Skocz do zawartości

Zdjęcie

Co z tym LOST?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
117 odpowiedzi w tym temacie

#21 Jellyeater

Jellyeater

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 452 postów
  • Miastoz Odległych Rubierzy

Napisano 10.02.2007 - |05:33|

Pytam, bo dla mnie pierwszy sezon jest genialny, ale drugi oglądam trochę na siłę. Nie żeby mi się bardzo nie podobał, ale to już nie ta klasa. 3 sezon to będzie wielki błąd.

Widziałem wszystko. Niektóre odcinki z drugiego są lepsze niż odcinki z pierwszego. I też uważam, że trzeci sezon będzie przegięciem nie mówiąc o 6 sezonach. :(

Twin Peaks zaczęło się robić słabe w połowie drugiego sezonu i dlatego przerwali produkcję. Ale ogólnie serial cały czas mi się podobał.

Obecnie serial jest na etapie tego "więcej" czyli zgrabnego (lub mniej) dokładania akcji do pierwotnej fabuły.

Jest to dosztukowywanie na siłę. Mój post miał na celu pokazanie, na co jeszcze czekamy w LOST. Wyszło, że na Dym i Walta. Reszta to już tylko woda. :( Po prostu LOST nie jest czymś z czego da sięzrobić 3 sezony a co dopiero 6. We flashbackach wychodzi jednowymiarowść i beznadzieja postaci. Dlatego flashbacki są nudne. :( Postacie były przewidziane na 1 sezon. Wtedy ich flashbacki łączyły się z odcinkiem. Teraz są powciskane na siłę. To co się wydażyło w tych 6 odcinkach mozna streścić kilkoma zdaniami. A oni zrobili z tego 6 odcinków. Po prostu mamy już tylko popłuczyny po LOST.
  • 0
Wszsytko tłumaczy paradoks bliźniąt.

Thank you and Nestle!

#22 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 10.02.2007 - |09:14|

Bzdura.

Właśnie w dzisiejszym marketingu planowanie to podstawa i punkt wyjścia do wszystkiego. Nazywa się to "biznes-plan" i mają go nawet osiedlowe sklepy spożywcze.

W przypadku LOST było to coś w stylu "napewno robimy 3 sezony jak serial wypali to zobaczymy może bedzie wiecej". Obecnie serial jest na etapie tego "więcej" czyli zgrabnego (lub mniej) dokładania akcji do pierwotnej fabuły.

Nie napisałem, że nie jest planowana tylko, że nie jest planowana na pewniaka. Nikt Ci na dzisiejszym rynku nie zapewni trzech sezonów serialu w przód. Planowanie strategiczne, o którym mówisz nie ma wiele wspólnego z tym co będzie. Jest to tylko zbiór celów, zagadnień i rozwiazań. I Lost jest tylko jednym takim pionkiem w tłumie tych celów. Gdyby realizowane bylo wszystko co jest w planach strategicznych zawarte, byłoby o wiele więcej upadłości wśród firm. Taka polityka to przeżytek komunizmu (plan pięcioletni, plan iluśtam letni itd.).

Użytkownik Hans Olo edytował ten post 10.02.2007 - |09:15|

  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#23 Jellyeater

Jellyeater

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 452 postów
  • Miastoz Odległych Rubierzy

Napisano 10.02.2007 - |13:26|

LOST było planowane na jeden sezon. Sezon chwycił i pewnie w połowie zrobili plany o drugim sezonie. Jak w połowie drugiego zobaczyli, że mimo słabnącego poziomu, serial ma nadal dużą oglądalność postanowili zrobić 5. Nikt nie zakłada, że zrobi 3 sezony, bo nie ma pewności, że serial utrzyma sie chociaż przez 1 sezon.
  • 0
Wszsytko tłumaczy paradoks bliźniąt.

Thank you and Nestle!

#24 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 10.02.2007 - |13:30|

LOST było planowane na jeden sezon. Sezon chwycił i pewnie w połowie zrobili plany o drugim sezonie. Jak w połowie drugiego zobaczyli, że mimo słabnącego poziomu, serial ma nadal dużą oglądalność postanowili zrobić 5. Nikt nie zakłada, że zrobi 3 sezony, bo nie ma pewności, że serial utrzyma sie chociaż przez 1 sezon.

