Uff... Nadrobiłem zaległości.
Zatem "Story so far":
3x01Początek pierwszego odcinka - chmura świeżo uwolnionych demonów nadlatuje nad przedmieścia Chicago - w sumie zapowiada co zobaczymy w nowym sezonie. Chłopaki będą sprzątać cały ten bałagan i przy okazji kombinować jak wykręcić Deana z umowy. Zaczynają od mocnego uderzenia - usunięcia tytułowej "Wspaniałej siódemki". Bobby dalej pracuje z Winchesterami, pojawia się nowa postać - śliczna blondynka z nożem na demony. Nadal mroczny klimat, świetna muzyka, Impala i nowe metaliczne logo. Wprowadzenie do nowej serii na piątkę z plusem.
3x02Bohaterowie walczą z rodzinką odmieńców - straszny klimat rodem z "Laleczki Chuky". Dean poznaje chłopca, który mógłby być jego synem (mały jest genialny, po prostu bomba!). Na koniec zaś Ruby ujawnia swoją "prawdziwą twarz". Demonica! Miód i orzeszki po prostu. Ta jedna scena kopie serial niesamowicie do przodu. Co z niej za demon, czego chce, czemu pomaga Winchesterom? I co z tego wszystkiego wyniknie? Wielkie brawa dla scenarzystów - dołożyli niesamowity zwrot głównego wątku i przy okazji pokazali w tym odcinku, że z powodzeniem daliby sobie radę w przemyśle komediowym. Znowu 5+.
3x03Królicza łapka jako przeklęty artefakt. Gordon udowadnia, że jego łapy sięgają daleko poza mury więzienia - zapowiada się, że teraz bohaterów będzie ścigać nie jeden, a dwóch nawiedzonych fanatyków. Poza tym poznajemy Bellę (uwielbiam ten brytolski akcent u pięknych kobiet) i co chwilę pokładamy się ze śmiechu. Zobaczyć Sama, obraz nędzy i rozpaczy, gdy mówi że stracił but - bezcenne. Mało akcji, ale nadrabia humorem. Mocna piątka.
3x04Winchesterowie w mieście grzechu. Kolejne demony idą do piachu, Ruby i Bobby naprawiają Colta, dowiadujemy się kim był "Żółtooki" i że armia piekła gotowa była oddać się pod rozkazy Sama. Brawa dla ludzi od castingu - już w poprzednich sezonach nie można było narzekać na urodę aktorek (niech będzie, że aktorów też, a co mi tam), ale teraz wznoszą się na zupełnie nowy, kosmiczny poziom. Pięć i pół.
3x05Akcja trochę zwalnia. Tatuś czyta córeczce baśnie, a duch córeczki odgrywa je w prawdziwie oryginalnym grimmowskim klimacie. Bracia podają się za detektywów Page'a i Planta (hyhy). Odcinek słabszy, ale tylko do momentu kiedy Sam bierze colta i jedzie na rozdroża. Wracamy do jednego z głównych wątków - kontrakt na duszę Deana trzyma jakiś inny, potężniejszy demon. Okazuje się, że w piekle Ruby jest całkiem znana i popularna. W sumie mocne cztery z plusem.
3x06Kolejny odcinek nie związany z główną osią serialu. Powieszony przez własnego brata pirat (jego duch właściwie) mści się na ludziach, którzy skrzywdzili kogoś z własnej rodziny. W czwórkę bohaterowie w trakcie balu próbują ukraść zasuszoną łapę owego pirata - klimat nieomal bondowski. Bella ma jakiś mroczny sekret, ale za to świetnie wygląda w kreacji wieczorowej. Sam, biedactwo, musi użerać się z niedopieszczoną, a jurną staruszką. W sumie dużo złośliwego i pokręconego humoru a odcinek zarobił 4+.
3x07Krucjaty dwóch nawiedzonych łowców przeciwko Winchesterom ciąg dalszy. Brawa, wielkie brawa dla scenarzystów za to, że w końcu ubili Gordona. Typ przyprawiał mnie o szczękościsk i skręty kiszek. Bella znowu pokazuje, że nie wolno jej ufać. Chociaż po drugiej rozmowie z Deanem wygląda jakby naprawdę się przestraszyła, a potem pomaga braciom i zapewne w efekcie skończy jako postać całkiem pozytywna. Sam praktycznie gołymi rękoma urywa łeb wampirowi - powraca pytanie, czy aby Gordon nie miał trochę racji. Piątka. I plus za stary i wyświechtany, a nadal zabawny dowcip: "Wyglądał staro. Na jakąś trzydziestkę "
3x08Bardzo nadprzyrodzona gwiazdka. Para pogańskich bożków powala na kolana. Zawsze twierdziłem, że ten typ perfekcyjnej pani domu z amerykańskiej klasy średniej jest trochę straszny. Zgrabnie połączony klimat serialu z obowiązkowo pozytywnym klimatem bożonarodzeniowym. Powróciły retrospekcje z dzieciństwa bohaterów, czego właśnie mi ostatnio brakowało. Do tego humor znowu na wysokim poziomie: kolędowanie, gość który robił za mikołaja w miasteczku czy rwanie zęba. Świetne zakończenie - prezenty pierwsza klasa, a ajerkoniak musiał mieć naprawdę niezły wykop. Z czystym sumieniem mogę dać piątkę.
Podsumowując sezon do tej pory: było dobrze a jest jeszcze lepiej. I zapowiada się, że scenarzyści nie spuszczą z tonu. Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy.
A teraz na temat tego, czy "Supernatural" powinien mieć odrębne subforum. Popatrzmy na liczby: seriale które mają swoje subfora w tym dziale - "SAAB" 250 postów, "The 4400" i "Andromeda" - po prawie 700, "Jericho" troszkę więcej. "Supernatural" ma ponad 500 i z całej tej grupy jest chyba najbardziej rozwojowy. Z pozostałych seriali, które też nie mają oddzielnego forum, najbardziej popularne zbliżają się może do połowy tego.
Rozumiem, że to dodatkowa praca dla modów i adminów itd., ale jeżeli przyjdzie czas na reorganizację, to "SN" w pierwszej kolejności zasługuje na swoje forum i ja jestem za tym, żeby je dostał.
Użytkownik Banshee edytował ten post 17.12.2007 - |16:46|