Skocz do zawartości

Zdjęcie

Stargate: The Ninth Chevron


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
57 odpowiedzi w tym temacie

#41 mathix

mathix

    Sierżant

  • VIP
  • 686 postów
  • MiastoGdańsk

Napisano 14.07.2004 - |08:56|

Fabuła gry zaczyna się w bazie Beta. Nasza postać będzie miała kilka zadań do wykonania, możliwe, że spotka członków drużyny SG-1. Misje można jeszcze ustalić. Będą prawdopodobnie zależne od profesji.

Konkretna gra zaczyna się dość zaskakująco.
Nad bazą alfa rozległ się potężny huk. Wiązka niebieskiej energii pojawiła się na horyzoncie. Wyglądała jak ogromny piorun, z tym, że nie była pojedynczym błyśnięciem, trwającym ułamek sekundy. Trwała już dobrych kilka sekund! Po chwili pojawiło się jeszcze kilka takich strumieni energii. Wśród pracowników bazy zapanował popłoch. Nikt nie wiedział co się dzieje. Dowódca bazy zarządził ewakuację.

Postać gracza pojawia się dopiero wtedy, gdy większa część personelu uciekła już na wyznaczoną planetę (nie była to ze względów bezpieczeństwa Ziemia). Coraz więcej promieni pojawia się w pobliżu bazy. Postać gracza wraz z kilkoma pozostałymi żołnierzami rusza ku wrotom. Biegną najszybciej jak mogą. Kiedy są już tylko dziesięć metrów od wrót uderza w nie promień i przejście zamyka się. Po kilku sekundach znika również wiązka energii i wrota przewracają się do pozycji horyzontalnej. Ku zdziwieniu ludzi zaraz znów pojawia się horyzont zdarzeń, z tym, że wszystkie dziewięć sheveronów jest zapalone.

Trochę to naciągane, jeśli się nie nadaje to wymyślę coś innego.

No w każdym razie ocalali wskakują we wrota i pojawiają się na nieznanej planecie. Mogą zależnie od ustaleń gry przeżyć wszyscy, kilku, albo jedna osoba. Za pomocą DHD, spróbują wybrać adres powrotny. Oczywiście się to nie uda. No a dalej, to już co kto wymyśli.

Uderzenie wiązką energii było spowodowane przez jakiegoś goa’ulda, albo złego kosmitę. Można wyświetlić jego hologram, albo coś dla podgrzania atmosfery. Tak czy inaczej jakoś trzeba włączyć ten 9. sheveron, co nie?
  • 0
There are 10 types of people in this world.
Those who understand binary and those who don't.


#42 Ogotai

Ogotai

    Plutonowy

  • VIP
  • 456 postów

Napisano 14.07.2004 - |10:29|

Przecież ten dziewiąty szewron nie musi się pojawiać już na samym początku. Ja bym przychylił się do koncepcji bazy na innym świecie - tyle, że jest to np. baza Gamma, którą zarządza gracz (tak jak w XCOM). W ten sposób możnaby wykorzystać okresową łączność z Ziemią do transferu broni i innych zapasów. Ewakuacja oznaczałaby utratę wszystkich posiadanych dóbr. Co do fabuły...

Właśnie odkryto planetę z artefaktami Pradawnych. Na misję zostały wysłane jednostki SG-3 i SG-4 (oznaczenia mogą być inne). Jedna z tych jednostek wraca przed czasem - zostali zaaakowani. Druga jednostka utknęła; zginęło kilku ludzi. Wracając, udało się zabrać jakieś urządzenie Pradawnych. Dowództwo bazy będąc świadome, że przyniesione znalezisko może być elementem jakiegoś ważnego urządzenia obronnego oraz mając na uwadze fakt, że zaginął jeden zespół, wysyła naszą jednostkę na misję typu SEEK&RESCUE.

A potem standardowo; po misji można rozpocząć badania artefaktów, które posłużą do budowy nowych broni, pancerzy itp. Misje są różnego rodzaju - zniszczyć wszystko co się rusza, uratować kogoś, dokonać rozpoznania, ochraniać jakiś zespół badający planetę, pozyskać sojusznika. Wrogów powinno być conajmniej kilka rodzajów: m.in. Goa'uldowie oraz replikatory.
No i w pewnym momencie pojawia się wątek z dziewiątym szewronem. Jaki? Chwilowo nie mam pomysłu :unsure:

Użytkownik Ogotai edytował ten post 14.07.2004 - |10:30|

  • 0

#43 Majkel

Majkel

    Fotoreporter

  • VIP
  • 168 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 17.07.2004 - |20:23|

Oto mój pomysł na scenariusz :
Wszystko zaczyna się od tego jak Anubis nagle pojawia się na jakiejś planecie (tak jak Daniel ) jednak ta planeta znajduje się w najdalszej galaktyce znanego wszechświata. W jakiś sposób Anubis zachował część swojej mocy. Anubis odkrywa tam potęrzną broń Pradawnych którą próbuje uruchomic i skierowac ją w kierunku naszej galaktyki aby ją zniszczyć. W międzyczasie któraś z grup SG odbywa zwiad na jakiejś planecie. Nagle ukazują im się Pradawni i przenosza ich w jakiś sposób do ich galaktyki aby powstrzymać Anubisa.
Z pomocą technologii Pradawnych udaje im się w końcu powstrzymać Anubisa jednak cena za wykorzystanie tej technologii jest ogromna gdyż niszczy ona również pozostałośc cywilizacji Pradawnych. W ostatniej chwili Anubisowi udaje się jednak uruchomić broń którą kieruje w kierunku naszej galaktyki.
Grupa SG pozbawiona pomocy Pradawnych musi odnaleść w galaktyce w której się znaleźli jakieś urządzenie które pozwoli zniszczyć broń odpaloną przez Anubisa. Muszą zdąrzyć odnależć tą technologię i wrucić z nią na ziemię i użyć jej aby ocalić galaktykę.

Co do tytułu to można wytłumaczyć to tak: sześć symboli oznaczających pozycję wrót, siódmy symbol oznaczający przeniesienie do innej galaktyki, ósmy symbol jako wybór galaktyki i dziewiąty jako punkt początkowy.

Pozdrawiam
Majkel
  • 0

#44 Sachiel_Seth'esh

Sachiel_Seth'esh

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 17.07.2004 - |21:29|

Nie bardzo mi pasuje ten scenariusz. Anubis jest przedewszystkim Goa'ouldem, a dla nich najważniejsza jest władza. Anubis dążyłby do wyeliminowania wszystkich zagrożeń, ale niszcząc całą galaktykę zniszczy wszystkich potencjalnych wyznawców.
  • 0

#45 revo

revo

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 18.07.2004 - |08:59|

cena za wykorzystanie tej technologii jest ogromna gdyż niszczy ona również pozostałośc cywilizacji Pradawnych


Z tego co widziałem wczoraj pozostałości cywilizacji pradawnych są w galaktyce pegaza (SGA)

Co do tytułu to można wytłumaczyć to tak: sześć symboli oznaczających pozycję wrót, siódmy symbol oznaczający przeniesienie do innej galaktyki, ósmy symbol jako wybór galaktyki i dziewiąty jako punkt początkowy.


Do innej galaktyki przenosiliśmy się przy okazji pierwszego kontaktu z Asgard jak i w pilocie SGA i wystarczyło do tego 8 symboli <_< . Moim zdaniem powyższa koncepcja jest bezsensowna.

A co do fabuły, to czy nie lepiej by było wybrać sobie całkiem nową galaktykę, nowych wrogów, nowe wrota itp. (tak jak to jest w SGA) ?? Czas gry też nie musi być określony, ani nic nie musi być powiązane z Ziemią (nie ma wtedy żadnych sprzeczności :D ).
  • 0

#46 Majkel

Majkel

    Fotoreporter

  • VIP
  • 168 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 18.07.2004 - |09:47|

Nie bardzo mi pasuje ten scenariusz. Anubis jest przedewszystkim Goa'ouldem, a dla nich najważniejsza jest władza. Anubis dążyłby do wyeliminowania wszystkich zagrożeń, ale niszcząc całą galaktykę zniszczy wszystkich potencjalnych wyznawców.

Zgadzam się z tobą całkowicie. Jednak jak wiadomo galaktyk jest wiele. W naszej galaktyce Anubis został pokonany przez broń pradawnych jak również mogli by mu zagrażać inni Władcy systemu dlatego zdecydował się zniszczyć tą galaktykę a władać mugł galaktyką w której się znalazł. Jak pamiętam z serialu często Goa'ouldowie niszczyli całe cywilizacje tam gdzie nie mogli ich sobie podporządkować stąd mój pomysł.

Co do postu 'revo' to powiem ze oglądałem 2 pierwsze odcinki SGA juz po napisaniu swojej propozycji scenariusza. Nie możemy jednak wiedzieć co działo się z Zaginionym miastem przez te kilka milionów lat. Może Pradawni polecieli do jeszcze innej galaktyki zanim znalezli się w galaktyce pegaza. Co do tytułu to fakt troche napisałem to bezsensu i bez przemyślenia. Głównie jednak starałem sie napisać propozycję fabuły a to o tytule to tak mi przyszło do głowy i zanim dobrze się nad tym zastanowiłem to już zdąrzyłem to wysłać.

Użytkownik Majkel edytował ten post 18.07.2004 - |09:57|

  • 0

#47 Obsydian

Obsydian

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 25 postów

Napisano 19.07.2004 - |08:34|

Jak dla mnie fabuła czy też w sumie sama gra powinna być oparta o mocne i solidne fundamenty wzięte z najlepszych gier cRPG (system questów - rozwijania postaci etc.), chodź i pewnie materiału by starczyło jscze z nawiązką dla dobrej strategii czasu turowego ;D.
  • 0

#48 Castor Krieg

Castor Krieg

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 092 postów
  • MiastoBerlin

Napisano 22.07.2004 - |16:26|

Panowie, tak sobie gadamy i gadamy, czas zrobić SELEKCJĘ. :P
Proszę wszystkich zainteresowanych o przesłanie zarysu fabuły na PM. Im więcej tego zarysu, tym bardziej działa to na waszą korzyść, jako że zostanie do umieszczone w osobnym topicu. Trybem ankiety wyłonimy trzy najlepsze propozycje, które zostaną poddane dalszej dyskusji.

Przysłane mi PM zostaną umieszczone w topicu wraz z ksywą usera/autora. Dlatego proszę o PM mające formę słownej prezentacji.

TERMIN ZGŁASZANIA? WSTĘPNIE PONIEDZIAŁEK, 26 LIPCA 2004.
  • 0

#49 remiart

remiart

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 22.07.2004 - |16:33|

Nie no, tylko nie RPG, please!!! :/
Moim zdaniem poprostu FPS ze silnikiem HL_2 a teszta do uzgodnienia.
Rozpisałem sie na ten temat w osobnym poście
http://forum.gwrota....t=0

Narqa:)
  • 0

#50 rexus

rexus

    Starszy sierżant

  • W tr. aktywacji
  • 885 postów

Napisano 22.07.2004 - |16:59|

Proszę wszystkich zainteresowanych o przesłanie zarysu fabuły na PM.

Z miła chęcia ale mój zarys to się nawet w 3 PM nie zmieści - wiem bo próbowałem :P
  • 0

#51 Castor Krieg

Castor Krieg

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 092 postów
  • MiastoBerlin

Napisano 22.07.2004 - |18:12|

Z miła chęcia ale mój zarys to się nawet w 3 PM nie zmieści - wiem bo próbowałem :P

Użyj w takim razie maila, więcej szczegółów w temacie poniżej:

http://forum.gwrota....?showtopic=1452
  • 0

#52 gildor4

gildor4

    Starszy plutonowy

  • Tauri Graphics
  • 609 postów
  • MiastoKęty

Napisano 27.07.2004 - |12:04|

Skoro pomysł z fabułą gry nie wypalił, to może przerobię ją na książkę lub jakieś opowiadanie ?
Jak ktos jest zainteresowany to niech da znać.
  • 0
Zawsze po grudzie

#53 Ogotai

Ogotai

    Plutonowy

  • VIP
  • 456 postów

Napisano 27.07.2004 - |13:07|

Wkurzające jest, jak nietórzy się szybko poddają... Skoro mamy dwie fabuły, to zamiast narzekać i kląć na ludzi, może by je upublicznić? Zresztą kilka lat temu miałem okazję uczestniczyć w projekcie tworzenia gry. Zebrano grafików, programistów - nawet muzyków, ale co z tego, jak po licznych dyskusjach na forum nie ustalono żadnej fabuły i projekt umarł śmiercią naturalną. Castor, zamiast siedzieć i narzekać na ludzi, powinieneś powiedzieć: "o,mamy jakiś punkt wyjścia. Te prace będą podstawą gry i koniec dyskusji". Ale lepiej jest skląć wszystkich...
  • 0

#54 michal_zxc

michal_zxc

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 382 postów

Napisano 14.09.2004 - |07:16|

Ja mam taki pomysl mianowicie:
Gra RPG.
Zrobic i ładnie zaprojektować atlantyde.
Zrobic algorytm ktury z malej ilosci informacji potrafil by wygenerowac jakas planete/zamieszkala lub nie/z wraith lub nie
Zadbac oto by swiaty niewygladaly taksamo ale ruznily sie technologicznie i achitektura (zrobic z kilkadziesiat ruznych architektor kture moglo by byc ladowane zaleznosci od swiatow)
Gra wymagala by do zabawy serwera.

I w gze praktycznie nic sie niedzieje dopuki serwer niewysle jakis informacji (mozesz se lazic po atlatydzie i testowac rozne urzadzenia).
W tym czasie serwer wysyla informacje o zamieszkaolych planetach w galaktyce pegaza o ich poziomie technologicznym o ich nastawieniu i liste prusb wzglendem nas. Jesli spelnimy ich prosbe to beda nas lubic i moze pomoga nam w ataku (z 1/2/3/4/5 osob beda podczas ataku latac zanami jak najemnicy w diablo2). Jesli im niepomozemy to moga oni nam niepomagac a jak sie zdenerwuja to moga nas atakowac.
Wraith 'startuja' z kilku losowo okreslonych punktow startowych. Ich ilosc statkow matek jest zalezna od serwera(napcozatku gry jest wysylana na ten temat informacja). I teraz wraith sobie spia az ich obudzimy. Statki w zaleznosci gdzie sie pojawily na starcie to atakuja pokoleji swiaty i leca niecalkiem prosta droga w naszym kierunku (niecalkiem prosto bo mozna zalozyc ze co np 10 minut gry wraith skrencjaja do najblizszej planety gdzie mozna cos przegrysc - czas co jaki czas zaczyna sie im chciec jesc wysyla serwer napoczatku). My chcemy ich zaczymac zanim doleca donas.

Udajemy sie najakis swiat jesli niema tam wraith to wymieniamy komplementy, handlujemy bo czeba cos jest na altnatydzie i oczywiscie ludzie sie boja wraith wiec sprzedajamy bron a 'status kochania nas' rosnie kradniemy ich systemy obronne jesli takowe maja to kochaja nas mniej/nielubia nas i chca nas atakwoac:P

Dlaczego serwer tu chdozi mi oto ze niema zpalanowanego ze po 2 minutach gry mamy aktywacje wrut z jakiegos swiata lub cos gdzies znajdujemy. Ale jest przy serweze zywa osoba i wymysla sobie rozne cywilizacje/ ruzne awarie i inne niezapowiedziane zdazenia kture zdaza sie teraz a gdy bedziemy grac kolejny raz zdazy sie calkiem co innego.

Zapomnial bym najwazniejsze zeby bardzo proste bylo stwozenie pliczku ze swiatem ktory ma jakis tam poziom, wypisana liste prusb i skarg tego swiata wzgledem nas i napisanie cyferek jak bardzo nas zaczna/przestana lubic gdy spelnimy/lub nie dana prosbe. Takze wybranie 'artefaktu' jaki mialby sie znajdowac w tym swiecie.
Oczywiscie dodawanei artefaktow tez zebybylo proste i by plicze artefaktu zawieral oprucz infomacji o tym z czym dziala i jak: jesli to np jest ZPM to ile ma mocy. Ale takze pewna liczbe dialogow i pytan. Tzn podchdozimy do Zenka w swiecie gdzie znajduje sie X atefakt i mamy dowyboru oco sie pytamy Zenka. I by w srod pytan zjadowaly sie pytania o Artefakt ktory znajduje sie zaich swiecie. Jak i odpowiedzi co onim moze nam powiedziec Zenek. W Atefakcie moze byc podzial na postacie czyli Zenek: poda mniej infromacji niz osoba ktora jest w takim swiecie wazna (na kazdym swiecie bylby generowany ktos kto jest mniej wazny srednio wazny i wazny. Dziekitemu niebedzie monotonnie i rozne postacie beda mialy mniej/wiencej do powiedzenia na dany temat.

Użytkownik michal_zxc edytował ten post 14.09.2004 - |07:30|

  • 0

"Nie możesz kontrolować co się dokładnie zdarzy, jest tyle rzeczy do ogarnięcia, ale intencje pomagają obrać kierunek. Jeśli masz dobre intencje to masz większe szanse że wszystko skończy się dobrze" Trance Gemini - Andromeda
The Secret <- Polecam


#55 artpi

artpi

    Starszy szeregowy

  • VIP
  • 135 postów
  • MiastoWarszawa -&gt; Gocław

Napisano 14.09.2004 - |08:16|

Oto moja propozycja:
Wiem, że pisząc namotałem, ale wiele rzeczy się tu przeplata, więc trochę trudno to tak po prostu spisać.
To jest ogólny szkielet. Trzebna go jeszcze naszpikować wątkami pobocznymi. Napisałem tylko to, o co 'chodzi' w grze.
Jakby coś było niejasne, chętnie wytłumaczę.

Wstęp - prawdziwa historia pradawnych.
Pradawni mieli religię, o której jeszcze będzie mowa. Wierzą w równowagę pomiędzy życiem a śmiercią.
Jednak jest około pięciu odłamów, a wśród nich czciciele życia - dla nich ważniejsze jest życie niż śmierć i
strażnicy równowagi - ortodoksyjhny odłam. Każda z pięciu 'sekt' miała miejsce kultu na innej planecie (w naszej galaktyce)
Raz na ileśtam tysięcy lat odawali się do miejsca początku - miejsca pomiędzy światami, w którym nastąpił wielki wybuch i do którego kiedyś zapadnie się wszechświat.
Było to dla nich niezwykle ważne miejsce, uosobienie ich religii. Jednak bardzo trudno się było tam dostać - w każdym czasie ma inny 'adres wrót' złożony z 9 chevronów.
Do wskazania aktualnego adresu używali urządzenia składającego się z 5 medalionów noszonych przez 5 kapłanów każdego z odłamów.
Tak sobie żyli w naszej galaktyce, dopóki nie wynieśli się do galaktyki pegaza.
Tam zbudzili Wraith. Przez nich cierpiały też okoliczne ludy (tubylcy). W końcu zatopili
miasto i wrócili do naszej galaktyki.
Tu zbudowali swą potęgę na nowo, a od pewnego czasu czciciele życia proawdzili skryte badania nad ascendencją - sposobem ucieczki przed śmiercią.
Udało im się też rozszyfrować sposób na dostanie się do miejsca początku - jedynego miejsca, gdzie przepływ energii pozwolił na zbudowanie 'silnika' -
urządzenia przenoszącego osobę na wyższy stan egzystencji.
Gdy pozostałę odłamu się o tym dowiedziały, postanowili powstrzymać czcicieli życia - przecież dla nich to była niesowita herezja. Życie bez śmierci jest nie do przyjęcia.
Wybuchła wojna domowa. Wielki kataklizm, który zniszczył potęgę pradawnych. Czciciele życia wygrali i to właśnie oni są pradawnymi, którzy żyją do dziś.
Jednak włąsne okrucieństwo niezwykle ich przeraziło, toteż obiecali nigdy nie mieszać się w sprawy żadnego ze świtów - stąd polityka noninterwencjonizmu.
Jedak niedobitki innych odłamów przetrwały., razem zjednoczyły się pod sztandarem strażników równowagi i obiecali zniszczyć 'silnik', co odwróci ascendencję pozostałych.
Byli bardzo nieliczni, dlatego wtopili się w bardzo młodą rasę genetycznie z nimi spokrewnioną i do dziś pełnią tam najwyższe funkcje społeczne i czekają na możliwość zemsty.
Ta młoda rasa to oczywiście ludzie.
Generalnie zamysł jest taki, że nie ma ani 'złego', ani 'dobrego', a pradawni nie byli tacy różowi, jak nam się wydaje.
Całą tą historię poznaje się ze strzępków podczas rozgrywki.

A teraz do fabuły.

Otóż bohaterem naszej opowieści jest jakiś gościu (albo kobieta.) - nad imieniem się zastanowimy.
Kiedy był mały, miał dużo koszmarów - śniłu mu się różne straszliwe rzeczy (jak się później dowiemy - były to skrrawki historii pradawnych.)
Nie pamięta on swoich rodziców - wychowało go wujostwo (wujek i ciocia). Z powodu tychże (niezwykle się nasilających w wieku ok. 12 lat)
zaprowadzili go do psychiatry, który przypisał mu lekarstwo wypierające wspomnienia. Od tej pory chłopak nie miał problemu. Zawsze
cechował się niezwykłą odpornością fizyczną (nigdy się poważnie nie zranił, itp..) toteż wybrał karierę w wojsku.

Tego dowiadujemy się podczas pierwszych części gry (dialogi, itp..).
Natomiast poznajemy naszego bohatera podczas ćwiczeń wojskowych. intro przedstawia poligon i majora (bo taki bedzie miał stopień)
biorącego w nich udział, potem widzimy jak dostaje przepustkę i chcąc zacząć normalne życie, idzie do banku wziąć pożyczkę na coś tam (jakiś interes.)
I w tym momencie zaczyna się gra.
Nasz bohater siedzi sobie w poczekalni oczekując na spotkanie z gościem od pożyczek. Do banku natomiast wpada 5 kolesi. Krzyczą, że to napad, itd.
Oczywiście nasz bohater z ekstra treningiem musi ich pokonać. Jako, że fabuła jest nieliniowa są 3 wyjścia:
1. Umrze - wiadomo, trzeba próbować do skutku.
2. Uratuje wszystkich, zabije bandziorów, w gazecie będzie zdjęcie bohatera.
3. Totalna klapa. Bandziory uciekną, po wielkiej strzelaninie zginęła połowa zakładników, w gazecie zdjęcie jego jako gościa utrudniającego pracę policji.

W każdym razie ważne, żeby pokazać to zdjęcie w gazecie w jakimś filmiku. Nasz bohater mianowicie posiada po rodzicach dom, ale z osobistych rzeczy tylko naszyjnik-medalik, który dostał o ojca.
(jest on artefaktem pradawnych, którymi byli jego rodzice, ale o tym dowiemy się później.) W każdym razie sen w domu przerywają mu zbiry. Strzelają z jakiś dziwacznych pisrtoletów, mają tarcze ochronne (jak ta na Atlantis znaleziona przez McKey'a)
,w każdym razie nasz bohater uchyla się przed strzałami, aż w końcu któryś z tych zbirów strzela czymś mocniejszym w kominek. Kominek się rozwala, a z zza niego wysypuje się kilka pudełek i jakaś broń. Nasz bohater musi jej użyć przeciwko zbirom,
wtedy okazuje się, że jest niezwykle potężna. W każdym razie po całęj sytuacji okazuje się, że jego rodzice byli pradawnymi (nie jest to powiedziane wprost, ale zajdujemy jakieś papiery w stylu 'wielkie dziedzictwo, itp' w rzeczach zza kominka.)
Za kominkiem był także ZPM. (nie wiemy na razie co to.). Nasz bohater pokonuje kilku zbirów, ale jeden zrywa jego naszyjnik i ucieka. Następnego dnia przyjeżdża do domu gościa generał jakiś-tam i kilku gości z wywiadu. Zabierają naszego bohatera do Chayenne Mountain.
Tam na wielkim przesłyuchaniu tłumaczą mu kilka rzeczy, zabierają mu ZPM'a i wszyscy podejrzewają, że został zaatakowany przez kilku Goauld'ów, którzy zachowali się na ziemi. Tymczasowo jest pod strażą w kompleksie, jednak nie ma swojego lekarstwa (od psychiatrty) -zostało w domu.
Ma dziwny sen, śniło mu się miasto pradawnych (jakieś tam obrazy widzimy w filmiku). W każdym razie następnego dnia zwiedza sobie SGC. W końcu spotka powiedzmy Daniela w jego laboratorium, gdzie rozpozna niektóre rzeczy, które mu się śniły.
Jeśli w końcu opowie coś ze swojego snu Danielowi, będzie kupa dialogów, aż w końcu korzystając z ZPM'a naszego bohatera, wyśla go na atlantis. Tam, jak w SGC, dużo wątków pobocznych w bazie, ponadto pozwolą mu wyjść na kilka misji, podczas których może pozna coś z historii pradawnych.
W każdym razie będzie też eksplorował miasto, gdzie też coś pozna. Pewnego razu, gdy wróci z pobocznej misji, w mieście od razu go wezmą na naradę. Opowiedzą mu, że jak go nie było, w mieście zjawił się pradawny w świetlistej postaci (można mu nadać jakiś inny kolor, najlepiej czerwonawy)
i domagał się wydania właśnie naszego bohatera i groził zniszczeniem miasta! Następnie pojawiło się trzech 'zwykłych', cośtam powiedzieli o kolei rzeczy i nieuniknionych błędach, zniszczyli tamtego (po dłuższej bitwie) i nakazali gościom w mieście 'Chrońcie silnik - jest w miejscu początku' .
Po łażeniu po mieście i kilku dialogach, nasz bohater natrafia na informacje dotyczące pradawnych (oczywiście jakoś je poukładamy, by gracz po kolei dowiadywał się różnych rzeczy.)

Mianowicie okazuje się, że pradawni mieli religię. Wierzyli w to, że we wszystkim musi być zachowana równowaga pomiędzu życiem a śmiercią,
początkiem i końcem. Jednak nie było to spójne wierzenie. Było około pięciu grup, a wśród nich - Czciciele życia. Uważali oni, iż może istnieć życie bez śmierci.
(Później się okaże, że to właśnie oni zbudowali silnik i dokonali Ascendencji.)
W każdym razie każda z tych grup posiadała swoją świątynię na innej planecie (zanim przylecieli do galaktyki pegaza.)
Na każdej z tych planert znajdował się fragment informacji pozwalającej na dostanie się do miejsca początku - miejsca pomiędzy wymiarami i światami, w którym nastąpił wielki wybuch i jednocześnie miejsca do którego wsechświat się skurczy.
(Tam też nasza sekta pradawnych zbudowała 'silnik' - maszynę do Ascendencji, która była dla innych pradawnych zaprzeczeniem religii i niesamowitą herezją {nie było śmierci - równowaga zachwiana}. Początek badań widzimy już w odcinku Hide&Seek w SGA Maszynę udało się zbudować dzięki niezwykłej energii tego misejsca, a przypadkowo potem odkrył ją Anubis - tego też można się dowiedzieć. )
Jest to święte miejsce pradawnych, które jest odwiedzane co 10 000 lat - więcej info we wstępie.
W każdym razie poznajemy strzępki informacji przez całą grę.
W Atlantis poznajemy też kilka informacji z historii pradawnych.
Po powrocie do naszej galaktyki - do SGC (Skłonią nas do tego zapiski o zbudzeniu Wraith i ucieczce z powrotem) Widzimy zniszczenia.
Baza w opłakanym stanie - ludzie opowiadają o takichsamych zbirach, co zaatakowały nas wcześniej w domu. Jeden wystukał adres i przedarł się przez wrota.
(Co się stało: {dowiemy się w trakcie gry} Zbiry to tak naprawdę pozostałości pradawnych po wielkiej katastrofie - więcej we wstępie. Porzysięgli oni zniszczyć wszelkie informacje o silniku, a za jego pomocą pokonać Ascendentów, a potem zniszczyć sdamo urządzenie.
Zbiry nazywają się 'Strażnikami równowagi' i są we wszystkich kręgach włądzy. Jest to elitarna grupa posiadająca część technologii pradawnych i prawie nieograniczone środki, ale potrzebowali wrót. Dzięki informacjom zakodowanym w naszyjniku naszego bohatera
jeden dotarł do silnika i dokonał ascendencji i pojawił się w Atlantis, ale inni przdawni (ci żółci) powstrzymali go.)

Dalsza część fabuły jest już ukształtowana:
Nasz bohater musi odwiedzić te pięć planet, gdzie znajdzie świątynie sekt pradawnych, w których (w trzech z nich) będą medaliki podobne do jego włąsnego i oczywiście lokalne nowe cywilizacje, dzięki czemu będą nowe questy. Na dwóch planetach świątynie będą puste.
Jedna będzie właśnie sekciarzy co zbudowali silnik, a druga ortodoksyjnego bardzo odłamu 'Strażników równowagi.' W tej ostatniej świątyni będą jakieś wskazówki dopisane po epizodzie pradawnych w galaktyce pegaza o przeniesieniu bazy operacyjnej na [i tu symbol ziemi]
Teraz nasz bohater będzie musiał odnaleźć na ziemi przewodniczącego, mistrza 'Strażników równowagi' (można w to wplątać jeszcze jakieś ziemskie historie, np. jakiejś sekty, czy bractwa, że niby oni są potomkami pradawnych w bezpośredniej linii.), zabrać mu jego medalion, odnaleźć swój i w ten sposób
uzyska informację, jak trafić do miejsca początku. A sposób ten oczywiście będzie wykorzystywał 9 chevron. Odpowiedni adres należy wystukać w odpowiednim czasie - tylko w ten sposób można tam dotrzeć. Na miejscu nasz bohater dotrze w tym samym czasie, co mistrz strażników równowagi (opkazało się, że nie udało się go wcześniej zabić, albo coś w tym stylu.)
Tu, albo ttrochę wcześniej nasz bohater będzie już znał prawdziwą historię pradawnych i musi dokonać wyboru:
1. Zniszczyć silnik - wten sposób wszyscy, którzy przeżyli ascendencję zostaną 'strąceni' do cielesnej postaci
2. Użyć go - Samemu doświadczyć ascendencji
3. Zostawić w spokoju i zapieczętować wejście.

W trakcie gry nasz bohater dowiaduje się, że jest potomkiem jedynego z pradawanych sekty czcicieli życia, który odmówił ascendencji.
Jego rodzice zostali zamordoani przez strażników równowagi, ale jemu cudem udało sie przeżyć. Jednak gdy tamci zobaczyli w gazecie zdjęcie jego z medalionem, postanowili to naprawić.
Fajnym motywem też byłoby uczenie się umiejętności (leczenie, itp) pradawnych sprzed ascendencji. (no jakieś moce tajemne.)
  • 0
Kłamstwo zawsze popłaca. To kiedy prawda wyjdzie na jaw, zaczynają się problemy...

#56 [USS]<NeoKiller>

[USS]<NeoKiller>

    Szeregowy

  • 33 postów
  • MiastoCzęstochowa

Napisano 01.10.2004 - |23:31|

Zgadzam się z kolegą jak rpg to rpg i z przyjemnością dołącze do czegoś co łączy 2 ulubione rzeczy moje a mianowicie Stargate i gry rpg
  • 0

#57 SIDeki

SIDeki

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • MiastoChorzów

Napisano 04.09.2005 - |05:22|

erm , nie trzeba nic umiec zeby zrobic gre RPG, tzn w 3d tak jak morrowind to moze ;) ... ale jest program RPG maker 2003 ktory pozwala robic gry , w stylu hmm.... "Divine divinity" , "final fantasty 5" ... zreszta jak chcecie to sami dokopiecie sie do niego , a co do mozliwosci to powiem tylko tyle ze są prze ogromne ... program pozwala dodawac wlasne grafiki, muze w mp3, filmiki, grafike, efekty pogodowe... a nawet mozecie zrobić instalator do giery,wogole wszystko co mozna sobie wymyslic... jedyny minus to , to ze grafika nie powala na kolana ale coz... nie chodzi o grafe ale o klimat

http://www.rpgmaker.pwii.pl/ strona z programem , dodatkami poradami tutorialami i wszystkim o RPG makerze ;)

i nie ze propaguje tu jakas kryptoreklame ale jezeli ktos ma zapał to moze z tego zrobic naprawde cos fajnego

pozdrawiam
SID
  • 0

#58 LordFalcon

LordFalcon

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 26.11.2005 - |22:09|

Ano witam. Mam skromny dorobek, ale dorzuce moje 5 groszy.
CHodzi mi o ten 8 i 9 chevron, jak wspominaliście do otwarcia tunelu z 8 chevronami potrzeba ogromną ilość energii, a jak pamiętam z Altantis tam było mówione że do tego nie wszystkie wrota są w stanie otworzyć taki tunel, wiec pewnie jeszcze mniej wrót jest w stanie wywołać 9 chevronów.
Może w takim razie SGC w danych przesłanych z Atlantis znajduje informacje o specjalnych wrotach nad którymi prowadzili badania pradawni, ładują grupę specjalną z Ziemii na Prometeusza i lecą do Atlantis aby z tamtąd udać się na poszukiwanie pod określonymi koordynatami wrót, znajdują jakieś labolatorium w którym odkrywają wrota większych rozmiarów niż te spotykane dotychczas oraz notatki z badań, naukowcy próbują rozszyfrować to, jak im sie udaje próbują wybrać sekwencje ale 7 chevronów i wrota dalej czekają, stukają 8, 8 zaskakuje i wrota dalej czekają, stukają 9 i dopiero wrota zaskakują. A energię do otwarcia wrót może labolatorium pobierać np. z energi magnetycznej planety. W tym miejscu podbieram kolegom pomysł że otwierają się bez wiru tylko od razu pojawia się tunel. Jeśli chodzi o miejsce gdzie prowadzą te wrota, to by był energetyczny świat pradawnych (wkońcu oni m.in. przebywali w tym barze takim, więc może on być kreowany w ich umysłach (matrix)) który znajduje się tam gdzie nasz, ale w niezbadanej narazie czarnej materii :D
Pradawni jak pamiętamy podzielili się na tych "dobrych" który nie pomagają ludziom, oraz "złych" Ori, którzy na siłe próbują "oświecić" ludzi. No i w tym miejscu może się zacząć walka o przetrwanie, na zasadzie pradawni nie umią podróżować w czasie, bo jak pamiętacie kolesiowi który zbudował wechikuł kazali go zniszczyć, więc nie mogą się cofnąć i zniszczyć labolatorium, ale bardzo chcą przeszkodzić ludziom w dostaniu się do ich świata. Natomiast ludzie chcą go zeksplorować, bo jak wiemy, naszą cechą szczególną jest potrzeba eksploracji i poznawania. No i w tym momencie walczymy my kontra pradawni :) Sztab naukowy, sztab wojskowy i jazda :D

Mam nadzieje że jakiś choćby ułamek z moich wizji sie przyda :)
P.S. No a w międzyczasie mogą np. tez musieć bronić tego labolatorium przed wraith i np. Anubisem który został wyrzucony ze świata ascendentnego do materialnego jak Daniel.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych