Skocz do zawartości

Zdjęcie

Breaking Bad


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
477 odpowiedzi w tym temacie

#421 Kiara

Kiara

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 531 postów

Napisano 18.09.2013 - |20:57|

Jak dla mnie skala działania (Jessie drobny ćpun i diler zanim gotował z Waltem kontra fabryka i dystrybucja w USA i Europie*), kiepsko skierowana ambicja i postawa "wcale nie jestem zły" Walta przeważają nad jego zaletami. Z jednej strony ratował Pinkmana, z drugiej wciągał go w bagno i odstawiał mu takie numery jak z Jane czy Brockiem, niby dla jego dobra - chyba raczej swojego?

Początkowe sezony oglądałam dawno temu i wielu szczegołów nie pamiętam tak dobrze jak bym chciała. Ogólne wrażenie z całości serialu i drogi, jaką przeszli bohaterowie, mam takie, że obaj są zdecydowanie po ciemnej stronie mocy, ale siła rażenia Walta i liczba ludzi, których bezpośrednio skrzywdził, jest jakby większa. Gdyby skończyli serial w chwili zanim Hank znalazł książkę, pewnie miałabym do Walta więcej sympatii, ale przepadło.  

 

*Jasne, że gdyby nie oni, byliby inni, ale oceniam tych dwóch bohaterów. Może czysty towar to plus, bo mniej śmiercionośny (pojęcia nie mam), a może minus bo bardziej atrakcyjny i więcej ludzi wciągnie.


  • 0

#422 DevilDrom

DevilDrom

    Starszy sierżant

  • Użytkownik
  • 936 postów

Napisano 19.09.2013 - |02:22|

Skala nie ma znaczenia. Zabicie jednego człowieka to zbrodnia, zabicie milionów to tylko statystyka. Poza tym skoro przyjmiemy, że są z nich takie potwory, które zasługujące na wszystko, co najgorsze, to co, z tymi których zabijali? W większości nie były to niewiniątka - byli zwykle jeszcze większymi potworami. Żadne to usprawiedliwienie. Ale zważywszy, że była to kwestia; my albo oni, to można to uznać za okoliczności łagodzące. Nie zabijał dla zabawy, a z konieczności.

 

Jessiego nikt nie musiał ładować w bagno, bo sam skutecznie to robił. Nie musiał mieć nic wspólnego ani z Gusem, ani kartelem, ale wymusił możliwość partycypacji, zatem wina za to, co dalej się działo, spada na niego... W przypadku Jane wyświadczył mu przysługę, bo kwestią czasu byłoby nim wspólnie przedawkowaliby lub zadławił się podczas snu, tak jak ona. Jeśli chodzi o Brocka to nie zachował się w porządku, w końcu to tylko dziecko, ale gdyby Walt był takim potworem, to podałby mu rzeczywiście rycynę, zamiast wywaru ze stosunkowo nieszkodliwej rośliny. Nie twierdzę, że nie zrobił nic złego i nie zasługuje na karę, ale jest już stary, ma raka, nie zostało mu dużo czasu oraz odszedł już z biznesu. Nie jest tego warte. Szkoda czasu oraz pieniędzy podatników...


  • 0

#423 katja

katja

    Grupa Hatak

  • Grupa Hatak
  • 704 postów
  • MiastoArrakis

Napisano 19.09.2013 - |10:36|

> Jeśli chodzi o Brocka to nie zachował się w porządku, w końcu to tylko dziecko, ale gdyby Walt był takim potworem, to podałby mu rzeczywiście rycynę, zamiast wywaru ze stosunkowo nieszkodliwej rośliny.

poważnie? konwalia jest "stosunkowo nieszkodliwa"? ;D
walt otruł dzieciaka z premedytacją i tak naprawdę stąpał po bardzo cienkiej linii, bo niewiele brakowało, a byłby go zabił. w myśl twojej interpretacji, gdyby walt rzeczywiście nie był takim potworem, to nie ryzykowałby życiem i zdrowiem *niewinnych*. w przypadku brocka to megalomania walta, na którą cierpiał już w pierwszym sezonie -- pamięta ktoś gray matter? -- sprawiła, że przekonany był, że on, zwykły chemik od kryształów (nie jakiś farmaceuta czy inny szaman) będzie w stanie wyliczyć odpowiednią dawkę trucizny, którą następnie poda dziecku -- i wcale go nie zabije, a jedynie silnie podtruje.
wszystko było skalkulowane na zimno. walt nie użył rycyny dlatego, że czuł litość. rycyna jest trucizną wykorzystywaną m.in. przez służby specjalne (a więc przy jej wykryciu lekarze wiedzieliby, że *ktoś* chciał brocka zabić). zaczęłoby się śledztwo -- zbyt blisko samego walta i jego biznesu. konwalia natomiast daje podobne objawy, ale jest rośliną domową. matka brocka jako osoba dorosła i teoretycznie ogarnięta raczej wiedziałaby, że nie spożywa się niczego konwaliowego, co nie pochodzi z apteki. dzieci natomiast robią różne dziwne rzeczy i prawdopodobny staje się choćby taki scenariusz: matka brocka mogła mieć konwalie w wazonie, a brock mógł wypić wodę. przyczyny zatrucia dają tu szerokie pole do interpretacji i odsuwają tym samym podejrzenia lekarzy i śledczych od osoby walta.

jak przymykałam oko na niektóre postępki walta, tłumacząc je mniejszym złem i tak dalej, tak dla tego już nie widzę okoliczności łagodzących :P
  • 0
GG/L/MC/SS d+x s: a--- C+++(++++) !U--- P L---@ !E W+++ N- !o K--? w+ !O !M !V
PS++$ PE- Y+ PGP--@ t++ 5+++ X+++ R tv- b+++ DI+ !D- G++ e(++++) h-- r+ x*>**

I always hope for the best. experience, unfortunately, has taught me to expect the worst.

#424 Zetnktel

Zetnktel

    Starszy chorąży

  • Użytkownik
  • 1 591 postów
  • MiastoLublin

Napisano 19.09.2013 - |17:23|

Dwa ostatnie odcinki będą o 6 minut dłuższe :)


  • 0

#425 Haes

Haes

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 395 postów

Napisano 23.09.2013 - |06:59|

5x15

 

Zdaje się, że nieco słabiej niż poprzednio - ale na tym poziomie [beeep]istości porównania chyba tracą sens, bo odcinek i tak bardzo dobry. Oceniam na 9/10 dlatego, że dziesiątki stosuję zgodnie z ich przeznaczeniem - czyli praktycznie nigdy nie daję, rezerwując dla ledwie kilku dzieł najwyższej z najwyższych klas. Zdaje się też, że ten epizod był minimalnie mniej burzliwy od poprzedniego, ale i tak ilość wydarzeń przytłacza. Jessie jest w sytuacji bez wyjścia, śmierć dla niego byłaby wybawieniem - ale zdaje się, że zanim to nadejdzie, będzie miał jeszcze ostateczną konfrontację z Waltem. Sam Walt również nie ma już życia, odwróciła się od niego rodzina, wyrzekli się go Grey Matters, pozostała mu tylko dobijająca samotność i czekanie na nieuchronną i chyba bliską bliską śmierć. Nie bardzo jednak ogarniam po co zadzwonił na policję.

 

Naziole to okropne [beeep], nawet sympatyczny z początku Todd coraz bardziej pokazuje, jak wiele wspólnego ma z wujkiem. (Zabicie dziewczyny Jessiego to był chwyt poniżej pasa). Tym razem oczywiste jest, że za swoje niepowodzenia Walt obwinia właśnie ich. To oni właśnie zabili Hanka, co spowodowało całą lawinę wydarzeń zakończoną całkowitym odrzuceniem Walta przez każdego, na kim mu w jakikolwiek sposób zależało. Ostatni odcinek będzie ostateczną bitwą między naziolami, a samotnym wojownikiem Waltem. Nie jest on jednak bez szans - co on ma w swojej torbie, którą kupił w flashforwardach? Bombę? Całkiem możliwe, że w tej ostatecznej bitwie Jessie i Walt, nienawidzący się nawzajem, staną jednak po jednej stronie.

 

Jeżeli po poprzednim odcinku ktokolwiek miał maleńki cień nadziei, że jednak to wszystko może skończyć się dobrze, teraz nadziei takiej nie ma żadnej. Finał musi być krwawy, mocny jak cholera i ostatecznie pokazujący, że Heisenberg (nawet jeżeli przeżyje nazioli) jest w tym serialu wielkim przegranym.


  • 0

Wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

 

Obecnie ogląda seriale: Walking Dead (na bieżąco), Mad Men (S02), Desperate Housewives (S01), Big Bang Theory (S06), House of Card (oczekiwanie na nowy sezon).


#426 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 23.09.2013 - |14:21|

Agenda Walta na nastepne dni:

1.Odwiedzic Eliota i Gretchen by im przypomniec jaki na prawde byl jego wklad w Gray Matter.

2.Spotkac sie z Juniorem i dac mu pare kalspsow, by nauczyl sie, ze nalezy ojca szanowac.

3. Odwiedzic "oboz" neonazistow odebrac pieniadze i uwolnic Jessiego.

4.Spotkac sie Lidia i wytlumaczyc jej, ze nie moze tak sobie kupowac podrobek jego opatentowanego produktu.

5.Umrzec.


  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#427 DevilDrom

DevilDrom

    Starszy sierżant

  • Użytkownik
  • 936 postów

Napisano 23.09.2013 - |14:46|

5x15 Granite State

Dobry odcinek, mimo że tempo akcji znacząco zwolniło, bo nie oznacza to, że było nudno... Przez cały odcinek widzimy miotającego się Walta i zastanawiającego się nad kolejnym posunięciem, by zapewnić godny byt rodzinie oraz dokonać zemsty na tych, którzy doprowadzili go do obecnej sytuacji. Pinkman znalazł się w piekle jeszcze za życia, i bardzo mu dobrze - chociaż szkoda Andrei, w końcu niczym nie zawiniła. 

 

Nie bardzo jednak ogarniam po co zadzwonił na policję.

 

Był zmęczony, i chciał zrobić ostatnią możliwą dobrą rzecz dla rodziny, tak jak doradzał mu Saul. Poza tym nie miało to dla niego żadnego znaczenia, bo i tak nie ma szans by dożył skazania, zatem i tak znajdzie się w znacznie lepszych warunkach, aniżeli miałby dalej tkwić w tej chatce na odludziu. Ale podczas oglądania wywiadu zmienił zdanie i zapewne powrócił do motywu zemsty na gangu Jacka - nawet jeśli ma to oznaczać jego śmierć, w końcu niewiele mu zostało. 

 


  • 0

#428 rarehare

rarehare

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 501 postów
  • MiastoSzczecin

Napisano 23.09.2013 - |18:33|

Nie wiem, skąd wynika u was aż taka nienawiść do Jessego, kiedy to Walter jest prawdziwym s[beeep]y**nem, w dodatku wciąż zaślepionym żądzą pieniądza. 

Sam doprowadził się do tego momentu, nie dzięki Jessemu, nie dzięki Toddowi, ani nikomu innemu. W dodatku wplątał w to szereg innych ludzi, którzy teraz nie mają życia albo leżą w piachu. I nie zdaje sobie z tego szczerze sprawy. Także uważam takie prostolinijne osądy w stylu "niech Jesse gnije" za dość miałkie.

 

A ten sezon to absolutny majsterszyk.


  • 0

#429 sZakOOu

sZakOOu

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 251 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 23.09.2013 - |21:46|

Ja Jessiego nie lubiłem przez pierwsze 4 sezony. W piątym tak jakby się ogarnął, ale los jaki zgotowali mu scenarzyści jest nie do pozazdroszczenia. Zabicie byłej dziewczyny Jessiego to totalne przegięcie, a szkoda - bo nawet trochę zacząłem Todda lubić. ;)

 

Swoją drogą nie daje mi spokoju pewna niekonsekwencja (którą od biedy idzie wytłumaczyć). Todd nie zawahał się strzelić w tył głowy młodej, samotnej matce. Zaś z drugiej strony przy wizycie u Skyler, jej zapewnienia całkowicie wystarczyły mu by odpuścić. I to jeszcze narażając się Lydii do której (nie tylko zresztą on ;) ) ma słabość.Jak dla mnie jest to wytłumaczalne albo ogromnym respektem Todda wobec Heisenberga, albo jest to wpadka scenarzystów... ;)

 

Ogólnie odcinek świetny, ciut słabszy od poprzedniego ale z wyjątkowym klimatem. :) A oglądając końcówkę poprzedniego odcinka już się bałem, że od razu czas w serialu skoczy naprzód do flashforwardów i nie poznamy gościa od odkurzaczy, jak i procesu zmiany tożsamości. ;)


  • 0
The Darkness That Lurks In Our Mind

#430 the_foe

the_foe

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 276 postów
  • Miastodolnośląskie

Napisano 24.09.2013 - |00:57|

Zabicie Skyler nie wchodzi w grę, White nie pusciłby tego płazem.


  • 0
..::THE_FOE::..
foe (małpa) cinet (kropa) pl

#431 DevilDrom

DevilDrom

    Starszy sierżant

  • Użytkownik
  • 936 postów

Napisano 24.09.2013 - |01:50|

Nie wiem, skąd wynika u was aż taka nienawiść do Jessego, kiedy to Walter jest prawdziwym s[beeep]y**nem, w dodatku wciąż zaślepionym żądzą pieniądza. 

Sam doprowadził się do tego momentu, nie dzięki Jessemu, nie dzięki Toddowi, ani nikomu innemu. W dodatku wplątał w to szereg innych ludzi, którzy teraz nie mają życia albo leżą w piachu. I nie zdaje sobie z tego szczerze sprawy. Także uważam takie prostolinijne osądy w stylu "niech Jesse gnije" za dość miałkie.

 

Przedstawiłem już swój punkt widzenia, ale powtórzę, bo nie ma nic gorszego, niż człowiek, który nie ma żadnych zasad. Jessie wydał Walta i wiele innych osób, z którymi współpracował w przeszłości. Nikt mu nie broni się mścić. Mógł spróbować szczęścia z Waltem, tak jak ten obecnie zamierza uczynić w przypadku Jacka, ale nie miał prawa pogrążać współpracowników, bo nagle uznał, że to, co robił było niewłaściwe. I wolę Walta z jego żądzą pieniądza dla rodziny, bo sam ewidentnie już z niej nie skorzysta, aniżeli Jessiego z żądzą do towaru... 

 

Swoją drogą nie daje mi spokoju pewna niekonsekwencja (którą od biedy idzie wytłumaczyć). Todd nie zawahał się strzelić w tył głowy młodej, samotnej matce. Zaś z drugiej strony przy wizycie u Skyler, jej zapewnienia całkowicie wystarczyły mu by odpuścić. I to jeszcze narażając się Lydii do której (nie tylko zresztą on  ;) ) ma słabość.Jak dla mnie jest to wytłumaczalne albo ogromnym respektem Todda wobec Heisenberga, albo jest to wpadka scenarzystów... 

 

Cóż:

1. Szacunek. Podobnie jak w przypadku pozostawienia mu jednej beczki. 

2. Strach. W końcu mowa o wielkim Heisenbergu, który nadal posiada sporą ilość gotówki. 

3. Policja. Wprawdzie mogliby ją zabić po cichu albo uprowadzić, ale ostatnią rzeczą którą obecnie potrzebują jest policja na ich głowie, w końcu Skyler stanowi ważny element w śledztwie przeciwko Waltowi, i nie sądzę, by łatwo odpuścili jej morderstwo, szczególnie że mógł mieć z nim coś wspólnego Walt, tudzież jego pracodawcy-wspólnicy. 

4. Nie mieli powodu by zabijać Skyler. Andrea zginęła, bo musieli ukarać Jessiego i udowodnić mu, że nie żartują. 


  • 0

#432 Dinsdale

Dinsdale

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 317 postów

Napisano 24.09.2013 - |11:22|

Przedstawiłem już swój punkt widzenia, ale powtórzę, bo nie ma nic gorszego, niż człowiek, który nie ma żadnych zasad. Jessie wydał Walta i wiele innych osób, z którymi współpracował w przeszłości.

To w takim razie nie lubisz go, ponieważ złamał gangsterski kodeks honorowy :D Poza tym Jessi nie jest socjopatą sam widzi co jest dobre a co złe bez żadnego kodeksu, wcześniej go po prostu kusił łatwy pieniądz.


  • 0

#433 DevilDrom

DevilDrom

    Starszy sierżant

  • Użytkownik
  • 936 postów

Napisano 24.09.2013 - |11:40|

Żaden z niego praworządny obywatel - handlował narkotykami, kradł, wyrządzał krzywdę oraz zabijał -, a do tego marny z niego przestępca, bo dopuścił się najgorszej rzeczy, jaką można zrobić w jego sytuacji - donieść na wspólników i to w sytuacji, gdy nie było takiej konieczności. Nie robił też tego ze szlachetnych pobudek, zrobił to z zemsty, bo wiedział, że Walt przeszedł na emeryturę. Zatem nie wyrządzał już nikomu krzywdy. Poza tym jego działania nie uderzały w Walta a w jego rodzinę, w końcu nie ma szans by Walt dożył skazania. Przyjmując nawet, że by dożył, to jego stan nie pozwoliłby mu na odsiedzenie wyroku w celi, o ile ponownie w cudowny sposób by nie ozdrowiał. Dlatego dla mnie Jessie jest zwykłym zerem i zasługuje na najgorsze. Okrutne, ale prawdziwe. 


  • 1

#434 Mdeem

Mdeem

    Sierżant

  • VIP
  • 767 postów
  • MiastoBydgoszcz

Napisano 24.09.2013 - |21:20|

...

Swoją drogą nie daje mi spokoju pewna niekonsekwencja (którą od biedy idzie wytłumaczyć). Todd nie zawahał się strzelić w tył głowy młodej, samotnej matce. Zaś z drugiej strony przy wizycie u Skyler, jej zapewnienia całkowicie wystarczyły mu by odpuścić. I to jeszcze narażając się Lydii do której (nie tylko zresztą on ;) ) ma słabość.Jak dla mnie jest to wytłumaczalne albo ogromnym respektem Todda wobec Heisenberga, albo jest to wpadka scenarzystów... 

...

 

Mi nie bardzo podchodzi wersja z wpadką scenarzystów, jakoś tak za bardzo to wszystko dograne w tym serialu, myślę że Todd to po prostu nieziemski psychol, te jego rady dla wujka - wyglądają trochę na manipulowanie, no i w końcu to on gada z Lydią a nie wujcio. Jessie jest w sytuacji tragicznej, natomiast Walt zawsze reagował najlepiej gdy był przypierany do ściany - teraz czas na jego ostatnią megaakcję.

Po cichu liczę na to, że Soul będzie miał jeszcze coś do powiedzenia, w końcu ma przecież powstać spin-off poświęcony właśnie jemu więc powinien się ładniej pożegnać niż włażąc z walizeczkami na schody.


  • 0

#435 the_foe

the_foe

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 276 postów
  • Miastodolnośląskie

Napisano 25.09.2013 - |11:35|

watpe by powstał jakikolwiek spin off. To typowe marketingowe zagranie by nakrecac ogladalność.


  • 0
..::THE_FOE::..
foe (małpa) cinet (kropa) pl

#436 Haes

Haes

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 395 postów

Napisano 25.09.2013 - |11:46|

watpe by powstał jakikolwiek spin off. To typowe marketingowe zagranie by nakrecac ogladalność.

 


Postać powstanie, nie widzę problemu. O wiele bardziej problematyczne jest to, czy będzie on wart oglądania, bo niewiele w historii telewizji jest spin-offów, które odniosły niekwestionowany sukces.


  • 0

Wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

 

Obecnie ogląda seriale: Walking Dead (na bieżąco), Mad Men (S02), Desperate Housewives (S01), Big Bang Theory (S06), House of Card (oczekiwanie na nowy sezon).


#437 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 25.09.2013 - |12:54|

watpe by powstał jakikolwiek spin off. To typowe marketingowe zagranie by nakrecac ogladalność.

 

Spin-off jest zapowiedziany i zatwierdzony. Autorom udalo sie stworzyc znakomita, komediowa postac i chca to wykorzystac. Spin-off nie bedzie jakakolwiek kontunuacja, czy nawiazaniem do BB. Ma to byc seria krotkich komediowych odcinkow o sprawach Goodmana, z czasow z przed BB.

 

I prosze wytlumacz mi jak zapowiedz spinn-offu podkreca ogladalnosc.




Postać powstanie, nie widzę problemu. O wiele bardziej problematyczne jest to, czy będzie on wart oglądania, bo niewiele w historii telewizji jest spin-offów, które odniosły niekwestionowany sukces.

 

Fresier byl spin-offem Cheers i odniosl niekwestionowany sukces. ST NG, DS9 i E byly w istocie spinoffami OS. Historia zna wiele przypadkow bardzo udanych spinoffow.


Użytkownik Jonasz edytował ten post 25.09.2013 - |12:52|

  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#438 Mdeem

Mdeem

    Sierżant

  • VIP
  • 767 postów
  • MiastoBydgoszcz

Napisano 25.09.2013 - |21:30|

Jonasz - nic dodać nic ująć ;)


  • 0

#439 DevilDrom

DevilDrom

    Starszy sierżant

  • Użytkownik
  • 936 postów

Napisano 30.09.2013 - |10:05|

5x16 Felina

Świetny finał. Coś pięknego. Istny majstersztyk. Walt - jednoosobowa armia [; Szkoda jedynie, że Jessie uszedł z życiem, miałem nadzieje, że zostanie mocno przetyrany i zejdzie w męczarniach, ale nie można mieć wszystkiego...


  • 0

#440 Dinsdale

Dinsdale

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 317 postów

Napisano 30.09.2013 - |11:20|

Doskonałe zwieńczenie serialu, w pełni satysfakcjonujące. Pozamykano wątki, Walter odszedł z klasą, nawet Schwartzowie dostali nieco [beeep]zki. Chyba pokazali wszystkich co się dało, jedynie Saul gdzieś jest zaszyty. A Jessi chyba się najbardziej wycierpiał ze wszystkich.

10/10


Użytkownik Dinsdale edytował ten post 30.09.2013 - |11:21|

  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych