Skocz do zawartości

Zdjęcie

Stargate i inne seriale - Próba syntezy sytuacji


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
37 odpowiedzi w tym temacie

#21 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 21.08.2006 - |07:16|

nie uważacie tej dyskusji za trochę absurdalną??? :huh:

gatunek Sci-Fi nie umrze wraz z ewentualnym końcem SG; tak samo jak nie umarł z końcem ST; niszę po SG jeśli nie BSG to inny serial zajmie; fanów tego gatunku jest tylu, że ktoś pokusi się nakręcenie czegoś dobrego; więc Ogrodnik nie ma racji teraz(vide BSG) i najprawdopodobniej nigdy(miejmy nadzieje :sam6: );
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#22 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 21.08.2006 - |09:45|

"Ogrodnik ma racje", "Ogrodnik nie ma racji" .... mam zalozyc swoj fanklub? ;-)
Tutaj nie o mnie chodzi przeciez. I Psjodko chyba dokladnie rozumie co mialem na mysli...
Mozna zalozyc ze w serialu SciFi, ktory staje sie w pelnii sukcesem generalnie chodzi o to, zeby odpowiedziec na poznawcze zapotrzebowanie czlowieka badania innych gwiazd, cywilizacji, kosmosu.
Zapotrzebowanie, na ktore wspolczesna technika nam wciaz nie pozwala.
I taka role spelnialy wszystkie odmiany Startreka. W jakis sposob taka role spelnial Farscape, B5 czy nawet Sliders.
Na pewno lepiej, badz mniej cudnie spelnia taka role SG1/SGA.
Jak wspomnial Psjodko, podobnie jest z Dr Who, jednak jest to serial niszowy bo zupelnie wyssany z palca, z nie przez wszystkich zrozumialym wyspiarskim humorem, i kompletnie ignorujacy znane nam prawa np fizyki :)

BSG natomiast jest to nieustanna nawalanka ludzi z robotami i vice versa. I nie zauwazylem zeby obydwie "rasy" byly zainteresowane odkrywaniem innych cywilizacji, tam bohaterowie to nie badacze i odkrywcy a zolnierze, ktorych celem jest wzajemne wyniszczenie "jak nie my ich, to oni nas".
Stad tez mozna BSG uwielbiac, ale ten serial nigdy nie stanie sie rownie uniwersalny jak Startrek czy SG1.

I rzecz w tym, ze nie widze projektu, ktory moglby byc nastepca rownie uniwersalnym, adresowanym do roznej widowni co Startrek czy SG1/SGA.
A dziesiatki (juz) mutacji Xfiles to jest dla mnie inny 'podgatunek', wiec tez sprawy nie zalatwia...

Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 21.08.2006 - |09:49|

  • 0
Dołączona grafika

#23 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 21.08.2006 - |11:31|

Mozna zalozyc ze w serialu SciFi, ktory staje sie w pelnii sukcesem generalnie chodzi o to, zeby odpowiedziec na poznawcze zapotrzebowanie czlowieka badania innych gwiazd, cywilizacji, kosmosu.
Zapotrzebowanie, na ktore wspolczesna technika nam wciaz nie pozwala.


problem najwidoczniej polega na założeniach; ja wcale nie wymagam od Sci-Fi, aby była moim zastępczym narządem poznawczym; czy BSG jest przez to mniej Sci-Fi, że w nim nie położono nacisku na eksplorację??;

BSG natomiast jest to nieustanna nawalanka ludzi z robotami i vice versa. I nie zauwazylem zeby obydwie "rasy" byly zainteresowane odkrywaniem innych cywilizacji, tam bohaterowie to nie badacze i odkrywcy a zolnierze, ktorych celem jest wzajemne wyniszczenie "jak nie my ich, to oni nas".


w ten sposób spłycić i opisać można cały gatunek; SG zaś rozbija się po kosmosie napotykającyc obcych, którzy niemal zawsze udają bogów, aby zniewolić ludzką rasę żyjącą w większości w epoce brązu; nie brzmi to absurdalnie???; moim zdaniem nie jest argumentem merytorycznym spłycanie fabuły serialu;

Jak wspomnial Psjodko, podobnie jest z Dr Who, jednak jest to serial niszowy bo zupelnie wyssany z palca, z nie przez wszystkich zrozumialym wyspiarskim humorem, i kompletnie ignorujacy znane nam prawa np fizyki smile.gif


a w SG/SGA, ST to oni dbają o prawa fizyki (zasada zachowania energii vide ZPM albo trzeszczący przy przejściu przez niego horyzont zdarzeń w ST:Voyagerze, dzwięki w kosmosie;zasada działania teleportera);
szczerze mówiąc ostatnim Sci-Fi, który w oczywisty sposób nie łamał praw fizyki (i który oglądałem) to "Odyseja kosmiczna 2001"; cała reszta jest tak samo wyssana z palca(cyba, że stopniujesz jakoś niemożlliwości np. niemożliwość 1. rzędu,niemożliwość 2. rzędu, ...tak dalej ad infinitum :P );

Stad tez mozna BSG uwielbiac, ale ten serial nigdy nie stanie sie rownie uniwersalny jak Startrek czy SG1.


jak mierzyć uniwersalność serialu??; być może widownią??; wtedy okazuje się, że SG/SGA i w ogóle Sci-Fi wcale takie uniwersalne nie jest;; a już na pewno Lost jest bardziej uniwersalny niz SG ^_^

Użytkownik inwe edytował ten post 21.08.2006 - |11:34|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#24 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 21.08.2006 - |12:48|

problem najwidoczniej polega na założeniach;

Całkiem mozliwe.

jak mierzyć uniwersalność serialu??; być może widownią??; wtedy okazuje się, że SG/SGA i w ogóle Sci-Fi wcale takie uniwersalne nie jest;; a już na pewno Lost jest bardziej uniwersalny niz SG ^_^

A od kiedy Lost to SciFi? Od czasu gdy ktos ten serial umiescil na tym forum? ;-)
Sci-Fi jako gatunek uniwersalne nie jest, natomiast jak wspomnialem - seriale ujmujace w szerokim spectrum poznawanie obcych cywilizacji, galaktyk przechodza do kanonu. A takich seriali obecnie poza SG1/SGA brak.

Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 21.08.2006 - |12:49|

  • 0
Dołączona grafika

#25 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 21.08.2006 - |13:34|

seriale ujmujace w szerokim spectrum poznawanie obcych cywilizacji, galaktyk przechodza do kanonu


i znowu pytanie: jakiego kanonu? Twojego?; cóż kwestia gustu itp;

I rzecz w tym, ze nie widze projektu, ktory moglby byc nastepca rownie uniwersalnym, adresowanym do roznej widowni co Startrek czy SG1/SGA.

Sci-Fi jako gatunek uniwersalne nie jest



skoro to nie jest gatunek uniwersalny, to po co tworzyć uniwersalne seriale??(czymkolwiek by one nie były bo tego też nie sprecyzowałeś); :huh:

A od kiedy Lost to SciFi? Od czasu gdy ktos ten serial umiescil na tym forum?


a od kiedy np taki Farek to Sci-Fi??; IMHO Lost bardziej podchodzi pod Sci-Fi niż Farek;

Użytkownik inwe edytował ten post 21.08.2006 - |13:37|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#26 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 21.08.2006 - |14:01|

a od kiedy np taki Farek to Sci-Fi??; IMHO Lost bardziej podchodzi pod Sci-Fi niż Farek;

A to ciekawe. Moze rozwiniesz swa mysl? :o

ps. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sci-fi :)
  • 0
Dołączona grafika

#27 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 21.08.2006 - |14:58|

o fabule osnutej na przewidywanych osiągnięciach nauki i techniki oraz ukazującej ich wpływ na życie jednostki lub społeczeństwa.


właśnie; w Farku wielką role odgrywały zdolności "psychiczne", mistyczne; to był swoisty miszmasz fantasy i sci-fi; nie wiem jak to określić, ale to był IMHO zupełnie inny gatunek; bądz co bądz magia nie współgra z SCIENCE fiction; :P

Użytkownik inwe edytował ten post 21.08.2006 - |14:58|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#28 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 21.08.2006 - |17:08|

właśnie; w Farku wielką role odgrywały zdolności "psychiczne", mistyczne; to był swoisty miszmasz fantasy i sci-fi; nie wiem jak to określić, ale to był IMHO zupełnie inny gatunek; bądz co bądz magia nie współgra z SCIENCE fiction; :P

Z calej bitej strony o Sci-Fi wyciagnales _jedno_ zdanie. No gratuluje Ci celnosci ... :bag:

ps. Strasznie nie chcialbym wystepowac na tym forum jak obronca Farka ani jako serialu SciFi, ani nie-SciFi bo uwazam ze serial jest denny. Ale skoro juz piszesz o Farku, mnie tam najbardziej nie irytuje zaden mistycyzm (bo takiego nie widze) a fatalna gra aktorska i paskudne zdjecia.
Natomiast znowu tam wystepuje schemat: lecimy statkiem, czekaja na nas niebezpieczenstwa, poznajemy nowe swiaty.

