Jak tak dalej pójdzie to Jericho skończy się na 1 sezonie.
Może dla niektórych, ale dla tych kilkunastu milionów oglądających (w tym mnie) ten serial się podoba, i jeśli ciekawie poprowadzą drugą połówkę tego sezonu, to na pewno powstanie 2 sezon - i to ucieszy wiele milionów ludzi. Ja juz czekam
PLUSY:
+ wreszcie odbyły się te wybory, od 11 odcinków o nich gadają, ale nic się w tym kierunku nie działo. Teraz sprawa jest załatwiona, dokonała się zmiana warty, czego można się było spodziewać. Ludzie woleli młodszego, nie schorowanego, bardziej radykalniejszego kandydata, no i wystąpił również efekt zmęczenia długoletnim rządzeniem miasta.
+ dobrze się stało, że kontynuowano wątek z ostatniej scenki poprzedniego odcinka, czyli morderstwa pani Leigh. Pod tym wzgledem, to był dobry odcinek, gdyż cała ta historia z Jonahem wrobionym w zabójstwo i z pogrzanymi nastrojami społecznymi w mieście było to wszystko świetnie przedstawione. Stało się tak jak przewidywałem wcześniej:
Wygląda na to, że jednak Jonah stracił poważanie u swoich ludzi, uznali go za słabeusza i chyba w kolejnym odcinku albo wyrzucą go z gangu albo zabiją.
Nie tylko wyrzucono go z bandy, ale wrobiono w morderstwo, tym samym szczując przeciw niemu całe miasto. Sama lokalna społeczność tym zdarzeniem, a wcześniej jeszcze zagrożeniem z zewnątrz, zradykalizowała swoje nastawienie co do prawa i sprawiedliwości (

).
+ wcześniej patrzeliśmy na związek Erica z Mary, tym razem mieliśmy okazję widzieć wątek miłosny jego brata. Czyżby znane powiedzonko "stara miłość nie rdzewieje" było prawdziwe? Wydaje mi się, że tak

W sumie to dobrze, że teraz Jake będzie ze swoją bylą, gdyby nie....końcówka odcinka
+ w ogóle ogromny plus za końcówkę odcinka, wszystkie 3 wątki naszkicowane nam przez scenarzystów, były wyraźnie i z sensem pokazane właśnie pod koniec odcinka. Pojawienie się w mieście pasażerów samolotu, w tym Rogera na pewno wprowadzi coś nowego do serialu, podobnie jak próba odseparowania się od organizacji przez Roberta (nieudana, co widzieliśmy w ostatniej scenie) no i trzeci wątek,czyli morderstwo jakiego dokonał młody Dale. Chłopak dużo przeszedł ostatnio, szybko musiał dorosnąć, jak na swój wiek przeżył już ciężkie chwile, załamuje się i postanawia samemu wymierzyć sprawiedliwość. Zapewne w przyszłości stanie się jeszcze bardziej zamknięty w sobie, może nawet dla Skylar
MINSY:
- według mnie troche zbyt łatwo Gray Anderson odpuścił sobie, co do wymierzenia "sprawiedliwości" Jonahowi. Przemowa Jake'a owszem dobra, ale jakoś bezrefleksyjnie przyjęta przez Gray'a - bez jednego słowa.
- liczyłem, że jak na cliffhanger pokażą choć trochę jakiś informacji o sytuacji w kraju. Wystarczyła by jedna mała scenka