A wszytsko to ściśle tajne informacje znane tylko żarłokowi.

Serial nigdy nie jest planowany na jeden zeson, chyba że ma zmknietą formułę. Po fenomenalnym sekcesie pilota napewno zrobiono wstępne plany na wielosezonowy serial, decuzje o jego długosci zostawiając na póxniej. Do dziś nie ma powodu by podjąc dezuję o jego zakończeniu. W USA ciagle utrzymuje się w pierwszej dziesiątce najlepiej oglądanych programów telewizyjnych. Podobnie we wszytskich innych krajach gdzie jest wyświetlaną. Znakomicie sprzedaje się na DVD, ze względu na jego kultowy charakter. Zważajac, ze jest stosunkowo tani w produkcji, jest dojną krową ABC. Mówienie o utracie popularnosci jest ciągle przedwczesny.

To zresztą, dla fana serialu, nie jest zaletą tegoż. Dla mnie porządanym byłoby raczej średnia oglądalnośc, tak by producenci finansowi nie naciskali autorów na nadmierne pzredłuzanie serialu. Dla mnei idealnym byłoby 108 odcinków, czyli 4.5 sezonu.

Użytkownik Jonasz edytował ten post 10.02.2007 - |13:39|

  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#25 PeaceMaker

PeaceMaker

    Kapral

  • Użytkownik
  • 218 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 10.02.2007 - |14:28|

Dla mnei idealnym byłoby 108 odcinków, czyli 4.5 sezonu.



Dawno już pisałem, że tak będzie. A producenci napomknęli o tym w grudniu. Będą 4 pełnowymiarowe sezony i krótki finalny piąty obejmujący ostatnie 8 dni życia rozbitków na wyspie (czy gdzie ich tam poniesie).
  • 0
"Two players: one is black one is light" -------> John Locke

#26 Jellyeater

Jellyeater

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 452 postów
  • Miastoz Odległych Rubierzy

Napisano 10.02.2007 - |14:32|

A czy ja mówię o utracie popularności? Chyba nie... Po prostu mówię jak pewnie ejst z serialami. Prison był planowany na 13 odcinków. Potem na 22, a teraz na 6 sezonów. Tak czy siak jak coś się sprzedaje to robią tego wiecej, zarzynając bezlitośnie formułę. I tylko Wyrzygany Przez Wieloryba wie, że od razu po pilocie stwierdzili, że będzie 5 sezonów. Oni sami nie wiedzieli co i ile będzie. ten serial mogli w prawie każdej chwili zakończyć. Z resztą nie mam im za złe tego, że przedłużają ale to, że marnie im to wychodzi.

I wara od cudzych ników, bo to nie jest smaczne i nie podnosi poziomu merytorycznego dyskusji. Wręcz przeciwnie.
  • 0
Wszsytko tłumaczy paradoks bliźniąt.

Thank you and Nestle!

#27 confidence man

confidence man

    Kapral

  • Email
  • 236 postów

Napisano 10.02.2007 - |17:35|

sądząc po wielkości kosztów pilota wydaje mi się, że napewno planowali coś powyżej 1 sezonu. ale wszystkie te plany zależą od widzów. może plany obejmowały 2 zakończenia. jedno szybkie, w razie by oglądalność była słaba, a drugie (wiążące się z dobrą oglądalnością) rozciągnięte do 4 (5?) sezonów. ale to moje zdanie. sam to wymyśliłem i wątpię żebym miał racje, ale może coś w tym jest
  • 0

#28 kleox

kleox

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 137 postów

Napisano 10.02.2007 - |17:48|

Gwoli ścisłości: do końca pierwszego sezonu NIE BYŁO WIADOMO, czy serial będzie kontynuowany, czy skończy się na jednym sezonie, nawet jeśli były plany, to nie były one upublicznione. Dopiero pod koniec sezonu pojawiły się newsy o tym, że J.J Abrams zaplanował trzy sezony, a w trakcie i po drugim sezonie wzajemnie wykluczające się newsy o czterech, pięciu sezonów + ewentualnie filmie kończącym serial.

