w jednym z odcinkow mowi do Micah, ze moglaby mu pokazac takie rzeczy, ze... tu nie pamietam dokladnie cytatu
a wybuch byl przeciez na tyle wysoko, ze nikomu nie zaszkodzil
Użytkownik elam edytował ten post 22.05.2007 - |20:35|
Napisano 22.05.2007 - |20:34|
Użytkownik elam edytował ten post 22.05.2007 - |20:35|
Napisano 22.05.2007 - |20:39|
Zabicie w tył głowy jest jedynym rozwiązaniem tylko dla Claire i Petera. Linderman zginął od włożenia ręki w mózg, nie ma to znaczenia, że w tył głowy. Pozostali mogą umrzeć w inny, dowolony sposób.przecie sylar przezyl. zeby go zabic trzeba chyba w tyl glowy walnac, tak jak i innych "heroes".
1) Trudno, żeby Molly czy Micah zginęli. Nie zabija się dzieci w serialach. To nieetyczne+ D.L. żyje, Molly żyje, Micah żyje i ......kilkanaście milionów ludzi również
![]()
+ kompletne zaskoczenie nagłym pojawieniem się Nathana pod koniec odcinka! Jak dla mnie od poprzedniego odcinka Nathan był przegrany, zaprzedał się Lindermanowi, swojej matce i innym świrom opętanym szaleńczą wizją budowy wszystkiego od nowa, zakałdających zamordować pare/parenaście milionów ludzi.
- trochę bezsensowne było to, że zginęli obaj bracia (...) Przecież nie bez kozery od 1963 roku istnieje układ o zakazie prób broni nuklearnych w atmosferze, w przestrzeni kosmicznej i pod wodą. Wybuch tej bomby w atmosferze, podjęty decyzję braci wcale może nie być takim dobrym rozwiązaniem. :buu:
Napisano 22.05.2007 - |20:46|
Napisano 22.05.2007 - |20:47|
Nagłe pojawienie się Nathana wcale nie musiało doprowadzić do śmierci dwójki braci, równei dobrze Nathan mógł wziąść pistolet i strzelić w tył głowy Peterowi i było by o wiele lepiej.
Użytkownik Soul_of_Warrior edytował ten post 22.05.2007 - |20:50|
You're not afraid of the dark, are you?
Napisano 22.05.2007 - |20:52|
Myślę, że gdyby zamiast Candice na ziemi pojawiła się naprzykład jakaś gruba blondynka/chuda murzynka, ktokolwiek - to wielu, mniej rozgarniętych widzów nie załapałoby o co chodzi i kto to w ogóle był. Dlatego pokazali nam Candice jako Candice. Żebyśmy zrozumieli, żeby jej aktorka miała sekundowy epizod w finale i żeby była kolejna niedoróbka.jeszcze jedno mi sie przypomnialo - w 22 epie Candice mowila ze moze wygladac calkieim inaczej, przypuszczano ze moze byc gruba, etc... a tutaj co? zonk - Candice to Candice i tyle, basta! mysallem ze zaserwuja nam tu cos milego i okaze sie ze Candice wyglada w rzeczywistości inaczej
Użytkownik boone edytował ten post 22.05.2007 - |20:53|
Napisano 22.05.2007 - |20:56|
Użytkownik sibum edytował ten post 22.05.2007 - |21:00|
Napisano 22.05.2007 - |20:57|
Dokładnie tak :clap: Ja również nie rozumiem tego marudzenie części widzów, która zapewne za dużo naogladała się seriali i filmó akcji z elementami sci-fi i teraz żałują, że nie było starcia tytanów.eh trochę rozczarowanie trochę super zabawy
nie wiem dlaczego wszyscy czekali na jakąś super hiper duper walkę pomiędzy peterem i sylarem - takie walki to w x-men a nie w heroes
zresztą twórcy przez wszystkie odcinki pokazywali nam, że ich zamierzeniem nie jest efekciarstwo tylko dobrze napisana akcja:)
A skad to możesz wiedzieć? Każdy wybuch bomby atomowej w atmosferze jest niebezpieczny dla środowiska naturalnego. Wiedzą o tym od końca II wojny światowej. W latach 50-tych państwa posiadające broń atomową na tyle się przeraziły, że rozpoczeły negocjacje na temat ograniczenia, a potem zakazie używania tej broni w atmosferze. Ale dopiero po paru latach, a dokładniej w 1963 roku udało się wprowadzić stosowny układ w życie. I jak na razie aż do dziś nikt nie śmiał go złamac, świadom negatywnych konsekwencji. eksplozje przeprowadza się tylko na ziemi, gdyż to jest w najmniejszym stopniu niebezpieczne dla środowiska. W serialu było widać, że Peter i Nathan lecą w górę, a potem było widać wybuch, tak wiec musiało to się stać w atmosferzre. Tam gdzie nie ma juz tlenu, to by Nathan nie doleciał prawda? Tak wiec musiało to sie dziać w atmosferze. Czyli można się spodziewać opadu radioaktywnegoa wybuch byl przeciez na tyle wysoko, ze nikomu nie zaszkodzil
Na 100% Peter zginął. Niemożliwością jest przeżycie wybuchu bomby atomowej w odległości kilku metrów od centrum a co dopiero samemu będąc zapalnikiem. Gdyby Peter przezżył byłby to najgłupszy wyczyn w serialu, i żadna etykietka sci-fi by tego nie uratowała. Zaś co do Nathana, to owszem jest pewna mała możliwość, że udało mu się w ekspresowym tempie uciec. Sposób w jaki mogło by do tego dojść opisał psjodko w poście numer 7:4) Naprawdę sądzisz, że Peter i Nathan nie żyją? Peter na pewno przeżyje. Nathan? Wierzę, że również.
Taa, tylko że wyedy wcale nie było alternatywy, życie za życie. Przecież Nathan postanowił popełnić samobójstwo razem z bratem, tym samym chcąc sie oczyścić ze swojego wcześniejszego postępowanie, moralnie niewłaściwego. Absolutnie ni było tak jak mówisz, że Nathan oddał swoje życie, ratując zycie Petera.hehe - to wymysliles
Fakt faktem nie mam rodzenstwa ale na 100% wolal bym poswiecic
zycie za brata niz wpakowac mu kulke w leb a zwlaszcza ze oni byli
dosc blisko.... "tzn mieli te swoje sprzecznosci ale chodzi mi o to ze
w ich przypadku brat za brata poswiecil by zycie bez problemu"
Użytkownik Halavar edytował ten post 22.05.2007 - |21:00|
Napisano 22.05.2007 - |21:08|
Użytkownik Soul_of_Warrior edytował ten post 22.05.2007 - |21:13|
You're not afraid of the dark, are you?
Napisano 22.05.2007 - |21:09|
Spin-off jest zapowiedziany przed 2 sez zebysmy sie zapoznali z nowymi herosami i wybrali najbardziej odpowiadajacych nam do 3 sezSpinn-off jest zapowiedziany na przerwe sezonowa 2 sezonu, nie pierwszego. Ktoś cos tam mówil, że szanse są, ale ogolnie spinoff jest zapowiedziany na drugi sezon.
Użytkownik gregorysl edytował ten post 22.05.2007 - |21:41|
Napisano 22.05.2007 - |21:56|
Ano właśnie. Skoro nie umiał uratować swojej ukochanej, to jak mu się udało uratować NY?[24801][24822]To nie zadziała.
[24822][24836]Ta moc...
[24836][24866]przekracza moje możliwości.
i tu powstaje koronne pytanie: Jak Hiro z przyszłości, dla którego wybuch niszczy New York i 10 mln ludzi ginie może zmienić swoją przeszłość? Skoro może - bo okazuje się że zmienia i NY zostaje w całości, to czemu się nie cofnie do czasu kiedy Sylar był zwykłym zegarmistrzem i my głowy nie zetnie? Takich pytań
IMHO oboje nie żyją. Nie wydaje mi się, aby Peter był nieśmiertelny (a jedyny sposób, to wpakowanie mu kulki w mózg). Jego po prostu ciężko zabić ze względu na zdolność regeneracji. W poprzedniej linii czasowej Peter eksplodował na ziemi i to pewnie pozostawiło mu pamiątkę w postaci blizny (takie przypuszczenie) - teraz miał jeszcze do zaliczenia upadek z dosyć dużej odległości. To mogło być właśnie o ten jeden upadek za dużo. Zauważcie że eksplozja i regeneracja po niej, to już i tak duże obciążenie dla mocy Petera.EDIT: Peter musi przeżyć, skoro jedną atomówkę przeżył to i przeżyje kolejną. A co do Nathana to mam nadzieję że też dał radę, w końcu to jest postać niejednowymiarowa, poważnie się zastanawiał nad pozostawieniem brata samemu sobie mając na względzie biały dom dla siebie, aż żal byłoby ją uśmiercać.
Napisano 22.05.2007 - |22:17|
Użytkownik Soul_of_Warrior edytował ten post 22.05.2007 - |22:20|
You're not afraid of the dark, are you?
Napisano 22.05.2007 - |22:22|
Na 100% Peter przeżył, jest najważniejszą osobą w Herosach. To tak jakby w Lost zabito Jacka, w Grey's Anatomy Meredith Grey itd. Peter ma wszystkie moce, jest 'liderem' tych Heroesów którzy są ewidentnie dobrzy... Czy gdy Ted zrobił pożar w domu Claire, coś mu się stało? Nie. Wybuch przeżyją obaj, Nathan pewnie odleciał od Petera i wszystko cacy. Nie rozumiem jak można myśleć że nie żyją? (Gorzej jak, któryś naprawdę zginął, wtedy porażka z mojej strony, ale kto będzie o tym pamiętałNa 100% Peter zginął. Niemożliwością jest przeżycie wybuchu bomby atomowej w odległości kilku metrów od centrum a co dopiero samemu będąc zapalnikiem. Gdyby Peter przezżył byłby to najgłupszy wyczyn w serialu, i żadna etykietka sci-fi by tego nie uratowała. Zaś co do Nathana, to owszem jest pewna mała możliwość, że udało mu się w ekspresowym tempie uciec. Sposób w jaki mogło by do tego dojść opisał psjodko w poście numer 7:
Ja to chyba ślepy jestem, że nie widziałem żadnego karalchua-człowieka, a zinterpretowałem to tak jakby Sylar przeżył :|No i jeszcze odnośnie Sylar'a. Wydaje mi się, że autorzy definitywnie w scenie jego śmierci postawili na tej postaci krzyżyk. To, że ciało zniknęło, to może być wprowadzenie dla nowej, ciekawej postaci - człowieka karalucha
Użytkownik boone edytował ten post 22.05.2007 - |22:24|
Napisano 22.05.2007 - |22:26|
...:::Son of Anarchy:::...
Napisano 22.05.2007 - |22:32|
Napisano 22.05.2007 - |22:39|
To kto będzie tym dobrym, najlepszym bohaterem? Kto będzie ratował świat? Zabłąkany Hiro, który cofnął się w czasie, biedna nastolatka Claire, waleczna Nikki, ktoś nowy? Nathan? Nathan nie jest taki idealny, a w serialu potrzeba bohatera idealnego. Nie zabili go. Nikt nowy nie będzie też w stanie zastąpić jego miejsca. Ostatni raz kiedy to powtarzamja bym obstawiał raczej śmierć Petera; ta postać zbierając poszczególne moce stałaby się zbyt potężna, aby była interesująca; scenarzyści(jeśli chcą, aby serial chociaż trochę był logicznie spójny) musieli się go pozbyć; IMHO RIP Peter
;
Napisano 22.05.2007 - |22:39|
Po pierwsze ta historia "za 5 lat:" jest już nieaktualna. Parokrotnie na tym forum o tym dyskutowano i wyjaśniono, ze zmiany jakie poczynił Hiro w przyszłości doprowadziły do zmiany całej historii.Bo nie widaomo czemu sie czepiles tego ze Peter nie zyje :/
Jesli ogladales ten odcinek co byl 5 lat do przodu to powinienes wiedziec
ze Peter przezyl ta eksplozje!!! ehh
EDIT
a tak w ogole jesli by nie zrobil tego zeby uratowac Petera to po co ??
Skoro jak pisales wczesniej mogl ktos Petera zastrzelic....
Napisano 22.05.2007 - |22:44|
No i tu chyba dochodzimy właśnie do tego, co prawdopodobnie poróżniło starych herosów. Charles uważał że można zmienić przeznaczenie, babka Claire, że nie.
Charles - to chyba taki odpowiednik naszego Hiro - wierzy że ten wybuch nie musi nastąpić i stara się na swój własny sposób go powstrzymać - rozmowa z Peterem.
Okazuje się, że przyszłość/przeszłość da się zmienić, jednak jest to trudne. Zauważcie, że Hiro poświęcił 5 lat na znalezienie właściwego sposobu.
Być może uratowanie ukochanej Hiro też jest możliwe, jednak za trudne dla Nakamury.
dawno się tak nie ubawiłem, to by było coś gdyby za tym wszystkim stał człowiek karaluch chcący przejąć władzę nad światem :afro:To, że ciało zniknęło, to może być wprowadzenie dla nowej, ciekawej postaci - człowieka karalucha
Użytkownik sibum edytował ten post 22.05.2007 - |22:50|
Napisano 22.05.2007 - |22:53|
Ale można spadać z wysokości i z wysokościA jak widzielismy w tym odc. upadek z wysokosci nic Claire nie
zrobil wiec raczej Peterowi tez nic sie nie powinno stac jak spadnie, o ile stracil przytomnosc "nie pamietam jak to z ted-em bylo"
Bo nie było żadnego człowieka-karaluchaJa to chyba ślepy jestem, że nie widziałem żadnego karalchua-człowieka, a zinterpretowałem to tak jakby Sylar przeżył :|
Co stoi na przeszkodzie... może to, że Nathan też pewnie nie żyje?eXPrezes - co stoi na przeszkodzie żeby po wybuchu Nathan złapał Petera? Zresztą nie wiemy co się stało po wybuchu. Może Peter oddał cało atomowa energię i po prostu użył mocy latania. Uważam ze poświęcenie Pitera nie wchodzi w gre bo jest jedną z bardziej skomplikowanych postaci wraz z Hiro, Nikki i Sylarem. Głownego bohatera się nie zabija a jak już to pozwala mu sie odejść (patrz: Jack z SG1
)
Napisano 22.05.2007 - |23:04|
...:::Son of Anarchy:::...
Napisano 23.05.2007 - |00:20|
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych