Dziwi mnie tylko zawziętość względem Jessiego. Pinkman dostał na co zasłużył i do piachu z nim, a Waltowi należało odpuścić i Hank sam sobie jest winny? Serio?
Głupi młody, który nie do końca wiedział w co się pakuje, i który od bardzo dawna miał dość i chciał skończyć z całym biznesem, jest gorszy niż masowy morderca, manipulator i psychol (nawet jeśli to było przedstawienie na użytek policji, to chyba jednak nie całkiem...)? Bo co, bo Jessie ćpał i współpracował z Hankiem? Święty to on nie jest, ale żeby od razu najgorszy? A Walta trzeba zostawić w spokoju, przecież chciał dobrze i produkował narkotyki dla dobra rodziny, zabijał przypadkiem i zlecał morderstwa pewnie niechcący, a w ogóle to umiera na raka i przecież oddał Holly, tak?
Młody. Nie wiedział w co się pakuje. Nie ma to znaczenia. Jessie siedział w gotowaniu oraz dystrybucji na długo przed Waltem. Zatem Walt nie ponosi odpowiedzialności za jego poczynania lub nałogi. Chciał skończyć z biznesem. Proszę bardzo. Nikt mu nie bronił. Ale nie miał prawa pogrążać współpracowników, bo nagle uznał, że to, co robił było niewłaściwe. Poza tym Walt też przeszedł na wcześniejsza emeryturę a jakoś wobec niego nie masz takiej wyrozumiałości. Mimo że zaczynał ze szlachetnych pobudek.
Jessie nie był lepszy od Walta - gotował, dystrybuował oraz zabijał. Prawda jest taka, że Walt zazwyczaj robił, co robił z powodu Pinkmana, bo gdyby ten ciągle czegoś nie zawalał lub nie musiał go chronić, to by nie doszło do większości tragedii, począwszy od dwóch oprychów z pilota, których Jessie ściągnął do laboratorium i Walta, a skończywszy na Gusie, bo trzeba pamiętać, że konflikt między nimi zaczął się od tego, że Jessie szantażował Walta ale ten mimo wszystko nie chciał wyrazić zgody na jego eliminacje - znów go chronił. Dalej samo się potoczyło. Walt znalazł się pod ścianą. Zrobił to, co było konieczne, by przetrwać.
Poza tym nie ma sensu demonizować ich działalności. Wszystko jest dla ludzi. Rozumiem, że metamfetamina to twardy narkotyk, który mocno uzależnia, że to nie to samo, co marihuana, haszysz, ecstasy, ale mimo wszystko lepiej, by ludzie zażywali czysty produkt, aniżeli jakieś niepewne świństwo. Nieprawdaż? Skoro mają umrzeć, to niech będzie to z ich własnej głupoty a nie niedoskonałości formuły i zanieczyszczenia produktu.
Od kiedy to pomaganie policji (pomińmy motywy policji) jest złe?
W jego świecie jest to coś złego. A nie ma nic gorszego, niż człowiek, który nie ma żadnych zasad.