Co do tematu:
Zgadzam się, że Lost to nie to samo co w pierwszej serii, klimat nie ten sam, póki co pokazują głównie trójkę bohaterów. Retrospekcje, które zajmują dużą część odcinka, kiedyś wciągające, teraz są głównie zapychaczami i w moich oczach to one bardzo zaniżają poziom odcinka. Kiedyś równo pokazywano wszystkich znanych nam rozbitków, teraz z uwagi na fabułę przoduje znana trójka, ale to już się zmienia. Liczę na to, że akcja jest rozplanowana tak jak w drugim sezonie, że najciekawsze momenty zaplanowano na drugą połowę serii.

Użytkownik kleox edytował ten post 10.02.2007 - |17:50|

  • 0

#29 logic

logic

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 251 postów
  • MiastoŁomża

Napisano 10.02.2007 - |18:06|

Zgadzam się z przedmówcą. 1 sezon i część 2-ego były niesamowicie tajemnicze. Wtedy zastanawialiśmy się czym jest wyspa, czy jest na niej potwór (nie wiedzieliśmy nawet jak to "coś" nazwać). Potem przyszedł czas na Francuzkę opowiadającą o niezwykłych Innych, i w końcu bunkier.
Sezon 2 skupiał się włąśnie na nim i na Dharmie. Jego pierwsza połowa trzymała poziom - tajemnica pozostała. Confidence man przytoczył cytat, z któregoś z pierwszych odcinków 2 sezonu (słowa Lulu). Inni nadal byli czymś niezwykłym.
Wprowadzenie Dharmy urozmaiciło trochę serial, początkowo nie było jeszcze tylke pytań. Spodziewałem się, że Dharma będzie wyjaśnieniem zjawisk na wyspie i zgrabnym rozwiązaniem zagadki.
Retrospekcje do tego momentu były ciekawe, często powiązane z "wizjami" czy jak to tam nazwać na wyspie, a także łaczyły się z akcją.
Następnie przyszedł czas na drugą część sezonu. Nie twierdzę, że była zła - zdażały się naprawdę niezłe odcinki (wystarczy przypomnieć sobie fantastyczny "lockdown"). Niestety, pytania się mnożyły...
Nadszedł 3 sezon - moim zdaniem klapa. Retrospeckje wpychane na siłę, mało ciekawe. Aura tajemniczości opadła do niebezpiecznego poziomu. W miarę logiczne rozwiązanie pytań jest chyba niemożliwe.
3x07 także nie spełnił moich oczekiwań.

Zaraz znowu się posypią posty, że "jak się nie podoba to nie oglądaj". Jak dla mnie każdy odcinek ma jakieś plusy - czasem duże , czasem malutkie. Ubolewam tylko, że teraz minusy przeważają nad plusami. Miejmy nadzieję, że będzie lepiej.
  • 0
The memory remains.

#30 baku

baku

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 552 postów

Napisano 10.02.2007 - |21:47|

Zastanówcie się ludzie czego wy chcecie. Gdyby serial nadal był tak tajemniczy jak w pierwszym sezonie to narzekalibyście, że nie dostajemy żadnych odpowiedzi. Macie część odpowiedzi to narzekacie, że serial stracił klimat i nie jest już tajemniczy. Błędne koło i tyle.

Czy retrospekcje są zapychaczami? W większości tak, ale wynika to z faktu, że o postaciach bardzo dużo już wiemy i twórcy nie są w stanie niczym nas zaskoczyć przynajmniej jeśli chodzi o starą ekipę.

Co do taktyki "jak się nie podoba to nie oglądaj" to radzę się do niej zastosować. Wiem z doświadczenia, że ułatwia życie. Po co się męczyć i oglądać na siłę. Dla mnie jest to niepojęte.
  • 0

#31 Seher

Seher

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów

Napisano 10.02.2007 - |22:08|

heh... Jellyeater vs. reszta swiata...

Jak to juz ktos napisal, serial sie zmienil - ewoluował. I nic na to nie mozna poradzic - jesli chcialibysmy nadal miec aurę tajemniczosci, taka jak w pierwszym sezonie, to serial musialby stać w miejscu. Jakiekolwiek nie byloby rozwiazanie zagadki Innych czy potwora, to i tak stracilibysmy klimat tajemniczosci. Bo kiedy tajemnica zostaje wyjasniona, to przestaje ona byc tajemnicą.

Tez mi sie podobal pierwszy sezon. Ale tajemnica jego sukcesu nie polega na tym, że flashbacki byly hiper wypasione, albo ze na wyspie dzialo sie wiecej niz we wszystkich odcinkach PB jednoczesnie. Po prostu wtedy wyspę poznawalismy. Tak samo jak bohaterow. Teraz bohaterowie są rozwijani, a i zagadki wyspy zdążylismy juz poznac.

Co bylo takiego fajnego w 1 sezonie?
Potwor. Teraz wiemy czym jest. Nie do konca, ale w 75%.
Ojciec Jacka i reszta wizji. Dzis nie są juz dla nas zagadką. Ojca Jacka nie bylo w trumnie bo potwor przywlaszczyl sobie ciało.
Niedzwiedzie polarne na tropikalnej wyspie. Byly one "efektem dzialalnosci" Hydry
Ethan. pasażer, ktorego nie bylo na pokladzie samolotu, obdarzony nadludzką siłą, pewny siebie, sprawiajacy wrazenie wszystko-wiedzącego. Dzisiaj wiemy, ze byl poslancem, ktory wyruszyl z pieknego miasteczka gdzies w dzungli, by pozbierac informacje o rozbitkach.
Magia wyspy, ktora sprawila ze Locke odzyskal wladze w nogach. zadawalismy sobie wtedy pytanie 'co to za miejsce, ze uzdrawia ludzi?!'. Isaac z Uluru udzielil odpowiedzi na to pytanie.
Sam John Locke. tajemniczy mysliwy, sprawiajacy wrazenie zorientowanego w sytuacji, ktorego podejrzewalismy o jakies kontakty z Innymi. Teraz mamy sympatycznego, podstarzalego czlowieka, ktory wierzy we wszystko co da sie zdefiniowac uzywajac slowa "przyznaczenie".
Liczby. Byly wszedzie, nikt nie wiedzial co znaczą, sprowadzaly nieszczescia na wszystkich oprocz Hurleya. LE ujawnil, ze są wartosciami w rownaniu E. Valenzetti.
Właz. Mogl sie w nim kryc podziemny kompleks badawczy lub jakies sieci korytarzy, w ktorych czaili by sie Inni. Okazal sie calkiem przytulną chatką z komputerem i sympatycznym kolesiem wewnątrz.
Inni. Mieli byc... nie wiadomo kim mieli byc - w kazdym razie okazali sie normalnymi ludźmi, ktorzy mają swoje wlasne problemy, ktorzy tworzą swoje wlasne spoleczenstwo i są raczej ofiarami niż mysliwymi.

I to by bylo na tyle. To wlasnie dzieki temu pokochalismy ten serial i tym sie do dzisiaj podniecamy. Wszystkie to zostalo wyjasnione w 100 lub przynajmniej 75%. Ogladamy cos tylko wtedy, kiedy ciekawi nas co sie stanie dalej. Czyli zagadki muszą być. W 1 sezonie bylismy tak zaciekawieni bo zagadek bylo dużo. Wlasciwie byly TYLKO zagadki. Czy czuliscie jakis zawod, kiedy nadeszla pierwsza odpowiedz? Czyli wtedy, kiedy nagle pojawila sie łodź a na niej jakis zapuszczony menel wraz z kilkoma innymi osobami i porwal Walta? Bo ja tak.

Tajemnica przestala byc tajemnicą, Inni okazali sie kims nnym niz ich sobie wyobrazalem. W 2x01 bunkier tez okazal sie czyms zupelnie innym. Rowniez Othersville w 3x01 sprawialo wrazenie, jakby bylo nie z tej bajki. Kiedy tworcy dostarczają nam odpowiedzi na pytania zadane w serialu, niemozliwe jest, by wszystkim sie one spodobaly i by pokrywaly sie w pelni z tym co sobie wyobrazalismy i oczekiwalismy. Bo kazdy oczekuje czegos innego. W drugim sezonie bylo wiecej odpowiedzi, ale i pytania pojawialy sie ze zdwojoną siłą. Do tego stopnia, ze ja od 2x17, bombardowany ich liczbą, nie wiedzialem o co w tym serialu chodzi. W trzecim sezonie pytania ustąpiły miejsca odpowiedzią. Zobaczcie ile odpowiedzi otrzymalismy od października? Wliczajac w to rozwiazanie zagadki potwora i wizji. Mniej tajemnic i wiecej odpowiedzi - dlatego serial przestal sie niektorym podobac.

Niedawno zastanawialem sie dlaczego ludzie narzekaja na to ze 3 sezon jest nudny. Patrząc na ich krytyke odcinkow emitowanych obecnie mam wrazenie, ze gdyby dzisiaj ABC wypuscilo epizod z poczatkow pierwszego sezonu, zostalby doszczetnie zjechany. Tam się NIC nie dzialo. A mimo to sezon ten jest uwazany za najlepszy. Rozmyslajac nad tym doszedlem do wnioskow ktore opisalem wyzej ;P

Podsumowujac - w odcinkach dzieje sie bardzo duzo i jest to nieporownywalne z pierwszym sezonem. Kluczem do sukcesu pierwszego sezonu byly tajemnice, ktore teraz zostaly rozwiazane i nie wszystkim sie wszystkie rozwiazania podobaja. Poza tym rozwiazane zostaly kluczowe dla serialu wątki, dlatego nie czujemy juz takiej potrzeby ogladania serialu. Zagadek jest mniej lub są one mniejszej rangi - postawiono na akcję.

---------------------------------------------------------------

A teraz troche o tym na co mozemy jeszcze liczyc. Moim zdaniem na dużo ;P Bo choc najwieksze zagadki serialu zostaly juz w wiekszosci wyjasnione, to pojawily sie, lub wkrotce pojawia nowe. Oto one:

Michael & Walt - poplyneli sobie w keirunku 3 2 5. Co tam spotkali? Czy się wydostali? No i dlaczego akurat tam musieli plynac? Co tam jest? Tajne drzwiczki w kopule? To nie wszystkich moze interesowac, ale rozwiazanie tego niesie za sobą odpowiedz na pytanie GDZIE jest wyspa i jak wyglada jej otoczenie.
Penelope Widmore - nie chodzi tu tylko o ratunek dla rozbitkow. Ona jest takim łącznikiem miedzy Hanso Foundation, Paik Heavy Industries i Widmore Corporation a wyspą. Nie zapominajcie o Wernerze Mittlewerku, Hanso i calej reszcie ktora pojawila sie w TLE, a ktora jak dotąd nie pojawila sie na wyspie.
Inni - mowie tutaj o tych ktorych znamy [hierarchia, cele, pochodzenie] ale tez o tych drugich - Mysliwych. Nic o nich nie wiemy. Podejrzewamy, ze istnieją, bo Ben i ferajna nie potrafią nie zostawiac sladow, poruszac sie bezszelestnie, kontrolowac czarnego dymu [skoro oni siedzieli w othersville, a pilota zeżarł potwor, to chyba ethan nim nie sterowal] i szeptow. To oni są najwiekszą zagadką serialu.

To te trzy najwazniejsze. Wyjasnienie tego co jest w glebi wyspy, wokol wyspy i daleko od wyspy. :) A sama wyspa tajemnicy nie ma - ot - poligon badawczy dla Hanso Foundation polozony w szczegolnym miejscu. :P
  • 0

#32 kleox

kleox

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 137 postów

Napisano 10.02.2007 - |22:56|

Zagubieni to nadal ciekawy serial, ale widzę też w nim pewne wady, których można było uniknąć i dlatego nie rozumiem, po co tyle szumu z powodu tego, że się komuś nie podoba tak jak kiedyś. Może oglądać, bo jest ciekawy, co będzie dalej i rozważać, czego mu brakuje.

Czy retrospekcje są zapychaczami? W większości tak, ale wynika to z faktu, że o postaciach bardzo dużo już wiemy i twórcy nie są w stanie niczym nas zaskoczyć przynajmniej jeśli chodzi o starą ekipę.

no właśnie - więc można zarzucić, że w ogóle kontynuuje się retrospekcje starych bohaterów, bo sam przyznajesz, że "nie są w stanie niczym nas zaskoczyć przynajmniej jeśli chodzi o starą ekipę". można by było pokazywać teraz np. tylko retrospekcje Innych albo nowych na wyspie - ogólny poziom odcinka by IMHO wzrósł. A jak w danym odcinku zabraknie pomysłu na retrospekcje - to zrezygnować w nim z niej.
Pierwszy sezon to było wprowadzenie do serialu, boheterów, retrospekcje pełniły w nim właściwą funkcję. Teraz akcja IMHO powinna pójść bardziej do przodu i więcej wątków powinno być przeplatanych jednocześnie w danym odcinku.

Co do taktyki "jak się nie podoba to nie oglądaj" to radzę się do niej zastosować. Wiem z doświadczenia, że ułatwia życie. Po co się męczyć i oglądać na siłę. Dla mnie jest to niepojęte.

Każdy ma prawo wyrażać opinie. Nie widzę w tym nic złego, że @Jellyeater ma inną niż Ty. Pisząc, żeby dał sobie spokój z oglądaniem, tylko prowokujesz dalsze dyskusje, bo nikt sobie nie pozwoli narzucać czyjeś zdanie. Ogląda i będzie oglądał, bo chce. Pogódź się z tym.
  • 0

#33 baku

baku

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 552 postów

Napisano 11.02.2007 - |01:45|

Ja również nie widzę nic złego w wyrażaniu własnej opinii, ale nie rozumiem jak ktos może oglądać serial na siłę. Widać dziwny jestem.

@Seher masz 100% racji.
  • 0

#34 confidence man

confidence man

    Kapral

  • Email
  • 236 postów

Napisano 11.02.2007 - |02:22|

można by było pokazywać teraz np. tylko retrospekcje Innych albo nowych na wyspie - ogólny poziom odcinka by IMHO wzrósł.

nowych czyli chodzi tu o takich jak dziewczyna i chłopak w S03E05. taki pomysł nie bardzo mi się podoba, bo w sumie to po co wprowadzać nowe postacie, ale zobaczymy co z nimi będzie dalej.

Każdy ma prawo wyrażać opinie. Nie widzę w tym nic złego, że @Jellyeater ma inną niż Ty. Pisząc, żeby dał sobie spokój z oglądaniem, tylko prowokujesz dalsze dyskusje, bo nikt sobie nie pozwoli narzucać czyjeś zdanie. Ogląda i będzie oglądał, bo chce. Pogódź się z tym.

tak, tylko niektóre opinie są mocno przesadzone (porównanie do telenoweli) co może wprowadzić niektórych w lekkie pod denerwowanie.

zgadzam się z Seherem. kiedyś zagadki raczej muszą rozwiązać, ale nie każdemu muszą sie te rozwiązania podobać
  • 0

#35 Jellyeater

Jellyeater

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 452 postów
  • Miastoz Odległych Rubierzy

Napisano 11.02.2007 - |05:37|

bo w sumie to po co wprowadzać nowe postacie,

Po to by mieć balasta do zabicia. Goguś ma zginąć.

3 sezon nie jest telenowelą. Jest marnym serialem akcji, często przechodzącym w groteskę. No i jeszcze stara się być ckliwy, a to jednak domena telenowel. :(

A flashbacki z 3 sezonu są naprawdę lipne. Poza Sun u której możemy domniewywać, że ciąża jest nie z powodu wyspy, to nic do akcji i naszej wiedzy o bohaterach nie wniosły. Zabiły tylko czas antenowy, a przy okazji klimat.
  • 0
Wszsytko tłumaczy paradoks bliźniąt.

Thank you and Nestle!

#36 bravo

bravo

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 59 postów

Napisano 11.02.2007 - |10:39|

Nie rozumiem co ciekawego było we flashbackach w 1 sezonie ? Fakt było kilka dobrych, ale drugi i trzeci sezon też ma parę dobrych. Lost ckliwy ? A jaki serial nie ma ckliwych momentów ? PB ? Ten serial też ma takie momenty przynajmniej w odcinkach które lecą na Polsacie jak choćby w 3 odcinku, kiedy brat głównego bohatera (chyba Lincoln) gada ze swoim synem. "Podaj mi ręke" czy choćby "Nie proszę abyś mnie pokochał, tylko pokochaj siebie" itp. Niech mi ktoś napisze prawdziwy argument, a nie coś w stylu zasypiałem w tym odcinku.

Ps: Lost był planowany na 3 sezony z tym że 1 sezon miał się zakończyć w połowie naszego 1 sezonu, czyli w okolicach 13 odcinka, a dalej to nie wiem jak miało być.
  • 0

#37 confidence man

confidence man

    Kapral

  • Email
  • 236 postów

Napisano 11.02.2007 - |10:50|

wszyscy się tak zachwycają tym PB, a przy 3 sezonie też pewnie będzie wielkie rozczarowanie. ja na razie jestem przy 1s i serial mi się bardzo podoba, ale nie zmienia to faktu, że na 1 miejscu u mnie jest Lost. może dlatego, że przywiązałem się do każdego z bohaterów :) co do ckliwych momentów to mi one nie przeszkadzają i nie nasuwają mi skojarzeń z telenowelami
  • 0

#38 Jellyeater

Jellyeater

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 452 postów
  • Miastoz Odległych Rubierzy

Napisano 11.02.2007 - |12:36|

wszyscy się tak zachwycają tym PB, a przy 3 sezonie też pewnie będzie wielkie rozczarowanie.

Pewnie tak, ale póki co i tak wyprzedza LOST, bo LOST zaczał już przynudzać w drugim sezonie. Chociażby i Fire + Water.
  • 0
Wszsytko tłumaczy paradoks bliźniąt.

Thank you and Nestle!

#39 Seher

Seher

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów

Napisano 11.02.2007 - |14:24|

Coz... zgodze sie ze trojkacik Sawyer-Kate-Jack zaniżył poziom serialu. Był chyba dodany po to zeby glupie nastoletnie fanki LOSTa mialy po co go ogladac. Mam nadzieje ze po 6 odcinku to sie skonczylo... Ale z drugiej strony jesli ktos przez 60 dni z hakiem siedzi z kims na wyspie i nie uprawia seksu to w koncu cos w nim peknie..

Starych bohaterów już znamy - lepsze kawałki z ich zycia poznalismy w 1 sezonie. Teraz cała nadzieja w Innych. Jest tyle postaci do flashbackow - Juliet na wyspie, Ben, Tom, Alex, Carl, Rousseau, Walt, Michael... Vincent. Moze flashbacki Jacoba nam kiedys zafundują ;P

Osobiscie lekko odetchnąłem jak obejrzałem 7 odcinek. W 2 sezonie wszystko przeciągało sie jak flaki w oleju. Pojawiały się odcinki typu Fire+Water albo 2x01 z perspektywy 3 osob, by przedluzyc serial. W trzecim sezonie tego nie było. A przynajmniej w pierwszej jego części. Kiedy w 3x05 zobaczylem Sayida na poczatku odcinka mowie sobie "Co jest do cholery? Tutaj cos nie pasuje! Tak szybko wrocili? To niepodobne do LOSTa!". A po 3x07 odetchnąłem bo po 2 sezonie spodziewalem sie ze te 16 odcinkow będzie znow rozwlekane na maksa, bo tworcy nie będą juz ograniczeni 6 godzinam. [uwaga - minimalne spoilery w dalszej czesci ;P] Tymczasem Kate i Sawyer zdołali uciec z Hydry. I nie będą płyneli do rozbitkow przez 2 odcinki, bo juz na trailerze do nastepnego widac jak gadaja z naszymi. Jack skonczyl operacje, a obawialem sie ze będzie ona trwala do 9 odcinka. Rainer czy jak go tam nazwali nie będzie zagadką przez pół sezonu bo widac, że rozbitkowie dotrą do niego juz w 8 odcinku. Dodatkowo zdaje sie ze proba odbicia Jacka nie będzie trwała do konca sezonu. I to mi sie wlasnie podoba. :) Ja sie w 3 sezonie nie nudze.

EDIT: Jellyeater - masz w opisie negatywny tekst o 3x09 jak sie domyslam. Osobiscie bardzo czekam na ten odcinek i nie rozumiem czemu go skreslasz tylko dlatego ze Jack ma w nim swoje flashbacki. Nie wiesz co w nich będzie - a nóż widelec cos ciekawego ;P A jesli będą nudne to nie będą się przynajmniej wyróżnialy z tłumu. Mysle jednak ze odcinek nadrobi flashbacki akcją na wyspach

Użytkownik Seher edytował ten post 11.02.2007 - |14:27|

  • 0

#40 Wodzu

Wodzu

    Sierżant

  • VIP
  • 722 postów
  • MiastoKatowice

Napisano 11.02.2007 - |18:43|

Zgadzam się z Jellyeaterem w 100%. Lost zatracił już dawno klimat. Klimat pierwszego sezonu, gdzie wiele rzeczy było niewytłumaczalnych, ocierających cię czasami o zjawiska paranormalne, a główni bohaterzy byli osaczeni ze wszystkich stron. Nigdy nie uważałem, że Losta powinni zakończyć na pierwszym sezonie bo było by to marnotrastwo świetnego pomysłu, który notabene już został zepsuty rozwlekaniem na siłe akcji i mnożeniem kolejnych zagadek bez odpowiedzi. Jeśli tak dalej pójdzie to twórcy serialu będa potrzebowali kilku dodatkowych sezonów by to wszytko wyjaśnić. Niektórzy przytoczyli tu PB, który - jak dla mnie - miał zakończyć się właśnie na pierwszym sezonie. Kluczowy element jakim były tatuaże Michaela oraz jego geniusz i misterny plan teraz odeszły w zapomnienie. Dziś patrzymy na serial typu "złap mnie jeśli potrafisz", gdzie przed głównymi bohaterami na siłe wyrastają coraz to nowe problemy. Nawet bohaterów jest za dużo bo jeden przez kilka odcinków buduje tratwe a inny już zdążył wsadzić żone do pierdla i skomleć co odcinek.
Niektórzy napisali, że serial ewoluował, tylko w jaką stronę? Każdy tutaj przyzna, że pierwsza seria był najlepsza a póżniej.... to mamy ewolucje wsteczną czy jak? Nawet retrospekcje już nie są takie fajne jak dawniej. Kiedyś kapitalnie udowadniały nam, że każdy z głownych bohaterów został w jakiś sposób naznaczony czy przeklęty i musiał trafic na wyspę. Strasznie to mi sie podobało bo dodawało dużo mistycyzmu, a nigdy nie chciałem by w Loście dało sie wszytko racjonalnie wytłumaczyć. To co zostało z mistycyzmu to haluny Locka w namiocie i przewidywanie przyszłości przez Desmonta (jeszcze troche i bedzie poruszał się w czasie).
Jak sięgam pamięciom w przeszłośc pamiętam jak ze znajomymi kłóciłem się co może znajdować się wewnątrz bunkra, czym jest potwór, co oznaczają liczby i kim są Inni. A teraz? Nie ma o czym gadać. Autorzy tak rozwlekli fabułe, że zwyczajny, powtarzam zwyczajny widz tego serialu już nawet nie pamięta jakich odpowiedzi czekiwał w nastepnych odcinkach. Oglądam ten serial z obowiązku i z ciekawości jak się skończy. Ostatni odcinek ściągnąłem prawie tydzień po premierze. Wcześniej było to kilkanaście godzin po wyemitowaniu w tv. Sądze, że to co było na poczatku juz nie powróci. Chce tylko by wszytko sie wyjaśniło i koniec był w miare sensowny. Po prostu nie ewoluowałem wraz z serialem....
  • 0

...:::Son of Anarchy:::...





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych