Też byłbym za tymCo do nowego serialu, to wydaje mi się że wróci do korzeni, tzn. stworzą taką fabułę, aby grupa głównym bohaterów wędrowała przez wrota i badała nieznane planety, bo (jak dla mnie) to jest najlepszy element świata StarGate.
Nowy wróg
#41
Napisano 11.09.2007 - |19:42|
#42
Napisano 22.09.2007 - |16:07|
Pozdrawiam serdecznie i czekam z utęsknieniem na serial ........
BTW jestem ateistą.
#43
Napisano 22.09.2007 - |19:39|
zauwazcie, religia monoteistyczna - oznacza jednego boga - wyklucza wiec czczenie goauldow. w jedynym przypadku, gdzie zniewolony przez goauldow lud byl juz chrzescijanski, pojawia sie unas, uwazany przez tych ludzi za demona, diabla, nie za Boga.
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
#44
Napisano 23.09.2007 - |12:16|
neiwiem jak w inncyh religiach ale jeszcze jest budyzm itd i duzo tzw "poganskich" relgii
#45
Napisano 24.09.2007 - |20:26|
Winchell Chung
#46
Napisano 24.09.2007 - |22:07|
W pewnym momencie serialu doszedłem do przekonania, że Jezus mógł być jednym z Pradawnych, którzy wrócili na Ziemię a jego wniebowstąpienie, to nic innego jak ascendencja. Jeśli ktoś nie widzi analogii, to może ja jestem zbyt obiektywny. Oczywiście ludzie mogli dopisać do tego wydarzenia całą ideologię, choć sama w sobie nie musiała mieć takiego religijnego wymiaru. Wielu historyków i badaczy Pisma Świętego twierdzi, że Jezus nie miał na celu stworzenia nowej religii a jedynie odnowę moralną Judaizmu i powrót do pierwotnych wierzeń znacznie zmienionych przez lata przez napływ obcych religii. To, co z tego wyszło, to już zasługa jego uczniów, którzy nie do końca pojęli o co mu do końca chodziło. Jezus miał być swego rodzaju Lutrem tamtych czasów. Oczywiście mi jest łatwo to mówić jako osobie z własnej woli nie związanej z żadną z religii. Inni mogą mieć inne zdanie, ale liczę, że wyprawy krzyżowe to zamierzchła przeszłość.
Moim zdaniem ciekawie byłoby poruszyć w serialu kwestię Jezusa/Pradawnego. Skoro Merlin mógł rozmawiać z Królem Arturem i być jego przewodnikiem w mrocznych czasach, to nie widzę przeszkód żeby Jezus mógł być przewodnikiem moralnym 2000 lat temu.
Wiemy z serialu, że Daniel mówił, że postać diabła, szatana, zła wcielonego, czy jak go zwał, przewija się w wielu religiach a jego protoplasta jest jeden - niestety nie pamiętam jego imienia ani z której religii, według Daniela, pochodził. W każdym razie wszelkie wcielenia zła w każdej religii odnoszą się do tej samej osoby (w kontekście serialu).
Jak dla mnie Jezus mógłby być przeciwieństwem złego, wcieleniem dobra, a wiemy, że byli Pradawni, którym los ludzki nie był obojętny i nie patrzyli na ludzi jak na małpy.
Oczywiście jestem świadom tego, że aby serial głębiej poruszył tematykę chrześcijaństwa, judaizmu, czy islamu religie te najpierw musiałby upaść i przestać być częścią życia wielu ludzi.
Co do ciągłej wiary zespołów SG. Taka już jest mentalność ludzka, że przekraczając jakiś próg, wcześniej nieosiągalny i nie znajdując tam tego, czego szukaliśmy przesuwamy sobie granicę o krok dalej. Tak też jest w kwestii Boga. Dotarliśmy do "źródeł" wierzeń staroegipskich, babilońskich, nordyckich, greckich, chińskich itp, wciąż nie znajdując Boga czy Allaha. Wszystkie te cuda zawiązane z gwiezdnymi wrotami, ascendencją, światami równoległymi i tak nigdy nie doprowadzą do znalezienia prawdy o "naszych" wierzeniach, bo mamy wygodę, że można Boga przesuwać coraz dalej i grać na nosie niedowiarkom. Nie ma go w nadprzestrzeni, to upchniemy go w zwiniętych wymiarach przestrzennych albo w ogóle pozawymiarowo. Taka już jest natura wiary, że nie można udowodnić, że wierzący się myli, bo nie da się udowodnić nieistnienia czegoś.
Trzeba zauważyć, że cały serial jest fantastyką naukową i jak dla mnie postawienie w nim tezy, że Jezus był Pradawnym nie jest niczym złym a oburzą się jedynie osoby o dość zacieśnionym światopoglądzie. Trzeba umieć oddzielić jedno od drugiego, wiara to jedno, rozważania to drugie. Jeśli w serialu nie przedstawi się Jezusa jako rozwiązłego, okrutnego ORI, to nie wiem czym tu się przejmować. Przedstawiano już Jezusa jako białego, czarnoskórego, niektóre religie negują go jako Boga a nawet jego istnienie i nikt nie robi z tego tragedii.
Ja nie przypuszczałbym profilaktycznego ataku na przyszłych rozmówców jak Sakramentos, bo to może dać argument dla oponentów za tym, że jesteś wojownikiem z mieczem w ręku i imieniem Boga na ustach. (bez urazy) :-)
W jednym ze wcześniejszych odcinków SG-1 pojawia się Unas jako wysłannik szatana. Szatan pojawia się chyba jedynie w dwóch religiach - chrześcijaństwie i w islamie. Ja obstawiam, że chodziło o szatana w kontekście chrześcijaństwa, zważywszy na to, że tamtejsza wioska była żywcem wyjęta ze średniowiecznej Europy. Podobnie zresztą wyglądało miasto w na planecie wyznawców ORI. Nawet podobne mieli obyczaje typu, palenie heretyków. Wiadomo, że szatan nie może istnieć bez Boga. Pytanie czy da radę znaleźć tego Boga w serialu.no, ale się pojawiało; np. Daniel wspominający w 9x03, że ogień kojarzy się z siłami zła etc.; czyli chrześcijaństwo jako religia w pewien sposób inspirowana przez Pradawnych;
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 24.09.2007 - |22:12|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#47
Napisano 24.09.2007 - |23:49|
Żeby coś takiego wypaliło to ło matko jakiego dobrego scenarzysty i storytelera by potrzeba było. Jeśli w pierwszym odcinku by od razu nie wyłożono kawy na ławę z kilkoma interpretacjami i jednocześnie nader "dyskretnie" wskazano, że to jest jednak g ówno prawda, to ja się obawiam, że serial zostanie zlinczowany. Bo potrzeba by było walnąć, że Jezus był pradawnym, należało by wskazać, że całe chrześcijaństwo jest o kant [beeep] roztrzaskać, ale jednocześnie należałoby je pochwalić, bo z błędu doszło do właściwych wniosków (chore w ogóle, byle księżulo zeżarłby taki wniosek bez popity). W tym samym czasie należałoby walnąć własna interpretację słów Jezusa, co w ogóle już śmierdzi i jest mocno podejrzane o chęć tworzenia własnej etyki i podważania religii jako takiej, a dogmatów moralnych w szczególności. Ale to nie koniec-zaraz po tym należałoby niebezpośrednio potwierdzić wiarę jako wiarę w Boga, podeprzeć fakt Jego istnienia aluzjami i słowami, jednocześnie stwierdzając, że Pradawny czy nie, mógł być inspirowany "z góry". Dodatkowo, na zakończenie, należałoby pozostawić wręcz gigantyczną niepewność co do tożsamości Jezusa, będąca jednocześnie absolutnym potwierdzeniem jego boskiego pochodzenia i wykluczeniem jego "pradawnych" korzeni.
No powodzenia życzę, a i tak za to zabrać sie można dopiero wtedy, gdy ma się parę milionów zielonych na prawników.
Kombinowanie w ten sposób nie dość, że Stargejtowi by na dobre nie wyszło, spolaryzowałoby widownię, a oglądalność mogłaby poważnie spaść. Nawet ateistyczny na maksa Star Trek nigdy nie targnął się na religie w ten sposób. Pomimo tych wszystkich Q i innych istot uważających lub podszywających się pod bogów, Boga czy boga. Bo zawsze pozostawiano pewien margines niedomówienia, bo zawsze starano sie pokazać rzecz tak, by wierzący nie poczuli sie urażeni, ale wręcz przeciwnie-umocnieni w swoich przekonaniach. Choć sam Rodenberry był ateistą, to tak jakoś mu to wychodziło, że pomimo tego, iż w świecie Star Treka odrzucono cały ten "ciemnogród", to jednak nie podważył ani idei Boga, ani nie tkniął żadnej z religii monoteistycznych.
Ogólnie co pewien czas wskakuje ten pomysł, by zacząć babrać się w chrześcijaństwie i uczynić z niego kanwę a to nowego wątku, a to nowego serialu w świecie Stargate. Jakby od niechcenia dorzuca się do tego islam no i judaizm oraz hinduizm. Tymczasem pomysłodawcy tak naprawdę na myśli maja tylko jedną religie, religie chrześcijańską, wiedzeni głównie przeświadczeniem, że to pozostałość po niefortunnej przeszłości razem z całą archaiczna hierarchią kościelną. Obżarci wiadomościami o paleniu czarownic, amoralności księży, śmieszności poglądów i ogólnemu przedawnieniu, zaprawieni lekcjami historii o wojnach religijnych rzucają z lekkością godną motyla Nitschego pomysły pogrążenia religii monoteistycznych, a chrześcijaństwa w szczególności dzięki serialowi Stargate. Z uporem godnym lepszej sprawy powtarzają te swoje pomysły przy każdej okazji, zaznaczając od razu, że jest wielką szkodą dla światłych, otwartych umysłów tego świata, iż nigdy nie będą w stanie zobaczyć Jezusa przechodzącego przez Gwiezdne Wrota. A to wszystko jest winne temu, że przyszło im żyć an takim świecie, na którym żyją agresywne oszołomy, chcące prowadzić jakieś wyprawy krzyżowe i mordy religijne zawsze wtedy, gdy z jakiegoś-zawsze niezrozumiałego, chybionego i absurdalnego-powodu poczują się urażeni. No cóż, ale światłe umysły są min. dlatego światłe, bo są nad wyraz tolerancyjne. Z westchnieniem światłego żalu nad niepoprawnością maluczkich cmokają i są zawsze zmuszeni przyznać, że taki pomysł to nie na te czasy.
Sami natomiast nie zauważają nic niestosownego w swoich postulatach, mało tego-nie zauważają, że sami już stali się niewolnikami... Nie, to za mocne słowo, oni są po prostu przyzwyczajeni do tej swojej paplaniny i nie zauważają, że w pewnym sensie sami są fanatykami. "Słuchaj, ja tak uważam, a jak ty masz inne zdanie to OK. Ja mam swoje, ty swoje-wszyscy zadowoleni". Wszelka dyskusja jest praktycznie wykluczona. "Ja z twoimi wierzeniami dyskutować nie będę" . Wspaniały argument, to może w ogóle przestańmy rozmawiać o czymkolwiek kontrowersyjnym, bo to przecież nie ma sensu.
Takie powtarzanie z uporem maniaka, że dobrze by było wziąć się za ostatnią rzecz, jaka nam została, czyli cały ten monoteistyczny bajzel jest nie tyle niesmaczne, co po prostu przesiąkniętę głupotą z nutką hipokryzji w tle. Rozumiem, że i historia i czasy nowożytne z ostatnimi latami na czele dostarczają aż nadto paliwa dla podobnych projektów, będących częścią racjonalistycznego buntu przeciwko wykorzystywaniu religii w sposób agresywny. Ale do cholery, należy to robić z klasą, a nie popadać w tani i nachalny dydaktyzm.
Można by powiedzieć, ze Jezusowi korona z głowy-czy raczej aureola-by nie spadła. Bo w końcu przedstawiłoby się go w dobrym świetle, więc o co chodzi? Co jest takiego odstręczającego w tym pomyśle? Ano to, że niestety w religiach chrześcijańskich Jezus w większości wypadków jest uznawany za Boga, jako jedność w Trójcy Św. Degradując go do roli jakiegoś tam Pradawnego powoduje sie podważenie jednego z dogmatów wiary. A! I tu was boli, te jakieś dogmaty-sr aty-taty głupie szmaty. Dogmat-coś niepodważalnego i z czym sie nie dyskutuje. Jakiż to jest ból umysłu oświeconego gdy patrzy na coś takiego, co nijak nie da się pogodzić z racjonalistycznym spojrzeniem na świat. No samo cierpienie, doprawdy, aż majty spadają i skarpetki sie filcują. Rzeczy tych udowodnić się nie da, a kurde są. No bezsens jakiś, powiadam wam. Eee, pewno ktoś coś kiedyś źle zrozumiał czy mu sie coś ubzdurało/wydawało, niepotrzebne skreślić.
Nie wiem, co komu przeszkadza religia monoteistyczna. Nie wiem, może psuje mu jakiś idealny obraz wymarzonego świata, może ma takie same oszołomiaste przemyślenia na temat ludzi i ich cywilizacji, co autor trylogii K-Pax. Nie wiem i średnio mnie to obchodzi, choć zapewne geneza tych genialnych przemyśleń jest sama w sobie ciekawa. Wiem natomiast jedno-bez względu na to, kto ma rację, uporczywe próby wepchania przez niektórych fanów Stargate "Jezusa i spółki" do serialu są niepoważne i wystawiają niekorzystne świadectwo autorowi. Nie z tego względu, że kogoś tam uraził czy sponiewierał czyjeś przekonania. Chrześcijaństwo od tego się nie rozpadnie, a krzywda zapewne będzie żadna. Niesmak może pozostać, na całe szczęście nie tak duży jak po wwaleniu krucyfiksa do pisuaru na wystawie jakiejś tam wysztuczonej pindy, ale to te nieważne. Po prostu powtarzając to ludzie udowadniają, że z rozkoszą potrafią zajmować się pierdołami.
Recyklingowi pomysłu fałszywych religii w Stargate mówię nie. Ileż można?
Winchell Chung
#48
Napisano 25.09.2007 - |07:17|
1)zgadzam się, że pomysł fałszywych religii się przejadł i potrzeba nowego wroga nie związanego bezpośrednio z ziemską mitologią; coś a la Wraith/Replikatory w SGA;
Nawet ateistyczny na maksa Star Trek nigdy nie targnął się na religie w ten sposób.
2)w TOS-ie jeśli się nie mylę jest postać, która inspirowała wszystkie religie monoteistyczne, czyli wręcz przeciwnie ST targnął się w ten sposób na religię; zresztą Sakramentos nie masz racji nie tylko w tej kwestii; zauważ, że w TNG praktycznie nie ma słowa o religii; Rodenberry nie wspominał o religii, gdyż uważał ją za przeżytek; wątki religijne pojawiają się w serialach tworzonych już po jego śmierci DS9,VOY-u(chociaż tu z mniejszym natężeniem to też) oraz ENT(gdzie doktor nawet namiętnie studiuje religie różnych ras); co więcej pokazanie w TOS-ie, że to wredny kosmita jest Bogiem religii monoteistycznych nie spowodowały większego oddżwięku w społeczeństwie;
3)straszny OT się robi; może nowy, szerszy temat coś jak "Religia a SF"?; temat rzeka;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#49
Napisano 25.09.2007 - |08:56|
Bardzo chętnie, jeśli ktoś odważny taki wątek założy. Można jeszcze rozszerzyć go poza serial na literaturę S-F i filmy, a jest z czego czerpać.3)straszny OT się robi; może nowy, szerszy temat coś jak "Religia a SF"?; temat rzeka;

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#50
Napisano 25.09.2007 - |09:24|
To zdaje sie było w filmie kinowym Final Frontier i tylko częściowo było tak, jak mówisz. Rzekomy Bóg okazał sie nawet nie bogiem. Ot, Q-podobny badziew. Poza tym rzecz została wykluczona okrężną drogą z kanonu., choć raczej nie z powodu jakichkolwiek odwołań do religii monoteistycznych, tylko że nagle ni z gruchy ni z pietruchy wszyscy zaczęli latać wormholami.2)w TOS-ie jeśli się nie mylę jest postać, która inspirowała wszystkie religie monoteistyczne, czyli wręcz przeciwnie ST targnął się w ten sposób na religię;
Winchell Chung
#51
Napisano 25.09.2007 - |10:32|
temat zakładam w offtopic;Link do tematu; poza tym Lucas co to za odwaga założyć temat;
Użytkownik inwe edytował ten post 25.09.2007 - |10:48|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#52
Napisano 25.11.2007 - |00:13|
Platon
#53
Napisano 07.12.2007 - |22:07|
Tak naprawde jeszcze nic o tym serialu nic nie słyszałem poza tym że ma powstac!!! Więc prosze o więcej szczegółów bo nic nie wiem. Z góry dzięki.
Mołego..
#54
Napisano 21.02.2008 - |10:01|
A o czym będzie nowy sezon? 9 szewron: Podróż między wymiarami tak jak przez lustro kwantowe. Serial podobno nie będzie (w założeniach) spinn-offem więc to będzie raczej coś w stylu: Podróż do alternatywnego wszechświata: Starzy wrogowie w nowych konfiguracjach. A zadaniem SG będzie powrót do macierzystej ziemi, Taka odyseja po równoległych światach. I zamiast odwiedzania kultur przeniesionych na inne planety to będzie eksploracja w stylu: wracamy na ziemie. co by było gdyby: (np. goa'uldowie pomogli hitlerowi)
#55
Napisano 25.02.2008 - |22:23|
p.s. pomysł podróży międzywymiarowych śmierdzi mi plagiatem Slidersów - oni teżwracali na "swoją" Ziemię
Użytkownik Amon edytował ten post 25.02.2008 - |22:25|
#56
Napisano 26.07.2008 - |13:26|
Użytkownik Vasir edytował ten post 26.07.2008 - |13:26|
#57
Napisano 12.08.2008 - |17:12|
#58
Napisano 13.08.2008 - |14:40|
#59
Napisano 22.08.2008 - |18:57|
To jest calkiem prawdopodobne. Anulowano SGA, a przeciez trwaja rozmowy o uzyciu tej rasy, bo scenarzystom sie spodobala. Kto wie.W niedawnym odcinku Stargate Atlantis 4 serii byl nowy obcy z wlasnie innego wymiaru (ten z dwoma diodami na glowie
) . Moim zdaniem wlasnie cos podobnego zobaczymy w Universe.
Winchell Chung
#60
Napisano 23.08.2008 - |22:16|
Mozesz rozwinąć ?
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








