" Dune 2000 " obejrzałem jakoby troche z musu, zauważyłem ( przypadkiem ) ją w programie Hallmarku i wiadomo że musiałem to zobaczyć, jednak z minuty na minutę miałem coraz większą chęc wyłączyć to.
Dla mnie mistycyzmy i klimat to podstawa a tak jak napisał jooboo w " 2000 " nie ma go, niestety.
Ideałem dla mnie nadal pozostaje stara wersja z 1984 roku.
Ekranizacja z 1984 roku ma jak dla mnie jeszcze jeden wielki atut poza klimatem i mistycyzmem - muzyka - to coś wspaniałego.
Jak to często bywa, przypadek sprawia że powstaje coś niewiarygodnego.
Szukając po sklepach internetowych ścieżki dzwiękowej natknąłem się na informację iż zespół TOTO lubował się w całkiem innej muzyce a to co słyszymy w filmie zrobili od niechcenia, dla jaj i eksperymentu - aż strach pomyśleć ile ta ekranizacja straciłaby bez tej muzyki
Dune 2000 pominę jak już mówie o muzyce...natomiast Dzieci Diuny znowu pokazały lwi pazur jeśli o to chodzi, muzyka pana ( znam go ale w chwili pisania postu jak na złość nie mogę sobie przypomnieć ) to naprawde znowu majstersztyk.
Mam nadzieję iż jeśli będą następne częsci zekranizowane to będą one podobne do " Dzieci " a nie " 2000 "