Odcinek chyba nawet lepszy niż poprzedni, mniej Mahoney'a, ale więcej wątku polityczno-spiskowego. No i kolejny trup.
PLUSY:
+ rewelacyjny poczatek odcinka, 3 świetne wątki: 1) T-Baga będącego w strachu przed załapaniem go przez policję, decyduje się na radykalny krok, a mianowicie odrywa sobie rękę 2) Michaela który przemocą zdobywa GPS, i nagle uświadamia sobie, że droga ktorą podąża do celu, jest cholernie cieżka, i niestety rani wiele osób na tej drodze. Samemu również popełnia dużo zła, a gdy to sobie uświadamia idzie do kościoła 3) rozmowa Burrowsa z ojcem, przerwana atakiem ochroniarza, który pracował dla pana Kima. Co ciekawe, zdecydowano się na 3 rozległe wątki, i wszystkie te 3 sytuacje mają miejsce przed czołówką, która pojawia się dopiero w 8 minucie
+ przez dłuższy czas yłem ciekaw, gdzież to idzie Michael na tej pustyni, po co miał by tam iść? Aż tu mała niespodzianka, ze współrzędnymi i spotkaniem z Meksykańcami w chatce na pustyni. W ogole to bardzo dobrze wyszły te scenki w chatce, od początku Michael nie spodobał się tym Meksykańczykom, którzy zapewne od arzu wyczuli podstęp ze strony Michaela. Fajne napięcie między nimi, i bombowe wejście przyjaciela Scofielda - Sucre
+ plus za ciekawą rozmowę między Alexem Mahoney'ema a jego żoną. Chyba ta cała poplatana sytuacja zaczyna przerastać Alexa, ktory wcześniej wydawał się niezwycieżony, teraz zaś odczuwa jakieś wyrzuty sumienia, z powodu tego co robi, z kim pracuje i kim się stał, ale też co zrobił wcześniej swojej rodzinie.
+ fajnie jest widzieć, jak ta cała kasa przechodzi z rąk do rąk, od T-Baga do Bellicka, przez Geary'ego i znów wraca do T-Baga. Wydaje mi się, że na nim się nie skończy
MINUSY:
- szkoda, ze nie pokazują dalszych losów pozostałych uciekinierów
- Geary mógł być bardziej bystry i spojrzeć na ten plecak, co w nim jest dokładnie. To raz. A dwa to by mógł kupić sobie jakąś porządną walizkę czy torbę na pieniędze.

Logowanie »
Rejestracja







