http://www.cyriak.co...hc-webcams.html
Dzień Czerwonego Guzika
#41
Napisano 11.09.2008 - |16:38|

#42
Napisano 11.09.2008 - |18:07|
#44
Napisano 12.09.2008 - |11:28|
Program przeprowadza symulacje przelotu protonów przez akcelerator aby ułatwić naukowcom odpowiednie ustawienie magnesów. Ciężko co prawda w tym projekcie złapać próbkę do przeliczania, bo jest ich niewiele (a jak już się pojawią to szybko znikają bo jest na nie dużo chętnych), ale satysfakcja w udziale w największym eksperymencie naszych czasów jest.
Jeśli otworzycie stronę, którą podałem wejdźcie w "Projekty" a potem "LHC@home".
Zapraszam także na stronę http://hasthelargeha...heworldyet.com/
Użytkownik wujek_szatan edytował ten post 12.09.2008 - |11:52|
#45
Napisano 20.09.2008 - |18:05|
(przynajmniej dopóki nie usuną helu z akceleratora).
Awaria LHC
#46
Napisano 20.09.2008 - |23:28|
Teraz przeciwnicy LHC będą mieli używanie, że tyle miliardów wydano na złom.
Powiem szczerze, że nie potrafiłem opowiedzieć ludziom mniej entuzjastycznie nastawionym do tego projektu niż my, o co w tym całym interesie chodzi, po co zderzają te cząstki. Jaki jest w tym cel poza tym, że naukowcy dowiedzą się jak to było zaraz na początku wszystkiego, jaki to będzie miało wpływ na zwykłego Kowalskiego. Jeżeli ktoś z was potrafi rozsądnie powiedzieć, co to kręcenie cząstkami da szaremu człowiekowi, to proszę o pomoc. Ja, nawet intuicyjnie wiem, jak jest to ważne z naukowego punktu widzenia, ale jak uzasadnić potrzebę takich wydatków zwykłemu "ignorantowi"?

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#47
Napisano 21.09.2008 - |00:12|
#48
Napisano 21.09.2008 - |21:29|
Kto wie może dzięki LHC zostanie odkryte coś niespodziewanego. W końcu było wiele przykładów przypadkowych odkryć, które nie były nawet brane pod uwage.
#49
Napisano 22.09.2008 - |15:39|
Winchell Chung
#50
Napisano 29.09.2008 - |10:13|
Powiem szczerze, że nie potrafiłem opowiedzieć ludziom mniej entuzjastycznie nastawionym do tego projektu niż my, o co w tym całym interesie chodzi, po co zderzają te cząstki. Jaki jest w tym cel poza tym, że naukowcy dowiedzą się jak to było zaraz na początku wszystkiego, jaki to będzie miało wpływ na zwykłego Kowalskiego.
ja jestem gorącym zwolennikiem programów takich jak LHC, ale pytanie jest dobrze postawione i, co trzeba sobie uświadomić, odpowiedz nie jest tak oczywista;
pierwszym argumentem jaki pada ze strony zwolenników(do których jeszcze raz podkreślę sam się zaliczam) jest to, że odkrycia naukowe przekładają się na póżniejszy postęp techniczny tym samym ułatwiając nam wszytskim życie; nauka, technika i dodatnie sprzężenie zwrotne między nimi; cóż, prawda nie jest tak prosta; większość tego co mamy, a również to co planujemy mieć np. komputery kwantowe, holografia, bronie laserowe(badania Pentagonu nad zagadnieniem), nowe materiały(nanorurki etc.), nowe źródła energii(fuzja, badania nad lepszymi panelami słonecznymi, reaktory przetwarzające), projektowanie leków(zwłaszcza problem komputerowej symulacji zwijania się białek), spinotronika i cała reszta planowanych technologii opiera się prawdę powiedziawszy na badaniach z lat. 20, 30 i 40 XX wieku; to co osiągneliśmy później np. QCD, relatywistyczna elektrodynamika kwantowa czy teoria oddziaływań elektrosłabych nie ma na razie praktycznego zastosowania; pytanie czy w ogóle z tego wynikną jakieś zastosowania pozostaje otwarte; nawet jeśli jednak będziemy z tego korzystać to upłyną dziesiątki jeśli nie setki lat; skala problemów technicznych(jakie trzeba przeskoczyć by operować w tych obszarach energii, które obejmują te teorię) jest olbrzymia, a przypominam są to teorię potwierdzone i stosunkowo dobrze znanane; LHC będzie badał zupełnie nowe poletko(np. możliwe rozszerzenie Modelu Standardowego, może również sfalsyfikować niektóe egzotyczne odmiany M-teorii), a możliwości zastosowania jego badań są jeszcze odleglejsze; pozostaje więc palące pytanie czy powinniśmy wydawać teraźniejsze zasoby na badania, których praktyczne skutki(jeśli w ogóle możliwe) będą widoczne w tak dłuuuuugim okresie czasu(a zapasy teorii mamy
drugim argumentem jest sprawa pobocznych korzyści wynikających ze sponsorowania projektów naukowych w tak dużej skali(wspomniane WWW, teflon, rzepy etc.); te rzeczy są niewątpliwie skutkiem takowych programów, jednak krytycy mogą zauważyć, że sponsorując badania stosowane, przeznaczając pieniądze na wzrost innowacyjności, granty badawcze etc. można uzyskać podobne efekty mniejszymi nakładami; tym samym uzasadnienia takowych projektów należy szukać poza zastosowaniami pobocznych odkryć;
trzeci argument jest natury o wiele mniej uchwytnej niż dwa pierwsze, poznanie nieznanego, ciekawość etc.; ja jestem zwolennikiem takowych badań dlatego, że IMHO jest to szalenie interesujące, i to dla każdego; odpowiedzi, które można uzyskać to nie odpowiedzi typu jak szybko rośnie rzeżucha w środowisku z podwyższonym UV, ale odpowiedzi dotyczące samej struktury wszechswiata, w ktorym żyjemy; i zacytuje Hawkinga(choć osobiście nie lubię kolesi, ale w tym się zgadzam): "Jeśli nie stać nas na takie badania to nie powinniśmy rościć sobie prawa do miana ludzi";
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#51
Napisano 29.09.2008 - |11:50|
Problem w tym, że statystycznego Kowalskiego nie interesuje to, z czego składa się materia i jak powstał wszechświat, tylko to ile zarobi i czy będzie go stać na wycieczkę do Egiptu.trzeci argument jest natury o wiele mniej uchwytnej niż dwa pierwsze, poznanie nieznanego, ciekawość etc.; ja jestem zwolennikiem takowych badań dlatego, że IMHO jest to szalenie interesujące, i to dla każdego; odpowiedzi, które można uzyskać to nie odpowiedzi typu jak szybko rośnie rzeżucha w środowisku z podwyższonym UV, ale odpowiedzi dotyczące samej struktury wszechswiata, w ktorym żyjemy; i zacytuje Hawkinga(choć osobiście nie lubię kolesi, ale w tym się zgadzam): "Jeśli nie stać nas na takie badania to nie powinniśmy rościć sobie prawa do miana ludzi";
Wychodzi na to, że w kwestii finansowania tego typu projektów potrzeba "dyktatury" jajogłowych a nie zdania szarego obywatela.
Mój brat do tej pory pyta się mnie po co latać w ten kosmos i wydawać tyle kasy. Kiedy mówię mu po co i podaję jako analogię wyprawę Kolumba do Indii i rozszerzenie ówczesnego świata, to twierdzi, że przecież Kolumb płynął na Ziemi a tamci latają w kosmos. W żaden sposób nie pojmuje, że lot na Marsa i założenie tam kolonii jest analogiczne z koloniami w Amerykach i normalnym przejawem ekspansji "cywilizacji". Tego, że zasadniczo nie ma żadnej różnicy między pionierską wyprawą Kolumba a pionierskim lotem na Księżyc i Marsa.
W kwestii tego, czy opłaca się ładować tyle kasy w coś, co może, albo nie, zaowocować za 50-100 czy 500 lat, kiedy nas już nie będzie jest też pytaniem natury nieekonomicznej tylko mentalnej. Wymaga specyficznego sposobu myślenia, gdzie nie planuje się inwestycji z myślą o zysku dla siebie, tylko o zysku dla swoich prawnuków. To jest coś wprost niespotykanego żeby planować tak daleko naprzód i powiem szczerze, że z tego typu "inwestycjami" spotkałem się jedynie w książkach S-F gdzie cała cywilizacja poświęcała się przygotowując technologię, z której korzystać będą jej potomkowie.
Obecnie nie ma chyba innego wyjścia jak tego typu koszta narzucać społeczeństwu, które i tak nie rozumie po co się tyle kasy wydaje na badania, bo wiadomo, że społeczeństwo jako jeden organizm jest głupie i działa raczej instynktownie niż planowo. Dlatego nie ma wyjścia i nie trzeba pytać się ich o zdanie, tylko robić swoje. Na szczęście Europa to nie Ameryka i nie skończy się finansowania takiego projektu przez to, że ktoś stwierdzi, że mu krowa przestała dawać mleko przez ten akcelerator.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 29.09.2008 - |11:52|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#52
Napisano 29.09.2008 - |12:36|
Na szczęście Europa to nie Ameryka i nie skończy się finansowania takiego projektu przez to, że ktoś stwierdzi, że mu krowa przestała dawać mleko przez ten akcelerator.
to akurat fajny zbieg okoliczności; nie wiem, czy wiesz, ale w 1993 roku Amerykanie zaprzestali finansowania budowy SSC, akceleratora jeszcze większego i badającego wyższe energie niż LHC; uznano, że nie ma uzasadnienia jego budowa(nic, że wywalili już 2 mld $, i konstrukcja byłą już rozpoczęta); wyścig naukowy z ZSRR się skończył i administracja Clintona, szukająca oszczędności skończyła z projektem; są czasem takie chwile, że człowiekowi brakuje Związku Radzieckiego
co do Twojej wizji technokracji; nie wydaje mi się, żeby statystyczni ludzie byli aż tak głupi; IMHO nazbyt często cancel takich projektów wynika z faktu, że decydenci mają wydumaną wizję presji wyborców w kwestii oszczędzania i kasują projekt; podczas, gdy zdecydowana większość wolałaby szukać oszczędności gdzie indziej; jaki procent PKB UE stanowi projekt LHC?; i pamiętajmy, że koszty są rozłożone na lata, uczestniczą w nim kraje spoza UE etc.; jak chcą szukać oszczędności to niech szukają tam gdzie mogłyby być one znaczące;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#53
Napisano 29.09.2008 - |13:43|
Myślę, że entuzjazm społeczny, o którym piszesz, w dużej mierze wynika ze źle pojętego patriotyzmu, podobnego do tego obecnego podczas programów Gemini czy Apollo. Nie miały one na celu pokazanie sobie, że coś się potrafi, tylko pokazanie innym, że oni tego nie umieją. Kiedy osiągnęło się zakładane minimum, jak lot i lądowanie na Księżycu, entuzjazm opada i programy się zawiesza. Ludzie interesowali się Apollem 11, potem historią Apolla 13 aż nagle zainteresowanie opadło a misje Apollo 18, 19 i 20 zostały anulowane, mimo iż miały zaplanowane zadania. Dlatego jestem zdania, że nie należy się przejmować opinią społeczną w takich przypadkach, bo jest mało prawdopodobne żeby to społeczeństwo chciało finansować coś, czego na oczy nie zobaczą. Dokładnie to samo dzieje się w kwestii ochrony środowiska. To nie społeczeństwo wymusza na rządach przepisy ekologiczne tylko małe grupy nacisku wymuszają działania na rządach a te potem nakładają je na społeczeństwo. Lepiej założyć, że społeczeństwo jest głupie i działać dalej :-).

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#54
Napisano 29.09.2008 - |14:21|
Winchell Chung
#55
Napisano 30.09.2008 - |11:06|
no to ja wyolbrzymię i wykrzywię trochę problem tą analogią, ale IMHO meritum pozostanie takie same;
przypuścmy, że jakiś decydent powie tak:
"Od jutra obsadzamy rzepakiem x mln hektrarów(w miejsce x wstawiamy preferowaną cyfrę np. 7) rzepakiem. W związku z rosnącymi cenami ropy i w celu uniezaleźnienia się od importu z Rosji."
ktoś się zapyta:
"Skąd Pan weźmie tyle ziemi? Jak wygląda sprawa z kosztami, czy będziemy musieli zwiększyć dług wewnętrzny, aby pokryć taką inwestycję, tym samym czy nas na to stać? Czy dobrze wydajemy pieniądze podatników? Czy są ważniejsze rzeczy niż to? etc. etc."
a decydent na to(tu pozwolę sobie odpowiedzieć cytatami z Sakramentosa, celowo przeze mnie zmanipulowanymi
"(...)sorry Winnetou, ale nie przeczytałeś kilku rzeczy i jesteś w związku z tym lekko głupawy i nie będę się z tobą użerał, dlaczego 2+2 jest cztery, a w matematyce wyższej nawet 5. (...)jak ktoś jest tępy, to nie zrozumie, że taki wydatek, inwestycja jest w przyszłość, w przyszłą obronę i nieważne, że nie jest potrzebne teraz. Lepiej mieć już to z głowy, a nie obudzić się z ręką w nocniku. Żeby to jednak pojąć, trzeba nieco zapoznać się z tematem, przesiąknąć tą wiedzą i zajmuje to trochę czasu jak i wysiłku. Teraz, by wytłumaczyć (...), po co to wszystko, należałoby walnąć przemowę na kilkanaście stron z przykładami, rysunkami i prezentacjami. A na to szkoda szczerze mówiąc czasu, więc powtarzam swoją niepoprawną politycznie opinię: niech zamkną ryje i dają kasę. Już nie na takie bzdury wydawali ciężko zarobione pieniądze."
czy nie zalałaby Cię krew Sakramentos, jak byś usłyszał taką odpowiedź? czy nie uważałbyś, że owe kilkunastostronnicowe wyjaśnienie się należy?;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#56
Napisano 30.09.2008 - |22:55|
Winchell Chung
#57
Napisano 01.10.2008 - |08:41|
Gdyby zrobić referendum w sprawie projektu LHC, to nigdy on by nie powstał, bo jak zwykle usłyszelibyśmy argumenty przeciw typu "Ludzie na świecie głodują, choroby zabijają Afrykę, dajmy emerytom i rencistom, lekarzom, pielęgniarkom i rolnikom". Dlatego w takich sprawach ludzie powinni się zamknąć. Po to wybrali swoje rządy, żeby te za nich decydowały.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 01.10.2008 - |08:42|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#58
Napisano 01.10.2008 - |11:43|
Ale nie ze mną te numery, inwe
ech, Twoja strata; znajadę sobię kogoś innego, na kim będę sobie ostrzył moje zdolności dyuskusyjne
Dlatego w takich sprawach ludzie powinni się zamknąć. Po to wybrali swoje rządy, żeby te za nich decydowały.
nie lubię jak ludzie czepiają się słówek, a w tym wypadku ja sam będę to robił
wolę sformułowanie "w ich imieniu" zamiast "za nich"; "za nich" IMHO ostatecznie wpycha do grobu jakikolwiek strzępek demokracji jaki został; ja rozumiem, że w związku ze rosnącym skomplikowaniem świata przeciętny Kowalski(a zresztą podobnie z ekspertami znającymi się tylko na jednej dziedzinie) nie ma szans na racjonalny wybór władzy, kieruje się raczej emocjami; podobnie rządzący wydaje się, że nie są w stanie opanować całego skomplikowanego mechanizmu jakim jest współczesne państwo; ale wydaje mi się, że próby narzucenia czegoś w rodzaju technokracji lub wręcz arystokracji(nie w znaczeniu grupy społęcznej) jest pomyłką, ślepym zaułkiem; próby populkaryzacji nauki, podawania społeczeństwu nie są nieskuteczne; ludzie mogą i powinni chociaż w ogólnym zarysie zrozumieć o co chodzi; nie podoba mi się wizja, w której grupka "oświeconych" narzuca swoje racje "ciemnogrodowi'; to już przerabialiśmy; dlatego projekty takie LHC powinny być przedmiotem poważnej debaty, powinny zostać wyłożone racje za i przeciw; decyzja o projekcie powinna zostać podjęta racjonalnie, a nie ze względu na religię postępu(to ci za) albo na głodujące dzieci w Afryce(demagogicznie przeciw);
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#59
Napisano 01.10.2008 - |12:53|
Można udawać, że rządzący rządzą w naszym imieniu ale tak na prawdę oddajemy im swoje prawo do głosu i oni rządzą za nas. Nie ma się co oszukiwać, ale tak to wygląda. Zbyt duże konsultowanie społeczne wszystkich decyzji stawia pod znakiem zapytania potrzebę istnienia jakiejś władzy w państwie. Poza tym jest wielce prawdopodobne, że głosy wyborców rozłożą się po równo na dwie opcje wyboru (tak/nie) i do niczego się nie dojdzie. Łatwiej przekonać do czegoś grupę posłów niż pół narodu. Nie można też składać na barki szarych obywateli decyzji, której aspektów nie rozumieją, bo obudzimy się z ręka w nocniku choćbyśmy tłumaczyli im potrzebę konstrukcji LHC przez 20 lat.
Gdyby nie było zimnej wojny, to Amerykanie do tej pory nie polecieliby na Księżyc a o Marsie widzielibyśmy tyle ile na początku XX wieku, że są tam kanały nawadniające umierającą planetę. Społeczeństwo ma gdzieś Marsa, bo ważniejsza jest pensja i rachunki. Ludzi nie obchodzi to, co będzie za 100 lat, obchodzi ich dzisiaj. Wizjonerzy mają fajne pomysły, tylko kiedy przychodzi do rozmowy o tym ile statystyczny Kowalski może swoich środków przeznaczyć aby jego prawnuki miały tramwaj na Marsa, to powie, żeby sobie jego prawnuki same ten tramwaj zbudowały a od niego niech się odczepią. Dlatego czasem trzeba urzędowo komuś narzucić "oszczędności" i niech sobie wrzeszczy ile chce. Robi się to dla wyższego celu, którego on nie musi rozumieć. Tak jak napisał Sakramentos trudno uzasadnić budowę nowych typów broni jeśli nie ma się wrogów. Nie oznacza to jednak, że nowi wrogowie nagle się nie pojawią, czy to z Ziemi, czy z Kosmosu - Goa'uld, Ori czy Wraith. Lepiej szykować się wcześniej niż potem pluć sobie w brodę.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 01.10.2008 - |12:53|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#60
Napisano 01.10.2008 - |13:40|
Jeżeli tysiące najlepszych fizyków na świecie wierzy w ten projekt i uważa, że wiedza nabyta będzie przełomowa - to trzeba ich wesprzeć. Jeżeli są w błędzie, to my obywatele stracimy tylko pieniądze, Ci którzy brali udział w projekcie, tracą bezpowrotnie czas poświęcony - niektórzy mogą poświęcić na to całe swoje życie. Natomiast jeśli mają rację, to wszyscy na tym skorzystają.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








