdaje się, że dotarła tam nawet przed Nedem, co w serialu zupełnie pominięto / zasugerowano inaczej.najkrotsza droga jest droga morska.
Królowie mogli sporo w czasach kiedy mieli smoki, które jednym oddechem paliły całą wioskę czy jak to tam było. A już zwłaszcza szaleni królowie robili co chcieli. Do czasu
Pierwszym od wieków "normalnym" był Robert i właśnie oglądamy do jakiego stanu doprowadził królestwo.
#46
Napisano 15.05.2011 - |20:49|
Serial dobrze zrobiony, ma swój klimat (przeciwieństwo - patrz Camelot, udało mi się przebrnąć tylko przez pilota).
Z dużych plusów - brak "czary-mary".
Zastanawiam się tylko nad jedną rzeczą - początki cywilizacji sięgają 8 tysięcy lat wstecz a oni nadal przy krzesiwie?
#47
Napisano 15.05.2011 - |21:08|
W czasie rozwinietego sredniowiecza w Europie (odpowiednik cywilizacji Weestrelos) cywilizacja srodziemnomorska, miala historie podobnej rozpietosci czasowej. Tak naprawde caly postep technologiczny nastepil przez ostatnie 300 lat.Zastanawiam się tylko nad jedną rzeczą - początki cywilizacji sięgają 8 tysięcy lat wstecz a oni nadal przy krzesiwie?
Genesis
#48
Napisano 15.05.2011 - |23:44|
Wracajac do kwestii krola
Winchell Chung
#49
Napisano 16.05.2011 - |02:27|
Krolem sie chce byc, by ktos inny nim nie byl.Wracajac do kwestii krola
to Dinsdale zadal dobre pytanie. Skoro wladza krolewska jest, jak da sie mniemac, tak bardzo ograniczona to skad dazenie od objecia tronu?
Genesis
#50
Napisano 16.05.2011 - |12:52|
Ziemie ,samego krola to prowincja otaczajca stolice. W simie najmniejsza z wszystkich. Za czasow Robertam krol mogl sie posilkowac zasobami rodzinnej prowincji, ktorej naamiestnikiem bym mlodszy brat.
moment, moment
przed rebelią:
targaryenowie mieli królewską przystań, smoczą skałę i jeszcze jakieś kawałki [summerhall, tamta wieża na południu, w której urzędował rhaegar etc.]
baratheonowie mieli tylko koniec burzy i przyległości
po rebelii:
targaryenowie stracili wszystko, baratheonowie to zyskali -- i starczyło na obdzielenie roberta, dwóch braci i pewnie jeszcze paru osób
wychodzi na to, że królowie wcale nie byli tacy goli i weseli, a domena królewska coś tam sobie liczyła
Skoro wladza krolewska jest, jak da sie mniemac, tak bardzo ograniczona to skad dazenie od objecia tronu? Nie widze w tym sensu, chyba ze dzieki temu zyskuje sie dodatkowe ziemie ale tez to nie jest jakas specjalnie wielka wlosc. Wiec albo daje to faktyczna wladze, albo jest tylko pusta tytulatura ktora jest bardziej utrapieniem niz korzyscia. Bycie krolem jawi sie jako biznes glupiego. No chyba ze faktycznie moze on narzucac reszcie podatki w jakis tam ramach, prowadzic polityke zagraniczna czy bic monete-tego typu duperele. Czy krol ma taka wladze? Czy moze to jest tak jak z Merowingami-bo slysze ze Namiestnik pelni role takiego majordoma w sotosunku do krola.
majordom był, o ile mnie pamięć nie myli, urzędem sfeudalizowanym [dziedzicznym]. tutaj namiestnik musi robić to, co rozkaże król, bo inaczej zostaje wylany [vide 1x05].
władza zwierzchnia i bycie najwyższym lennikiem to prestiż, bezpieczeństwo, silna pozycja własnego rodu, możliwość bicia monety i wydawania praw, prowadzenie polityki zagranicznej, podatki, [cenzura!], koks i imprezy
PS++$ PE- Y+ PGP--@ t++ 5+++ X+++ R tv- b+++ DI+ !D- G++ e(++++) h-- r+ x*>**
I always hope for the best. experience, unfortunately, has taught me to expect the worst.
#51
Napisano 16.05.2011 - |13:16|
Prowincja Baratheonow byla calkiwm spora. Duzo wieksza od prowincji krolewskiej, choc trudno orzekac o bogactwie z tym zwiazanym. Ostatecznie Robert wygral bunt, nie dla tego, ze byl bogatszy, czy mial wieksze zasoby, lecz dla tego, ze poparli go inni namiestnicy - pzredewszystkim Stark i Arryn. Ostatecznie o powodzeniu rebelii zdecydowalo przylaczenie sie do niej Lanisterow.moment, moment
przed rebelią:
targaryenowie mieli królewską przystań, smoczą skałę i jeszcze jakieś kawałki [summerhall, tamta wieża na południu, w której urzędował rhaegar etc.]
baratheonowie mieli tylko koniec burzy i przyległości
po rebelii:
targaryenowie stracili wszystko, baratheonowie to zyskali -- i starczyło na obdzielenie roberta, dwóch braci i pewnie jeszcze paru osób
Genesis
#52
Napisano 27.04.2013 - |15:42|
Kolejny przegadany odcinek, chociaż może to i dobrze... Przynajmniej zacznę kojarzyć postacie po imionach (a kompletnie nie mam do czyichś imion pamięci - tym bardziej postaci fikcyjnych).
Z Lannisterów karzeł wydaje mi się najrozsądniejszą postacią. Byłoby szkoda, gdyby jego pojmanie miało dla niego negatywne skutki.
Nie chcę nic mówić, ale trochę spoilerujecie porównując akcję serialu do książki. Od was już się dowiedziałem, że kruk dla młodego będzie jakimś ważnym elementem historii. ![]()
Zamiast się rozwodzić, włączę sobie kolejny odcinek...
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








