Wisła Kraków 0:1 przgrała i z Ligą Mistrzów sie pożegnała 
Koniec marzen panowie, koniec marzen...
Gra wiselki byla slaba, momentami az zenujaca. Wynik moze nie do konca odzwierciedla ilosc sytuacji podbramkowych i strzalo, ale juz gre na pewno.
Szkoda tylko tych zmarnowanych sytuacji, bo moze mielibysm w koncu LM, a tak... taki "teoretycznie latwy" przeciwnik moze juz sie nie powtorzyc, za rok znow moze byvc Inter, Barca albo cos i znowu koniec...
Jednak nie ma w sumie co sie dziwic, ze krakowianie nie wgrali, w koncu ubytki kadrowe ogromne, a w przerwie nie doszedl nikt znaczacy (Gorawski pokazywal, ze umie grac i na tym koniec, Brasilia choc sie staral to jednak nie jest Kosowskim).
Pozostaje miec nadzieje na powtorke zeszlego roku w Pucharze UEFA....