Ganialne zakonczenei genialnego serialu.
Breaking Bad
#441
Napisano 30.09.2013 - |13:25|
Genesis
#442
Napisano 30.09.2013 - |15:00|
Czy tylko ja jeden jestem lekko rozczarowany? Może nie całkowicie i doszczętnie, ale jednak spodziewałem się po finale czegoś więcej.
Od razu uprzedzę: finał uważam za (bardzo) dobry, ale niegodny takiego serialu. Przede wszystkim był okropnie przewidywalny. Odwiedził Schwartzów - co prawda w innym celu, aniżeli można było się spodziewać (mądrze rozwiązał problem przekazania pieniędzy młodemu), ale teraz zapewne żyją w takim strachu, że głupich wywiadów w telewizji też udzielać nie będą. Odwiedził rodzinę, rozmawiał z żoną, spotkał się z córeczką i ostatni raz w życiu widział syna. Ujawnił miejsce ukrycia zwłok Hanka. A potem... Potem poszedł rozprawić się z naziolami (no dobra, przyznaję - sam sposób, w jaki to zrobił był dla mnie dużą niespodzianką pomimo tego, że zrobiona w klastycznym Waltowym stylu). I na koniec umarł. Mniej więcej tak wyobrażałem sobie ostatni odcinek i to też dostałem. Dlatego też jestem zawiedziony. Żadnego grubego zaskoczenia.
O wiele bardziej spodobał mi się odcinek na płaszczyźnie psychologicznej. Przyznanie Walta, że wszystkie jego działania były podyktowane osobistą satysfakcją zamurowało mnie. Szkoda jednak, że nie poszli dalej w tym kierunku. Kiedy było już po wszystkim, Walt i Jessie stanęli naprzeciw siebie... przez chwilę myślałem, że teraz jest dobry moment na to, aby - udając chociaż, że tamtych urazów nie ma - zacząć wszystko od zera. Pozbawiony już obciążenia w postaci rodziny wielki Heisenberg i jego wierny pomocnik Jessie wyeliminowali konkurencję i znów są w grze. Jednak nie. Nie zdecydowano się na ten krok.
Jessie... jemu się udało. Bez pieniędzy co prawda, ale z w miarę czystym kontem (o ile nie odnajdzie się nagranie Hanka, które naziole tak namiętnie oglądali), na wolności. Może zacząć nowe życie. Ufam, że dużo lepsze.
Dobre, emocjonujące fajne i ciekawe zakończenie - ale mózgu nie niestety nie roz*ebało.
Użytkownik johnass edytował ten post 01.10.2013 - |18:12|
Wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.
Obecnie ogląda seriale: Walking Dead (na bieżąco), Mad Men (S02), Desperate Housewives (S01), Big Bang Theory (S06), House of Card (oczekiwanie na nowy sezon).
#443
Napisano 30.09.2013 - |17:08|
Fajne zakończenie bardzo dobrego serialu.
Jak tak sobie porównam je do zakończeń innych "wielkich seriali, to wyszło wręcz znakomicie. Mniej więcej tak jak spodziewałem się co ma się znaleźć w zakończeniu, to się znalazło. Było parę mniejszych zaskoczeń, co by do końca zbyt przewidywalnie nie wyszło (np. "zabójcy" Gretchen i Elliota).
Ogromny plus dla Vince'a za stworzenie satysfakcjonującego zakończenia opowieści.
Odcinek finałowy: 9/10
Serial jako całość: 8/10 (nie wybaczę tych dłużyzn, które miały miejsce!
)
#444
Napisano 30.09.2013 - |21:08|
To się nazywa finał, można delektować się każdą sceną. Żegnam się z serialem totalnie "spełniony".
Podziękowania dla wszystkich komentujących za te parę latek razem z "Breaking Bad".
Do następnego hiciora ![]()
#445
Napisano 30.09.2013 - |21:31|
No - tak się powinno kończyć seriale (miła odmiana po finale Dextera).
Finał rewelacyjny, zresztą tak jak cały serial. Wszystkie wątki pokończone po mistrzowsku - nawet ciało Hanka zostanie odnalezione.
Będę naprawdę tęsknić za Breaking Bad ![]()
#446
Napisano 30.09.2013 - |22:55|
Rozczarowało trochę też przekazanie tej babce na co umrze. Mogli zrobić nieco większej tajemnicy tu, każdy oglądający i tak by się domyślił po zbliżeniu na wsypywany proszek.
No ale nigdy nie można mieć wszystkiego, a tu było bardzo dobrze.
Choć pokazanie końca Walta jako odkupienie za grzechy... Brakowało mi tylko, żeby przeprosił Jessiego za cierpienia, bo w końcu chciał go tylko zabić...
#447
Napisano 30.09.2013 - |23:44|
O wiele bardziej spodobał mi się odcinek na płaszczyźnie psychologicznej. Przyznanie Walta, że wszystkie jego działania były podyktowane osobistą satysfakcją zamurowało mnie. Szkoda jednak, że nie poszli dalej w tym kierunku. Kiedy było już po wszystkim, Walt i Jessie stanęli naprzeciw siebie...
Zrobił to, by Skyler nie obwiniała się za jego poczynania, by nie obwiniała się za śmierć Hanka. Prawdopodobnie było w tym ziarnko prawdy, ale nie była to prawda całkowita, bo zaczynał ze względu na rodzinę i przez długi czas robił do ze szlachetnych pobudek. Nie zmienia to jednak tego, że w pewnym momencie polubił to i zaczął czerpać przyjemność z gotowania i posiadanej władzy.
Jessie... jemu się udało. Bez pieniędzy co prawda, ale z w miarę czystym kontem (o ile nie odnajdzie się nagranie Hanka, które naziole tak namiętnie oglądali), na wolności. Może zacząć nowe życie. Ufam, że dużo lepsze.
Nie jestem tego taki pewien. Policja doskonale wie o udziale Jessiego. Marie musiała wprowadzić ich w szczegóły śledztwa męża.
#448
Napisano 01.10.2013 - |07:00|
Zakończenie nieco rozczarowywało tym, że nie było Scarface'a, ale przecież to nie jest sequel tylko serial o innej tematyce. Dziękuję twórcom za te 5 genialnych serii, które nie od razu doceniałem. Ale jaki serial miał w ostatnich latach aż taki finał? No jaki? Żaden!
Ocena serialu na iMDB wskoczyła na 9,5 ;p

No to na koniec, odpłyńmy razem.
Użytkownik Stingwood edytował ten post 01.10.2013 - |13:32|
Breaking Bad | Community | House M.D. | House of Cards
Justified | Orange Is The New Black | Suits | Six Feet Under
#449
Napisano 01.10.2013 - |16:49|
Co tu dużo pisać - wspaniały serial z satysfakcjonującym zakończeniem. W jakimś stopniu przewidywalnym, ale dalej mocnym. Choć alternatywne pomysły też były dobre, cieszę się, że wybrali to. Dali Waltowi szansę częściowego uporządkowania bałaganu w dobrym stylu i definitywnie zamknęli jego historię.
Reszta ludzi związanych z telewizją niech patrzy i uczy się jak należy robić i kończyć seriale.
Wyjawienie obsesyjnie ostrożnej Lydii, bez skrupułów zlecającej masakrę kogo się dało, że została otruta, mnie się akurat podobało. Walt miał swoją chwilę triumfu.
#450
Napisano 01.10.2013 - |20:50|
świetne podsumowanie finału na wired.com:
http://www.wired.com...=social12543744
It’s almost like the show has had three finales: “Ozymandias,” the
devastating, dramatic ending; “Granite State,” the tragic but honest
ending; and now “Felina,” which is essentially the feel-good ending,
insofar as Breaking Bad is capable of having one. Yes, it
checks off a lot of boxes — killing all the people we hate, and none of
the ones we like — but that’s actually the problem. It reads like
wish-fulfillment, like someone asked Walt how he wanted it to end and
then wrote it down.

foe (małpa) cinet (kropa) pl
#451
Napisano 01.10.2013 - |22:26|
Napiszę coś, za co pewnie mnie zjecie, ale trudno
Ogólnie podobało mi się, ale było nawet w tym sezonie kilka odcinków, które przebiły finał. Finał "Dextera" o tyle okazał się lepszy, że... był kompletnie nieprzewidywalny.
Sposób, w jaki Walter rozprawił się z naziolami był jak dla mnie... lekko naciągany. To był jeden z nielicznych momentów w serialu, kiedy patrzyłam ze sceptyzmem i myślałam "really?". Znaczy, jeśli się uprzeć, to jest to możliwe, wytłumaczalne i tak dalej, ale takie... wiecie, o co chodzi ![]()
#452
Napisano 02.10.2013 - |13:03|
Nie, nie wiemy?
O co chodzi, zakończenie bardzo wymowne, a co dziwnego jest w tym, że zamontował m60-tkę i wszystko przewidział. Finał Dextera lepszy? W którym momence, bo nie wiem ocb. Zrobić drwala z kogoś z tak obsesyjną dokładnością... ![]()
Breaking Bad | Community | House M.D. | House of Cards
Justified | Orange Is The New Black | Suits | Six Feet Under
#453
Napisano 02.10.2013 - |16:56|
Nie mówię, że był lepszy, tylko mniej przewidywalny
Oczywiście, że zakończenie BB podobało mi się o wiele bardziej i nie mówię tylko o końcówce i finałowym odcinku tylko całym finałowym sezonie ![]()
#454
Napisano 02.10.2013 - |21:49|
...
Sposób, w jaki Walter rozprawił się z naziolami był jak dla mnie... lekko naciągany. To był jeden z nielicznych momentów w serialu, kiedy patrzyłam ze sceptyzmem i myślałam "really?". Znaczy, jeśli się uprzeć, to jest to możliwe, wytłumaczalne i tak dalej, ale takie... wiecie, o co chodzi
Ciężko podejmować dyskusję z kobietą, chłopaki...wiecie o co chodzi ![]()
Kobieta zwraca uwagę na rzeczy typu: meta nazioli nie jest posprzątana ![]()
A facet na takie jak gadka naziola z Woltem przy bramie: przyjechałeś ciekawym wózkiem, to klasyk, jaki silnik, pewnie 5,4 litra.
A dlaczego? - bo taki klasyk waży pewnie ze 2,5 tony i stanowi odpowiednią platformę do zamontowania tego rozpylacza, który wsadzony do auta miejskiego zakręcił by nim jak bączkiem trafiając we wszystko tylko nie w cel.
#455
Napisano 03.10.2013 - |23:10|
Ciężko podejmować dyskusję z kobietą, chłopaki...wiecie o co chodzi
Ha, ha, ha
Na pewno nie wiedzą ![]()
#456
Napisano 04.10.2013 - |09:20|
Według mnie nie było nic naciąganego w planie Walta. Inna sprawa, że był mocno ryzykowny, bo wiele mogło pójść nie tak. Chociażby mógł zostać zabity zanim zdołałby odzyskać kluczyki. Znacznie bezpieczniejszym byłoby załatwienie ich z dystansu za pomocą wyrzutni rakietowej lub granatnika, ale w takim przypadku nie zdołałby uratować Jessiego...
#457
Napisano 07.10.2013 - |23:13|
Dyskusja zamarła, to dorzucę od siebie trzy grosze (ze spoilerami, dla tych co jeszcze piątego sezonu nie oglądali). Ja jestem lekko zawiedziony całym piątym sezonem. Ale najbardziej drugą jego częścią, czyli odcinkami które niedawno mieliśmy okazję obejrzeć. W pierwszej części tego sezonu nie podobała mi się rezygnacja Walta z pichcenia, bo wg mnie nie było to spójne z jego rysem charakterologicznym stworzonym przez twórców serialu - scenarzyści pokazali nam, że doszedł do momentu, w którym pragnienie władzy i jego własne ego, wg mnie wykluczały wycofanie się z interesu. Ale powiedzmy, że po pół roku przerwy zdążyłem już to zapomnieć... Niestety druga część sezonu była jeszcze bardziej niespójna i co najgorsze, praktycznie nie trzymała w napięciu. Twórcy nie poszli w kierunku, którego się spodziewałem i na który miałem nadzieję. Liczyłem na zakończenie w stylu The Shield - czyli stopniowe zapędzanie głównych bohaterów w kozi róg i narastanie napięcia z kulminacją w ostatnim odcinku. Tak się nie stało i niestety zaproponowane rozwiązania niestety nie wypadły najlepiej. Największym moim zarzutem jest ten brak napięcia. Były momenty w tym serialu, że nie mogłem się doczekać kolejnego odcinka. A teraz może z raz wystąpiła taka sytuacja. Ponadto w serialu zaczęło się pojawiać coraz więcej głupich i nielogicznych sytuacji. Przede wszystkim mam 3 zarzuty... Po pierwsze gdy gangsterzy zabijają Hanka i Gomiego powinni zabić również Walta (jeśli już na ten ruch się zdecydowali, bo rozpoczynanie strzelaniny z agentami DEA też nie było rozsądną sprawą). Po drugie, gdy ci sami gangsterzy grożą Skyler, to w realnym świecie nie byłoby to grożenie tylko eliminacja. Po trzecie - litości, macgyverowe zagranie Walta w ostatnim odcinku było kpiną! I to "napięcie", że nie może dotknąć breloka od kluczy... Poza tym można by znaleźć jeszcze parę innych rażących elementów.
Nie chce powiedzieć, że ten sezon był zły. Bo tak nie było. Był całkiem niezły. Ale po prostu nie sprostał moim oczekiwaniom. Trochę to pewnie moja własna wina, bo uległem świetnemu marketingowi wokół serialu - i temu tworzonemu przez twórców i szeptanemu. A prawda jest taka, że ten serial zawsze był trochę nierówny i logika nie była jego najsilniejszą stroną.
Wymieniłem co mnie raziło. Nie będę wymieniał co mi się podobało bo już wystarczająco dużo dobrych słów o serialu powiedzieliście. Także nie będę tego niepotrzebnie powtarzał. Serial zaczął z bardzo wysokiego c i później w miarę systematycznie zjeżdżał z równi pochyłej. Ale na szczęście ta równia miała małe kąty nachylenia. Jeśli ktoś nie widział serialu to zdecydowanie powinien go obejrzeć, bo po prostu warto.
Użytkownik SirGalahad edytował ten post 07.10.2013 - |23:17|
#458
Napisano 08.10.2013 - |16:53|
Po pierwsze gdy gangsterzy zabijają Hanka i Gomiego powinni zabić również Walta (jeśli już na ten ruch się zdecydowali, bo rozpoczynanie strzelaniny z agentami DEA też nie było rozsądną sprawą). Po drugie, gdy ci sami gangsterzy grożą Skyler, to w realnym świecie nie byłoby to grożenie tylko eliminacja.
Ale czemu mieliby zabić Walta? Przecież przyjechali tam tylko dlatego, że chcieli go zmusić do produkcji mety z Toddem. Poza tym Walt miał kasę, więc ten zarzut jest co najmniej naciągany. Dwa, to nie byli żadni gangsterzy tylko naziści, którzy lubili sobie wypić i pożartować na jakieś dziwne tematy, a Skyler nie zabili tylko dlatego, że Todd tego nie chciał, bo po co komu ją zabijać? Chciała tego tylko i wyłącznie zapobiegliwa Lydia.
Użytkownik Stingwood edytował ten post 08.10.2013 - |16:53|
Breaking Bad | Community | House M.D. | House of Cards
Justified | Orange Is The New Black | Suits | Six Feet Under
#459
Napisano 08.10.2013 - |18:24|
Przyjechali na żądanie Walta. Teoretycznie odwołane. Ale nawet jeśli przyjąć, że ich głównym celem było namówienie Walta do pichcenia, to tym tym bardziej nie powinni strzelać - po pierwsze sprzeciwili się woli Walta, czym zamknęliby sobie drogę do produkcji Walta z Toddem, po drugie strzelali w samochód, w którym siedział Walt i normalnie powinni go w ten sposób zabić, a po trzecie (i właściwie najważniejsze), to w momencie gdy dowiedzieli się o pieniądzach, to powinni je zabrać w całości i wtedy zabić Walta, a nie pozostawić go przy życiu z jedną beczką pieniędzy, bo w oczywisty sposób zrobili sobie tak z niego wroga - a pamiętajmy, że mówimy o osobie cieszącej się w serialowym gangsterskim światku renomą największego gangstera w historii, którego wszyscy się bali.
Co do Skyler to albo wóz albo przewóz - albo boją się, że Skylar może wydać Lydie, czy kogoś innego i ją eliminują albo o sprawie zapominają. Mówimy o osobach, dla których życie ludzkie nie ma żadnego znaczenia. Dla mnie to czysto filmowa sytuacja. I takie momenty zawsze strasznie mnie irytują.
Dwa, to nie byli żadni gangsterzy tylko naziści, którzy lubili sobie wypić i pożartować na jakieś dziwne tematy
Przyznam się szczerze, że nie zrozumiałem co chciałeś przez to powiedzieć. Jeśli to, że nie byli to prawdziwi gangsterzy to zupełnie się nie zgadzam, bo pokazani zostali jako poważny gracz w przestępczym światku. A co do pierwszej części zdania - czym się różnią neonaziści od gangsterów? Neonaziści to też gangsterzy.
#460
Napisano 09.10.2013 - |11:06|
W pierwszej części tego sezonu nie podobała mi się rezygnacja Walta z pichcenia, bo wg mnie nie było to spójne z jego rysem charakterologicznym stworzonym przez twórców serialu - scenarzyści pokazali nam, że doszedł do momentu, w którym pragnienie władzy i jego własne ego, wg mnie wykluczały wycofanie się z interesu. Ale powiedzmy, że po pół roku przerwy zdążyłem już to zapomnieć...
Walt zrezygnował z gotowania ze względu na nawrót raka, zdawał sobie sprawę, że tym razem to już koniec, i chciał ostatnie chwilę spędzić z rodziną, co niestety nie było mu dane przez zamieszanie z Hankiem. Uważam to za sensowne uzasadnienie, szczególnie że zaczął pichcić, by zapewnić rodzinie byt, zatem można założyć, że rodzina była dla niego najważniejsza. Nie mógł pozwolić sobie na gotowanie do samej śmierci. Musiał wycofać się z interesu na własnych warunkach, by zapewnić bezpieczeństwo rodzinie - by nie doszło do sytuacji pokroju Todda odwiedzającego Skyler.
Co do Skyler to albo wóz albo przewóz - albo boją się, że Skylar może wydać Lydie, czy kogoś innego i ją eliminują albo o sprawie zapominają. Mówimy o osobach, dla których życie ludzkie nie ma żadnego znaczenia. Dla mnie to czysto filmowa sytuacja. I takie momenty zawsze strasznie mnie irytują.
Nie mogą prewencyjnie wszystkich zabijać, bo kto normalny chciałby wchodzić z nimi w interesy, wiedząc, że w momencie ich zakończenia będą próbować ich zabić oraz ich rodziny. Zdawali sobie sprawę, że zważywszy na okoliczności zmuszona jest ona do rozmów z policją, ale skoro dotychczas nikogo nie wydała, to prawdopodobnie tego nie zrobi, że nie jest na tyle głupia. Nie mogli też tego zrobić, bo uprzednio oszczędzili Walta, któremu zostawili 10 milionów a to aż nadto, by mógł się na nich zemścić w przypadku skrzywdzenia jego rodziny. Nawet Skyler zdawała sobie z tego sprawę, bo zapytała Walta, co powstrzyma przed powrotem ludzi z którymi współpracował, gdy trafi do więzienia.
Przyjechali na żądanie Walta. Teoretycznie odwołane. Ale nawet jeśli przyjąć, że ich głównym celem było namówienie Walta do pichcenia, to tym tym bardziej nie powinni strzelać - po pierwsze sprzeciwili się woli Walta, czym zamknęliby sobie drogę do produkcji Walta z Toddem, po drugie strzelali w samochód, w którym siedział Walt i normalnie powinni go w ten sposób zabić, a po trzecie (i właściwie najważniejsze), to w momencie gdy dowiedzieli się o pieniądzach, to powinni je zabrać w całości i wtedy zabić Walta, a nie pozostawić go przy życiu z jedną beczką pieniędzy, bo w oczywisty sposób zrobili sobie tak z niego wroga - a pamiętajmy, że mówimy o osobie cieszącej się w serialowym gangsterskim światku renomą największego gangstera w historii, którego wszyscy się bali.
Osobiście też się zdziwiłem, że od tak go oszczędzili i do tego zostawili mu 10 milionów, które spokojnie wystarczyłyby do wynajęcia profesjonalistów, którzy mogliby się z nimi rozprawić. Ale zapewne to kwestia szacunku oraz słabości Todda względem Walta.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja






