Gattaca (1997)
#21
Napisano 28.04.2004 - |23:44|
#22
Napisano 02.05.2004 - |16:52|
-TWÓJ PUNKT WIDZENIA,
-JEGO PUNKT WIDZENIA i
-DO DIABŁA Z TYM WSZYSTKIM
#23
Napisano 02.05.2004 - |20:16|
To co studiuję symbolizuje mój avatar.A co studiujesz?
Jak juz pisałem mi się film podobał, a dlaczego to zajrzyj kilka postów wstecz. Nie wydaję mi się, żeby mój rodzaj studiów pomógłby Ci zrozumieć ten film. Wydaje mi się, że decyduje tu oczytanie i pewien sposób podejścia na świat oraz Twoje głębokie przemyślenia dotyczące natury człowieka. Nie ważne co się studiuję, fizykę czy psychologię. Każdy człowiek zobligowany jest do weryfikacji pewnych poglądów. Gattace musisz traktować jako pewne źródło problemów, które warto przemysleć. Ten film nie jest komedią - nie jest do obejrzenia przy objedzie. Aby go obejrzeć musisz się do tego "przygotować".Powiedz, to może też zaczne to studiować, by w końcu polubić ten film, bo jak na razie.....
Mickiewicz kiedyś pisał, że nie można ufać szkiełku i ten fakt doskonale się do mych rozważań nadaje:A ja nadal nie rozkminiłem zakończenia - co niby ma symbolizować ten lecący prom kosmiczny, czy śmierć tego kolesia?
Interpretacja może być różna, w zależności od Ciebie samego. Moja skromna interpretacja (w skrócie):
lecący prom kosmiczny - ucieleśnienie dążeń człowieka do zrealizowania swoich marzeń
śmierć tego kolesia - hmm - ja nie pamiętam aby on umarł, to była tylko pewna możliwość, lecz nawet gdyby umarł - poświęcenie swego życia dla udowodnienia wszystkim i samemu sobie, że wszystko jest możliwe, że trzeba mieć marzenia, nie jest ważna śmierć lecz to co ona symbolizuje, a symbolizuje spełnione marzenia.
Użytkownik VinIc edytował ten post 02.05.2004 - |20:20|
#24
Napisano 20.05.2004 - |15:07|
"A teraz bedzie sztafeta kobiet 4 razy 100 mężczyzn" - Włodzimierz Szaranowicz (TVP)
"Polscy piłkarze są tak zaangażowani w grę, jak aktorki filmów porno w dialogi." (Wizja Sport)
#25
Napisano 20.05.2004 - |20:43|
A szkoda bo mógłbyś (podobnie jak ja to zrobiłem) się wiele z niego nauczyć.(...) Niektórzy piszą tu o przesłaniu, morałach płynących z filmu, dla mnie to go jednak nie ratuje.
#26
Napisano 20.05.2004 - |21:08|
swoje wnioski z filmu wyciągnąłem, co nie zmienia faktu, że mi się nie podobał. Nie każdy dobry film musi mi się podobać.A szkoda bo mógłbyś (podobnie jak ja to zrobiłem) się wiele z niego nauczyć.
"A teraz bedzie sztafeta kobiet 4 razy 100 mężczyzn" - Włodzimierz Szaranowicz (TVP)
"Polscy piłkarze są tak zaangażowani w grę, jak aktorki filmów porno w dialogi." (Wizja Sport)
#27
Napisano 21.05.2004 - |18:44|
To się zgadza. W moim przypadku jest podobnie, czasem film jest polecany przez znajomych, jako naprawdę warty obejrzenia, lecz gdy go już obejrze to się zastanawiam czy nie pomyliłem czasem filmuNie każdy dobry film musi mi się podobać.
#28
Napisano 15.07.2004 - |07:00|
Jeśli miałoby to zaśmiecać forum, to może na PM, jak kto woli, byle się Uma na DVD znalazła
Pozdrawiam
#29
Napisano 23.01.2005 - |00:03|
-TWÓJ PUNKT WIDZENIA,
-JEGO PUNKT WIDZENIA i
-DO DIABŁA Z TYM WSZYSTKIM
#30
Napisano 11.02.2005 - |22:22|
Kilka niekonsekwencji, ale ten film to po prostu arcydzieło. Dawno nie widziałem czegoś, co by mnie tak zajęło.
Rewelacja.
Jak myślicie - czy główny bohater zmarł w drodze na Tytana? Czy może przeżył i powrócił?
Jakie wy macie opinie?
Tu LINK do polskiej strony o filmie.
#31
Napisano 11.02.2005 - |22:28|
Dla mnie oczywiście film jest rewelacją, ale przede wszystkim wielkim hołdem ludzkiej determinacji i wytrwałości. Fabuła tego filmu jest banalna: "Jeśli człowiek bardzo pragnie, jest w stanie dokonać rzeczy niemożliwych".
Końcówka, kiedy idzie korytarzem - "niegodny" pokonał wszystkich... :clap:
Czy zmarł? To tak jak chorzy, którym dawano 3 miesiące życia, a oni żyli 5 lat. Myślę, że w końcu umarł na serce, natomiast uważam, że przeżył podróż na Tytana i wrócił na Ziemię.
Jeszcze raz, naprawdę ważny film.
#32
Napisano 11.02.2005 - |22:31|
Najbardziej podobała mi się rozmowa z doktorkiem.
Mam syna "in-valid". Dlatego tu się nie dostał. I mańkuci trzymają ptaszka lewą a nie prawą ręką
Użytkownik Promethe edytował ten post 11.02.2005 - |22:34|
#33
Napisano 11.02.2005 - |23:00|
Widać, że jak naprawdę się chce, to można przenosić góry, i on to zrobił. Spełnił swoje marzenie w świecie, gdzie mażenia mogą spełniać tylko wybrańcy.
->1019<-
#34
Napisano 12.02.2005 - |11:38|
Gattaca wymaga myślenia, Equlibrium wymaga terz smaku (wzrokowego i nie tylko).
#35
Napisano 12.02.2005 - |11:52|
Nawiązując do tematu - zauważyłem, że jeśli ktoś ogląda filmy ambitne, to nie gustuje również w popularyzmie (hip-hop, techno). Ostatnio jeden ze znajomych stwierdził, że Koniec Dzieciństwa to książka nudna. I bez sensu, bo trzeba było się za bardzo skupić i trudno było ją czytać "na raty". A to była książka przy której trzeba myśleć. Dzieje się coś strasznego. Przy środku przekazu przy którym od wieków trzeba było myśleć (książka), niektórzy zaczynają stwierdzać, że jak przy książce trzeba myśleć, to to jest be.
Straszne. Zbliżamy się do środowiska konsumpcyjnego, płytkich filmów, książek i muzyki (Hej, suuuczki...).
#36
Napisano 12.02.2005 - |11:55|
Jestem tego najlepszym przykładem. Może i jestem dinozaurem, ale dobrze mi z tym. :]Nawiązując do tematu - zauważyłem, że jeśli ktoś ogląda filmy ambitne, to nie gustuje również w popularyzmie (hip-hop, techno).
#37
Napisano 12.02.2005 - |12:14|
Wracając do tematu "popularnych" filmów. Ostatnio zauważam straszny wysyp badziewnych filmów typu "Alien versus Predator", kontynuacje "Matriksów", "Aleksander" czy (no, niby był morał, ale jednak po Emmerichu spodziewałem się więcej) nawet "Pojutrze". Morały marne (albo brak), nastawione na populistyczną komerchę przy której sale kinowe będą wiecznie pełne. Filmy dla ludzi bez przerw stukających w Kwaka, czy Hajlajfa (pisownia zamierzona), z diwidi i ejczditifał w domu, do tego z "superhipermegawypasionym" "bajeranckim" "pecetem" w domu. Miłośników techno (umcyk, umcyk, umcyk), hip-hopu (Suuuczkii...) i kilkunastu przekleństw. W większości również Czerwonej Małpy (Ich Troje) i kolejnych zespołów zbyt popularnych. Oczywiście na włosach plamy w kolorach "tenczy", "bo tag chadofooo yest".
No i to pip, słownictwo. Pokemoniaste pisanie. Argh.
Niestety, o mało coś mnie nie trafia, jak widzę takich ludzi. Jestem tolerancyjny, ale jak próbuję nawiązać z kimkolwiek z tej grupy społocznej kontakt, to dowiaduję się, że oni tego, uwielbiają Blejda ("bo fayne napiepżanki" <- pisownia oryginalna), jedyne co w życiu przeczytali to wymuszona lekturka, a tym co robią po lekcji to oczywiście "naparzanie" na boisku (czy boju jak to mówią) w nogę, oglądanie pornoli po godzinach, "zacinanie" w strzelankę, ew. chlanie piwa z kumplem.
Cóż, wiem, że moim marudzeniem nic nie zdziałam, ale muszę to powiedzieć. Cóż, mam nadzieję, że postawa większości użytkowników tego forum nie przypomina powyższej "charakterystyki".
#38
Napisano 12.02.2005 - |22:12|
A potem przeczytałem na forum, że film jest zaj-fajny, głębszy niż rów Mariański i w ogóle należy mu się 18 oskarów... nie zgadzam się z tym zupełnie. Jest to raczej przeciętna produkcja. Mogę się założyć, że producenci liczyli na zaroek, a ich plany zostały pokrzyżowała mała popularność i popularność ( i ne jest to wcale wina głębokiego przekazu, bo te na prawde ambitne kino jest doceniane). Oczywiście powiecie, że nie mam racji, że nie rozumiem przekazu, że jestem z tych hip-hopowców lubiących Blade'a (zabawne, akurat lubie wiecznego łowcę i kilka piosenek h-h). Lubie słuchać muzyki z róznych półek: hip-hopu, rock'a, heavy metalu, nawet muzyki klasycznej (Czajkowski jest najlepszy). Nigdy bym nie powiedział, że ludzie słuchający takiej czy innej muzyki są głupsi od pozostałych, bo tu nie ma zasady.
Z czytaniem lektur zawsze był u mnie problem... zamiast czytać Krzyżaków, ja wolałem czytać Odyseje kosmiczną 2001 (Koniec dzieciństwa jest genialny). W czasie, gdy moi koledzy mordowali poztywistów, ja czytałem Wiedźmina, Władce pierścieni, Diune... Teraz smutno mi, gdy słysze, że książki są niemodne, że ludzie wolą oglądać filmy. Ale też nie jestem z tych "dinozaurów", którzy cenią tylo klasyke. Nie można być ignorantem, trzeba być otwartym na nowości. Nawet znienawidzony przez was hip - hop ma też wiele ambitnych tekstów (hej suczkii to hip - hopolo).
Jak tak czytam wasze wypowiedzi, to troche śmiać mi sie chce: "jacy my to wspaniali jesteśmy, bo oglądamy ambine filmy, jacy genialni lubimy książki... młodzieżowa muzyka nam śmierdzi, bo my jesteśmy takie dinozaury... Tworzymy jakby elite, jesteśmy ze złota i wogóle..." Oczywiście wyolbrzymiam, tak samo, jak wy to robicie
-TWÓJ PUNKT WIDZENIA,
-JEGO PUNKT WIDZENIA i
-DO DIABŁA Z TYM WSZYSTKIM
#39
Napisano 12.02.2005 - |22:26|
Powiedz mi tylko - czy szpanowanie i obnoszenie się z forsą przy równoczesnym sianie w głowie jest na miejscu?
#40
Napisano 12.02.2005 - |22:47|
Powiedz mi tylko - czy szpanowanie i obnoszenie się z forsą przy równoczesnym sianie w głowie jest na miejscu?
Odpowiadam - nie jest. Jak patrze na najnowszy teledysk Britnej, w którym jedzie różowym jeepem i ogólnie wygląda jak plastik i wiem, że ogląda to młodzież, identyfikująca sie z tym, to zbiera mi sie na wymioty...
-TWÓJ PUNKT WIDZENIA,
-JEGO PUNKT WIDZENIA i
-DO DIABŁA Z TYM WSZYSTKIM
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








