gatunek Sci-Fi nie umrze wraz z ewentualnym końcem SG; tak samo jak nie umarł z końcem ST; niszę po SG jeśli nie BSG to inny serial zajmie; fanów tego gatunku jest tylu, że ktoś pokusi się nakręcenie czegoś dobrego; więc Ogrodnik nie ma racji teraz(vide BSG) i najprawdopodobniej nigdy(miejmy nadzieje :sam6: );
Stargate i inne seriale - Próba syntezy sytuacji
#21
Napisano 21.08.2006 - |07:16|
gatunek Sci-Fi nie umrze wraz z ewentualnym końcem SG; tak samo jak nie umarł z końcem ST; niszę po SG jeśli nie BSG to inny serial zajmie; fanów tego gatunku jest tylu, że ktoś pokusi się nakręcenie czegoś dobrego; więc Ogrodnik nie ma racji teraz(vide BSG) i najprawdopodobniej nigdy(miejmy nadzieje :sam6: );
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#22
Napisano 21.08.2006 - |09:45|
Tutaj nie o mnie chodzi przeciez. I Psjodko chyba dokladnie rozumie co mialem na mysli...
Mozna zalozyc ze w serialu SciFi, ktory staje sie w pelnii sukcesem generalnie chodzi o to, zeby odpowiedziec na poznawcze zapotrzebowanie czlowieka badania innych gwiazd, cywilizacji, kosmosu.
Zapotrzebowanie, na ktore wspolczesna technika nam wciaz nie pozwala.
I taka role spelnialy wszystkie odmiany Startreka. W jakis sposob taka role spelnial Farscape, B5 czy nawet Sliders.
Na pewno lepiej, badz mniej cudnie spelnia taka role SG1/SGA.
Jak wspomnial Psjodko, podobnie jest z Dr Who, jednak jest to serial niszowy bo zupelnie wyssany z palca, z nie przez wszystkich zrozumialym wyspiarskim humorem, i kompletnie ignorujacy znane nam prawa np fizyki
BSG natomiast jest to nieustanna nawalanka ludzi z robotami i vice versa. I nie zauwazylem zeby obydwie "rasy" byly zainteresowane odkrywaniem innych cywilizacji, tam bohaterowie to nie badacze i odkrywcy a zolnierze, ktorych celem jest wzajemne wyniszczenie "jak nie my ich, to oni nas".
Stad tez mozna BSG uwielbiac, ale ten serial nigdy nie stanie sie rownie uniwersalny jak Startrek czy SG1.
I rzecz w tym, ze nie widze projektu, ktory moglby byc nastepca rownie uniwersalnym, adresowanym do roznej widowni co Startrek czy SG1/SGA.
A dziesiatki (juz) mutacji Xfiles to jest dla mnie inny 'podgatunek', wiec tez sprawy nie zalatwia...
Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 21.08.2006 - |09:49|
#23
Napisano 21.08.2006 - |11:31|
Mozna zalozyc ze w serialu SciFi, ktory staje sie w pelnii sukcesem generalnie chodzi o to, zeby odpowiedziec na poznawcze zapotrzebowanie czlowieka badania innych gwiazd, cywilizacji, kosmosu.
Zapotrzebowanie, na ktore wspolczesna technika nam wciaz nie pozwala.
problem najwidoczniej polega na założeniach; ja wcale nie wymagam od Sci-Fi, aby była moim zastępczym narządem poznawczym; czy BSG jest przez to mniej Sci-Fi, że w nim nie położono nacisku na eksplorację??;
BSG natomiast jest to nieustanna nawalanka ludzi z robotami i vice versa. I nie zauwazylem zeby obydwie "rasy" byly zainteresowane odkrywaniem innych cywilizacji, tam bohaterowie to nie badacze i odkrywcy a zolnierze, ktorych celem jest wzajemne wyniszczenie "jak nie my ich, to oni nas".
w ten sposób spłycić i opisać można cały gatunek; SG zaś rozbija się po kosmosie napotykającyc obcych, którzy niemal zawsze udają bogów, aby zniewolić ludzką rasę żyjącą w większości w epoce brązu; nie brzmi to absurdalnie???; moim zdaniem nie jest argumentem merytorycznym spłycanie fabuły serialu;
Jak wspomnial Psjodko, podobnie jest z Dr Who, jednak jest to serial niszowy bo zupelnie wyssany z palca, z nie przez wszystkich zrozumialym wyspiarskim humorem, i kompletnie ignorujacy znane nam prawa np fizyki smile.gif
a w SG/SGA, ST to oni dbają o prawa fizyki (zasada zachowania energii vide ZPM albo trzeszczący przy przejściu przez niego horyzont zdarzeń w ST:Voyagerze, dzwięki w kosmosie;zasada działania teleportera);
szczerze mówiąc ostatnim Sci-Fi, który w oczywisty sposób nie łamał praw fizyki (i który oglądałem) to "Odyseja kosmiczna 2001"; cała reszta jest tak samo wyssana z palca(cyba, że stopniujesz jakoś niemożlliwości np. niemożliwość 1. rzędu,niemożliwość 2. rzędu, ...tak dalej ad infinitum
Stad tez mozna BSG uwielbiac, ale ten serial nigdy nie stanie sie rownie uniwersalny jak Startrek czy SG1.
jak mierzyć uniwersalność serialu??; być może widownią??; wtedy okazuje się, że SG/SGA i w ogóle Sci-Fi wcale takie uniwersalne nie jest;; a już na pewno Lost jest bardziej uniwersalny niz SG
Użytkownik inwe edytował ten post 21.08.2006 - |11:34|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#24
Napisano 21.08.2006 - |12:48|
Całkiem mozliwe.problem najwidoczniej polega na założeniach;
A od kiedy Lost to SciFi? Od czasu gdy ktos ten serial umiescil na tym forum? ;-)jak mierzyć uniwersalność serialu??; być może widownią??; wtedy okazuje się, że SG/SGA i w ogóle Sci-Fi wcale takie uniwersalne nie jest;; a już na pewno Lost jest bardziej uniwersalny niz SG
Sci-Fi jako gatunek uniwersalne nie jest, natomiast jak wspomnialem - seriale ujmujace w szerokim spectrum poznawanie obcych cywilizacji, galaktyk przechodza do kanonu. A takich seriali obecnie poza SG1/SGA brak.
Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 21.08.2006 - |12:49|
#25
Napisano 21.08.2006 - |13:34|
seriale ujmujace w szerokim spectrum poznawanie obcych cywilizacji, galaktyk przechodza do kanonu
i znowu pytanie: jakiego kanonu? Twojego?; cóż kwestia gustu itp;
I rzecz w tym, ze nie widze projektu, ktory moglby byc nastepca rownie uniwersalnym, adresowanym do roznej widowni co Startrek czy SG1/SGA.
Sci-Fi jako gatunek uniwersalne nie jest
skoro to nie jest gatunek uniwersalny, to po co tworzyć uniwersalne seriale??(czymkolwiek by one nie były bo tego też nie sprecyzowałeś);
A od kiedy Lost to SciFi? Od czasu gdy ktos ten serial umiescil na tym forum?
a od kiedy np taki Farek to Sci-Fi??; IMHO Lost bardziej podchodzi pod Sci-Fi niż Farek;
Użytkownik inwe edytował ten post 21.08.2006 - |13:37|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#26
Napisano 21.08.2006 - |14:01|
A to ciekawe. Moze rozwiniesz swa mysl?a od kiedy np taki Farek to Sci-Fi??; IMHO Lost bardziej podchodzi pod Sci-Fi niż Farek;
ps. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sci-fi
#27
Napisano 21.08.2006 - |14:58|
o fabule osnutej na przewidywanych osiągnięciach nauki i techniki oraz ukazującej ich wpływ na życie jednostki lub społeczeństwa.
właśnie; w Farku wielką role odgrywały zdolności "psychiczne", mistyczne; to był swoisty miszmasz fantasy i sci-fi; nie wiem jak to określić, ale to był IMHO zupełnie inny gatunek; bądz co bądz magia nie współgra z SCIENCE fiction;
Użytkownik inwe edytował ten post 21.08.2006 - |14:58|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#28
Napisano 21.08.2006 - |17:08|
Z calej bitej strony o Sci-Fi wyciagnales _jedno_ zdanie. No gratuluje Ci celnosci ... :bag:właśnie; w Farku wielką role odgrywały zdolności "psychiczne", mistyczne; to był swoisty miszmasz fantasy i sci-fi; nie wiem jak to określić, ale to był IMHO zupełnie inny gatunek; bądz co bądz magia nie współgra z SCIENCE fiction;
ps. Strasznie nie chcialbym wystepowac na tym forum jak obronca Farka ani jako serialu SciFi, ani nie-SciFi bo uwazam ze serial jest denny. Ale skoro juz piszesz o Farku, mnie tam najbardziej nie irytuje zaden mistycyzm (bo takiego nie widze) a fatalna gra aktorska i paskudne zdjecia.
Natomiast znowu tam wystepuje schemat: lecimy statkiem, czekaja na nas niebezpieczenstwa, poznajemy nowe swiaty.
Ps. przypomnialo mi sie: kiedys (vide moj avatar) byl taki sierial "Space 1999". I tez byl ten wlasnie schemat, leci sobie dzielna baza Alfa, odkrywaja inne cywilizacje, inne swiaty... Pelen sukces - ludzie na calym swiecie pod koniec lat '70 tych dostawali totalnej jazdy ogladajac ow serial....
#29
Napisano 21.08.2006 - |18:09|
Z calej bitej strony o Sci-Fi wyciagnales _jedno_ zdanie. No gratuluje Ci celnosci ...
wyciągnąłem połowę definicji gatunku; jeżeli coś nie pasuje do definicji to...(tu każdy wpisuje co chce
więc proszę nie używaj demagogicznego argumentu o jednym zdaniu;
Natomiast znowu tam wystepuje schemat: lecimy statkiem, czekaja na nas niebezpieczenstwa, poznajemy nowe swiaty.
BSG=lecimy kilkoma statkami,czekają na nas niebezpieczeństwa i też poznajemy inne światy; heh ;P
powtarzam po raz kolejny:uczynienie z motywu eksploracji jądra Sci-Fi jest tylko Twoim pomysłem; pisząc o końcu Sci-Fi(przynajmniej w chwili obecnej) mającym nastąpić wraz z ewentualnym końcem SG popełniasz nadużycie; o to i tylko o to mi chodzi;
Użytkownik inwe edytował ten post 21.08.2006 - |18:10|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#30
Napisano 21.08.2006 - |19:42|
Imo to nie demagogia, a dyskretne zwrocenie Ci uwagi, ze mowiac obrazowo argumentujesz w taki sposob:wyciągnąłem połowę definicji gatunku; jeżeli coś nie pasuje do definicji to...(tu każdy wpisuje co chce
);
więc proszę nie używaj demagogicznego argumentu o jednym zdaniu;
Ja: "Coca Cola jest najpopularnieszym bezaolkoholowym napojem swiata"
Ty: "To twoje zdanie. Ja nie lubie coca-coli. Wole cytronete z Pcimia."
BSG=lecimy kilkoma statkami,czekają na nas niebezpieczeństwa i też poznajemy inne światy; heh ;P
Wg mnie probujesz to wlasnie Ty naginac swoje definicje SciFi do swoich upodoban. A zauwaz, ze BSG chociazby z tego powodu nigdy nie moze stac sie serialem uniwersalnym bowiem nie jest przeznaczony dla dzieci (seks, przemoc, etc).
Widze ze Cie nie przekonam. Ale podtrzymuje rowniez ze fakt ze coca-cola jest najpopularniejszym napojem gazowanym bezalkoholowym to w takim razie rowniez jedynie moje zdanie -> A w takim razie to jest calkiem zabawne, bo dowiaduje sie ze truizmy i banaly sa jedynie wytworem mojej wyobrazni ;-)powtarzam po raz kolejny:uczynienie z motywu eksploracji jądra Sci-Fi jest tylko Twoim pomysłem;
#31
Napisano 21.08.2006 - |20:40|
#32
Napisano 21.08.2006 - |20:47|
Wg mnie probujesz to wlasnie Ty naginac swoje definicje SciFi do swoich upodoban. A zauwaz, ze BSG chociazby z tego powodu nigdy nie moze stac sie serialem uniwersalnym bowiem nie jest przeznaczony dla dzieci (seks, przemoc, etc).
powyższe słowa nie są moje; :evil: radziłbym dokładniej sprawdzać kogo i co się cytuje;
Ja: "Coca Cola jest najpopularnieszym bezaolkoholowym napojem swiata"
Ty: "To twoje zdanie. Ja nie lubie coca-coli. Wole cytronete z Pcimia."
hehehehe
Ogrodniku jak zapewne wiesz statystyka wykaże, że CC jest najbardziej popularna, ale w jaki sposób wykażesz i udowodnisz słuszność swojego spojrzenia na Sci-Fi; to kwestia gustu i subiektywnego spojrzenia; tym samym Sci-Fi skończy się z SG tylko dla tych osób,które mają podobne do Ciebie zapatrywania na gatunek; Ty zaś z kolei próbujesz zobiektywizować swoje stanowisko; tak więc czekam na twoje argumenty za owa "obiektywizacja"
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#33
Napisano 21.08.2006 - |22:48|
Infantylne? No oczywiscie! A niby jak mam Ci tutaj inaczej argumentowac? Oczekujesz ze przedstawie Ci wyniki badan widowni Sci-Fi na przestrzeni polwiecza? Jesli nawet takowe zostaly przeprowadzone, to ja do nich nie mialem dostepu. Natomiast mam oczy, i obserwujac Sci-Fi juz dooobrych pare lat po prostu dostrzegam w jakim kierunku sie ten gatunek rozwijal/a w kinie i tv.Ogrodniku jak zapewne wiesz statystyka wykaże, że CC jest najbardziej popularna, ale w jaki sposób wykażesz i udowodnisz słuszność swojego spojrzenia na Sci-Fi; to kwestia gustu i subiektywnego spojrzenia; tym samym Sci-Fi skończy się z SG tylko dla tych osób,które mają podobne do Ciebie zapatrywania na gatunek; Ty zaś z kolei próbujesz zobiektywizować swoje stanowisko; tak więc czekam na twoje argumenty za owa "obiektywizacja"
, bo te w ostatnim poście ,wybacz, są infantylne;
Oczywiscie staram sie 'obiektywizowac'. Gdyby bylo inaczej, to napisalbym ze cale te kino Sci-Fi to generalnie jest dno. Troche to paradoks - ale czytajac moje posty tutaj wlasnie do takiego wniosku mozna dojsc.
Z moich obserwacji wynika, ze zwlaszcza w tv sukces w dluzszym okresie czasu odnosza seriale nie te, ktorego target ma okreslony wiek czy zainteresowania - a wlasnie te, ktore nazywam 'uniwersalnymi'.
Serial BSG uniwersalnym nie jest chociazby ze wzgledu na fakt iz pokazuje dosc spaczony humanizm i jako taki nie nadaje sie dla mlodszego widza.
W moim odbiorze seriale tv jednak to po prostu rozrywka, nie poglebione studium psychologiczne. Jako takie - powinny byc adresowane do szerokiego kregu widzow.
SG1/SGA powoli sie wypala i nic nie poradze, ale widze wokol pustkę. Byc moze, serial SW bylby jakims rozwiazaniem. Chociaz przekonany nie jestem bo o ile kino SciFi nie opiera sie na swietnej literaturze badz tez nie jest efektem nadzwyczajnych zabiegow marketingowych (SW), to takie kino umiera.
...No chyba, ze je robi Kubrick.
W latach 70 w PL byly bardzo popularne np filmy z Godzilla. Pare lat temu robilem eksperyment z b. mlodymi ludzmi, myslalem ze sie takim kinem zainteresuja. A gdzie tam
Przeanalizuj takze co sie w ocenach Sg1/Sga najczesciej pojawia tutaj na forum:
1) Efekty specjalne /fajne-do bani/
2) Humor /badz brak owego humoru/
3) Pragnienie zaskakujacych zwrotow akcji i logiki (to oczywiscie w ogole nie dziwi).
4) Wiesniacy /zart - :bag: /
Czyli? Ma byc to kino łatwie, mile i przyjemne - skierowane do masowego widza.
Seriale produkowane ostatnimi czasy przez tv w USA, CA i UK takimi nie sa, badz sa wlasnie niszowe badz nudne. Nie ma nowych pomyslow. Spiski, zombie i paranolmalne zjawiska. Nie oczekuje jednak ze jakis geniusz zrobi serial zupelnie inaczej. Oczekuje jednak ze ktos wymysli serial SciFi na miare tej dekady, a nie widze takiego kogos, ani takiego serialu. Dlatego lekam sie o kondycje SciFi.
Adaptacja komiksow i gier komputerowych to nie jest metoda.
ps. ... a jak zapodal na forum przed chwila Kwiatek, SG1 dzis wlasnie dostalo cancel'a tak wiec moze teraz rozumiesz lepiej dlaczego zalozylem pare dni temu ten watek...
A SG tak szybko nie skoncza, nawet jakby ogadalnosc spadla o polowe w SCI FI Channel,
Ehe... :kawa:
Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 22.08.2006 - |02:19|
#34
Napisano 22.08.2006 - |02:45|
Podziwiam Was koledzy dyskutanci za wyjątkowo uporczywe zamęczanie kolegi Ogrodnika. Trzeba wiele zawiętości, żeby tak złośliwie wypaczać czyjeś wypowiedzi i je przekręcać do swojej wersji. Retoryka widać w szkołach średnich czu wyższych nie jest obecnie wykładana, bo jakość sporu wyraźnie tutaj kuleje...
#35
Napisano 22.08.2006 - |06:24|
Infantylne? No oczywiscie! A niby jak mam Ci tutaj inaczej argumentowac? Oczekujesz ze przedstawie Ci wyniki badan widowni Sci-Fi na przestrzeni polwiecza? Jesli nawet takowe zostaly przeprowadzone, to ja do nich nie mialem dostepu. Natomiast mam oczy, i obserwujac Sci-Fi juz dooobrych pare lat po prostu dostrzegam w jakim kierunku sie ten gatunek rozwijal/a w kinie i tv.
ależ musisz jakieś przedstawić, by poprzeć swoją śmiałą tezę;
punkty, w których się z Tobą nie zgadzam:
1)eksploracja najważniejszym motywem sci-fi;
2)wraz z końcem SG koniec bądz też przerwa w sci-fi;
Ad 1. czynisz tedy z pisarzy typu Asimov,Lem, Dick pisarzy niszowych nawet w obrębie sci-fi, bo oni problem eksploracji jeśli nawet wykorzystywali to robili to tylko po to by ukazać coś innego;
umniejszasz motywy, które w sci-fi są równie ważne co eksploracaja:interackcja człowiek-SI(Asimov); kondycja ludzka wobec gwałtownie rozwijającej się techniki(Lem), problemy metafizyczne(Dick,l Lem);
co z takimi filmami jak Blade Runner,Terminator 1,Odyseja kosmiczna 2001(gdzie wątek eksploracji jest poboczny względem 2 głównych); czy to też jest margines sci-fi???; czy SW to też margines??; oni tam znają całą galaktykę, nie muszą jej eksplorować, po prostu przeżywają tam przygody;
Ad 2.patrząc na powyższe mogę stwierdzić, iż koniec SG powoduje przerwę w eksploracyjnym sci-fi, a skutki; natomiast poważniejszych skutków dla całego gatunku nie będzie;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#36
Napisano 22.08.2006 - |21:21|
Po pierwsze mowie tylko o filmach takich czy innych, telewizyjnych czy kinowych. Po 2 - prosze powiedz: czy widziales cokolwiek od 5 lat w kinie z czego Twoim zdaniem moznaby zrobic takiego filmowgo tasiemca SciFi jak Stargate? :>
Boondock Saints?
No przeciez jest juz SGA, wkrotce maja rozpoczac nowy serial na kanwie SG1, wiec o czym wy w ogole dyskutujecie ?Natomiast TERAZ nie bardzo widac co może zastapić ewentualny koniec SG.
#37
Napisano 22.08.2006 - |21:40|
No to by była rewelka. Niewiele w tym sci fi, ale serial byłby fantastycznyBoondock Saints?
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
#38
Napisano 22.08.2006 - |21:46|
Science Fiction - jak sama nazwa wskazuje, to fikcja naukowa. Autor nie jest zmuszony do uwzgledniania w swoim tworze eksploracji galaktyki, planet. Twoja definicja jest niestety spaczona.Infantylne? No oczywiscie! A niby jak mam Ci tutaj inaczej argumentowac? Oczekujesz ze przedstawie Ci wyniki badan widowni Sci-Fi na przestrzeni polwiecza? Jesli nawet takowe zostaly przeprowadzone, to ja do nich nie mialem dostepu. Natomiast mam oczy, i obserwujac Sci-Fi juz dooobrych pare lat po prostu dostrzegam w jakim kierunku sie ten gatunek rozwijal/a w kinie i tv.
Rozumiem, ze BSG nie jest adresowane do szerokiego kregu widzow, a jego autorom nie zalezy aby na owym serialu zarobic ? Z ciekawosci - czy ten wniosek zostal wydlubany z nosa czy wziety z sufitu?W moim odbiorze seriale tv jednak to po prostu rozrywka, nie poglebione studium psychologiczne. Jako takie - powinny byc adresowane do szerokiego kregu widzow.
A przepraszam, co w godzilli jest takiego interesujacego?W latach 70 w PL byly bardzo popularne np filmy z Godzilla. Pare lat temu robilem eksperyment z b. mlodymi ludzmi, myslalem ze sie takim kinem zainteresuja. A gdzie tam
Ziewali.
Takich seriali mamy na peczki.Czyli? Ma byc to kino łatwie, mile i przyjemne - skierowane do masowego widza.
Scifi z reguly przeznaczone sa dla osob ktore szukaja czegos innego, poza tradycyjna sieczka, choc oczywiscie zdarzaja sie pasztety w rodzaju Wormhole-X, ale to nie jest w moim rozumieniu SciFi tylko fantasy z elementami sci-fi.
Prawdziwe SciFi to dywagacje "co by bylo, gdyby..". Przypomnial mi sie pewien cytat, ktory zostal zamieszczony w jednym ze zbiorkow Philipa K. Dicka, a ktorego autorem jest Roger Zelazny. Brzmialo to mniej wiecej tak: O ile w przypadku fantasy mamy do czynienia z swiatem kompletnie fikcyjnym, o tyle Science Fiction opisuje sytuacje, miejsca lub zdarzenia, ktore moglyby miec miejsce w naszym swiecie po spelnieniu pewnych warunkow"
SG i Godzilla niestety, wpadaja do tego pierwszego wora.
Ja sie nie lekam. Wszystkie te cechy ktore wymieniles powyzej spelnia BSG.Seriale produkowane ostatnimi czasy przez tv w USA, CA i UK takimi nie sa, badz sa wlasnie niszowe badz nudne. Nie ma nowych pomyslow. Spiski, zombie i paranolmalne zjawiska. Nie oczekuje jednak ze jakis geniusz zrobi serial zupelnie inaczej. Oczekuje jednak ze ktos wymysli serial SciFi na miare tej dekady, a nie widze takiego kogos, ani takiego serialu. Dlatego lekam sie o kondycje SciFi.
Użytkownik deathnoise edytował ten post 22.08.2006 - |21:54|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