Ps. przypomnialo mi sie: kiedys (vide moj avatar) byl taki sierial "Space 1999". I tez byl ten wlasnie schemat, leci sobie dzielna baza Alfa, odkrywaja inne cywilizacje, inne swiaty... Pelen sukces - ludzie na calym swiecie pod koniec lat '70 tych dostawali totalnej jazdy ogladajac ow serial....
  • 0
Dołączona grafika

#29 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 21.08.2006 - |18:09|

Z calej bitej strony o Sci-Fi wyciagnales _jedno_ zdanie. No gratuluje Ci celnosci ...


wyciągnąłem połowę definicji gatunku; jeżeli coś nie pasuje do definicji to...(tu każdy wpisuje co chce :D );
więc proszę nie używaj demagogicznego argumentu o jednym zdaniu;

Natomiast znowu tam wystepuje schemat: lecimy statkiem, czekaja na nas niebezpieczenstwa, poznajemy nowe swiaty.


BSG=lecimy kilkoma statkami,czekają na nas niebezpieczeństwa i też poznajemy inne światy; heh ;P

powtarzam po raz kolejny:uczynienie z motywu eksploracji jądra Sci-Fi jest tylko Twoim pomysłem; pisząc o końcu Sci-Fi(przynajmniej w chwili obecnej) mającym nastąpić wraz z ewentualnym końcem SG popełniasz nadużycie; o to i tylko o to mi chodzi;

Użytkownik inwe edytował ten post 21.08.2006 - |18:10|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#30 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 21.08.2006 - |19:42|

wyciągnąłem połowę definicji gatunku; jeżeli coś nie pasuje do definicji to...(tu każdy wpisuje co chce :D );
więc proszę nie używaj demagogicznego argumentu o jednym zdaniu;

Imo to nie demagogia, a dyskretne zwrocenie Ci uwagi, ze mowiac obrazowo argumentujesz w taki sposob:
Ja: "Coca Cola jest najpopularnieszym bezaolkoholowym napojem swiata"
Ty: "To twoje zdanie. Ja nie lubie coca-coli. Wole cytronete z Pcimia."

BSG=lecimy kilkoma statkami,czekają na nas niebezpieczeństwa i też poznajemy inne światy; heh ;P
Wg mnie probujesz to wlasnie Ty naginac swoje definicje SciFi do swoich upodoban. A zauwaz, ze BSG chociazby z tego powodu nigdy nie moze stac sie serialem uniwersalnym bowiem nie jest przeznaczony dla dzieci (seks, przemoc, etc).

powtarzam po raz kolejny:uczynienie z motywu eksploracji jądra Sci-Fi jest tylko Twoim pomysłem;

Widze ze Cie nie przekonam. Ale podtrzymuje rowniez ze fakt ze coca-cola jest najpopularniejszym napojem gazowanym bezalkoholowym to w takim razie rowniez jedynie moje zdanie -> A w takim razie to jest calkiem zabawne, bo dowiaduje sie ze truizmy i banaly sa jedynie wytworem mojej wyobrazni ;-)
  • 0
Dołączona grafika

#31 leviathan

leviathan

    Starszy kapral

  • VIP
  • 282 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 21.08.2006 - |20:40|

Sądze, że to drobna przesada sądzić iż koniec Stargate będzie końcem całego gatunku sci-fi ( zacznijmy od tego, że w najbliższym czasie jedyne co może się skończyć to SG-1, ale Atlantis zostanie :P ). Wracając do tematu to po prostu gatunek ewoluuje w troche innym kierunku. Drogę tę zapoczątkowało pojawienie się nowej wersji BSG ( mroczne, poważne i polityczne science fiction). Wydaje mi się, że w tym kierunku będą dążyć nowe produkcje i wg mnie to bardzo dobrze. Skoro znakomite efekty specjalne to już prawie standard czas postawić na specyficzny klimat, dobrą grę aktorską.
  • 0

#32 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 21.08.2006 - |20:47|

Wg mnie probujesz to wlasnie Ty naginac swoje definicje SciFi do swoich upodoban. A zauwaz, ze BSG chociazby z tego powodu nigdy nie moze stac sie serialem uniwersalnym bowiem nie jest przeznaczony dla dzieci (seks, przemoc, etc).


powyższe słowa nie są moje; :evil: radziłbym dokładniej sprawdzać kogo i co się cytuje;

Ja: "Coca Cola jest najpopularnieszym bezaolkoholowym napojem swiata"
Ty: "To twoje zdanie. Ja nie lubie coca-coli. Wole cytronete z Pcimia."


hehehehe :P ; zabawne;

Ogrodniku jak zapewne wiesz statystyka wykaże, że CC jest najbardziej popularna, ale w jaki sposób wykażesz i udowodnisz słuszność swojego spojrzenia na Sci-Fi; to kwestia gustu i subiektywnego spojrzenia; tym samym Sci-Fi skończy się z SG tylko dla tych osób,które mają podobne do Ciebie zapatrywania na gatunek; Ty zaś z kolei próbujesz zobiektywizować swoje stanowisko; tak więc czekam na twoje argumenty za owa "obiektywizacja" :P , bo te w ostatnim poście ,wybacz, są infantylne;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#33 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 21.08.2006 - |22:48|

Ogrodniku jak zapewne wiesz statystyka wykaże, że CC jest najbardziej popularna, ale w jaki sposób wykażesz i udowodnisz słuszność swojego spojrzenia na Sci-Fi; to kwestia gustu i subiektywnego spojrzenia; tym samym Sci-Fi skończy się z SG tylko dla tych osób,które mają podobne do Ciebie zapatrywania na gatunek; Ty zaś z kolei próbujesz zobiektywizować swoje stanowisko; tak więc czekam na twoje argumenty za owa "obiektywizacja" :P , bo te w ostatnim poście ,wybacz, są infantylne;

Infantylne? No oczywiscie! A niby jak mam Ci tutaj inaczej argumentowac? Oczekujesz ze przedstawie Ci wyniki badan widowni Sci-Fi na przestrzeni polwiecza? Jesli nawet takowe zostaly przeprowadzone, to ja do nich nie mialem dostepu. Natomiast mam oczy, i obserwujac Sci-Fi juz dooobrych pare lat po prostu dostrzegam w jakim kierunku sie ten gatunek rozwijal/a w kinie i tv.

Oczywiscie staram sie 'obiektywizowac'. Gdyby bylo inaczej, to napisalbym ze cale te kino Sci-Fi to generalnie jest dno. Troche to paradoks - ale czytajac moje posty tutaj wlasnie do takiego wniosku mozna dojsc.
Z moich obserwacji wynika, ze zwlaszcza w tv sukces w dluzszym okresie czasu odnosza seriale nie te, ktorego target ma okreslony wiek czy zainteresowania - a wlasnie te, ktore nazywam 'uniwersalnymi'.
Serial BSG uniwersalnym nie jest chociazby ze wzgledu na fakt iz pokazuje dosc spaczony humanizm i jako taki nie nadaje sie dla mlodszego widza.
W moim odbiorze seriale tv jednak to po prostu rozrywka, nie poglebione studium psychologiczne. Jako takie - powinny byc adresowane do szerokiego kregu widzow.

SG1/SGA powoli sie wypala i nic nie poradze, ale widze wokol pustkę. Byc moze, serial SW bylby jakims rozwiazaniem. Chociaz przekonany nie jestem bo o ile kino SciFi nie opiera sie na swietnej literaturze badz tez nie jest efektem nadzwyczajnych zabiegow marketingowych (SW), to takie kino umiera.

...No chyba, ze je robi Kubrick. :)

W latach 70 w PL byly bardzo popularne np filmy z Godzilla. Pare lat temu robilem eksperyment z b. mlodymi ludzmi, myslalem ze sie takim kinem zainteresuja. A gdzie tam :D Ziewali.

Przeanalizuj takze co sie w ocenach Sg1/Sga najczesciej pojawia tutaj na forum:
1) Efekty specjalne /fajne-do bani/
2) Humor /badz brak owego humoru/
3) Pragnienie zaskakujacych zwrotow akcji i logiki (to oczywiscie w ogole nie dziwi).
4) Wiesniacy /zart - :bag: /

Czyli? Ma byc to kino łatwie, mile i przyjemne - skierowane do masowego widza.
Seriale produkowane ostatnimi czasy przez tv w USA, CA i UK takimi nie sa, badz sa wlasnie niszowe badz nudne. Nie ma nowych pomyslow. Spiski, zombie i paranolmalne zjawiska. Nie oczekuje jednak ze jakis geniusz zrobi serial zupelnie inaczej. Oczekuje jednak ze ktos wymysli serial SciFi na miare tej dekady, a nie widze takiego kogos, ani takiego serialu. Dlatego lekam sie o kondycje SciFi.
Adaptacja komiksow i gier komputerowych to nie jest metoda.

ps. ... a jak zapodal na forum przed chwila Kwiatek, SG1 dzis wlasnie dostalo cancel'a tak wiec moze teraz rozumiesz lepiej dlaczego zalozylem pare dni temu ten watek...

A SG tak szybko nie skoncza, nawet jakby ogadalnosc spadla o polowe w SCI FI Channel,


Ehe... :kawa:

Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 22.08.2006 - |02:19|

  • 0
Dołączona grafika

#34 Gaj

Gaj

    Sierżant

  • Użytkownik
  • 708 postów

Napisano 22.08.2006 - |02:45|

Ja się zgadzam z Tobą Ogrodnik co do wstępnych, generalnych tez. Myślę podobnie. Z tym, że mi się generalnie sezon 9ty b. podobał i uważam, że był najlepszy w serialu. No i ja nie znoszę McGywera vel oNeila. Lubiłem SG-1 bo miał w sobie silny ładunek SciFi i razem z jego odejściem kończy się pewna epoka i nie widać póki co na horyznocie godnych następców. Jest jakoś smutno i to pomimo, że 10ty sezon zaczął naprawdę nieszczególnie, 200ka była szczytem kontrowersyjności.
Podziwiam Was koledzy dyskutanci za wyjątkowo uporczywe zamęczanie kolegi Ogrodnika. Trzeba wiele zawiętości, żeby tak złośliwie wypaczać czyjeś wypowiedzi i je przekręcać do swojej wersji. Retoryka widać w szkołach średnich czu wyższych nie jest obecnie wykładana, bo jakość sporu wyraźnie tutaj kuleje...
  • 0

#35 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 22.08.2006 - |06:24|

Infantylne? No oczywiscie! A niby jak mam Ci tutaj inaczej argumentowac? Oczekujesz ze przedstawie Ci wyniki badan widowni Sci-Fi na przestrzeni polwiecza? Jesli nawet takowe zostaly przeprowadzone, to ja do nich nie mialem dostepu. Natomiast mam oczy, i obserwujac Sci-Fi juz dooobrych pare lat po prostu dostrzegam w jakim kierunku sie ten gatunek rozwijal/a w kinie i tv.


ależ musisz jakieś przedstawić, by poprzeć swoją śmiałą tezę;

punkty, w których się z Tobą nie zgadzam:
1)eksploracja najważniejszym motywem sci-fi;
2)wraz z końcem SG koniec bądz też przerwa w sci-fi;

Ad 1. czynisz tedy z pisarzy typu Asimov,Lem, Dick pisarzy niszowych nawet w obrębie sci-fi, bo oni problem eksploracji jeśli nawet wykorzystywali to robili to tylko po to by ukazać coś innego;
umniejszasz motywy, które w sci-fi są równie ważne co eksploracaja:interackcja człowiek-SI(Asimov); kondycja ludzka wobec gwałtownie rozwijającej się techniki(Lem), problemy metafizyczne(Dick,l Lem);
co z takimi filmami jak Blade Runner,Terminator 1,Odyseja kosmiczna 2001(gdzie wątek eksploracji jest poboczny względem 2 głównych); czy to też jest margines sci-fi???; czy SW to też margines??; oni tam znają całą galaktykę, nie muszą jej eksplorować, po prostu przeżywają tam przygody;
Ad 2.patrząc na powyższe mogę stwierdzić, iż koniec SG powoduje przerwę w eksploracyjnym sci-fi, a skutki; natomiast poważniejszych skutków dla całego gatunku nie będzie;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#36 deathnoise

deathnoise

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 59 postów

Napisano 22.08.2006 - |21:21|

Po pierwsze mowie tylko o filmach takich czy innych, telewizyjnych czy kinowych. Po 2 - prosze powiedz: czy widziales cokolwiek od 5 lat w kinie z czego Twoim zdaniem moznaby zrobic takiego filmowgo tasiemca SciFi jak Stargate? :>


Boondock Saints?

Natomiast TERAZ nie bardzo widac co może zastapić ewentualny koniec SG.

No przeciez jest juz SGA, wkrotce maja rozpoczac nowy serial na kanwie SG1, wiec o czym wy w ogole dyskutujecie ?
  • 0

#37 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 22.08.2006 - |21:40|

Boondock Saints?

No to by była rewelka. Niewiele w tym sci fi, ale serial byłby fantastyczny :D. IMO jedna z lepszych czarnych komedii wszechczasów.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#38 deathnoise

deathnoise

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 59 postów

Napisano 22.08.2006 - |21:46|

Infantylne? No oczywiscie! A niby jak mam Ci tutaj inaczej argumentowac? Oczekujesz ze przedstawie Ci wyniki badan widowni Sci-Fi na przestrzeni polwiecza? Jesli nawet takowe zostaly przeprowadzone, to ja do nich nie mialem dostepu. Natomiast mam oczy, i obserwujac Sci-Fi juz dooobrych pare lat po prostu dostrzegam w jakim kierunku sie ten gatunek rozwijal/a w kinie i tv.

Science Fiction - jak sama nazwa wskazuje, to fikcja naukowa. Autor nie jest zmuszony do uwzgledniania w swoim tworze eksploracji galaktyki, planet. Twoja definicja jest niestety spaczona.


W moim odbiorze seriale tv jednak to po prostu rozrywka, nie poglebione studium psychologiczne. Jako takie - powinny byc adresowane do szerokiego kregu widzow.

Rozumiem, ze BSG nie jest adresowane do szerokiego kregu widzow, a jego autorom nie zalezy aby na owym serialu zarobic ? Z ciekawosci - czy ten wniosek zostal wydlubany z nosa czy wziety z sufitu?


W latach 70 w PL byly bardzo popularne np filmy z Godzilla. Pare lat temu robilem eksperyment z b. mlodymi ludzmi, myslalem ze sie takim kinem zainteresuja. A gdzie tam :D Ziewali.

A przepraszam, co w godzilli jest takiego interesujacego?

Czyli? Ma byc to kino łatwie, mile i przyjemne - skierowane do masowego widza.

Takich seriali mamy na peczki.
Scifi z reguly przeznaczone sa dla osob ktore szukaja czegos innego, poza tradycyjna sieczka, choc oczywiscie zdarzaja sie pasztety w rodzaju Wormhole-X, ale to nie jest w moim rozumieniu SciFi tylko fantasy z elementami sci-fi.

Prawdziwe SciFi to dywagacje "co by bylo, gdyby..". Przypomnial mi sie pewien cytat, ktory zostal zamieszczony w jednym ze zbiorkow Philipa K. Dicka, a ktorego autorem jest Roger Zelazny. Brzmialo to mniej wiecej tak: O ile w przypadku fantasy mamy do czynienia z swiatem kompletnie fikcyjnym, o tyle Science Fiction opisuje sytuacje, miejsca lub zdarzenia, ktore moglyby miec miejsce w naszym swiecie po spelnieniu pewnych warunkow"

SG i Godzilla niestety, wpadaja do tego pierwszego wora.

Seriale produkowane ostatnimi czasy przez tv w USA, CA i UK takimi nie sa, badz sa wlasnie niszowe badz nudne. Nie ma nowych pomyslow. Spiski, zombie i paranolmalne zjawiska. Nie oczekuje jednak ze jakis geniusz zrobi serial zupelnie inaczej. Oczekuje jednak ze ktos wymysli serial SciFi na miare tej dekady, a nie widze takiego kogos, ani takiego serialu. Dlatego lekam sie o kondycje SciFi.

Ja sie nie lekam. Wszystkie te cechy ktore wymieniles powyzej spelnia BSG.

Użytkownik deathnoise edytował ten post 22.08.2006 - |21:54|

  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych